<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:197
W tym miesiącu:5992
W tym roku:42756
Ogólnie:1941814

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
nowelizacj ustawy o zwalczaniu narkomani opinia
  • Posted: 03.04.2011, 09:27
     
    krzysiek743
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.04.11
    postów:
    6
    Witam wszystkich.
    Jestem ciekawy waszych opinii na temat nowelizacji ustawy o zwalczaniu narkomani, a mianowicie możliwości posiadania małej ilości narkotyków. Moim zdaniem jest to krok w dobrą stronę, chociaż może jestem zbyt naiwny, bo w zamyśle ustawodawców osoba zatrzymana z niewielką ilością narkotyków ma wybór albo kara pozbawienia wolności albo sypnąć dilera.
    A odwiedziłem portal Onet i przeraziłem się wpisami tam wszyscy wszystkich wyzywają od ćpunów.
  • Posted: 03.04.2011, 14:21
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    Najpierw moze wyjasnijmy jedna wazna rzecz: ustawa jaka znowelizowal w ubiegly piatek sejm nie zezwala na posiadanie malych ilosci.

    Zeby nie bylo ze teraz rzad pozwolil kazdemu miec w kieszeni co nie co, bo tak nie jest.

    Ustawa ta nie legalizuje w zaden sposob posiadania malych ilosci, tylko o ile dobrze pamietam wypowiedz Kwiatkowskiego ma sluzyc skutecznej walce z dilerka a posiadanie narkotykow nadal podlega odpowiedzialnosci karnej.

    Co do scigania za posiadanie malych ilosci to o tym czy delikwent bedzie scigany moze decydowac prokurator jesli stwierdzi iz jest to osoba uzalezniona i miala dzialke na wlasny uzytek.

    W jaki sposob beda to sprawdzac i ile czasu i kasy w to wsadza nie wiem, czy zmniejszy to narkomanie a pozwoli zwalczac dilerke watpie ale okaze sie to w przyszlosci.

  • Posted: 03.04.2011, 17:12
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    No właśnie tak jak shiva pisze oraz prokurator ma konsultować to ze specjalistami terapii uzależnień i od diagnozy m.in. będzie podejmowana decyzja o dalszych czynnościach czy będzie karany czy odstąpienie od kary. Podobnie jest w Niemczech, tak podawała Pani pełnomocnik zwalczania narkomanii w Polsce w II programie TV w specjalnym programie poświęconemu właśnie tej ustawie. Oby tylko tak się działo i te konsultacje się odbywały inaczej może być różnie.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 04.04.2011, 09:55
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Moim zdaniem nowela jest cokolwiek niedopracowana. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: diler, ale uzależniony i przy okazji sprytny lisek, bo do klienta idąc bierze ze sobą tylko jedną działkę. Złapali go, ale kolega szanowny papierek o chorobie ma, więc kolokwialnie mówiąc, władza może mu naskoczyć. Inny osobnik, kupił sobie hurtowo większą ilość, ale wykazuje jeszcze typowych dla uzależnienia mechanizmów. Mamy proces. Coś tu chyba nie jest tak, jak być powinno.

    Temat jest śliski i wielowarstwowy, bo nie od dziś wiadomo, że chociaż zazwyczaj za posiadanie dostać można zawiasy (o ile nie było się oczywiście osobą karaną), to jednak lwia część osadzonych za przestępstwa związane z narkotykami to osoby uzależnione, a nie pełnoetatowi doradcy klienta ds. nieco zmodyfikowanych suplementów diety. Jak wiadomo, więzienie resocjalizacji i leczeniu nie służy, więc koło się zamyka. Pewnie, są jednostki, które za kratami odkrywają, że ich dotychczasowe życie było warte mało i że robili w konia głównie samych siebie, zaczynają malować, odkrywają w sobie pasje i jakiś sens. Umówmy się jednak, w więzieniu dostępność wszelkich nielegalnych substancji jest duża, a profilaktyka działa jak działa.

    Uprzedzając ataki pewnej nawiedzonej grupki odwiedzającej forum: nie, nie jestem za legalizacją wszystkiego i dla wszystkich, ale za jakimś sensownym rozgraniczeniem. Bardzo duży wpływ na traktowanie narkomanów w Polsce ma podłoże kulturowe i głęboko zakorzeniona świadomość, że jeżeli coś jest legalne, to krzywdy nikomu nie zrobi. Mamy nad Wisłą tradycję picia alkoholi przeróżnych jeszcze od czasów szlacheckich i wzniesienie toastu 15 raz tego dnia nie jest niczym złym, nawet, jeżeli po kolejnym "za tych, co na morzu", żona dostanie łomot, a przez okno poleci telewizor. Kwestia legalności jest mimo wszystko sprawą drugorzędną, chociaż na osobę pijaną patrzy się u nas mimo wszystko zupełnie inaczej, niż na człowieka pod wpływem np. kokainy. Wkurza mnie to, bo choroba to choroba i substancja nie powinna mieć większego znaczenia. To trochę tak, jakby człowieka chorego na raka traktować lepiej, niż tego ze stwardnieniem rozsianym. Mam nadzieję, że rozumiecie, o czym mówię.

    Podsumowując. Prawo to jedno, ale pewnie jeszcze ze 3 pokolenia przeminą, zanim mentalność Polaków zmieni się na tyle, żeby potraktowano wszelkie uzależnienia (te od alkoholu, narkotyków, seksu, czy czego tam jeszcze), nie jako dewiację i widzimisię pacjenta, ale jako chorobę. Nie nową chorobę naszych czasów, ale pokuszę się o stwierdzenie, że po części cywilizacyjną. Co kraj, to obyczaj, ale każda kultura, religia i kraj ma swoje substancje zakazane i ich legalność nie ma tak naprawdę większego znaczenia, bo wszystko sprowadza się do czynnika, który nie pozwala przestać.

    [quote=krzysiek743]
    A odwiedziłem portal Onet i przeraziłem się wpisami tam wszyscy wszystkich wyzywają od ćpunów.
    [/quote]

    Krzysiu, tak szczerze. Ja forum Onetu odwiedzam, kiedy skończy mi się wszystko inne, Wyborczą i Pudelka znam na pamięć, a czytanie spamu już mi się znudzi. Raz na milion lat trafi się tam jakaś sensowna wypowiedź, reszta to trollowanie najczystszej wody. Szkoda czasu i nerwów, pośmiać się jedynie można czasem. Z politowaniem, bo czasem już sama nie wiem, czy w tych 90% kretynizmów większość jest prowokacją, czy ludzie są aż tak głupi...




  • Posted: 04.04.2011, 22:20
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.11
    postów:
    13
    Z mojej perspektywy nie zmieni sie nic.. do tej pory tez jak miales mala ilosc to zawiasy albo bez konsekwencji, a za handel tez nie jest powiedziane ze bd lezal odrazu.. i tak juz z moich doswiadczen, policja tez ma swoj udzial w handlu, nie oszukujmy sie.. tak bogiem a prawda, bez popytu nie ma podazy, a z tego co wiem zaden diler cie nie zmusza zebys do niego podbijal, wiec..
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski