 |
|
 |

Dzień po dniu Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych.
Stronka powstała w okres... odsłon:944 | [ nasze linki ] | |
|
|
 |
|
 |
| Dzisiaj: | 58 | | W tym miesiącu: | 2073 | | W tym roku: | 11410 | | Ogólnie: | 1910468 |
Od dnia 08-01-2002
|
|
|
|
|
raz na wozie - raz w nawozie
Ten blog należy do użytkownika: cute.

Strona główna blogu
Księga gości
Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.
Kanał RSS
 Jeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:
Wszystkie blogi
Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!
...wszystkie blogi
nowszy wpis | starszy wpis
3-2-1 ... refleksji start!
Opublikowany: 11.03.2010, 21:59:32.
Kategoria:
bez kategorii
z czasem okaże się, czy decyzja o pisaniu była kosmiczną pomyłką, chwilowym kaprysem czy może strzałem w dziesiątkę (?)
jak to w życiu - czas pokaże
przyjdzie czas - przyjdzie rada
co nas nie zabije - to nas wzmocni
etc..
w każdym razie, nie wiem dlaczego - wbrew pragmatyzmowi - wracam tu gdzieś, coś mi wierci dziurę w brzuchu, na przemian z głową - monar, monar .. niby dawno temu zamknięty rozdział, a jednak wciąż nie daje mi spokoju
czytając o biopsji wątroby na jednym z tutejszych blogów, czytając o HCV - przypomniało mi się, że ja też to mam tylko po mnie jakoś to spływa - poza wizytami u dentysty ("proszę zachować ostrożność, mam HCV"), poza kontrolnymi badaniami w poradni chorób zakaźnych ("i jak tam transmitazy?") i poza chwilami, w których chowam przed dzieckiem maszynkę do golenia, przestrzegając "moja krew jest dla ciebie zagrożeniem" ale czy mnie to jakoś boli? czy spędza sen z powiek i nie daje, najogólniej rzecz ujmując, żyć? niee, nie popadajmy w paranoję mam to od tylu lat, że jakby mnie miało zabić -to chyba już by to zrobiło i tak nie piję alkoholu, więc co mi tam .. no, to tyle usprawiedliwienia "po co tu piszę" ot takie seropozytywne natchnienie (bo seropozytywny odnosi się chyba nie tylko do HIV, ale też do HCV, prawda?), spowodowane deja vu jedno podsumowanie jest na miejscu: nie trzeba było ćpać!
Liczba wyświetleń: 514
nowszy wpis | starszy wpis
Komentarze do tego wpisu
- Autor: magnola, Opublikowany: 12.03.2010, 11:01:34:
(ID: 4597)
No tak, jak to ktoś kiedyś powiedział "się lata się ma".
Co do HCV-a to on szybko nie zabija, właściwie on wcale nie zabija tylko niszczy wątrobę, a pierwsze objawy można mieć nawet po 30 latach więc "mamy czas"
I pomimo, że moje nosicielstwo również nie spędza mi snu z powiek, nie boli i żyję zupełnie normalnie to ja jednak czekam na leczenie interferonem, chciałabym kiedyś mieć dziecko i jeśli jest taka możliwość chcę zmniejszyć ryzyko zakażenia ewentualnego potomka, które w sumie nie jest duże, ale zawsze te 5-6% a przy wysokiej wiremii nawet do 36%. Poza tym za 30 lat jak dożyję;) będę po 60-ce i pewnie przyplątają mi się inne dolegliwości i choroby to czemu teraz, jeśli mam taką możliwość nie próbować wykluczyć jednej z nich
Ale każdy ma swoje podejście, swoje priorytety i podejmuje własne decyzje.
Tak się odpaliłam na temat HCV-a, bo właśnie przed chwilą dzwoniłam do szpitala i są już moje wyniki biopsji, wiremii, genotypu itp... pierdół potrzebnych do kwalifikacji do leczenia.
- Autor: cute, Opublikowany: 12.03.2010, 13:19:58:
(ID: 4598)
no to życzę powodzenia, siły i wytrwałości :)
mam wiremię ponad 20mln kopii, genotyp 1b, transmitazy w normie, albuminy i inne iny też OK, włóknienie S1
nie zabiegam o leczenie, ponieważ obecnie stosowane leki dają małe szanse wyleczenia (poniżej 50% przy moim genotypie), możliwe skutki uboczne są dotkliwe, a moja wątroba, mimo wielu lat zakażenia (zdiagnozowane od ponad 10 lat) nie sypie się :)
statystycznie mniej niż 1/5 zakażonych doczeka marskości spowodowanej przewlekłym stanem zapalnym wątroby, a prowadzenie higienicznego trybu życia jest zazwyczaj wystarczającą profilaktyką
w ciągu najbliższych lat (najprawdopodobniej 2 lat) zostaną wprowadzone do leczenia skojarzonego dodatkowe leki - wpływające bezpośrednio na aktywność podziałową wirusa, co skróci leczenie i zwiększy jego skuteczność
do tego czasu jakoś wytrzymam ;) pozdrawiam!
- Autor: magnola, Opublikowany: 12.03.2010, 16:27:28:
(ID: 4599)
No, to ja się dopiero w poniedziałek dowiem o mojej wiremii, genotypie itd... I właściwie dopiero wtedy będę podejmować decyzję. Najbardziej się boję jak to napisałeś tych "dotkliwych skutków ubocznych", a dokładnie wpływu na psychikę i nawrotu depresji, bo jeśli znów mam "chcieć umrzeć" (a chęć życia wróciła mi stosunkowo niedawno, bo trochę ponad rok temu) to gra jest nie warta świeczki i jeśli będą jakiekolwiek sygnały zapowiadające taką opcję to ja leczenie przerywam. Wszystkie inne objawy myślę, że przeżyję
A genotyp 1b faktycznie jest oporny na leczenie...
Na temat nowinek medycznych i ewentualnych nowych leków nie wiem za wiele i jak już będę miała wyniki to się odezwę na PW jak będę miała jakieś pytania. Mam nadzieję, że podzielisz się wiedzą
- Autor: cute, Opublikowany: 12.03.2010, 17:00:57:
(ID: 4600)
na skrzynkę mailową zaatakowało mnie powiadomienie "Nowy komentarz na Twoim blogu", więc jestem
nie jestem specjalistą i nie podejmuję się realizacji twojej prośby
ale wiem jedno na pewno: jeśli masz tendencję do depresji, już na wstępie leczenia musisz przyjmować leki antydepresyjne (o ile w ogóle w takiej sytuacji będziesz leczona, bo depresyjność jest jednym z przeciwwskazań do leczenia)
inna sprawa to fakt tego, że zakładanie przerwania leczenia w razie "w" jest irracjonalne, ponieważ każde kolejne leczenie będzie z założenia obciążone jeszcze większym ryzykiem nieskuteczności
więc, jeśli twoja wątroba wykazuje zwłóknienie mniejsze niż 2 (w skali 0-4), powinnaś się nie leczyć i czekać na:
1-skuteczniejsze leki
i/lub
2-lepszy, stabilniejszy, pewniejszy stan psychiczny
jak sama zauważyłaś - HCV nie zabija
jeśli wątroba działa prawidłowo - nie ma powodów aby się spieszyć
no chyba że masz wirusa "lepszego" (genotyp 2 lub 3:)
w każdym razie - powodzenia!
- Autor: magnola, Opublikowany: 12.03.2010, 17:49:38:
(ID: 4601)
Wiem, że depresja jest jednym z przeciwwskazań, ale ja właśnie teraz jestem od ok. roku w stabilnym stanie psychicznym i od chyba 10 lat nie byłam w tak dobrym stanie. 2 tyg. temu byłam na konsultacji psychologicznej właśnie z tego powodu i zostałam zakwalifikowana przez psycholog do leczenia, co do leków niwelujących przynajmniej w pewnym stopniu skutki uboczne to już to obgadałam z moim psychiatrą, z którym jestem w kontakcie, a przerwanie leczenia... myślę, że jest to opcja ostateczna w przypadku gdy koszty jakie miałabym ponieść znacznie przewyższały by korzyści dalszej terapii. Nie chcę być martwa, ale zdrowa.
Co do tej wiedzy to chodziło mi o dokładniejsze informacje n/t tych nowych leków, ale na razie nie będę sobie zawracać tym głowy. Zawsze o to mogę zapytać lekarza.
- Autor: cute, Opublikowany: 12.03.2010, 18:06:52:
(ID: 4602)
super że masz właściwe i pełne rozpoznanie sytuacji :)
właśnie lekarz specjalista jest właściwą osobą jako "edukator"
trzymam kciuki, aby genotyp był lajtowy, wiremia niska a zwłóknienie zerowe!
|
|
 |
|
 |
Witaj przybyszu
Rejestracja jest całkowicie niezobowiązująca i umożliwia dostęp do wszystkich obszarów tej strony.
Dołącz do Nas!
|
 |
Użytkownicy: |
 |
Nowy dzisiaj: |
4 |
 |
Nowy wczoraj: |
3 |
 |
Razem: |
5385 |
 |
Ostatni: |
| pletcherhxn |
 |
Online |
 |
Użytkownicy: |
0 |
 |
Gości: |
6 |
 |
Razem: |
6 |
 |
Użytkownicy online |
| Brak użytkowników online |
|
|
|