Dzisiaj się obudziłam po południu i pierwszą rzeczą, jaką stwierdziłam po otworzeniu oczu, było (skierowane do mnie samej) pytanie: Co robiłam wczoraj wieczorem? Nie po raz pierwszy w swoim krótkim życiu nie potrafiłam sobie odpowiedzieć na to pytanie, jednakże nigdy wcześniej nie zastanowiło mnie moje postępowanie. Zdarzało mi się, żeby taka „amnezja dnia poprzedniego” była wywołana przez dragi (mam na myśli głownie o leki), ale częściej chodziło o alkohol. Ostatnio rzadko piję, a częściej coś biorę. Wczoraj w południe wzięłam tramal, a pod wieczór zapaliłam jeszcze trawkę, gdyż nadarzyła się taka okazja. I potem nie pamiętam już żadnych szczegółów. Nie potrafię tego zrozumieć! Gdyż człowiekowi po to dano świadomość, aby w odróżnieniu do innych istot, mógł samodzielnie myśleć i żyć, zachowując przy tym jasność swojego umysłu. Czemu ja, co jakiś czas dążę do tego, aby przestać myśleć? Najpierw chodziło mi tylko o miłe odczucia, lecz teraz sobie uświadamiam, że lubię także te momenty, gdy jestem naćpana i zamknę oczy, albo nawet i nie, w każdym razie, jeśli nie wiem, o co chodzi, ani gdzie jestem. Ustalenie swojego położenia wymaga większego wysiłku, więc, po co się wysilać? A tak mogę sobie przez pewien czas żyć w zapomnieniu. Martwiłabym się o siebie, gdyby takie sytuacje zdarzały się coraz częściej. A są naprawdę sporadyczne. Jednak niepokoi mnie jedno – wciąż odczuwam chęć ćpania, chęć znalezienia się znów „w tym świecie”. To jest męczące. Czasem nie potrafię się skupić na codziennych sprawach, bo myślami odpływam gdzieś w marzenia o tym lepszym świecie... A potem realizuję swoje zamysły. przez jakiś czas (np. teraz) będę spokojna, po czym takie wewnętrzne poszukiwanie jakiejś substancji, to dążenie – znów przybierze na sile. I już wiem jak to się skończy.... Tyle razy (od dwóch lat jak dotychczas) mówiłam sobie: To będzie już ostatni raz! I nie przynosi to rezultatu... Proszę mi tylko nie pisać, ze mam problem, (bo nie mam takiego typowego związanego ze ćpaniem – przecież mówię NIE CZĘSTO). A ja tu skłaniam do refleksji na temat tego, co skłania człowieka do odbywania podróży po Krainie Nierealności.
Posted: 11.05.2005, 23:15
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
bo to przyciaga i wciaga :)
mogi
Posted: 12.05.2005, 12:02
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.02.06
postów:
18
biorąc narkotyk nabywa się wiele praw, widzi się lepiej i staje władcą, ale drobnym druczkiem na etykietce nie jest nic napisane o obowiązkach względem niego
a jednak...
potem już normalnie wyłudzenia, kradzieże, prostytucja i na samym końcu porzychodzi do nas czająca się od początku narkomania
myśl - czy prawa rekompensują obowiązki - bilans
Posted: 25.07.2005, 23:56
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
19-nastka
Minęły 2 miesiące od mojego ostatniego wpisu tutaj. Czy moje życie uległo zmianie na lepsze? Jeszcze nie. Na razie nie chcę zmian. Nie mam sił i ochoty, by je wprowadzić w zycie. Dziś jest mi dobrze i nie martwię się o nic:) Jak przyjdzie jutro, to przyjdzie... ale dopiero jutro, a nie dziś:))) Mogę tymczasem spać spokojnie, choć paradoksalnie i tak nie mogę, bo pójść w kimęnie dam rady dziś. Takie prowadzę życie - melanż za melanżem, co z tego wyniknie? Często pytam sama siebie, ale to szkoda czasu, bo i tak nie otrzymuję odpowiedzi... Ciekawe czemu... Za mało się staram? Bo jest mi dobrze i tyle. Nie musze jchoćprzez jakiś czas myśleć o niczym. I o to chodzi. Lecz wiem, ze na tym zycie się nie kończy. Nie mam zamiaru stać wciąż w martwym punkcie. Wciąż sięrozwijam w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zdobywam wiedzę, która przyda mi sięw zyciu. Mam tu na myśli to, że duzo swojego czasu poświęcam na naukę, która jest najważniejsza. A to co robęjeszcze tak na boku.. No cóż... :) co ja na to bidna mogę poradzić? Heh, nie no, jużzaczynam z lekka świrować. :P Późno już. Po północy. Czas spać? Tym razem nie dla mnie... heh:)
Posted: 29.08.2005, 16:17
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Tylko po cholerę się tym chwalić...?
Posted: 29.08.2005, 21:26
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Ale ”fajnie” piszesz 19-nastka!! Jak czytam twoje wypowiedzi to aż mnie ciarki przechodzą. Czy ty nie czytasz innych postów???!!! Widzę że chcesz się obudzić z ręką w nocniku i dążysz do celu systematycznie i wytrwale. Nie żartuj sobie z życia, myśl póki jeszcze możesz!!
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 29.08.2005, 22:28
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Co z tego wyniknie? Popatrz na historie kiedys podobnych do ciebie [chociaż przecież jakież to ciekawe doświadczać i uczyć się na własnych błędach hehe] Jest ci dobrze? Nie masz zamiaru stać w martwym punkcie? Kwestia czasu. "Ewoluujesz" inaczej, "rozwijasz sie" w pozytywnym sensie ale i w tym "na boku"... Twoje życie. Powodzenia.
Posted: 30.08.2005, 01:46
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Ludzie... Laska chce być cool i na topie, bo to takie shizofrenicznie - romantyczne: ćpać, nie radzić sobie z tym, pogodzić się z losem i cierpieć za miliony. Jak czytam takie posty, to jestem za aborcją.
Posted: 30.08.2005, 10:38
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
19-nastka..........wiesz co, jak dojdzie kiedyś do tego że bedziesz trzaskać laski na centralnym za 7,40zł, to może się zdecydujesz na leczenie.......póki co ćpaj dalej, tylko nie przegap swojego momentu.......miłych melanżów życze ernest
Posted: 30.08.2005, 12:06
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
[b]Wiesz co, 19-nastka... Wejdź lepiej na forum "Jak spierdolić sobie życie" i tam wypisuj te swoje wypociny...
Może dla Ciebie to trendy, no wiesz- żyć szybko, umierać młodo, ale to nie jest odpowiednie miejsce.
Nie dziel się z nami swoimi chorymi fazami, bo wzbudzasz jedynie litość i pusty śmiech-przynajmniej we mnie!
Wróć tu jak wreszcie dostaniesz pożądnego kopa w dupę (a to Cię napewno spotka-masz moje słowo!).
[/color]
Posted: 30.08.2005, 12:37
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Ano, Kawa_z_mlekiem, święta racja. Dobrze gada, Nescafe jej dać!;)
Do 19-nastki. Jeśli wogóle to czytasz, bo to jakiś chlernie stary post wyciągnięty z podziemi... Nie będę się litować, współczuć. Prawdę mówiąc, gówno mnie obchodzi, co się z Tobą stanie, sądząc po Twojej wypowiedzi, Ciebie także. Był raz w Księdze Gości taki jeden, Ćpunek się chyba podpisał. Jednym tchem wymieniał wszystkie środki, jakie kiedykolwiek ktokolwiek wymyślił. Czego to on nie brał, zajebiście było, jest mu źle, ale leczyć się nie będzie bo i tak nie da rady.
Niebezpiecznie mi buraka przypominasz. Chęć dowartościowania się i zwrócenia na siebie uwagi w tak durny sposób na forum internetowym. Czyżbyć w realu cierpiała na jakiś kompleks?
Powiedziałam swoje, wiecej się w tej sprawie wypowiadać nie będę. Niech mała nie myśli, że wzbudza tutaj czyjeś zainteresowanie.
Posted: 30.08.2005, 15:28
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
Hahahaha.. dziewczyno daj sobie spokój po kiego grzyba piszesz o tym.. Skoro Ci dobrze to sobie ćpaj i się tu nie wypowiadaj bo nikogo to nie obchodzi.. heh powodzenia na odwyku
KARO - zgadzam się ,ja również więcej sie nie wypowiem.
Posted: 26.09.2005, 21:53
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
ale wy bzdury tu gadacie... haha ha. nielogiczni jesteście.
Posted: 26.09.2005, 22:06
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Bo my tu tworzymy nielogiczną całość, która tylko dla nas jest logiczna i to nie zawsze :)
Taki life...
[/color]
Posted: 18.11.2005, 12:39
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
19-stka
pisałam to dobre 5 miesięcy temu.. nie moge uwierzyć, ze to moje słowa! Jak to możłiwe, że własne poglądy zmieniają się tak szybko, zależnie od nastawienia danego dnia... Obecni juz od heh) paru dni nie ćpam... Po bardzo długiej jak dla mnie (dwumiesięcznej przeriwe) zów wzięłam... Ale dla mnei jest to istatni raz, gdyz mam odtąd zamiar zyć godnie, bez dragów!! Mam dość wyrzutów sumienia, lęu i niepokoju!!