<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:203
W tym miesiącu:5998
W tym roku:42762
Ogólnie:1941820

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Prosze pomozcie...
  • Posted: 04.06.2011, 00:27
     
    ROBO79
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2011
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.06.11
    postów:
    1
    Witam, trzy dni temu oddalem ojca na dobrowolne leczenie do MONARU. Jest uzalezniony od alkoholu. Dzisiaj mialem z nim pierwszy kontakt, przez telefon.Przez cala rozmowe plakal, opisywal jak mu zle: ze straszna wilgoc i grzyb, ze smierdzi, brak cieplej wody, brak normalnej toalety(tylko jakis wychodek na dworzu) ze nie ma sie jak umyc itd... juz sam nie pamietam.Chce mu pomoc, dlatego tam trafil ale te warunki spartanskie troche mnie szokuja.Straszy mnie ze on tego nie wytrzyma i juz sobie szykuje pasek na ktorym sie powiesi,nigdy naprawde nigdy takich rzeczy nie mowil.Nie bede sie rozpisywal jak dlugo pije bo sam nie wiem, o tym jaki chorror robil w domu lepiej tez nie.
    A teraz pytanie: czy mam go zostawic tak samego w takich warunkach? Co myslec co dalej?Od poniedzialku ma zaczac leczenie i przez 6 tygodni ma nie miec z nikim z rodziny zadnego kontaktu.Narozrabial duzo przez cale swoje zycie ale to ojciec....
    Nie musicie odpowiadac na forum tu jest moj adres askairobert@interia.eu
    BARDZO PROSZE O WYPOWIEDZI W TYM TEMACIE syn Robert
  • Posted: 04.06.2011, 08:26
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    Robert, wydaje mi się że warunki jakie opisujesz mogą panować w placówce Markotu (odłam Monaru pomagający osobom bezdomnym), ośrodki Monaru zajmujące się terapią osób uzależnionych mają podpisane umowy z NFZ i muszą spełniać wiele kryteriów (profesjonalna kadra terapeutyczna, warunki socjalne, higieniczne właściwe dla placówki medycznej)
    Napisz, gdzie umieściłeś ojca, może warto rozważyć znalezienie mu ośrodka terapii dla osób uzależnionych od alkoholu, jest ich sporo w Polsce, terapia trwa około 2 miesięcy i później musi być kontynuowana w trybie ambulatoryjnym, w poradni uzależnień

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski