<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 02 września 2014, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

OLCHA - Prywatny Ośrodek Terapii Uzależn...
Zajmujemy się uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, hazardu, leków. Pomagamy rodzinom osób uzale...
odsłon:3447

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:183
W tym miesiącu:522
W tym roku:87752
Ogólnie:2192760

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
dlaczego NIE CHCĄ uzależnionego w ośrodkach ?!
  • Posted: 19.08.2012, 01:42
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.08.12
    postów:
    19
    Witam Was Kochani i kolejny raz proszę o pomoc,sugestie podpowiedź.....

    Problem jest dla nas dosyć dziwny... Otóż sprawa wygląda następująco: Mój facet jest uzależniony od amfetaminy.Ćpał ok 12 lat. po ok 5 latach probowal sie leczyc i po konsultacji w poradni na sw Katarzyny w Krk skierowanao go do Radomia na Krychnowicką do szpitala psych. ( nie do monaru) na 3 miesieczna terapię .Guzik to dalo, bo po ok pol roku zaczelo sie znowu... i tak co 3 miesiace mial miesieczne ciagi, az do ostatniego razu gdzie po 9 miesiacach abstynencji poplynal az na 3 miesiące :| Z dnia na dzien sie wyniosl z domu do "kochanych rodzicow" ktorzy udawali ze nic nie widza i tolerowali jego cpanie.... Ja w zwiazku z zaistniala syt.zostalam doslownie bez srodkow do zycia wiec wyjechalam z naszym dzieckiem za granice.
    Od tego momentu minal prawie rok.Ponad 11 miesiecy jego abstynencji, w tym moje liczne rozmowy z nim zeby poszedl sie leczyc i jego odwlekanie ze od nowego roku, ze za miesiac itd itp.Przez rok nie robil nic - bez pracy, bez obowiazkow, prawie bez zycia towarzyskiego - takie zawieszenie w próżni.... Mowi ze nie byl gotowy na osrodek jeszcze jakis czas temu....
    Szukalismy osrodkow dla niego razem i w rezultacie postawilismy na Dębowiec, lub Suchy Jar- Krk . Sęk w tym że w Dębowcu kierownik sie strasznie zdziwił że po roku abst.chce iść na leczenie i że nie wierzy w to co on mowi o swojej motywacji,że napewno musi mieć problemy z policją stąd ta decyzja i ... się rozłączyl , rzucił słuchawką ! Kierownik ośrodka !!! Dla nas jest to delikatnie mówiąc niezrozumiałe...
    Kolejny telefon był do Krakowa i znowu lawina pytan w stylu - dlaczego chce isc na odwyk skoro juz tyle nie cpa ?przeciez skoro tyle sie trzyma to oby tak dalej i... finalnie dowiedzial sie ze jest " nierformowanym przypadkiem"

    WYJASNIJCIE MI PROSZE dlaczego jak juz sie zdecydowal to nie chca go w osrodkach ???!!!!

    To dla mnie jest porąbane ze skoro ma rok absty., to spoko jest i nie trzeba sie leczyc!
    Pamietam bardzo dokladnie jak kiedys widzialam wywiad z terapeuta uzalenien i powiedzial, ze "narkoman ktory nie bierze nawet dlugo, a nie podjal leczenia uzaleznienia jest wciaz zwyklym tak samo chorym czlowiek jak wtedy kiedy cpal z ta jedynie roznica ze akurat w tym momencie nie bierze , a w jego glowie nie zaczzely sie dziac zadne zmiany w kierunku zdrowienia bo nie poddal sie terapi" A on wlasnie chce sie leczyc, chce sie zresocjalizowac bo rok siedzenia w domu i nic nie robienia dal popalic, chce byc lepszy i bardziej pewny tego ze juz nie bedzie cpal , chce zeby ktos ugruntowal w nim i umocnil jego poczucie pewnosci, pomogl ponownie "wejsc" w funkcje spoleczne itd
    W Krakowie na sw Katarzyny proponowali leczenie ambulatoryjne, a nam chodzi o osrodek zamkniety, miejsce gdzie mozna nauczyc sie dyscypliny, obowiazkowosci, odpowiedzialnosci itd pozniej chcemy zeby przyjechal do nas.
    Znacie osrodki ktore nie powiedza - nie cpasz tyle , jest ok! Mozecie cos nam polecic??? Gdzie mozemy sie zwrocic po pomoc i do kogo???

    pozdrawiamy K.i W.
  • Posted: 19.08.2012, 10:38
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    15.06.14
    postów:
    570
    niestety, nie wszystkie ośrodki mogą się poszczycić wyedukowaną kadrą terapeutyczną, wiele z nich prezentuje wiedzę o uzależnieniach rodem z zamierzchłej epoki dinozaurów, być może trafiłaś na takie właśnie skanseny :-)
    ja osobiście poleciłbym Nowolipsk k/Kalisza, Gaudynki k/Orzysza to są ośrodki monarowskie i wiem że tam jest rzetelnie realizowany program terapeutyczny i kadra jest merytorycznie przygotowana, ewentualnie ośrodki niemonarowskie, takie jak: ośrodek w Toruniu przy ulicy Tramwajowej (niestety mają tam tylko 3 razy w roku nabór, trzeba trafić ale zadzwonić nie zawadzi) lub ośrodek w Nowym Dworku k/Zielonej Góry.
    Dobrym rozwiązaniem podtrzymującym abstynencję i dającym wsparcie w chwilach głodu są mityngi wspólnoty NA (Anonimowi Narkomani), z tego co wiem w Krakowie jest kilka takich mityngów w różne dni, pełny wykaz na ich stronie internetowej

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 19.08.2012, 21:54
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.07.14
    postów:
    897
    admin: "niestety, nie wszystkie ośrodki mogą się poszczycić wyedukowaną kadrą terapeutyczną, wiele z nich prezentuje wiedzę o uzależnieniach rodem z zamierzchłej epoki dinozaurów, być może trafiłaś na takie właśnie skanseny :-)"

    Na to wygląda.

    Kasiaaa: "Pamietam bardzo dokladnie jak kiedys widzialam wywiad z terapeuta uzalenien i powiedzial, ze "narkoman ktory nie bierze nawet dlugo, a nie podjal leczenia uzaleznienia jest wciaz zwyklym tak samo chorym czlowiek jak wtedy kiedy cpal z ta jedynie roznica ze akurat w tym momencie nie bierze , a w jego glowie nie zaczzely sie dziac zadne zmiany w kierunku zdrowienia bo nie poddal sie terapii"

    I miał rację, tego się trzymajcie. Próbujcie do powyższych. A jeśli nie to są jeszcze opcje pośrednie jak np oddział dzienny w Krakowskim Centrum Terapii Uzależnień przy ul. Wielickiej 73.






    napisany przez: magnola, 19-08-2012 - 21:58


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
  • Posted: 23.08.2012, 14:38
     
    shandra
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     lipiec 2011
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.06.13
    postów:
    123
    A ja zaproponuję inny, w Gliwicach na ul. Dębowej nazywa się "Familia".
    Nie wiem jak tam jest, bo ja w rzeczy samej nie chciałam się leczyć w czasie kiedy mnie tam przyjęli, tylko uciec przed maturą... Ale byłam trzeźwa, jakoś przez podobny okres czasu i bez większego problemu się tam dostałam. Tylko musiałam czekać na wolne miejsce przez około 3mies. Ponadto jest to (a przynajmniej był) ośrodek podwójnej diagnozy, więc jeśli Twój partner, ma "na koncie" pobyt w szpitalu psychiatrycznym, to wydaje mi się to dobre miejsce dla niego.
    Jest tam świetny, choć może faktycznie nieprzyjemny lekarz. Wojciech Biłogan. Myślę, że w znacznej mierze, właśnie jego podejściu do mnie i mojej choroby, zawdzięczam to, że udało mi się dojść do formy. (potem się posypało co widać w wątku, który założyłam, ale też nie mam z nim już kontaktu) Jest też fajny terapeuta Wiesław Pabian, który w między czasie pełni służbę duchową (jest księdzem). Czy jest dobrym terapeutą? Zdania są podzielone, ja sama motam się we własnej ocenie, znając go, ale jedno jest dla mnie pewne- nie każdy ma szansę trafić do konkretnej osoby, choćby był najdoskonalszy na świecie, a tych dwoje pełni swoje zawody z całą pewnością z powołania. Nawet jeśli zdarza im się sprawiać czasem inne wrażenie.
    Reszty obecnej kadry nie znam, ale ja osobiście, z całym oddaniem, w takich okolicznościach zawierzyłabym temu ośrodkowi i... chyba tylko temu. Jednak to tylko z powodu moich osobistych doświadczeń związanych z jedynym, innym ośrodkiem, który znam. Wiele ludzi ceni ten drugi ośrodek, ale ja go głośno przeklinam i przeklinać będę chyba przez całe życie.

