<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:185
W tym miesiącu:5980
W tym roku:42744
Ogólnie:1941802

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
siostra narkomanka - pilnować czy czekać?
  • Posted: 21.11.2010, 09:03
     
    monika27
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    2
    Witam,
    Moja siostra jest narkomanką czego dowiedzieliśmy się wczoraj. Wcześniej były już podejrzenia ale nie mieliśmy dowodów więc czekaliśmy. dwa dni temu wylądowała w szpitalu po epizodzie psychotycznym, toksykologia niczego nie wykazała wiec myśleliśmy że to albo choroba psychiczna albo dopalacze. wróciła ze szpiatal i czuła się fatalnie-depresja, brak chęci do życia. twierdzi ze straciła to o co tak dlugo walczyła, nie widziała sensu dalszej walki itd. powtarzała że nie wie co się stał, że nic nie pamięta, że jest chora psychicznie. Postanowiłyśmy zawieść ją do szpiatala na rozmowę z psychiatrą szybko się ubrała spakowała z przekonaniem że w trym szpitalu zostanie juz na dłużej. lekarz po krótkiej rozmowie stwierdził ż e ma problem z narkotykami i polecił poradnie. teraz pytanie, jeśli ona wciąż sie zapiera że nie bierze czy pozwolić jej samej na decyzję o czeczeniu czy czekać az sobie to uświadomi i wtedy???? zmuszanie do czegokolwiek nie jest dobre. czy pokazać ze jej ufamy czy wręcz przeciwnie (przecież straciliśmy zaufanie) zmuszać czy raczej towarzyszyć? jak towarzyszyć?
  • Posted: 21.11.2010, 10:38
     
    szuwar
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.05.12
    postów:
    133
    Zaraz wyjeżdżam, ale musiałem odpisać.
    Rozumiem że jesteś mocno wstrząśnięta.
    Myślę ze najważniejsze to zachować spokój.
    Bądźcie w kontakcie z profesjonalistami, a Ty pisz na bieżąco, co się dzieje.
    Tutaj ludzie Ci pomogą dobrą radą.
    Mam nadzieję że będzie dobrze.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia:)
  • Posted: 21.11.2010, 12:32
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.03.12
    postów:
    834
    Jeśli straciliście do niej zaufanie nie widzę powodów żebyście mieli ją oszukiwać mówiąc jej, czy udając że ufacie. Jeśli nawet uparcie twierdzi, że nie ma problemu z narkotykami, a mówi o depresji czy chorobie psychicznej - niech przynajmniej szuka pomocy w tym kierunku - psychologa i psychiatry (dobrze żeby mieli pojęcie też o uzależnieniach, bo różni się zdarzają), wtedy jest szansa, że specjalista pomoże uświadomić sobie pewne rzeczy i podjąć pewne decyzje. Zwłaszcza, że depresja czy stany psychotyczne często towarzyszom uzależnieniom. To, że teraz nie bierze nie znaczy że nie ma problemu chociaż może jej się tak wydawać.
    Nie wiem czy będziecie w stanie jej cokolwiek uświadomić, ale mówcie jej to co widzicie, że się z nią dzieje. Mówcie o swoich odczuciach w związku z tym. Zachowując spokój, mówiąc, że wam na niej zależy i że chcecie dla niej jak najlepiej. Możecie próbować ją motywować żeby poszła do poradni. Nie jestem za tym żeby robić coś za kogoś i na siłę umawiać do poradni, bo to osobie która ma problem powinno zależeć na tym żeby coś zrobić, ale czasem warto spróbować nawet z nią pójść, mnie do poradni zaciągnął facet w porozumieniu z moimi rodzicami, zeszło 10 lat od tego czasu zanim zaczęłam trzeźwieć więc wtedy efekt był marny, ale na przyszłość wiedziałam już gdzie iść po pomoc i nie miałam oporów jak za pierwszym razem, takie przetarcie szlaku. Wy też przejdźcie się do poradni, tam porozmawiajcie ze specjalistą, może coś wam podpowie, a na pewno odpowie na pewne wasze pytania i powie co jako osoby bliskie możecie zrobić w takiej sytuacji. I nie bawcie się w pilnowanie, bo i tak nie upilnujecie, to nie wasza rola, a brzmi współuzależnieniowo. Byleby Wasze działania związane z tym żeby jej pomóc nie przesłoniły waszego życia i nie stały się głównym i jedynym sensem, bo możecie się czuć jakbyście walczyli z wiatrakami. Możecie tylko próbować pomóc, wspierać w działaniach np w kierunku leczenia o ile je podejmie, ale nie zrobicie pewnych rzeczy za nią, to ona będzie musiała podjąć decyzje i dojść do pewnych rzeczy. Nie możecie brać odpowiedzialności za jej decyzje, jej problemy, jej życie czy jej porażki i myśleć np, że mogliście zrobić coś więcej i może to by pomogło.
    Nie będzie łatwo, ale powodzenia życzę!



    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...


    WT
  • Posted: 21.11.2010, 21:12
     
    monika27
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    2
    Dziękuję za odpowiedzi.
    siostra ma się już lepiej choć zdarza jej sie w rozmowie wtrącać coś o zdarzeniach które nie miały miejsca. Cały czas się zapiera ze cokolwiek brała. mama pracuje wiec ona ma zostac jutro caly dzien sama. chcemy ja obserwowac. dzis w ciagu dnia zniknela na jakąs godzinę, wieczorem miala jakies dziwne oczy, takie mętne. ale ona oczywiscie na wszystko ma zaraz wytłumaczenie. wszyscy zachowujemy spokój, ona rozumie ze straciła nasze zaufanie.sama tez jest wyjątkowo spokojna. z profesjonalistą spotykamy sie jutro.
    im dłużej ją obserwuje tym bardziej jej kłamstwa wydaja sie być bardziej dopracowane....chyba że ja zaczynam swirować. czy myslicie ze mechanizm wyparcia moze byc tak silny ze ona sama zaczyna wierzyc w to co mowi. narkoman klamie, zeby ukryc problem ale czy to mozliwe ze te klamstwa sa az tak "idealnie przemyslane"?
  • Posted: 21.11.2010, 21:31
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Witam.
    Przede wszystkim zachowaj/cie trzeźwość umysłu i kontrolujcie Ją na każdy możliwy sposób. Oczywiście majac juz 100% pewnosc, że bierze. Co bierze wydaje mi sie równiez istotne.

    Ja jakiś czas temu napisałem sam o sobie tak:
    [quote]Zgadza się, destrukcyjny wpływ mojej osoby na społeczeństwo, tylko nie bezpośredni czyli: przemoc, obelgi czy inne wulgarne zachowania. Chodzi mi tu raczej o perfidie tfuuu czystą esencje perfidii ze szczyptą kurewstwa, odrobiną manipulanctwa i łyżeczką dyktatorstwa. W skrócie robię/robiłem z ludzmi co che, oni o tym nie wiedzieli. Pracując w marketingu nauczyli mnie jak przekonać człowieka, żeby zrobił co chcesz.. baa!! i żeby myślał, że to on sam na to wpadł...[/quote]

    Mysle, że człowiek uzależniony od jakiegoś czasu dochodzi do wprawy z tym, jak manipulowac, ustawiać, przeinaczać otoczenie i jak skutecznie się kamuflować.
    Kłamstwa mogą być aż tak idealnie przemyślane, nawet wymyślanie na bieząco bedac złapanym na goracym uczynku może zamydlić oczy.

    [quote]czy myslicie ze mechanizm wyparcia moze byc tak silny ze ona sama zaczyna wierzyc w to co mowi? [/quote]
    Wydaje mi się, że jest to możliwe ale tu radziłbym spytać kogoś kto ma co do tego pewność.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.



    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 21.11.2010, 22:33
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Zrobiliście jej test?? Może warto samemu się przekonać jak i jej pokazać test to może uwierzy?? Mieliście szczęście że ten psychiatra się zorientował że to od narkotyków. Ja zrobiłem test i nie było wykrętów że nie ćpa.


    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 30.11.2010, 22:45
     
    albert289
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.11.10
    postów:
    1
    Mam syna narkomana i jeżeli złapię go za rękę to oczywiście powie , że to nie jego ręka - nie ma co czekać - ratuj siostrę czym prędzej szkoda każdego dnia - wiem że trudno uzyskać pomoc - ale bądz cierpliwy - i szukaj tej pomocy wszędzie a najprędzej pomoże ci Monar - powodzenia.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski