<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:184
W tym miesiącu:5979
W tym roku:42743
Ogólnie:1941801

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Do dołu
Witam Wszystkich serdecznie.
  • Posted: 12.11.2010, 11:56
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Od czego by tu zacząć? Nazywam sie Konrad. Jestem uzależniony od środków odurzających maści wszelakiej. Poza tym, na codzień jestem manipulantem, łajdakiem, kłamcą, czarodziejem, człowiekiem obdarzanym niezwykłym darem przekonywania innych do przyjęcia mojego, interesownego punktu widzenia. Dużo mógłbym wyliczać ale siebie jako takiego mniej więcej nakreśliłem. Nie w tym rzecz.

    Poszukuję inteligentnych osób mających ochotę poprowadzić wysublimowaną i konstruktywną wymianę postów na tematy wszelakie... co ja pieprze, po prostu chce otworzyć do kogoś gębę. Nie mając w najbliższym otoczeniu osób z którymi potrafie porozmawiać otwarcie, bez ogródek, pisze do Was (jeżeli ktokolwiek ma jeszcze jakąkolwiek aktywność na tym forum). Wczoraj dostałem impuls (nie pierwszy, ale od razu wziąłem sie do roboty i sądze, ze to jest własnie ,,Ten impuls'' ), który mam nadzieje, że zapoczątkuje zmianę w każdej płaszczyźnie mojego życia.

    Czego Ty człowieku od nas chcesz? - pomyślał forumowicz.
    Już tłumaczę.
    Ano ja nic nie chcę, ja tylko proszę o odrobinę zainteresowania, parę rad na początek jak zachować trzeźwość umysłu - bo to własnie z tym mam problem. Tracę tę trzeźwosc nieswiadomie i robie rzeczy, które miały dawno sie już nie powtórzyć (nie chodzi mi tylko o środki odurzajace ale o każdą inną, najmniejsza pokuse jaka mi sie w głowie pojawi tak zwany duperel)

    Generalnie szukam kogoś komu powiem:
    -Ty słuchaj jest mi cięzko, nie pudruje już 10 dni i sądze, że tym razem mi się uda!
    -Nie no stary gratuluje, naprawde tym razem dasz radę. Wierzę w to. I łącze sie z Toba w tej trudnej chw... - yyy coś w ten deseń


    Proszę:
    - o rady jak się zmienić.. ehh wiem głupio to brzmi ale co ma powiedziec człowiek, który sam siebie nie akceptuje i chce tych zmian tylko brak mu....yyyy nie wiem czego nawet
    - zainteresowanie - mówiłem, że jestem egoistą?
    - wymianę doświadczeń
    - ewentualną dalszą znajomosć

    Oferuje:
    - historie pod tytułem : Narodziny Potwora
    - zainteresowanie i chęć konwersacji
    - trochę czarnego humoru
    - wymianę doświadczeń

    Wygląda to trochę jak bełkot szaleńca?
    Generalnie miałem tym postem sprawdzić tylko czy ktoś jeszcze wirtualnie na tym forum istnieje.




    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 12.11.2010, 18:48
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    Konradzie, czasami bywa ktoś na tym forum (np. ja icon_smile
    piszesz że jesteś uzależniony, ubierasz to w piękne i zawiłe słowa ale fakt jest faktem,
    skoro sam uważasz się za osobę uzależnioną to pewnie niebezpodstawnie,
    uzależnienie JEST CHOROBĄ i podlega leczeniu, skoro dostrzegasz u siebie niepokojące, destrukcyjne, bolesne, szkodliwe symptomy tej choroby to jedyne i najlepsze co możesz dla siebie zrobić to poszukać pomocy, porady, terapii w wyspecjalizowanej placówce, np. w poradni uzależnień
    pozdrawiam i życzę trafnych decyzji życiowych


    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 13.11.2010, 09:35
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Drogi Panie Adminie dziekuję za odpowiedź. Forum przewertowałem od deski do deski i tochę mi lepiej w związku z tym, że są mi podobni (chociaż z drugiej strony im wiecej takich Konradów ... brrrrry). Musze zaznaczyć również, że mimo mojego uzależnienia, jestem niemal pewny, że borykam się z jakaś chorobą głowy. W sensie, że świrus. Kiedyś do tego wrócimy.