    Tak więc nie znam się na tym, ale generalnie polecam "Familię" i Wieśka.
    Jakby coś nie wychodziło, to człowiek przynajmniej potrafi grzecznie i z kulturą, powiedzieć, że nie wie jak pomóc, że czegoś nie rozumie, albo nie leży to w jego kompetencjach i pokierować sprawę gdzieś dalej. Generalnie nie zostawia ludzi w dołku i na rozdrożu. Ale jest radykalny (to moja opinia, ale nie chciałabym, żeby ją powtarzać, jeśli się go nie zna. Sam uznał, że go obraziłam, kiedy tak powiedziałam, a to Złoty Człowiek). Dla Niego, albo ktoś chcę się leczyć, albo nie. Sprawa wydaję się prosta, ale czasem trzeba się napocić, żeby mu pokazać, że człowiek naprawdę chce. Swoją drogą i ja muszę tam pójść. Tylko oni tam, jako specjaliści potrafili mnie reformować. Mam wrażenie, że we wszelkich innych ośrodkach, jestem znacznie trudniejszym przypadkiem... i że nawet w tych kwestiach, które przekraczają kompetencje "Familii", a za to wpisują się w kompetencje innych ośrodków... "familia" wspierała mnie bardziej niż cała reszta.

    "...Po paru latach Karol zrozumiał, że woli być szczęśliwy, niż zawsze mieć rację."
  • Posted: 26.08.2012, 01:27
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.10.12
    postów:
    1079
    Totalnie niezrozumiałe jest dla mnie polecanie czegoś przy jednoczesnym rozbrajającym stwierdzeniu, że nie wie się, jak tam jest.

    Polecam wycieczkę do Nowej Zelandii. Nigdy tam nie byłam, ale na zdjęciach wygląda genialnie!


    DAFUQ.



  • Posted: 01.09.2012, 18:17
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    11.01.13
    postów:
    39
    :lol: nie ,no,dobrze powiedziane,fakt!
  • Posted: 02.09.2012, 19:53
     
    szuwar
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.08.14
    postów:
    598
    Ja polecam Majdan Kozic Dolnych w Lubelskim. To ośrodek monarowski.
  • Posted: 03.09.2012, 18:47
     
    shandra
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     lipiec 2011
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.06.13
    postów:
    123
    [quote]Totalnie niezrozumiałe jest dla mnie polecanie czegoś przy jednoczesnym rozbrajającym stwierdzeniu, że nie wie się, jak tam jest.

    Polecam wycieczkę do Nowej Zelandii. Nigdy tam nie byłam, ale na zdjęciach wygląda genialnie!
    [/quote]



    [quote]icon_lol nie ,no,dobrze powiedziane,fakt!
    [/quote]

    Ludzie Złoci!!! Co wy macie w głowach? W oczach?

    Polecam ośrodek, w którym byłam nie jeden raz. Polecam konkretne osoby, z którymi miałam wieloletni kontakt i wymieniam je z nazwiska, opisując w tym własny kontakt, z tymi ludźmi, a i nie tylko swój własny.
    Czy to przypomina choćby metaforycznie Nową Zelandię, którą znam tylko ze zdjęcia i na tej podstawie stwierdzam, że wygląda genialnie?


    "...Po paru latach Karol zrozumiał, że woli być szczęśliwy, niż zawsze mieć rację."
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski