 |
|
 |

Dzień po dniu Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych.
Stronka powstała w okres... odsłon:1169 | [ nasze linki ] | |
|
|
 |
|
 |
| Dzisiaj: | 219 | | W tym miesiącu: | 6014 | | W tym roku: | 42778 | | Ogólnie: | 1941836 |
Od dnia 08-01-2002
|
|
|
|
|
"Wyspa Tu"
Ten blog należy do użytkownika: magnola.

Strona główna blogu
Kategorie
Moje linki
Polecane linki
Zobacz wszystkie linki
Księga gości
Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.
Kanał RSS
 Jeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:
Wszystkie blogi
Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!
...wszystkie blogi
rodzina pod nadzorem
Opublikowany: 29.04.2007, 15:31:28.
Kategoria:
2007-04 [kwiecień].
Mam wrażenie jakby moja mama miała w domu dwóch nałogowców, z których jeden a raczej jedna czasem stara się współpracować, a drugi w postaci mojego ojca jest na etapie "jak cię złapią za rękę mów że to nie twoja ręka". Kolejna awantura o kasę. A przecież LOTTO to taki mały tylko hazardzik, nic nie znaczący, nie powodujący szkód, czy aby na pewno jak się ma długi i nie ma za co zapłacić rachunków? Mama przejmuje rolę policjanta, śledczego, prokuratora i sądu, oraz pracownika redukcji szkód i usiłuje ratować, naprawiać to co się da żeby się bardziej nie pogrążyć... Ciężka robota. Tyle że dziś nawet jakoś mniej emocjonalnie. Współuzależnienie podwójne? E skąd, przecież on nie jest uzależniony. A pojęcie współuzależnienie brzmi jak oskarżenie, "to nie ja jestem chora, to Ty, i to TY musisz się leczyć" słyszane wiele razy więc nawet nie zaczynam tematu, bo dziś to nie ja w roli głównej. Dziś ja jestem ta "lepsza". Chociaż wcale nie czuję ulgi. Za to odwrócenie uwagi... do jutra, do lepszego jutra...
Przy okazji sobie poczytałam HAZARDZIŚCI
Sprytny lisek W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta - zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
-Nie!
A tak na prawdę, to był on.
(Cały wpis)
Komentarze: 6
EXAM i reszta czyli grzeczne dziewczynki szybko się kończą
Opublikowany: 27.04.2007, 17:13:03.
Kategoria:
2007-04 [kwiecień].
Egzamin zdałam na 4,5. Reszta później, jak ochłonę i nie zasnę...
Tak zasnęłam, padłam jak nie żywa, wczoraj też padłam, obudziłam się i chciałam pogadać z mamą, mama do mnie coś mówi a ja niedobudzona się pytam "gdzie jest mama?" Chyba znów bredziłam. Ale, ale. Zamówiłam sobie recki w przychodni, bo na wizytę lekarz nie miał czasu. Odebrałam, wykupiłam. Zaczęłam brać po przerwie i znów się muszę przyzwyczaić, źle się czuję po tym gównie przez pierwszy tydzień, dwa, pamiętam jak nie mogłam się zmusić żeby brać to konsekwentnie z powodu skutków ubocznych na początku, ale wiem że to mija, później nie czuję już żadnych ubocznych, a teraz niedobrze, jakby "krzywo mi weszło" jakkolwiek to określenie obrazuję to jak się czuję. I już wiem czemu tak paskudnie się czułam jak się to gówno skończyło - "Lek należy odstawiać stopniowo poprzez zmniejszanie dawki leku w celu uniknięcia objawów odstawiennych. Nigdy nie należy samemu przerywać leczenia." A miało być bezpieczne i nie uzależniać. Może uzależnienie to za dużo powiedziane, ale już wiem dlaczego rzygałam i takie tam przypadłości.
Się rozpisałam, a teraz wracając do dnia dzisiejszego i egzaminu. Odpowiedziałam na kilka pytań, o kilka za dużo, liczyłam na jedno, przed wejściem patrzyłam na dużą czcionką napisane kropki po skrótach prof. i hab. które tak na prawdę były kwadratami… kwadratowe kropki, też coś, powiedziałam o tym profesorowi, podobnie jak o tym, że gubią mi się słowa w mózgu i nazwy, że nie wiedziałam jak nazwać tunel-przejazd pod rondem grunwaldzkim, że czasem nie wiem że pokrywka to pokrywka i mówię „podaj to”, a on się uśmiechnął i mówi: „weź to, a właściwie to się nie wie co się bierze”. No tak, nie wiedziałam czy szydzi, ale nawet jeśli to jest cudny, jeden z nielicznych którzy zasłużyli na tej uczelni, zaraz pieśń pochwalną napiszę na cześć prof. N. i bynajmniej nie dlatego że zdałam, byłam zachwycona od pierwszego wykładu. Tak czy owak powiedział, że jakbym szukała recenzenta to on jest chętny, wprawdzie ludzie go nie chcą na recenzenta, ale to przez jego maniactwo jeśli chodzi o pisownię, styl, sens, logikę itd., chyba się zrozumiemy, zrozumieliśmy? hmm. takie mam wrażenie.
Do południa, między powtarzaniem do egzaminu, wysyłaniem ostatnich poprawek do inwentaryzacji banków (już chyba koniec tych cholernych tabelek i dadzą mi spokój), dzwoni telefon stacjonar. Odbieram. Przedstawia si dziewczyna, znam imię i nazwisko ale jeszcze nie wiem czego chce, gada jak telemarketerka, myślę że może przypadek, a tu nie, koleżanka z ogólniaka pragnie mnie poinformować, że mamy 10 lecie matury i będzie impreza naszego rocznika za 3 tyg. na boisku szkolnym, zgoda dyrektora już jest więc nic tylko się zapisać. (Na marginesie, ktoś mnie nie tak dawno z kimś pomylił i sugerował że mam problem ze zdaniem matury, zabawne, minęło 10 lat i jak sobie przypominam nie miałam żadnych z nią problemów, ale miło że wyglądam na osiemnastkę;)) I te pytania… mieszkasz pod tym samym adresem? wyszłaś za mąż? (ożeniłam się -miałam ochotę odpowiedzieć), masz dzieci? Nie, nie i jeszcze raz nie, jestem trochę do tyłu, kończę studia, za chwilę zwijam się na egzamin, poza tym niewiele się zmieniło chociaż bardzo dużo się zmieniło… Jasne? Chyba nie bardzo ale nieważne. Dowiedziałam się o tym że jedna koleżanka ma 1,5 rocznego synka, druga będzie rodzić niedługo, cóż życie, chyba normalne, nie? Ale jak sobie pomyślę o tym że stan cywilny czy ilość dzieci są jedynymi najciekawszymi informacjami, które ludzie chcą wiedzieć po długim czasie to jakoś tak dziwnie się czuję. A jeśli miałabym męża, czy to coś zmienia dla tych, którzy mnie znali? Sama nie wiem czy chcę iść na tą imprezę, ale chyba nawet z ciekawości się skuszę, obserwator 2 wielki come back , tylko już nie taki nieśmiały i cichy, bardziej kontaktowy o wiele bardziej, grzeczne dziewczynki szybko się kończą. Szydera? Znowu SZYDERA zawsze i wszędzie. Amen.
I jeszcze jedno, właśnie dowiedziałam się że 4-letni synek kumpeli zza ściany nie czuję bólu. Wyszło przy badaniu zapalenia ucha które powinno boleć jak cholera, jak się przetnie to tylko pokazuje ale nie boli, jak przywalił głową we framugę i przeciął, szyli mu to się śmiał, zachowuje się jak kamikadze i niczego nie boi, ale jaja. Dziwne. Hmm. Z jednej strony przejebane, nie ma sygnałów z organizmu, że coś jest nie tak, a z drugiej... Ciekawe jak to jest jak nigdy nic nie boli...
(Cały wpis)
Komentarze: 2
test rozjebanej półki
Opublikowany: 25.04.2007, 13:11:48.
Kategoria:
2007-04 [kwiecień].
STARY BLOG - rozjebana w pizdu półka do poskładania, pozbijania i posklejania
czytać od tyłu bo to z pieprzonego Hyde'a:
magnola: dobry klej nie jest zły...
Apr 25, 07 - 01:07 PM
__Sowa__: z tym klejem to może uważaj.. bo różnie bywa. ps. odp. do pytania"gdzie ja jestem" - tam gdzie ja zapewne.,
Apr 25, 07 - 01:02 PM
magnola: ehe posklejac półke
Apr 25, 07 - 01:00 PM
__Sowa__: hehe......takie zgranie na płytę bardzo opłacalne jest....: "wpłać dziesięć złotych-udostępnię swe myśli" kassandro kaj żeś polazła?
Apr 25, 07 - 12:59 PM
magnola: skopiuje sobie hyde'a na pierwszy wpis nowego bloga muaahaha
Apr 25, 07 - 12:57 PM
magnola: gdzie ja jestem?
Apr 25, 07 - 12:56 PM
magnola: znacie to, a jak nie znacie to udajecie ze nie znacie
Apr 25, 07 - 12:56 PM
magnola: jak to było? "starannie sklejam rozbite garnuszki - tylko mnie zażyj, rozpuść....." - a to jest element który może być odebrany przez otoczenie jako szantaż buaahaha
Apr 25, 07 - 12:55 PM
__Sowa__: to ja bym to zrzuciła na płytę i szafka byłaby przynajmniej w pamięci
Apr 25, 07 - 12:53 PM
magnola: irytacja irytacja nie tylko z tego powodu irytacja agrrr
Apr 25, 07 - 12:53 PM
magnola: cudnie rozjebana szafka
Apr 25, 07 - 12:51 PM
magnola: Z powodów technicznych muszę zamknšć starš wersję bLoga. możecie kontynuować swoje wpisy, dodać linka do starszych lub przenie�ć je do nowej wersji
Apr 25, 07 - 12:50 PM
magnola: sowik przenies 101 wpisów do "nowego bloga" bo stary sie rozjebal lol
Apr 25, 07 - 12:48 PM
magnola: a teraz zrobilam jebane szafki i mam je rozpierdolic wpizdu albo posklejac bo ktos mial zadanie je rozpierdolic?
Apr 25, 07 - 12:46 PM
__Sowa__: pisz Ola..
Apr 25, 07 - 12:46 PM
magnola: jedyne w czym udalo mi sie byc konsekwentna to to glupie pisanie
Apr 25, 07 - 12:45 PM
magnola: system monar dziala
Apr 25, 07 - 12:45 PM
magnola: Mario tylko nie kurwa "przenieś sie bloga" ja pierdolę
Apr 25, 07 - 12:44 PM
(Cały wpis)
Komentarze: 5
|
|
 |
|
 |
Witaj przybyszu
Rejestracja jest całkowicie niezobowiązująca i umożliwia dostęp do wszystkich obszarów tej strony.
Dołącz do Nas!
|
 |
Użytkownicy: |
 |
Nowy dzisiaj: |
2 |
 |
Nowy wczoraj: |
3 |
 |
Razem: |
5713 |
 |
Ostatni: |
| Uttewbubs |
 |
Online |
 |
Użytkownicy: |
0 |
 |
Gości: |
9 |
 |
Razem: |
9 |
 |
Użytkownicy online |
| Brak użytkowników online |
|
|
|