    Dalej piszesz, że dostrzegłem niepokojące symptomy?
    Zgadza się, destrukcyjny wpływ mojej osoby na społeczeństwo, tylko nie bezpośredni czyli: przemoc, obelgi czy inne wulgarne zachowania. Chodzi mi tu raczej o perfidie tfuuu czystą esencje perfidii ze szczyptą kurewstwa, odrobiną manipulanctwa i łyżeczką dyktatorstwa. W skrócie robię/robiłem z ludzmi co che, oni o tym nie wiedzieli. Pracując w marketingu nauczyli mnie jak przekonać człowieka, żeby zrobił co chcesz.. baa!! i żeby myślał, że to on sam na to wpadł... Kiedyś dobrze mi z tym było, ogrom satysfakcji idący w parze z tym właśnie manipulowanie. Teraz mnie to irytuje i powiedziałem dość. Czuję sie jak ta chora komórka rakowa, niszcze wszystko i wszystkich. To nie jest chwalenie sie, tak to widzę, wstyd mi i tylko tu mogę to napisać.

    Nie wiem jak mają inni. Ja próbowałem wyjść z tego dwa razy. Pierwszy raz po 2 miesiącach. Ale doszedłem do wniosku, że lepiej mi jest jechać na 200% wydajnosci, byc wszedzie, stawać się bożyszczem tłumów i wróciłem. Była: kokaina, bufedron, mefedron, alkohol na cysterny można by liczyć, metylon, metedron, kiedyś trochę [email][/email]jointy (doszedłem do wniosku, że marijuana nie dla mnie bo za bardzo zamula, tworzy mgłę na mózgu), a po trzech nocach na takiej sesji zapodawałem kode wytrącaną z kolegi Antoniego żeby iść spać (napisałem w miarę zawile, kto wie ten wie a kącika domorosłych ,,tworzycieli'' tu nie trzeba).

    Do poradni nie pójdę na razie. Nie że sie boję, nie że mi wstyd, po prostu chce wyjść albo zobaczyć czy się da wyjść bez specjalisty widywanego osobiście. Ot taki eksperyment sprawdzenie siebie.
    Już widzę ten tabun z widłami krzyczący:
    - haa! kretyn! w dyby go! każdy tak chce ale daj se siana nic z tego nie będzie! próbowałeś już dwa razy i co?
    - jajco ... musiałem to napisać ;]

    Znam siebie i wszystko to, co mam nawinięte na tej karbowanej, różowej galaretce o smaku malin. Nie chcę byc zarozumiały i źle zrozumiany ale... ale wydaje mi sie że znam te wszystkie rzeczy jak mało kto zna swoje. Kiedyś na fazach leżąc już w domu, rozkładałem osobowości ludzkie (w tym swoją) na najdrobniejsze elementarne kawałeczki. Poznawałem każdy mechanizm natury człowieka, dochodziłem do strasznych wniosków, robiłem notatki. Ta jak ktoś/coś/natura zbudował/a/o człowieka jako istotę świadomą, abstrakcyjnie myślącą, społeczną tak ja ten twór rozebrałem na śrubki, gwoździe i nakrętki.
    Wtedy wmawiałem sobie, że mam taką mądrą fazę i dochodzę do istoty sedna materii.
    A co dziwne, powiem wam szczerze, mając w głowie wszystkie te konsensusy do których doszedłem, patrząc na te zapiski (tak, tak naprawdę robiłem notatki i je nadal posiadam) wszystko to do czego doszedłem, nawet w tym momencie, nie będąc naćpanym wydaje sie mądre i konstruktywne. Czy mam się niepokoić?

    Dobra, to były dygresje dla ciekawskich, wróćmy do wychodzenia z nałogu czyli: ,, Czy dam radę SAM przestać być ćpunem?"
    - Nie... sam już próbowałeś - powiedział ktoś z tłumu
    - Ćpunem jesteś już na całe życie - dodała małą dziewczynka z pierwszego rzędu
    Fakt, sam już próbowałem i wiem czemu mi się nie udało.
    Po pierwsze primo, dusiłem w sobie wszystko, nikt o niczym nie wiedział (nie licząc ćpaj-kumpli) i nie mogłem sie wygadać, wyrzucić z siebie tych nagromadzonych myśli, problemów i trosk.
    Po drugie pri... tfu secundo nie miałem najprościej mówiąc kogoś, komu bym mógł się pochwalić, kogoś kto by mnie dopingował.

    I co Pan Admin o tym wszystkim myśli? Czy ta silna jednostka da radę z pomocą cyber przyjaciół, nadzorców, słuchaczy wyjść na ludzi?
    Narkotyki narkotykami, ale większym problemem będzię zmiana w człowieka z zasadami i kręgosłupem moralnym.
    Tylko proszę pierd..ić konwenanse, ramy czy inne szufladki.
    Czysto hipotetycznie, można? Ktoś może miał styczność z takimi osobami?

    P.S. Prosze o obiektywną odpowiedź na temat tego, czy ten tekst nie wygląda trochę na wizje jakiegoś schizofrenika?
    P.S. 2 Jeżeli kogoś, cokolwiek w tym orędziu zabolało, obraziło, przepraszam nie taki był zamiar.



    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 13.11.2010, 17:40
     
    szuwar
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.05.12
    postów:
    133
    Witaj.
    Przeczytałem i mniej więcej zrozumiałem.
    Widzę że masz problemy z narkotykami.
    Też miałem, ale pozbyłem się ich strasznie dawno temu.
    Nie chcę krytykować stylu Twojej wypowiedzi, bo nawet jest ciekawy i rozwiewa nieco nudę narkomanii.
    Jednak mógłbys spróbować czegoś alternatywnego dla odmiany, nie rezygnujac calkowicie ze swego języka.
    Ja na przykład lubuję się w staroświeckich, konwencjonalnych wypowiedziach.
    Oczywiście umiem docenić dobry żart.
    Co do terapii, moje propozycje to:
    Ośrodek.
    Poradnia.
    Grupa AN.
    Każde z tych miejsc znajdziesz w każdym mieście wojewódzkim.
    Ponadto zawsze możesz tu pisac i otrzymywać od nas informacje i wsparcie.
    Jednak nie slyszałem o przypadku, aby ktoś wyleczył się przez internet.
    Natomiast stać się człowiekiem z zasadami możesz sam.
    Wystarczy że zaczniesz przestrzegać ogólnie przyjętych w społeczeństwie zasad.
    W teorii proste, w praktyce najlepiej wychodzi w ośrodku, bo tam najlepiej działa system kontroli społecznej i motywacji.
    Pozdrawiam i życzę szcześcia.
  • Posted: 13.11.2010, 21:45
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Szuwar, dziękuje za odpowiedź.
    Zwykle mam tak, że styl pisania adekwatny jest do mojego nastroju a ten jak widać powyżej był dobry :) poza tym sarkazm i ironia wg mnie zawsze świetnie obrazują sytuację.
    Nie chcę wyleczyć się przez internet, tylko miedzy innymi dzięki niemu a dokładniej dzięki wsparciu ludzi takich jak Wy.

    Co do moich postępów (postanowiłem się nimi podzielić) :
    1. Napisałem tu, na forum Monaru i wbiłem sobie do łba, że mam problem.
    2. Usunąłem, co niektóre kontakty z urządzeń mobilnych. Tzn wszystkie dojścia.
    3. Spotkałem się dziś ze starymi znajomymi i bawiłem się dobrze z trzeźwą głową - z tym miałem problem, od jakiegoś czasu zabawa zawsze szła w parze ze środkami odurzającymi.
    4. Znalazłem pracę, po dłuuuugiej przerwie. Studiowanie + praca = brak czasu na głupoty = progress :)

    Nie chciałbym, żeby był to tylko słomiany zapał, cały czas muszę czuwać i mieć przejrzyste myślenie.
    Czuje się szczęśliwy jak nigdy. Pełen ambicji i werwy, której mi brakowało.
    Na ten czas pałam nienawiścią do narkotyków. Zobaczymy jak będzie np za tydzień.
    Jeżeli teraz nie dam rady, idę do poradni, zamknę się w ośrodku. Nie chcę być jak ten smutny clown...

    Pozdrawiam,
    Kondziu :)



    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 13.11.2010, 21:55
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Pierwsze primo, podoba mi się Twój styl pisania. Baaardzo miła odmiana po serii narzekań i pytań w stylu jak? gdzie? kiedy? Fajnie się to czyta i odnoszę wrażenie, że chcesz coś konkretnego przekazać i nie jest to przerost formy nad treścią.

    Druga sprawa, to czytając ten temat znów mam mega mieszane uczucia co do wypowiedzi, że tylko i wyłącznie terapeuta, ośrodek, etc. Sraty taty, jak starożytni Żydzi mawiają, bo mnie np. terapeuta zrobił więcej krzywdy niż pomógł, a na dźwięk skrótu NA wraca mi śniadanie więc wcale nie jest powiedziane, że dana metoda jest dobra dla każdego. Uprzedzając głupie pytania: znam kilka osób, które same się z bagna wygrzebały, żyją sobie trzeźwo, a poradnię widziały na obrazku w elementarzu.

    Wsparcie jest potrzebne każdemu, w takiej czy innej formie, ale jak będziecie to jasnej kaczki dalej tak wszystkich szufladkować i wrzucać do jednego wora to wrócimy na drzewo. Nie wiem, który to już raz, ale powtórzę: Powinniśmy do każdej osoby podejść indywidualnie. Jeden nie obejdzie się bez ośrodka, drugi, wspierany przez rodzinę i przyjaciół sam znajdzie siłę na uporządkowanie swojego życia.

    Konrad, nie wiem, czy to dobre miejsce na szukanie przyjaźni, ale z pewnością odpowiednie na poszerzenie wiedzy, dzielenie się doświadczeniem i choćby minimalne wsparcie. Tak czy tak, witamy na pokładzie.



  • Posted: 13.11.2010, 22:39
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    W tym momencie nie będę owijać w bawełnę, w moim pustym, splugawionym sercu zrobiło się miło, jakoś tak... ciepło? Fajne uczucie, jako że od dawna mi obce. Dzięki!
    Co do tej formy, lubię a kiedy tak piszę czuję, żę wlewam samego siebie w wypowiedź.
    Z drugiej strony przychodzi mi do głowy drugie rozwiązanie... może tak zakręcone pisanie, ma na celu odwrócenie uwagi innych od faktów, które są wplecione, nie wiem czy nawet nie przyćmione przez ów formę. Od taka nieświadoma reakcja obronna?

    Jak już nadmieniłem:
    [quote]Tylko proszę pierd..ić konwenanse, ramy czy inne szufladki.[/quote]
    4/5 społeczeństwa niestety działa w taki sposób. [i]Człowiek w dresie[/i] - łobuz, awantura [i]ćpun[/i] - brudas, dworzec centralny, aspołeczniak, złodziej, [i] satanista[/i] - metal z długimi włosami, pentagramy, ave satan... itd. (Chociaż te [i]babcie w moherze[/i]... wyjątek od reguły ;] )
    Droga 4/5 społeczności (i tak nikt z tych 4/5 nie przeczyta tego ale musiałem) to nie jest takie proste i klarowne jak by się wydawało. Nie dres czyni dresiarzem. Satanista naprawdę może nosić garnitur, zarabiać krocie i nie musi pic tanich win. (nie ujmując tanim winą)
    Ile osób na świecie tyle różnych opcji na terapie.

    [quote]Konrad, nie wiem, czy to dobre miejsce na szukanie przyjaźni [/quote]
    Wiem, wiem chociaż różnie to bywa.
    [b] Drugs connecting people.[/b] Jak zwykłem kiedyś mówić. W drugą stronę chyba też działa (w sensie jeżeli chodzi o ich rzucanie).

    Witam wszystkich majtków, kapitanów, szczury morskie i innych, którzy wkradli się do ładowni tej pięknej na pierwszy rzut oka krypy z myśla, że ćpaj statek dopłynie do suchego lądu, po tym jak tylko przejmą ster. Ahoj.

    P.S. 1
    [quote]znam kilka osób, które same się z bagna wygrzebały, żyją sobie trzeźwo, a poradnię widziały na obrazku w elementarzu[/quote]
    Gratulacje i wielki napój pomarańczowy z mojej strony dla nich :) ( staram się również przestać pić alkohol, gdyż jest bee)

    P.S. 2
    Mam kochającą nieświadomą dziewczynę, rodzinę pełna uczucia, studiuje, kiedyś nawet miałem forsę i pracę (przećpałem jedno i drugie) i nikt, nigdy nie pomyślałby z jakimi problemami, na własne życzenie, w tym momencie się zmagam. Sztuka kamuflażu z mojej strony? Brak zainteresowania otoczenia? Głupota, niewiedza?



    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 14.11.2010, 00:04
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Nie tylko naszego społeczeństwa (zaściankowego i uprzedzonego do granic możliwości), ale ludzi ogólnie, co jest już nawet nie smutne, ale irytujące sądząc po miejscu, w jakim się znajdujemy. Co do tych wspomnianych satanistów, to zawsze mam nieziemski ubaw ze stereotypu, zwłaszcza, że religia satanistyczna (tak tak) wygląda "nieco" inaczej, niż to, co się opowiada na oazach.Cholernie blisko założeniom tego do agnostycyzmu, ale wykład o wierzeniach i kulturach to może innym razem, bo jak zaczniemy, to się skończy na Santerii i kulcie Santa Muerte.

    Niewiedza? Kamuflaż? Wszystko po części. Żyjemy w czasach, kiedy wszystko można sobie wytłumaczyć stresem, przepracowaniem i nieszczęśliwą miłością. Ale co do Twojej dziewczyny - świnia jesteś niewielka nie mówiąc jej całej prawdy.





  • Posted: 14.11.2010, 00:05
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Proszę uznać, że słowo głupota w moim poscie powyzej, tj P.S 2, nie figuruje. Jest nie na miejscu w odniesieniu do dziewczyny, rodziny, kogokolwiek. Teraz przeczytałem to drugi raz i chiałem sprostować.

    Bonne nuit !


    [color=red][b]od tego masz tryb edycji ukryty pod tajemniczą nazwą "wpisz" icon_razz [/b][/color]

    Faktycznie działa, piękna rzecz ;]



    napisany przez: Tragic_Clown, 14-11-2010 - 22:21



    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 14.11.2010, 19:23
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Witam ponownie.

    [quote]Ale co do Twojej dziewczyny - świnia jesteś niewielka nie mówiąc jej całej prawdy
    [/quote]

    Nie mogłem. Nie chciałem. Nie potrafiłem.
    Jest osobą delikatną, wrażliwą a taka ,,dobra'' nowina mogłaby po prostu ją załamać a mnie pogrążyć na dobre.
    Mieszanka tchórzostwa, egoizmu, głupoty... prawdę mówiąc gówno mnie to obchodzi. Nie chciałem Jej stracić.
    Nie kosztem jej dobra ale za wszelka cenę. Wiedziałem, że jeszcze jakieś pokłady energii w sobie mam. Nie raniłem jej w żaden bezpośredni sposób, tylko przez to, że raniłem sam siebie. Może to tylko głupie tłumaczenie, słynne mechanizmy obronne na zarzuty otoczenia, ale wiecie co? Gdyby ktoś cofnął czas w moment, w którym miałbym powiedzieć Jej, że ćpam, nie zrobiłbym tego.
    Ciesze się, że jej nie powiedziałem.
    Teraz nadal jesteśmy razem, daje mi natchnienie, nadzieje a ja zmieniam się (poooowooooli) na lepszego człowieka.
    W każdym razie ciężko jest żyć w kłamstwie. Może kiedyś jej wszystko wyznam. Jest sens?|

    Ahh te kilku godzinne rozmowy o wierze, religiach i całym tym sprytnym systemiku.
    Swoje wywody wolałbym zachować na kiedyś. Są smutne i kują serduszka innych... :>

    Co do Santa Muerte, kiedyś czytałem, może nie interesowałem ale znałem kilka smaczków.
    A teraz znów moja ciekawości wzrosła.
    Przez KARO i pewien serial, Dexter, który oglądam od dawien dawna a ostanio przewija się tam wątek tego kultu.
    ..a btw polecam serdecznie ww serial.

    Pozdrawiam, nie jest tak cięzko.
    Nie jest za łatwo...




    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 14.11.2010, 22:40
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    [quote=Tragic_Clown]Co do Santa Muerte, kiedyś czytałem, może nie interesowałem ale znałem kilka smaczków.
    A teraz znów moja ciekawości wzrosła.
    Przez KARO i pewien serial, Dexter, który oglądam od dawien dawna a ostanio przewija się tam wątek tego kultu.
    ..a btw polecam serdecznie ww serial. [/quote]

    Dexter? Kocham, uwielbiam, trzeba ściągnąć jutro 8 odcinek piątej serii icon_wink Jutro ogólnie zostaniemy w klimacie, mam w pracy 2 klony postaci z serialu, wszyscy znają sprawę, a poczucie humoru wyszło jakiś czas temu przy robieniu reklamy na samochodzie izotermie icon_lol

    A co do Santa Muerte, interesował mnie swego czasu. W Dexterze trochę to zwyczajowo telewizyjnie wykręcili. Chyba trzeba założyć topic na kultorowo-religijne dyskusje.

    No, a jeżeli uważasz, że tak jest lepiej, że wyszło na dobre wszystkim, że nie powiedziałeś swojej dziewczynie... Niech tak będzie icon_smile




  • Posted: 15.11.2010, 06:05
     
    szuwar
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.05.12
    postów:
    133
    To ze ja nie znam nikogo kto wyleczył się przez internet nie oznacza że to niemożliwe.
    Należę do 4/5 społeczeństwa i jestem z tego faktu bardzo zadowolony.
    Jednak oceniając sposób oceny rzeczywistości przez mainstreem, dopuszczasz się tych samych uproszczeń, które im zarzucasz.
    Obrażasz mocherowe babcie tylko dlatego że mają inne przekonania niż Twoje.
    Delikatnie sugerujesz że instytucje działające w społeczeństwie mają widoczne braki.
    Mam wrażenie że masz dosyć radykalne przekonania. Jednak radykalizm zawsze musi być oparty o mocno uproszczoną wizję rzeczywistości.
    Nie wspominajac o tym że musi zawierać przekonania zupełnie falszywe, bo w innym przypadku nie byłby tak malowniczy i atrakcyjny.

    Co do Twojej uwagi Karo, że znasz ludzi którzy wyleczyli się sami.
    Też znam ludzi, ktorzy przestali zażywać narkotyki bez zinstytucjonalizowanej pomocy.
    Jednak albo zetknęli się z jakiegoś rodzaju programem leczenia, albo spotkali kogoś, kto wpłynął na ich postępowanie.
    Smutne że nie istnieją rzetelne dane na ten temat, bo słuchanie miejskich legend może być ciekawe, ale niewiele wnosi.

    Pozdrawiam i życze szczęścia.
  • Posted: 15.11.2010, 15:43
     
    Tragic_Clown
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.11.10
    postów:
    11
    Czuw, czuwaj, cześć, czółko, czołem!

    Potaram się jakoś odpowiedzieć na post powyżej ale na ten czas nie wiem jak to łądnie ująć więc będę improwizował.
    Dobrze...
    [quote]Należę do 4/5 społeczeństwa i jestem z tego faktu bardzo zadowolony.[/quote]
    Boń broże nie chciałem powiedzieć przez to, że Szuwar należy do tej grupy!
    Miałem na myśli fakt, że zdecydowana większość populacji RP działa w taki sposób, że poznają świat za pomocą szufladkowania, zamykania w ramy. Przynajmniej takie mam wrażenie.
    Dużo ludzi w polskim społeczeństwie opiera swoją wiedzę na jakiś temat na podstawie wizji mediów, plotek, pomówień, specjalistów świętych krów, a wiedza ta nie zawsze jest zgodna ze stanem faktycznym.
    Z drugiej strony na pewno nie biorze sie znikąd... Prawda pewnie jak zwykle leży po środku.

    [quote]Obrażasz mocherowe babcie tylko dlatego że mają inne przekonania niż Twoje. [/quote]

    Sądziłem, że dość wyraźnie widać moje intencje tj. żart, zestawienie wyliczania błędów a poźniej popełnienie ich samemu w celu zwiększenia dobitności tego co chciałem pokazać.
    Następnym razem postaram się mocniej to uwidocznić.

    [quote]Delikatnie sugerujesz że instytucje działające w społeczeństwie mają widoczne braki.[/quote]
    Delikatnie? Wszystko ale to wszystko zależy od konkretnej instytucji. Zdecydowana ich większość mówiąc bardzo kulturnie ma braki.

    [quote]Mam wrażenie że masz dosyć radykalne przekonania. Jednak radykalizm zawsze musi być oparty o mocno uproszczoną wizję rzeczywistości.[/quote]
    Czekaj, zaraz, muszę sprawdzić definicje radykalizmu...człowiek radykalny - gruntowny blabla podstawowy hmmm drastyczny, krańcowy, skrajny.
    Radykał zwolennik radykalizmu czyli... tamdaradam... krańcowości, skrajności poglądów, metod.
    Coś w tym jest ale moje przekonania tylko do tego się nie sprowadzają. Sa odrobine bardziej złożone.
    Co do wizji rzeczywistości w mojej głowie. Jest ona uproszczona, logiczna, wręcz banalna do pojęcia.I to jest smutne.
    Szkoda tyko, że w większości jestem teoretykiem.

    Ja natomiast mam wrażenie, że traktujesz mnie troszeczkę jak jakiegoś rodzaju adwersarza.
    Mam chorą wizję świata, jestem w momencie zmian. Nie chwalę się nią i nie popieram, wręcz ubolewam i staram się wam ją nakreślić.
    Pisząc o swoich poglądach, pisze o swoich poglądach i nic więcej bez pejoratywnych emocji osobowych.
    Zakładając skórzane buty, zakładam skórzane buty (bo jest zimno i mokro) a nie chcę dopiec zielonym :)
    Chyba się jakos zapętliłem i powstał pętel ;]

    Co do mojej ,,kuracji''. Dziś było ciężko. Przez głowe przechodziły mi wizje świetnej zabawy jakiej doświadczałem po środkach.
    Boje się, że nie będę umiał bawić się jak kiedyś.
    Czuję jakieś zmiany w organizmie. Trzymam się.

    [quote] Chyba trzeba założyć topic na kultorowo-religijne dyskusje.[/quote]
    Jestem za ale nie wiem od czego zacząć.

    Pozdrawiam, całuje, kłaniam sie nisko. Mógłbym pisać w nieskończoność ale czasu brak :(
    Die die... ekhem znaczy się bye bye :)







    "Niech wiatr zawsze wieje ci w plecy a słońce świeci w twarz. Na falach losu tańcząc z gwiazdami"
  • Posted: 15.11.2010, 17:12
     
    szuwar
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.05.12
    postów:
    133
    W zaden sposób Cię nie traktuję.
    Robię za lustro, żebyś sobie jaźń odzwierciedlił.
    Niestety do pełnego procesu potrzeba więcej kawałków, Jak na razie tylko ja i Karo.
    To tak jak golenie do kawałka lusterka.
    Ale ja wierzę w ludzi, i mam nadzieję ze ktoś jeszcze zechce Ci pomóc.
    Nie trzeba osobnego topiku kulturowo religijnego. ten nie jest ani o kulturze ani o religii, tylko o Tobie.
    Co do strachu że nie będziesz umiał się bawic bez środków.
    Jesteś wolnym człowiekiem. Nie masz obowiązku przez całe życie być rozbawiony.
    Ludzie czasami sa smutni i nieszczęśliwi i maja do tego pełne prawo.
    A jesli nie umiesz bawić się bez środków - możesz się tego nauczyć.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia.
  • Posted: 15.11.2010, 19:04
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Ale się tego narobiło, a nie było mnie tu tylko dobę icon_lol Od początku:

    [quote=szuwar]Co do Twojej uwagi Karo, że znasz ludzi którzy wyleczyli się sami.
    Też znam ludzi, ktorzy przestali zażywać narkotyki bez zinstytucjonalizowanej pomocy.
    Jednak albo zetknęli się z jakiegoś rodzaju programem leczenia, albo spotkali kogoś, kto wpłynął na ich postępowanie.[/quote]

    Nie wszyscy. Jedna ze znajomych mi osób doszła do wniosku, że się wpakowała w niezły bajzel i to się nie godzi. Co do instytucji... Ja zetknęłam się nie tylko z Monarem, ale także z NA i a'propos tego drugiego: Ogarnęłam się, żeby więcej tej sekty na oczy nie widzieć, bo takiego prania mózgu to nawet scjentolodzy nie robią. Aha, Dziękuję sile wyższej, że mogę pisać tutaj teraz tego posta.

    [quote=szuwar]Smutne że nie istnieją rzetelne dane na ten temat, bo słuchanie miejskich legend może być ciekawe, ale niewiele wnosi.[/quote]

    Dane istnieją, ale na ile są wiarygodne, trudno powiedzieć. Przegląd prac magisterskich, jestem pewna, że ktoś ruszył ten temat. Oficjalnych nie znajdziesz bo... jeżeli ktoś się nigdzie nie leczył, nie figuruje w bazie.

    [quote=szuwar]Delikatnie sugerujesz że instytucje działające w społeczeństwie mają widoczne braki.[/quote]

    Bo mają. Wynika to zarówno z budżetu, obowiązującego prawa jak i przestarzałych metod terapeutycznych. Nie wszystkie placówki mają pieniądze, a nie wszyscy ludzie mają chęci i pomysł na działanie inne, niż utarty schemat.

    [quote=szuwar]Jednak radykalizm zawsze musi być oparty o mocno uproszczoną wizję rzeczywistości.
    Nie wspominajac o tym że musi zawierać przekonania zupełnie falszywe, bo w innym przypadku nie byłby tak malowniczy i atrakcyjny.[/quote]

    Radykalny pogląd to w tym wypadku przekonanie, że reprezentujemy jedyną słuszną metodę leczenia, a każdy inny opowiada farmazony, fałszywe ubarwione bajeczki.

    [quote=szuwar]Nie trzeba osobnego topiku kulturowo religijnego.[/quote]

    A ja go założę. Mam ochotę na inteligentną dyskusję na ciekawy temat.

    Podsumowując ten nieskładny wywód: Szuwar, Tragic tak samo jak i Ty ma prawo wyrazić swoje zdanie. W zasadzie to ja odnoszę wrażenie, że przyszedł, powiedział jak widzi swoją sytuację i wyraźnie poprosił o wsparcie. Nawet, jeżeli Ty nie popierasz metod innych, niż pod okiem terapeutów i psychiatrów, nie widzę powodu, żeby takie próby skreślać.

    [quote=Tragic_Clown]Die die... ekhem znaczy się bye bye :)[/quote]

    To powinny być pierwsze słowa na tym forum icon_razz











Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski