Uzależnienie od internetu, gier, narkotyków czy jest ośrodek, gdzie mógłbym otrzymać pomoc?
Uzależnienie od internetu, gier, narkotyków czy jest ośrodek, gdzie mógłbym otrzymać pomoc?
Posted: 06.02.2012, 22:23
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2012
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
2
Witam Serdecznie
(Cały temat nie pisałem za jednym zamachem, chciałem zebrać jak najwięcej najpotrzebniejszych informacji, jest trochę chaotyczny)
Dlaczego założyłem ten temat? Ponieważ czytałem krótkie artykuły, mówiące o tym, że w przypadku uzależnionych od internetu, stosowano terapię jak w przypadku osób uzależnionych od hazardu. Najnowsze jakieś tam badania, wskazały że trzeba obrać zupełnie nowy krok w terapii.
Dopiero co ukończyłem 23 lata. Około roku temu przerwałem po dwóch miesiącach terapię. Mniej, więcej wiem jak wygląda terapia. Terapeutka prowadząca mówiła mi, że dla wielu osób dużym problem jest zerwanie byłych kontaktów, a w moim przypadku takich problemów nie będzie bo i tak, na tych kontaktach co mam, kompletnie mi nie zależy.
Wszystko było w porządku, cała terapia jakoś szła do przodu. Grupami jeźdzliśmy na różne zajęcia. Ja po dwóch miesiącach w końcu wybłagałem o informatykę (terapeutka prowadząca nic nie wiedziała). Następnego dnia, po zajęciach informatycznych, na spotkaniu porannym ogłosiłem, że opuszczam ośrodek. Ojciec przyjechał, rozmowa z terapuetką, zostałem jeszcze tydzień. Po tygodniu out, przez głosowanie, nie protestowałem.
Dopiero po kilku miesiącach od opuszczenia, zacząłem sobie w głowie rzeczy do kupy zbierać, że bardzo duże znaczenie dla mnie ma choćby sam kontakt z komputerem, który bardzo wiążę również narkotyki. Chodzi o to, że ktoś coś weźmie, to woli iść na dwór, spotkać się z kimś, coś porobić, a ja wolę zostać w domu, grać, oglądać filmy itd.
Oczywiście mówiłem o swoich problemach z komputerem, jednak miałem wrażenie że mało kto mnie rozumiał. Była taka sytuacja. Część osób była gdzieś na zajęciach. Ja byłem w ośrodku całkiem niedługo, już nie pamiętam. Neofita poprosił mnie, bo miał problemy z komputerem. Jak tylko przed nim usiadłem, powiedziałem "O stary, ale dziwne uczucie" a on, "chyba jednak nie powinieneś pomagać", a ja "nie nie, co ty, wszystko w porządku." Teraz wiem, że on miał rację, że nie powinien mieć kontaktu z komputerem. No ok, brak kontaktu, ale ten kontakt w końcu będzie musiał chyba nastąpić tak? I co to ma być, że sam kontakt z myszką, klawiaturą, monitorem już takie efekty zaczął wywoływać. Poczułem się, jakbym ściągnął macha gandzi. Dziwnie tak, a potem w głowie straszna tęsknota za samotnością i kompem.
Nie twierdzę, że ośrodek, w którym nie byłoby osób, które by miały jakieś doświadczenie z uzależnionymi od Internetu byłby GORSZY. Jednak w moim konkretnym przypadku, uważam, że miałoby to dla mnie ogromny wpływ, choćby ze względu PLACEBO (tu naprawdę mogą mi pomóc). Jednak co to miałaby być za pomoc bez wiedzy. Jakieś minimalne doświadczenia choćby, czy coś ktoś słyszał?
Pamiętam swoje teksty w ośrodku do nowoprzybyłych :
"Jak tylko byłaby możliwość kupienia nowego komputera, odrazu bym opuścił ośrodek". Coś w tym stylu. Opuściłem go też, bo miałem rozwijać firmę, a pieniądze wszystkie przepadły tak czy siak, zostałem oszukany przez tatę, ale nie mam co się usprawiedliwiać, wyszło jak wyszło.
Zaraz po wyjściu, poszedłem do pracy, aby kupić nowy komputer, który spełniałby wszytkie wymogi dla nowych gier.
Jak wychodzi nowa gra, na którą długo czekałem, nie potrzebuje żadnych narkotyków. Wtedy jest tylko komputer, gra i nic pozatym się nie liczy. A granie pod wpływem, słuchanie muzyki, oglądanie filmów, to dla mnie poezja.
Nie tyle problemem stanowi bycie dla mnie trzeźwym, tylko że jeśli już nic nie biorę, nie mam kompletnie motywacji do działania, do samorozwoju. Czekam, aż pieniądze same jakoś wpadną, a pomiędzy ciągami, robię sobie maratony filmowe, czy gram w gry.
Po przejściu na II etap leczenia, miałem zamiar pousuwać swoje konta internetowe na hyperreal, youtube, dopalamy czy choćby sam adres mailowy. Po udaniu się na te zajęcia informatyczne, sprawdziłem maila i oczywiście dostałem reklamy z różnych serwisów typu research chemicals, darmowe próbki itd. To też miało duży wpływ potem na pewno. Ludzie nie rozumieją, że to dla mnie cały świat, wiem że gdybym tam te konta pousuwał, to bym się popłakał. I właśnie chciałbym trafić tam, gdzie zostałbym zrozumiany.
Posted: 06.02.2012, 23:55
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
47
Uzależnienie ma bardzo wiele różnych form.
Może to być alkohol, narkotyki, hazard,seks, komputer i mnóstwo innych.
Skoro uświadomiłeś sobie,że masz z tym problem, sądzę,że warto by było coś z tym zrobić.
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
Posted: 07.02.2012, 00:58
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2012
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
2
Z tego co czytałem, to terapeuci uczą się na studiach pomagać osobą z wszelkimi możliwymi uzależnieniami. Nie ma znaczenia, jakie to jest. Chyba nie mam co liczyć na nie wiadomo co, tylko zacząć się rozglądać za ośrodkiem, a nie liczyć na specjalistów z księżyca.
Po prostu zakładam, że idąc do ośrodka, gdzie terapeuci mają już jakieś doświadczenie z osobami uzależnionymi od internetu, zwiększa to moje szanse na wyleczenie się, na kompletne zaufanie. Chociaż, zastanawiam się, czy nie są to wymówki, tłumaczenia co do leczenia się. Jakbym chciał...
Posted: 07.02.2012, 12:26
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
47
Nie jest tak do końca. Terapeuta może specjalizować się w danej dziedzinie(np: uzależnienia chemiczne), bądź też kilku.
Nie musi być "alfą i omegą", pamiętaj,że to też zwykły człowiek, taki jak my.
Uzależnienia, owszem są do siebie w pewien sposób podobne, jednak trochę też się od siebie różnią.Nie można wrzucić wszystkiego do jednego worka igeneralizować- że wszystko, to tak naprawdę jedno i to samo.
Poza tym, czy byłeś w ośrodku szczery w stosunku do terapeutów, odnośnie internetu?
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
Posted: 07.02.2012, 18:46
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Wiesz najważniejsze aby chcieć się szczerze leczyć i to czynić. Szczerze powiedzieć o swoich uzależnieniach wszystkich i prosić o pomoc oraz tą pomoc przyjąć. Można słuchać a nie słyszeć, można słyszeć ale nic poza tym, czyli słuchać a robić i tak wszystko to co mi się podoba a nie co powinienem. Po 2 miesiącach pobytu w ośrodku tak naprawdę nic nie wiesz na temat terapii i metody leczenia. Dzwoń do ośrodków , powiedz co Cię boli i po wybraniu ośrodka udawaj się jak najszybciej na terapię i nie na 2 miesiące a na okres tak długi aż ukończysz leczenie. Powodzenia życzę i zdecydowania w działaniu - Józef
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.