nowszy wpis | starszy wpis
Drzewa za oknem.
Opublikowany: 03.02.2010, 17:33:20.
Kategoria:
kategoria dnia powszedniego.
No nic się kurcze blade specjalnego nie dzieje. Albo jestem wiecznie w robocie, albo na szkoleniach, albo czytam jakieś zasrane regulaminy ( które zresztą po jednym dniu i tak wyparowują mi z głowy) albo siedze i gapie się przez okno. Na las. Jak zwykle, jak zwykle od kilku lat. Gdy kiedyś się wyprowadzę, musze za oknem mieć las, albo chociaż jedno drzewo. Taki nawyk.
Przyznam ,ze jestem przemęczona pracą, niby siedze na tyłku i robie co do mnie należy, to zaczyna mi brakować tchu. I niby lubie to co robie, to ogrom i dodatkowe obowiązki oprócz stresu wywolują we mnie strach i niechęć. Za dużo. Za dużo.
Dziś i jutro mam dni wolne, ale co z tego skoro w kolejne soboty będzie gapić się w kompa i siedzieć w robocie.
A jak pomyśle o sprawach redakcji i ile mam do roboty w tym sezonie mam ochote złożyć ręce i polozyc sie do lozka na miesiąc. To co cieszy zabiera czas i siły, bo ile można. Nikt w końcu nie jest jakimś zasranym robotem.
Znalazłam gdzies w necie obrazek, stary dom, piękny. Korci mnie, ciągnie i łapie by go "zrobić" jak kiedyś. Dołączyć farby i się wyciąć z życia na kilka godzin ale nie mam, no nie mam sił.
Chcieć to móc, móc to mieć siłe. Mieć siłe to iść na urlop. Urlop to latem. I tyle z tych chęci jest. Jestem głupia.
Myślałam ,że dziś na blogu napiszę coś ciekawego. Jednak nie bardzo mi to wyszło. Zresztą nie każdy wpis musi być ciekawy. Pełno tu takich... w końcu.
Liczba wyświetleń: 109
nowszy wpis | starszy wpis