Czemu ten post? Nie wiem.. Bo czuję sięzagubiona, a jednocześnie nie chcę dopuścić do siebie mysli, że powinnam skończyć z ćpaniem.
Prosze mnie dobrze zrozumieć, że ja jeśli jestem "czysta" i normalnie trzeźwo myślę, to jestem zdania, że chcę przestać ćpac. Dlatego chodze do PKM. Chcę pomocy. Ale ja nie wytrzymuję, mimo tego,że wszystkich (rodzina, przyjaciele, terapeuta) zapewniam, ze konczę z tym i nic nie biorę.
Chciałabym nei brać juz.
Ale nie potrafię przestać... Gdy, tak jak np. teraz nie myślę logicznie, to nie chcę przestać. Chcę przebywać w tym cudownym stanie.
Choć wiem, że JUTRO BĘDIZE GORZEJ. Bo zostanę sama ze swoim życiem, z swoimi problemami, ze sobą po prostu...
Ale pki co jest oki....
A potem będe pisać i mysleć inaczej.... Gubię się w tym...
wiecznie kręce, oszukuję, kombinuję.... Ja tak dłuzej nie chcę żyć.... !!!
Ja mam problem, to wiem, choć nie dopuszczam do siebie tej myśli. Chcę przestać i nie chcę, bo zawsze coś mi stoi na przeszkodzie, rozumie Pan Admin? I pozostali rzecz jasna. Bo jak tylko usiłuję znaleźć w sobie siłę, by przestać, to nowy narkotyk pojawia się na horyzoncie.
Rok temu była to fryta. A dziś - tabs.
Czemu tak siędzije? mam wrazenie, ze one (dragi0 usiłują mnie zatrzymac jak najdluzej w swoim swiecie... może aż do konca mego zycia?
choc nie tak to sobie wyobrazalam...
a jutro, moge reczyc, ze bede myslec zupelnie inaczej - że nie chcę brać!!! nigdy więcej!!!
A jeśli nie wiadomo po co tu pisze, to prosze zamknąć ten temat. i żadne wpisy sie już nie pojawią.
ja przeżywam jakieś dziwne rozterki, nei wiem co siędzieje... dlaczego pało na mnie? czy ja komuś coś winna jestem, ze akurat ja muszę miec problem z ćpaniem??? dlaczego???? :(;( tyle pytań jest bez odpowiedzi... ni ewiem... naprawde nie wiem co robić.... nic nie skutrkuje... moi przyjaciele są przerażeni moim podejsciem do ćpania, że ja chcę wciąż brac, a potem mówię; nie , nie, ależ skąd, ja już z tym SKOŃCZĘ
ja nie rozumiem siebie... to bez sensu...
a z resztą? po co martwić sie o życie jednej osoby? o moje? to nieważne co sięze mną stanie. to moj ezycie i mó wybór.
tylko, ze ja to inaczej sobie wyobrazałam...
lecz andal, mimo problemów jakie mialam przez dragi, wciąż pociąga mnie ich świat... tajemniczy, pełen niezwykłych odczući ekstazy wszechobecnej....
jeszcze trochę tak pociągne choc nie wiem jak długo
i z góry przepraszam za moje tutjesze dzisiejsze brednie... ja ... nie potrafię... co sięze mnądzieje? :( zachowuję się jak idiotka. tak myśli wielu z was pewnie. ja nie mam pojęcia jak to sięskonczy , ta cala moja 'zabawa;' z dragami :(
Posted: 14.06.2005, 07:06
oceń:
rezydent
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.12
postów:
138
wcale twoje rozterki i pytanie nie sa dziwne. wrecz przeciwnie - typowe.
a uzalanie sie nad soba bynajmniej nie sprawi ze nagle stanie sie cud i przestaniesz brac. nie ma tak fajnie ze pstryk i juz swiat dragow staje sie dla ciebie nieatrakcyjny. ale nikt nie mowil ze bedzie latwo.
Posted: 14.06.2005, 12:10
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
O szit laska... jak dla ciebie bycie nagrzanym jest nadal "cudownym stanem" to droga jeszcze przed toba daleka. Az wspolczuje ci tego bagna przez ktore bedziesz musiala jeszcze przejsc zeby zrozumiec...
Posted: 25.06.2005, 16:43
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Jak masz gg to podaj jak możesz. Chciałabym z Tobą pogadać.
Posted: 03.07.2005, 14:08
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Sheila
Mogę podać e-mail: lady-snow@wp.pl
Najgorsze jest to, że im jest lepiej i milej przez kilka chcwil, czy nawet dni, to potem normalne życie wydaje się jeszcze straszniejsze, niz było kiedyś.
Posted: 03.07.2005, 20:45
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Sheila
Rzeczywistość zdaje się byc tylko nikłym wspomnieniem, czymś co jest zbyt normalne, żeby móc wytrzymać w realnym świecie. Nienawidzę tego.
Posted: 09.08.2005, 00:52
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
I właśnie dlatego postanawiamy zabić naszą kochaną przyjaciółkę RZECZYWISTOŚĆ. Jak Ci sie złotko podoba w Matrixie? Wiem, potrafi być zajebiście, ale uważaj, bo jesteś tylko baterią, której nie można ładować w nieskończoność.
A tak wogóle to wydaje mi się laska, że aferę kręcisz. BURAK. Od razu przepraszam, jeśli się mylę. Nie uwierzysz, ale przeczytałam tą dyskusję w całości. Non toper udowadniasz, że tak naprawdę to chcesz ćpać i finito. OK, droga wolna. Tylko jeśli tak, to nie sprawiaj, żeby ktokolwiek tutaj czuł sięw jakiś sposób odpowiedzialny. Oczekujesz współczucia? Mnie też chce się ćpać jak cholera, no wyjazdowa normalnie, a gdy kładę się spać nadal czuję w pokoju zapach dymu z browna, ale nie zarzucam z tej okazji forum moimi ćpuńskimi wynurzeniami o tym, jak mi jest zajebiście po herze. Chcesz, możemy się policytować, która z nas jest większą narkomanką, tylko po co? Głupota. A i bezsens, bo Ty chyba jeszcze nie dopuściłaś do siebie tej myśli.
W sumie, jeśli nie jesteś narkomanką to co tu robisz?
A do sedna: PRZESTAŃ PIERDOLIĆ SMUTY TYLKO WEŹ SIĘ ZA SIEBIE, BO NIKT INNY NIE MA OBOWIĄZKU ANI PRAWDĘ MÓWIĄC MOŻLIWOŚCI I OCHOTY, ABY ZROBIĆ TO ZA CIEBIE.
Kochanie, zaufaj mi. Ja musiałam nieźle dostać w dupę, żeby zrobić cokolwiek. A to i tak pikuś. A i tak zajebałam.
Bruncio ma w sumie rację. Ja też Ci współczuję ale tylko dlatego, bo chyba wiem, co musi się z Tobą stać, ale ja nie mam na to żadnego wpływu. Ani nikt inny.
YOUR CHOICE.
Posted: 07.09.2005, 20:00
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.09.05
postów:
1
okej KARO, zrobiło mi się głupio. Ja nei wiem co ze mnąjest, ja się nie chcę chwalić, bo nei mam czym. Jestem wrażliwa i nei dołuj mnie już prosze, bo i tak mam poczucie winy. Ogromne : (
to co ze mnąsię dzieje jest naprawde głupię. wstydzę się tego, ze biorę, a jednocześnie się tym chcę chwalić. bezsens totalny.
moze jż coś sie porobiło z kabelkami w mózgu i nie działają tak sprawnie jak dawniej....
najlepiej będzie jak w ogóle przestanę myśleć i czuc.... moze tak gadam bo jestem chora obecnie, mam goraczke tez pewnie, ale i tak kiedys musze odespac te 3 dni po ciągu. juz i tak schudlam prawie 10 kg przez osotatni czas, teraz gnebia mnie ponure mysli a co ja na to? zamiast powiedziec sobie STOP to ja mysle , czym by tu fryte zastapic, jakims uspokajaczem itp.
jest mi źle. i tak wiem, ze to sie skończy.
chcialam napisac nowy temat, w ktorym chcialam zapytac sie co trzeba zrobic by do osrodka isc i kto tam sie kwalifikuje, bo ze mna jest tak, ze jak ćpam to mam wrazenie, ze ze mna jest bardzo zle. a jak na pare dni przestane to wydaje mi sie, że ze mna wszystko w porzadku.
juz jakiegos pomieszanai w glowie dostaje, ja to czuje, ale wiem, ze za kilka - kilkanascie dni mi to przejdzie. wszytsko przez jeb*** (przepraszam z asłowo0)chemię.
Posted: 07.09.2005, 21:34
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Biała... Jedyne, co musisz zrobić, aby iść do ośrodka, to zadzwonić do niego.
Truizm powiem teraz ogromny, ale kochanie, jesteś uzależniona od amfetaminy, to z Tobą jest. Naćpana z jednej strony czujesz się cholernie szczęśliwa, a z drugiej nienawidzisz się za to i chciałabyś umrzeć, prawda? I to normalne. Tak samo, jak to, że parę dni luzu i wydaje Ci się, e jest ok. No i to w sumie na ośrodek wystarcza. Bo to już oznaka poważnego uzależnienia.
Słonko, nie chciałam Cię zdołować, jedynie uświadomić, że musisz sama podjąć decyzję. Wóz albo przewóz. Raz na wozie, raz w radiowozie, jak to mówią. Jeśli to wiesz, to nie jest jeszcze tak źle, więc nie czekaj, aż się pogorszy.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć, aby wydobyć coś więcej. Bo jak mój były mawiał, "Wszyscy jesteśmy za wrażliwi na ten świat". Sama widzisz, że od dragów jest jeszcze większe pomieszanie z poplątaniem.
A zastępowanie jednego drugim... Nie polecam. Tak zrobiłam i jak jakimś cudem z hery wyszłam, to w końcu wpadłam w amfo-schizy. Bo mi źle na czysto było i źle do tego podeszłam. Bo sobie pomyślałam, że jak nie daję w żyłę to nie jest źle i nie mam problemu. Mądra byłam jak cholera:/
No ale... Tak czy inaczej, co bym nie napisała, to nic nie zmieni. Mnie też pisali, mówili i tłumaczyli. A tylko Ty sama możesz coś z tym zrobić, my możemy jedynie wyrazić swoje zdanie, opieprzyć albo życzyć powodzenia.
No i ja właśnie takiego powodzenia Ci życzę. I znalezienia czegos co utrzymuje na powierzchni i przy decyzji, że waro jednak spróbować. Bo tak naprawdę, to nic już nie mamy do stracenia.
3maj się.
Posted: 25.09.2005, 19:57
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
To ja.... Nadasl żyję, choć próbowałam sie zabić..... to po amfie mnie pokręciło na zjeździe :( byłam na detoksie. odtruli mnie ale... znów 3 dni ciągu jak wróciłam. ale teraz powiedziałam sobie: STOP. kończę z tym. dłużej nie dam rady. musze zyć bez chemii. musze się tego nauczyć. szkoda tylko, że nie ma przy mnie osoby, która, by mi mogła pomóc... jestem sama :((
Posted: 25.09.2005, 20:03
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Musisz, czy chcesz?
Nikt Ci nie pomoże. Nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie.
Posted: 27.09.2005, 20:32
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Muszę chcieć. Ale nie chce mi się chcieć. Chce mi się [zfazowanym] być. A nie myślę, zeby mieć [zdrowie, pieniądze, szacunek u innych ludzi...]. Chcę czuć, że nie chcę już nic.
{...}
Posted: 05.10.2005, 12:56
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Nic nie musisz.
Posted: 03.11.2005, 21:40
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Szukam info na temat osrodka w grzmiącej (8973224 gg)prosze o kontakt
Posted: 04.11.2005, 14:20
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Bez kitu dziewczyno masz tą samą rozkmine, co ja tylko ze ja w ciągu ostatniego roku miałem jedna taka przerwe jak ty 10 dni.Za huj nie mogłem rozkminic gdzie tu jakis kontakt z toba naruchac to rozkminiłem ze napisze ci tu swojego maila a najwyżej jak bedziesz chciała to w mailu sie wymienimy numerami i sie ustawimy chociaż nie wiem czy jestes z krk.jak bys miala ochote ustawic sie i pogadac o tych rozkminiach to pisz soksi200@op.pl___________________:)