Moja córka ma 15 lat (III kl gimnazjum). Kilkanaście dni temu przejrzałam jej sms-y. Treść nie pozostawiała złudzeń. Kupowała "zioło". Przyznała się - bo nie miała już wyjścia. Mówiła, że paliła 5 razy, sama, tzw. "wbicia" kupowała po 5 złotych. Szok. Panika. Przerażenie. I moja decyzja: idziemy na policję. I jej stanowczy sprzeciw, że nic nie powie. Możesz iść sama... Zero skruchy, zero łez, przeprosin, obietnic poprawy. Raczej zamknięcie w sobie i wycofanie. Zawziętość. Mam z nią problemy od roku, gdy zaczęła chodzić na koncerty, poznała znajomych spoza szkoły i poczuła "wiatr w żaglach". Perturbacje z nią były mocne. ale przy mojej kategorycznej postawie, złożyła zeznanie na policji. Moja stanowczość wzmogła natarczywość dealera, który słał jej po 27 połączeń i kilkanaście sms-ów dziennie - czy ma hajs, czy czegoś chce, bo ma samo dobre. Nawet przychodził do domu. Dzwonił do domofonu i pytał o córkę. Dziś pewne jest, że będzie miał wyrok. Odcięłam córkę, zaś jemu może podniosłam dno... Teraz chcę zajać się córką. Nie wiem na ile jest uzależniona. Na komendzie poznałam 2-gą wersję. Córka zeznała, że od 31 grudnia do 16 stycznia kupowała kilka razy po 1 g. i 2 razy po 2 gramy. Fifki kupowała w kioskach. Paliła sama, jak miała to 2 razy dziennie.
Czy możliwe, aby rzeczywiście tak ostro weszła w "zioło"? Przeanalizowałam syndromy w kolejnych fazach uzależnienia. Sporo wskazuje, że jest w II fazie. Od końca grudnia i na pocz stycznia zauważyłam zmianę w jej emocjach. Byłam nią zdezorientowana i zaniepokojona. Spotkałam się z jej chłopakiem, aby "wybadać", o co może chodzić. On narzekał, że Ala nie ma dla niego czasu, że unika spotkań z nim.
Obawiam się, że córka paliła zioło od kilku miesięcy, bo mało prawdopodobne, aby weszła w marihuane tak ostro. To ważna dla mnie kwestia, aby ustalić jaka pomoc jest jej potrzebna. Jak jest źle?
Małolata kłamie od kilku miesięcy coraz perfekcyjniej. Świetnie lawiruje.
Proszę o rady, opinie....Z góry dzięki.
Posted: 29.01.2012, 20:20
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Jeśli udało ci się przekonać ją do złożenia zeznań na policji to może uda ci się przekonać ją do wizyty w poradni uzależnień, tylko tam mogą ją zdiagnozować i dobrać odpowiednią dla niej pomoc. Przez internet nikt ci tego nie powie. Jeśli nie będzie chciała pójść do poradni to idź sama, przedstaw sytuację i porozmawiaj ze specjalistą.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 30.01.2012, 11:33
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
31.01.12
postów:
12
Dzięki magnola, że tu jesteś :)) Wiem, że nikt nie postawi diagnozy przez neta. Ale też trudno zdiagnozować małolatę, która nie mówi prawdy.Kieruję się na warszawski monar. Jeśli możesz wskazać dobry namiar na dobrego i doświadczonego specjalistę i praktyka, to poproszę. Na forum lub na priva. Teraz córka jest u Ojca w górach, gdzie zamieszkał. Okolice nowego Targu i Zakopanego. Jest tam odcieta od środowiska. Może się uspokoi, a ja odetchnę, bo byłam tak rozbita i bez pomysłu.Ale pewnie niedługo wróci do mnie, ojciec nie przepada za kłopotami i odpowiedzialnością za innych.
O Mariusz, właśnie miałam interweniować i uderzać do Ciebie o jakieś info z Wawy
Bozka, Mariuszowi - adminowi znaczy możesz zaufać w tej kwestii
napisany przez: magnola, 30-01-2012 - 21:31
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 30.01.2012, 21:47
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
47
Uzależnienia nie da się określić schematycznie, jest zależne od danego człowieka.
Każdego rozpatruje się osobno.
Sądzę,że decyzja pójścia z córką do Poradni jest jak najbardziej słuszna.
Mogę też zapewnić,że podane powyżej linki są godne polecenia.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
Posted: 31.01.2012, 15:47
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
31.01.12
postów:
12
Dzięki, że jesteście :)
Byłyśmy w Poza Iluzją. W listopadzie córka była konsultowana i zakwalifikowana do terapii. Zaniepokoiło mnie, że weszła w alkohol i papierosy, że ma drugie życie, że coś rwie się miedzy nami, że ja nie ogarniam jej, bo jak mozna ogarnąć kogoś, kto nie ogarnia swojego zycia. Wsześniej było duzo rozmów, wiele odmów córki, aby odejście ojca i kwestię kontaktów i relacji z nim przegadała z psychologiem.
Od listopada czekamy na terapię, bo córka może dojechać do Wawy tylko w piątki (mieszkamy 100 km od stolicy). Umówiłam ja już na terapie na m-scu. Chcę jedynie, aby pogadał z nią spec od narkotyków. Oni wiedza jak gadać, aby powiedziała jak daleko w to weszła. Myślę, że to ważne.
Posted: 31.01.2012, 23:48
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
47
Najważniejsze,że jakieś kroki zostaly już poczynione
Pozdrawiam.
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
Posted: 02.02.2012, 14:38
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Witam, właśnie najważniejsze kroki zostały uczynione i kuj żelazo puki gorące. Podziwiam Twoją stanowczość i tak proste i konsekwentne dążenie do celu. Dasz radę wyrwać córkę z tej choroby tylko nie odpuszczaj. Życzę wytrwałości i wielu sił oraz MIŁOŚCI i cierpliwości. Pozdrawiam Józef.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 03.02.2012, 20:17
oceń:
rezydent
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.12
postów:
138
Wybacz ale dla mnie zajęłaś się kwestią od dupy strony. Jak można się najpierw zająć dilerem, a dopiero potem zastanawiać się nad swoim dzieckiem? Chyba kolejność powinna być odwrotna. Zamierzasz każdego potencjalnego dilera eliminować z jej drogi? Nie wiem czemu ale czytając twój post odnoszę wrażenie, że nie jesteś stanowcza tylko despotyczna i sama powinnaś się zastanowić nad poradą u specjalisty. Wcale mnie to nie zdziwi jeśli Twoja córka zacznie się od ciebie oddalać, a między wami będzie więcej wrogości niż miłości. Może zamiast ją ciągać po terapiach, poradniach i w moim odczuciu dramatyzować i demonizować lepsza byłaby inwestycja w wspólne relacje, alternatywe razem spędzanie wolnego czasu?
Posted: 06.02.2012, 20:54
oceń:
domownik
zarejestrowany:
maj 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
01.04.12
postów:
31
Poradnia, diagnoza.. terapia odbudowa więzi. Sory ale ja nie wierze w to ze jak nie bylo glebszego kontaktu emocjonalnego z corka od jakiegos czasu, a ty to odczułaś że Ona ma "podwójne życie" no i jak co chwile zmienia zeznania, bo chroni dilera i kolegów- że teraz nagle sytuacja się odwróci jak zabierzesz córkę 2w tyg. do kina. poprostu nie wierze. Może i to moje subiektywne zdanie. Ale takich cudów to ja jeszcze nie widziałam, a może mało jeszcze miałam okazje zobaczyć, nie wiem.
Wizyta i konsultacja z specjalistami rozwieje watpliwości.pozdrawiam.
"alkoholik- okradnie, okłamie- ale powie, że "nic nie wie, nic nie widział", narkoman -okradnie, okłamie- przytuli i pomoże szukać.."
Posted: 06.02.2012, 23:06
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
"Sory ale ja nie wierze w to ze jak nie bylo glebszego kontaktu emocjonalnego z corka od jakiegos czasu, a ty to odczułaś że Ona ma "podwójne życie" no i jak co chwile zmienia zeznania, bo chroni dilera i kolegów- że teraz nagle sytuacja się odwróci jak zabierzesz córkę 2w tyg. do kina. poprostu nie wierze. Może i to moje subiektywne zdanie. Ale takich cudów to ja jeszcze nie widziałam, a może mało jeszcze miałam okazje zobaczyć, nie wiem."
Derka, lepiej bym tego nie ujęła. Kontakt emocjonalny zaburza się gdzieś o wiele wcześniej, tak z mojego doświadczenia i obserwacji innych, to proces, więc i procesem musi być ewentualna odbudowa więzi, nie da się wskoczyć nagle na "dobry kontakt" wyjazdem na wycieczkę do lasu, pójściem do kina, może się to nie udać nawet okazywaniem miłości i zainteresowania, strzelając na oślep, bo trzeba coś zrobić. Pewnych braków i niezaspokojonych potrzeb dziecka rodzice mogą nie być świadomi pomimo, że chcą jak najlepiej, kochają dziecko i mają najlepsze intencje i własny pomysł na polepszenie relacji i sytuacji dziecka (swój subiektywny, podobnie jak swoje subiektywne odczucia, co do powodów zaistniałej sytuacji czy tego, czego dziecku mogło brakować, albo, że przecież nie brakowało niczego). Więc jednak jestem za konsultacją ze specjalistą. Każdej z osobna. Wspólne spędzanie czasu może być dodatkiem (byle nie na siłę). Może grzebię za głęboko, ale ostatnio głęboko grzebię w sobie i wracam do odległej przeszłości, więc trudno mi zejść na płytszy poziom. Moje subiektywne zdanie, w dużej mierze podyktowane własnym doświadczeniem więc musi być subiektywne
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...