Jakie jest Wasze zdanie na temat książek typu: "Pamiętnik Narkomanki", "Ćpun", "My dzieci z dworca ZOO".
Jak ogólnie wiadomo są to ksiązki chętnie czytane przez młodzież, a nawet dzieci. Jak myślicie, czy nie powinny być one opieczętowane znaczkiem "tylko dla dorosłych", "dozwolone od 18 lat"? Czy może jeszcze bardziej propagować je wśród młodszych? Jaki mają wpływ na kształtowanie się poglądów młodego człowieka? Co Wy o tym myślicie?
[color=brown][b]---------------------------------------------------------------
" But the memory remains..." [/b][/color]
Posted: 26.01.2005, 13:19
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
ile lat miały Basia Rosiek i Christine F. kiedy przeżywały to co opisały w swoich książkach ?
a jaki wpływ te książki wywarły na ciebie ? czy uważasz, że przeczytanie ich zaszkodziło ci ?
ps. ja niestety nie wiem już :( jaki wpływ mają te książki na młodego człowieka
Posted: 26.01.2005, 13:41
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
Ehh trudno powiedzieć czytałam i ćpuna i dzieci.. i pamiętnik narkomanki ,niektorzy po pzreczytaniu mogliby się tego wystrzegać innym mogłoby zaimponować takie życie ,i wszystkie te "cudowne odloty" które były przeżywane przez owych bohaterów,zapewne podziała inaczej na każdą osobę ,nawet gdy sie widzi prowizoryczny niby "wspaniały początek brania uczucie tego ," a potem gdy spada sie w doł i wszystko nagle rozsypuje sie jak domek z kart "przerażajacy koniec" i powrót do normalnego życia jest tak koszmarnie trudny to żadko kiedy widzą tę częsc ostatną ,fascynuje ich początek wszystko to ,co daje fałszywe poczucie bycia lepszym ,silniejszym wyzwolonym..Zalezy od osoby od człowieka..tak myśle tyle samo luzi moze to przerazic jak tyle samo zainteresować(w negatywnym znaczeniu).. :?:
Posted: 26.01.2005, 13:43
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
październik 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
26
O ile pamiętam Christine F. zaczynała w wieku 13lat. Czyli była prawie moją rówieśniczką, kiedy sięgnełam po tą książkę po raz pierwszy [miałam wtedy 14lat]. Pamietnik Basi Rosiek czytałam w wieku 13lat. Muszę przyznać, że wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z tym problemem. Wtedy dowiedziałam się co to jest 'nałóg', jak działa cały mechanizm uzależniania. I, że tak powiem - przestraszyłam się.
Konsekwencją tego było to, że zaczęłam szukać coraz więcej informacji na temat uzależnień, wyszukiwać coraz to nowych pozycji książek z tym związanych i postawić na "kategoryczne NIE" w tej materi :)
Wydaje mi się, że ksiązki wpłynęły na mnie jak najbardziej pozytywnie.
Ale znam też przypadki, że nakręcały one osoby na ćpanie... Wiec zaczęłam się zastanawiać - dlaczego tak się dzieje...
[color=brown][b]---------------------------------------------------------------
" But the memory remains..." [/b][/color]
Posted: 26.01.2005, 17:13
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Moja córka po te ksiązki sięgnęla po wyjsciu z leczenia.....Nie nakręcało jej to już.. (ja czytałam w trakcie jej pobytu tam), natomiast jej kolezanka, która przeczytala, ogromnie zapragnęla sprawdzic wszystko ;(:(. Na szczęscie spotkały sie, przyprowadziła ją do nas moja córka i w godzine załatwiłysmy osrodek, na ktory ona sie zdecydowala. Teraz jest po leczeniu , kończy liceum i żyje... na trzeźwo i czysta.
Posted: 26.01.2005, 17:29
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
a co z:
"Morfina" Michała Bułhakowa
"Narkotyki" Witkacego
"Pamiętniki zjadacza opium" Thomasa deQuincey'a
"Opium" Jeana Cocteau
czy też choćby "Bramy percepcji" Aldousa Huxley'a
myślę, że ta lista nie wyczerpuje pozycji literatury, które za główny temat mają narkotyki i ich uzywanie.
myślę, że w dobie internetu wszelkie zakazy i cenzury odniosą skutek wręcz odwrotny od zamierzonego.
myślę, że raczej warto o tych książkach dyskutować, omawiać je.
Posted: 26.01.2005, 18:12
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Adminie - do Twojej listy, dokładam kolejne 3 pozycje, o ktorych warto wspomnieć:
"Heroina" Tomasza Piątka
"Hera, moja miłość" Anny Onichmowskiej
"Czy to miłość?" Sławomira Łuczaka
Takze jestem za tym, żeby mówić głośno na temat tych książek :) Zostaje pytanie - w jakiej grupie wiekowej? Nieograniczona?
[Saphona]
[color=brown][b]------------------------------------------------------------------
" But the memory remains..."[/b][/color]
Posted: 29.01.2005, 13:54
oceń:
rezydent
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.12
postów:
138
Jeśli chodzi o mnie to pierwszą książką z wyżej wymienionych jaką przeczytałam był Pamiętnik Narkomanki. Myślę ,że gdybym wcześniej [tzn. przed lekturą] już nie spróbowała czym jest narkotyk i jak to jest być pod jego wpływem, ta książka mogłaby stać się takim pierwszym impulsem za „nie”. Nie stała się ale też nie popchnęła mnie bardziej w stronę narkotyków.
Kolejne były „My, dzieci...” – książka ,która z wszystkich ,które przeczytałam o narkomanii [a nie ma ich znowu tak wielu] najbardziej mną wstrząsnęła. Może nawet nie dlatego ,że w taki a nie inny sposób ukazuje narkomanie, prostytucje itp. ,ale dlatego ,że obdarła mnie ze złudzeń pokazując jak coraz to nowi sięgają po narkotyki – zawsze zaczyna się niewinnie i z poczuciem bezpieczeństwa ,a potem koło się zamyka. Właśnie pod wpływem tej książki wytworzyła mi się taka „chora obsesja” na punkcie profilaktyki i uświadamiania młodzieży o zjawisku narkomanii i zagrożeniach związanych z braniem narkotyków; jeśli o mnie chodzi to „My, dzieci..” dodatkowo ,w jakimś minimalnym stopniu i na chwilę, nakręciły mnie na heroinę (bardzo szybko i skutecznie wybiłam to sobie z głowy).
Co do opieczętowania tych książek znaczkiem „tylko dla dorosłych” ,to myślę ,że może i powinna być jakaś granica ,która wyznaczałaby kiedy można sięgnąć po takie książki i którą z nich ale niekoniecznie musiała by być podpisana „tylko dla dorosłych”. Taka granica nigdy nie zostanie określona ,bo to kiedy można zabrać się za taką ,a nie inną lekturę, aby nie miała negatywnego wpływu na odbiorcę, zależy w dużym stopniu od dojrzałości czytelnika ,a tej nie da się w żaden sposób uogólnić normami wiekowymi.
Posted: 29.01.2005, 15:06
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
październik 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
26
Droga Skuld, na mnie także takie samo wrażenie wywarła książka "My dzieci...", a Twoje słowa [quote:1905b0cb10]
Właśnie pod wpływem tej książki wytworzyła mi się taka „chora obsesja” na punkcie profilaktyki i uświadamiania młodzieży o zjawisku narkomanii i zagrożeniach związanych z braniem narkotyków
[/quote] to jakby były wyrwane z moich myśli.
Jeśli mogę, chcę zaproponować Ci, abyś sięgnęła po książkę "Hera, moja miłość" Anny Onichmowskiej. Przeczytałam ją rok temu i do tej pory trudno jest mi się po niej otrząsnąć. Nie ma w tej książce tak radykalnych i ostrych scen ja w "My dzieci...", ani raz nie pojawia się słowo "heroina" [oprócz tytułu]. Ale obraz jaki kreuje autora pozostaje w pamięci na długo....
Naprawdę - polecam :)
Posted: 30.01.2005, 11:34
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
a propos pomysłu na ograniczanie dostępu do książek to usłyszałem dzisiaj w TV taki cytat:
[b]"Cenzura jest to reklama na koszt państwa"
[i]Frederico Fellini[/i][/b]
Posted: 31.01.2005, 13:05
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
a ja czytam właśnie książeczke pt."Społeczność terapeutyczna" autora nie pamietam, ale jak ktoś by chciał to się dowiem.......chce jeszcze dodać, że książeczka jest napisana w bardzo fajny, czytelny sposób i przyjemnie się ją czyta, wiec polecam....tymczasem ps. wszystkie ksiązki wymienione powyżej są mi obce nie czytałem ich i cięzko jest mi się wypowiadac na ich temat, możliwe że jeszcze przeczytam:))
Posted: 31.01.2005, 13:09
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
maj 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
27.01.11
postów:
61
oj, nie przedstawiłem się:) to mówiłem ja ernest:) pozdrawiam
Posted: 31.01.2005, 13:51
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Nie sądzę, aby nakładanie na tego typu literaturę ograniczenia wiekowego miało jakiś sens. Czasem chyba lepiej jest, żeby młoda osoba coś takiego przeczytała. Jakby nie było, mamy do czynienia z bardzo dobrą literaturą faktu... "Dzieci" przedstawiają w bardzo bezpośredni sposób świat uzależnienia od heroiny. Mam nadzieję, że ktoś będzie na tyle mądry, że przeczyta, przestraszy się i przy literaturze zostanie.
BTW: POdobno Christiane Vera Felcherinov (bo tak brzmi pełne nazwisko Christiane F) mieszka gdzieś w Kolonii ze swoim synkiem i ma się nieźle. Oby im się udało, ja im życzę szczęścia!
Posted: 31.01.2005, 14:30
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
21
ja po dzieciach i pamietniku narkomanki wpadlam na swietny pomysl, lat 12-13
bede cpac, dziwnie ale pociagajaco wygladac, bede przezywac tragiczne sytuacje, i piekne chwile, ogolnie bede romantycznie cierpiec, az w koncu kiedys powiem sobie wystarczy, i przy heroicznym zrywie i strasznych mekach zostawie tamto zycie, i wkrotce potem dzieki nabyt doswiadczeniom dostane prace jako terapueta uzaleznien,
wniosek mialam taki ze nie ma co sie lamac z glupim wyksztalceniem,
jak tu taka swietlista przyszlosc, sie szykuje
hehe
a ogolnie to dzieci to jeszcze jeszcze
ale pamietnik jest wyssany z palca doslownie
i ta laska jeszcze smiala zmartwychwstac i napisac kokaine wyssana z drugiego palca
i powinna ta ksiazka miec wlasnie taki stempel wyssane z palca
heheh
pozdrowka gona_mogi_sic_oooo
Posted: 19.02.2005, 10:23
oceń:
rezydent
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.12
postów:
138
Saphona, a więc [po długich poszukiwaniach ;)] sięgnęłam i przeczytałam. I rzeczywiście nie tak ostra, wstrząsająca jak "My, dzieci..." ,ale ale. Są sceny które wbijają się w pamięć i - mnie przynajmniej - kłują strasznie. Krety i motyw kluczy gromadzonych przez Kometę, są dla mnie najważniejszez pozostają najbardziej ostre, wyraźne podczas gdy reszta się trochę rozmyła.