<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 07 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:538

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:502
W tym miesiącu:3812
W tym roku:135370
Ogólnie:1675221

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Do dołu
W toxycznym amoku
  • Posted: 18.03.2010, 18:45
     
    neurotictune
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.04.10
    postów:
    34
    heheh WItaj Szuwar.
    Cóz, neurotictune to stary nick jakiś sprzed dobrych paru lat a w zamysle neurotyczna nuta/ dźwięk .

    'DOPALACZE' napisałam by podkreslic nazwe sklepu z Łodzi i własciwie tylko dlatego.
    Natomiast dla mnie nazwy których uzyłam nie sa egzotyczne,a które masz na mysli? ;)
    Niestety slang nierozerwalnie zwiazany z narkotykami , wszedł do mojego do słownictwa,bez względu na bezposredni/posredni z nimi konakt,ale nie sadziłam,ze ktos zwróci na to uwagę. Po prostu pod takimi nazwami poznałam poszczególne narkotyki ,wiec nimi się posłużyłam.
    Gratuluję abstynecji. Oby i Mojemu P. starczyło samozaparcia. :)'
  • Posted: 18.03.2010, 19:09
     
    szuwar
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.08.10
    postów:
    109
    Dzieki za gratulacje.
    Nie piszę żeby się chwalić, ale aby przekazac pewne idee.
    Dlatego niezależnie od wszystkiego innego doradzam Ci rozstanie z tego typu slangiem.
    Na poczatku pewnie będzie żal, potem przyjdą inne, nowe rzeczy.
    Mam nadzieję że Twoje życie jest wypełnione zdrowymi treściami.
    :)))
    Pozdrowienia dla P.
  • Posted: 18.03.2010, 19:12
     
    neurotictune
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.04.10
    postów:
    34
    Jest . Wciaz staram się z niego wyplenić stare naleciałości ,ale do tego potrzebuje pomocy P. podobnie jak i on mojej. :)
    Wiem,ze sie nie chwalisz,ale tak naprawdę masz z czego być dumnym ,wiec bez przesady ze skromnością ;] :p
    Dziekuję w Jego imieniu :*
  • Posted: 18.03.2010, 20:34
     
    szuwar
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     październik 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.08.10
    postów:
    109
    :)
  • Posted: 23.03.2010, 12:16
     
    cute
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     luty 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.04.10
    postów:
    10
    neurotictuneSama nie wiem czego oczekuje od KOLEJNEGO forum poświęconemu narkomanii,ale czuję,ze mam problem /.../
    Czy w tej bitwie o zycie Mojej Najwiekszej miłosci mozna sobie Jakoś POMOC? Gdzie szukac wsparcia. Czy jesli on po wyjsciu znowu zawiedzie,powinnam dalej uparcie o niego walczyc.....?
    Wiem,ze jestem GŁOWNYM motorem jego działan. TO naprawde głeboka i namietna miłość,bez względu na problemy...

    czytam klamrami, więc odpiszę na początek i koniec twojego posta - bo to właśnie zawsze początek i koniec jest sednem
    szukasz wsparcia, zrozumienia, poparcia dla twoich działań, wskazania rozwiązania problemów - to zupełnie normalne, że tego potrzebujesz, rozumiem cię
    co do końcówki - hmmm ... moim zdaniem powinnaś myśleć przede wszystkim o sobie
    ale jeśli, na tę chwilę, on jest dla ciebie najważniejszy, to oczywiste jest, że na tę chwilę on powinien być twoim celem, jego dobro twoim dobrem, jego abstynencja twoją nadzieją itd.
    co do "motora działań" to bądź ostrożna tworząc sobie takie myślokształty (obrazy, wyobrażenia)
    człowiek będący w ośrodku monarowskim funkcjonuje w sposób specyficzny, przejmuje moralność społeczności (zakładając, że jest w ośrodku uczciwy - że nie jest jakimś elektronem albo innym ślizgaczem, nie zimuje itd.)
    zapewne w oczach społeczności (czyli jego aktualnej rodziny, choć może to nie do końca akuratne określenie) jesteś dla niego równocześnie ogromną szansą - jak i zagrożeniem, równie wielkim jeśli nie większym
    oni teraz rozkładają go na kawałki (rozsypują jak puzzle) aby potem złożyć na nowo
    on tam żyje, funkcjonuje, w bardzo specyficzny sposób - nie zrozumiesz tego, chyba że sama sprawdzisz jak to jest "być w monarze" (moim zdaniem nie powinnaś)

    rozumiem, że jest ci ciężko, ale postaraj się skupić przede wszystkim na sobie
    odpocznij fizycznie i psychicznie, zrób sobie listę celów takich na dziś i jutro oraz takich na za tydzień, na za miesiąc, na za rok ...
    poukładaj sobie swoje życie, swoje sprawy
    to będzie "sprawiedliwe", ponieważ to przede wszystkim ty musisz dbać - o siebie, nie o niego, jeśli o niego to przy okazji

    rozumiem cię bardzo dobrze, ponieważ "fascynacja patologią" była w moim przypadku jeszcze bardziej zaawansowana niż u ciebie
    moja politoksykomania przejawiała się na wielu płaszczyznach, nie tylko na płaszczyźnie narkotycznej - także relacje z ludźmi, z tzw. rodziną, postrzeganie rzeczywistości - były politoksyczne
    mam to szczęście, że to było wiele lat temu ... patrzę na to jak na "przygody" kogoś innego, wiele sytuacji udało mi się wypchnąć poza pamięć i percepcję

    jeśli mogę ci coś doradzić, to stwórz sobie co najmniej 2 scenariusze, plany działania - ty sama i ty z nim
    to będzie dla ciebie najbezpieczniejsze, a to TY jesteś najważniejsza
    to ty chcesz żyć SAMA Z SIEBIE, to ty widzisz problem braku trzeźwości, to ty masz mądrość pragmatyczną i umiejętność przewidywania "co będzie kiedyś, w przyszłości, jeśli nie opamiętam się w porę"
    już to zrobiłaś :) już to widzisz i wiesz, praktykujesz trzeźwość
    moim zdaniem (odnośnie sporu czy narkomania to choroba sensu stricto czy sensu largo) ... to nieporozumienie, że wrzucane są wszystkie rodzaje narkomanii do jednego wora! (poza Fx, bo to kolejny wymysł biurokracji, jak mundurki w szkołach)
    przecież heroinista głęboko uzależniony fizycznie i psychicznie od heroiny, ze zmianami psychicznymi spowodowanymi jej długim zażywaniem, z wypatrzonym systemem wartości z powodu przesiąknięcia patologią,
    kokainista imprezowicz, bandyta i złodziej, dla którego narkotyk jest lansem i stymulantem,
    palacz marihuany, który katuje swoją jaźń prysznicem z lepiku,
    albo brudas kirający klej, który już zapomniał jak się mówi
    co ich łączy? no, wszyscy się narkotyzują
    co ich dzieli? wszystko inne

    (dygresja, to nie atak: i to był kiedyś problem monaru, wrzucanie wszystkich narkomanów do jednego wora, tworzenie wspólnych teorii terapeutycznych
    jak jest teraz, nie wiem, ale wiem jedno - dopiero w monarze zachciało mi się heroiny, bo przecież "wszyscy prawdziwi narkomani walą po kanałach", mi pobyt w monarze wyrządził ogromną krzywdę)

    nie wdawaj się w dyskusje nad teoriami i definicjami
    przecież historia pokazuje, że teorie co chwilę się zmieniają ...
    nasze wnuki będą to widzieć jeszcze inaczej niż my teraz - kto nie ma racji? my, oni, ci z przeszłości? bzdura ...
    to forum ma pomagać (odwiedzającym i chyba też w ogromnej mierze twórcom, moderatorom - to nie krytyka, jedynie czytając treści tych postów, komentarze moderatorów, ich formę i strukturę - takie nasuwają się wnioski)
    ty wiesz swoje, przecież to twoje życie, ty wiesz czego w nim chcesz a czego nie
    mam nadzieję, że wytrwasz w swoich postanowieniach i że jeszcze w czasie je zmodernizujesz, sklarujesz, dopracujesz
    i za 10 lat spojrzysz w przeszłość (tak jak ja teraz) i powiesz "ale to było śmieszne, co mi do głowy strzeliło, żeby tak myśleć, żeby tak żyć, żeby tak sobie komplikować życie"
    bo to jest sedno moim zdaniem- żyj i daj żyć innym
    kochaj i to do ciebie wróci
    trzymaj się z dala od problemów
    i pamiętaj, dla innych jesteś taka jak oni cię widzą - dla siebie jesteś ty i twoje myśli, uczucia i pragnienia
    a trzeźwość, to się rozumie samo przez się - będąc nietrzeźwą nie jesteś sobą
    uszy do góry, uśmiech na twarz - i idź, walcz i wygrywaj!

    dodane: P.S. w moim przypadku były próby z monarami, terapiami różnymi - bezskuteczne
    pomógł brak "światła w tunelu", kiedy śmierć była blisko
    kiedy umierasz, kiedy czujesz że oddech jest coraz trudniejszy, cięższy, mniej wydajny, czujesz że zasypiasz i nie możesz nad tym zapanować - uświadamiasz sobie jak cenne jest życie i, że kiedy się już skończy, to nic go nie wróci ... nie polecam, bo niewiele brakowało, a te słowa nigdy by się tu nie pojawiły
    a teraz, z czasem, moje odbicie w lustrze, zmarszczki pojawiające się na twarzy, bolące stawy, wciąż odnawiająca się anemia, brak sił i HCV - przypominają każdego dnia o tym, jaką pomyłką było ćpanie i jak bardzo chcę żyć!!!

    dodane2:
    http://monar.in...le10011.html
    CytatOdrzucamy przekonanie, iż ludzie wpadają w nałóg na całe życie. Są tacy, którym pomagają książki, medycyna, wsparcie bliskich lub profesjonalna opieka lekarska. Wszystkie sposoby są właściwe. Ze Smart Recovery ludzie dokonują zerwania z nałogiem sami. Podstawą naszego programu jest wiara w to, że istota ludzka posiada w sobie zdolność, by pokonać najgorsze uzależnienia.


    tak mi przyszło do głowy, że znowu zastosowanie ma uniwersalna prawda - nie ważne jaką drogą, ważne żeby dojść do celu

    oczywiście piszę to w kontekście narkomanii i sporu o to, czy jest ona chorobą
    narkomania to nie jest choroba - to niepełnosprawność
    CytatW procesie powstawania niepełnosprawności lub procesie stawania się osobą niepełnosprawną koncepcja ta przyjmuje trzy wymiary:

    - uszkodzenie (impairment) ? oznacza wszelki brak lub anormalność anatomicznej struktury narządów oraz brak lub zaburzenie funkcji psychicznych lub fizjologicznych organizmu, na skutek określonej wady wrodzonej, choroby lub urazu;

    - niepełnosprawność funkcjonalna (disability) ? oznacza wszelkie ograniczenie lub brak, wynikający z uszkodzenia, zdolności wykonywania czynności w sposób i w zakresie uważanym za normalny dla człowieka;

    - upośledzenie lub niepełnosprawność społeczna (handicap) ? oznacza mniej uprzywilejowaną lub mniej korzystną sytuację danej osoby, wynikającą z uszkodzenia i niepełnosprawności funkcjonalnej, która ogranicza lub uniemożliwia jej wypełnianie ról związanych z jej wiekiem, płcią, oraz sytuacją społeczną i kulturową.

    definicja wg Sejmu PR mówi
    CytatNiepełnosprawnymi są osoby, których stan fizyczny, psychiczny lub umysłowy trwale lub okresowo utrudnia, ogranicza bądź uniemożliwia wypełnianie ról społecznych, a w szczególności ogranicza zdolności do wykonywania pracy zawodowej

    źródło: http://www.fore...prawnosc.htm

    a niepełnosprawność to nie jest choroba - to stan
    stan ciała i umysłu
    czepiam się szczegółów? zupełnie nie
    idąc tym tokiem rozumowania, który jest w klarownym związku przyczynowo-skutkowym ze stanem faktycznym, należy założyć, że narkomania (uzależnienie) nie jest chorobą - chorobą jest dopiero stan ciała i umysłu, do którego narkomania może (choć nie musi) doprowadzić
    tylko kto i jak ma ocenić, kiedy następuje ten moment przejścia ze stanu do choroby?
    nie jest to możliwe do przewidzenia, ponieważ jest to proces bardzo dynamiczny, przebiegający falowo (fale pod wpływem różnorodnych bodźców)
    dlatego neofictwo neofictwem,pewność swego pewnością swego, zauroczenie usystematyzowanymi teoriami także swoją drogą - ale każdy człowiek jest inny, sytuacja (i uzależnienie) u każdego są inne
    a krzywdzącym jest oceniać (?) metaamfetainistę (z innego wątku), że w dupie był i gówno widział, i że wróci do ćpania szybciej niż się obejrzy - bo nie jest wyleczony
    to nieprofesjonalne



    napisany przez: cute, 23-03-2010 - 17:32
  • Posted: 23.03.2010, 17:52
     
    neurotictune
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.04.10
    postów:
    34
    Droga Cute,
    Podczas czytania Twojej odpowiedzi towarzyszło mi uczycie OGROMNEJ ulgi,lub raczej zgodności z własnymi przekonaniami.
    Ujęłaś w niej WSZYSTKo,praktycznie cały pogląd na sprawę narkomanii ,jak wyznaję osobiście,a jaki napotkał na burzliwą krytykę/ dyskusję ze strony niektórych.
    Własciwie, próba odwołania się do Twojej wypowiedzi byłaby głownie parafrazą lub nawet cytowaniem Twoich słów wiec powiem po krotce:
    Dziekuje,ze zechciałas udzielić mi tak wyczerpującej i konstruktywnej rady,przy zachowaniu WSZELKICH form grzeczności i szacunku do róznić w ludzkich poglądach.
    Gdybysmy wszystkich chcieli leczyć JEDYNYM,powszechnie przyjetym sposobem,nie byłoby nawrotów, dalszych problemów na 'zewnatrz'. Dzieki mozliwosci CZEStego a nawet kilkudniowego odwiedzania Piotra, a takze co tygodniowych rozmów telefonicznych (weekendy), sama próbuję dojśc do tego, NA CO połozyć nacisk po jego powrocie. A do zrobienia jest całkiem sporo. Oprócz samych leczących się, miałam okazję zasięgnąć opinii u neofitów (po terapii w innych osrodkach),ktorzy sa wolontariuszami w Marianówku. Zgadzaliśmy sie w kwestii zbyt delikatnego nacisku na problemy EMOCJONALNE i indywidualny kontakt z pacjentami,ktory własnie w PRZYPADKU Piotra mnie martwi. TO osoba bardzo wrażliwa, niezwykle zagubiona ,ale i otwarta. WIelokrotnie spotyka się z krytyką,oskrżeniami o LEKOMANIE (jest notorycznie chory od GRUDNIA,z kilkudniowymi przerwami. Jest to spowodowane NAJPRAWDOPODOBNIEJ b.osłabiona odpornością,bo miał nawet,świadczaca o tym kandydoze jamy ustnej). Robia problemy przy wydawaniu RUTINOSCORBINU ,a lekarze rozkładają ręce...nie mowiąć o dentyscte(niemal ślepej),ktora na zatrutego PRZED wyjazdem zeba ,krzyknęła z oburzeniem "ale to sa piekne zdrowe ,zeby. narkomani tak mają,ze udają chorych)..
    Mogłabym tak wymieniać w nieskończonośc,ale to nie o to tu chodzi.

    Jest moim Szczęściem i o nie TERAz będę walczyć. Mowiąć ,ze jestem jego "motorem działan' miałam na mysli to,ze wiem ile radości i spokoju,a takze siły daja mu moje odwiedziny, rozmowy i wsparcie,ktorego udzielam mu NAWET,gdy nie zgadzam sie z niektorymi Zasadami panującymi w Marianówku.

    ALe zycie jest połaczone z ryzykiem i Masz rację,ze powinnam dopuścic do siebie mysl (choc codziennie staram się dopuścić jakąs jej część) ,ze bede zmuszona zyc bez niego. Ze taki bedzie JEgo wybór. Muszę sporządzić ,mowiac kolokwialnie, plan B,bez względu na to co podpowiada mi serce.
    Jeszcze raz bardzo CI dziękuję.


    Przywróciłas mi poczucie sensu ,przebywania na tym forum ;p

  • Posted: 23.03.2010, 19:46
     
    cute
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     luty 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.04.10
    postów:
    10
    cieszę się, że udało mi się wnieść w twój umysł choć trochę spokoju i równowagi
    mam na koncie lata poszukiwania konsensusu, rozwiązywania zagadki wszechświata..
    dziś happyhours, rozdaję swoje doświadczenie życiowe (zaznaczając, że nie mam monopolu na słuszność, taka sp. z o.o. ;)
    pamiętaj, że monar bazuje w dużej mierze na osobach, które same kiedyś były czynnymi narkomanami a nie są de facto psychologami, psychiatrami, psychoterapeutami, pedagogami ... traktuj więc opinie neofitów (w tym moje) poglądowo, porównawczo, na pewno nie jako jedyne słuszne racje
    w tym miejscu skłaniam się ku konsultacji z wykwalifikowanym terapeutą, który ma podstawy teoretyczne i doświadczenie praktyczne i potrafi zdiagnozować co danemu człowiekowi jest potrzebne
    jednak, jak to w życiu, nie ma lekko ... moje wieloletnie poszukiwania zakończyły się fiaskiem, okazało się, że nikt mi nie pasuje (że nie pasuje mi światopogląd nikogo, na kogo trafiam - jeśli chodzi o terapeutów)
    odwołam się tu do pewnej metody rzucania palenia (oczywiście nie pamiętam jak się nazywa), która bazuje na racjonalizmie - zrozumieniu czym jest nałóg, jak powstaje (także na płaszczyźnie biochemicznej i stricte chemicznej w mózgu), co się dzieje w ciele podczas detoksykacji, jak przebiegają zespoły odstawienia itd.
    metoda statystycznie niesamowicie skuteczna
    rozkładając uzależnienie na czynniki pierwsze (płaszczyzna fizyczna, psychiczna, przyzwyczajenia, środowisko, otoczenie itd ... aż do wyglądu, słownictwa - o którym wspomniał Szuwar, etc) można wyeliminować praktycznie wszystkie zagrożenia - rozumiejąc ich mechanizm

    widzę, że jesteś osobą myślącą analitycznie, logicznie - myślę, że dla ciebie taka metoda też mogłaby być skuteczna

    jeśli chodzi o twojego chłopaka, monar będzie dla niego najprawdopodobniej jednym z wielu etapów - właśnie ze względu na problemy emocjonalne, o których piszesz
    jak sama już zdążyłaś zauważyć, monar ma swoje narzędzia, bezkompromisowe
    a tam gdzie nie ma kompromisów - człowiek gubi się często gdzieś po drodze
    wynika to pewnie tego, że monar pracował początkowo (przez pierwsze dzieści lat) na ludziach z praktycznie jednego środowiska, uzależnionych od praktycznie jednego narkotyku - polskiej heroiny, kompotu
    "reszta" była gdzieś obok - takie wówczas były realia, zasada popytu i podaży
    monar się zmienia (co widać wyraźnie, kiedy analizuje się materiały z choćby ostatnich 10, 20 lat)
    jako instytucja, musi działać schematem - zbyt wielu ludzi się tam przewija, aby traktować każdego indywidualnie
    świetnie, że planujesz już czas po ośrodku - świadczy to o twojej świadomości co do powagi sytuacji i o rozsądku ludzi, którzy z tobą o "takich rzeczach" rozmawiają

    jesteś na dobrej drodze
    czytaj wypowiedzi, czytaj książki, czytaj opracowania zagraniczne co do tamtejszych metod prowadzenia pacjentów uzależnionych
    zapoluj na DOBREGO, myślącego, doświadczonego i budzącego zaufanie terapeutę
    porozmawiaj jeszcze z nim, na pewno dojdziesz do konsensusu :) masz szereg narzędzi, internet, biblioteki i tysiące ludzi, z których każdy ma swoje doświadczenia - czerp z tego, analizuj, zapisuj
    potem skończysz psychologię, napiszesz książkę i będziesz bogata jak ja pierdo..ę :) SO HELP YOU GOD!

    ale "plan B" to będzie dla ciebie taki ESC - dla twojego, szeroko rozumianego, bezpieczeństwa
  • Posted: 24.03.2010, 11:27
     
    neurotictune
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.04.10
    postów:
    34
    Dziekuję CI Cute.

    Cytatczytaj wypowiedzi, czytaj książki, czytaj opracowania zagraniczne co do tamtejszych metod prowadzenia pacjentów uzależnionych


    Przeczytałam już naprawde duża ilośc ksiąg wszelakich ;p
    Ale zaciekawiły mnie zegraniczne opracowania. Czy mogłabys mi jakies polecić? Gdzie mogłabym je znaleźć :)

    Pozdrawiam Gorąco :*
  • Posted: 24.03.2010, 20:01
     
    cute
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     luty 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.04.10
    postów:
    10
    mam taki pomysł: uczelnia wyższa w twoim mieście, uniwersytet wydział nauk psychologicznych, pedagogicznych itp.
    w takich miejscach zawsze znajdą się ludzie (pracownicy naukowi), którzy badają tematy związane z narkomanią
    zrób wywiad środowiskowy, wywiedz się kto co, gdzie, jak, jakie jest ich zdanie co do skuteczności danych działań - a może znajdziesz też od razu jakiegoś terapeutę?
    potem dopadnij tę osobę, przyciśnij ją do muru, powiedz że szukasz pomocy, informacji - bo chcesz zrozumieć i znaleźć wyjście z sytuacji
    podejrzewam, że będą tam też dane jakościowe i ilościowe, dotyczące także efektywności

    (i podkreślam ponownie - nie traktuj moich poglądów jako pewnik
    mam wrażenie, że masz podobny temperament życiowy do mojego - a ja lubię wiedzieć, rozumieć i mieć kontrolę - lub chociaż mieć poczucie tego, że ją mam
    bez zmian nie ma szansy na progres, kiedy stoisz w miejscu to się cofasz - bo cały świat idzie do przodu, a ty zostajesz w tyle itd..)

    opracowania znajdziesz też zapewne przez google - drug addict addicts addiction therapy therapist
    etc
    poprzez dodanie frazy nazw poszczególnych ośrodków (nie znam nazw - znowu google) możesz namierzać dalej

    ja działam w taki sposób(parę głębokich wdechów, próba zdystansowania się do problemu, google, kadra naukowa, fora dyskusyjne) i to działa - może tobie też pomoże

    dodane: przejdźmy na drogę prywatną w tej rozmowie




    napisany przez: cute, 25-03-2010 - 19:54

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski