Jeśli straciliście do niej zaufanie nie widzę powodów żebyście mieli ją oszukiwać mówiąc jej, czy udając że ufacie. Jeśli nawet uparcie twierdzi, że nie ma problemu z narkotykami, a mówi o depresji czy chorobie psychicznej - niech przynajmniej szuka pomocy w tym kierunku - psychologa i psychiatry (dobrze żeby mieli pojęcie też o uzależnieniach, bo różni się zdarzają), wtedy jest szansa, że specjalista pomoże uświadomić sobie pewne rzeczy i podjąć pewne decyzje. Zwłaszcza, że depresja czy stany psychotyczne często towarzyszom uzależnieniom. To, że teraz nie bierze nie znaczy że nie ma problemu chociaż może jej się tak wydawać.
Nie wiem czy będziecie w stanie jej cokolwiek uświadomić, ale mówcie jej to co widzicie, że się z nią dzieje. Mówcie o swoich odczuciach w związku z tym. Zachowując spokój, mówiąc, że wam na niej zależy i że chcecie dla niej jak najlepiej. Możecie próbować ją motywować żeby poszła do poradni. Nie jestem za tym żeby robić coś za kogoś i na siłę umawiać do poradni, bo to osobie która ma problem powinno zależeć na tym żeby coś zrobić, ale czasem warto spróbować nawet z nią pójść, mnie do poradni zaciągnął facet w porozumieniu z moimi rodzicami, zeszło 10 lat od tego czasu zanim zaczęłam trzeźwieć więc wtedy efekt był marny, ale na przyszłość wiedziałam już gdzie iść po pomoc i nie miałam oporów jak za pierwszym razem, takie przetarcie szlaku. Wy też przejdźcie się do poradni, tam porozmawiajcie ze specjalistą, może coś wam podpowie, a na pewno odpowie na pewne wasze pytania i powie co jako osoby bliskie możecie zrobić w takiej sytuacji. I nie bawcie się w pilnowanie, bo i tak nie upilnujecie, to nie wasza rola, a brzmi współuzależnieniowo. Byleby Wasze działania związane z tym żeby jej pomóc nie przesłoniły waszego życia i nie stały się głównym i jedynym sensem, bo możecie się czuć jakbyście walczyli z wiatrakami. Możecie tylko próbować pomóc, wspierać w działaniach np w kierunku leczenia o ile je podejmie, ale nie zrobicie pewnych rzeczy za nią, to ona będzie musiała podjąć decyzje i dojść do pewnych rzeczy. Nie możecie brać odpowiedzialności za jej decyzje, jej problemy, jej życie czy jej porażki i myśleć np, że mogliście zrobić coś więcej i może to by pomogło.
Nie będzie łatwo, ale powodzenia życzę!
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...