Moment.
[quote=gigusia]Z tego co mi wiadomo w osrodku powinny panować jakies zasady.....Dzwoniłam do niego kilka razy,powiedziano mi że najlepiej jest dzwonić po 23...a gdzie cisza nocna?.....dlaczego słychać muzykę i głośne krzyki....Czy w każdym osrodku jest tak samo?[/quote]
W którym ośrodku jest Twój facet? Oczywiście w kadym ośrodku panują zasady, których przestrzeganie jest WYMAGANE. Co do tego telefonu po 23. Wcześniejsze godziny są zarezerwowane na pracę, terapię, społeczność, etc., więc czasem łatwiej kogoś ściągnąć do telefonu właśnie około 23. Gdy ja byłam w ośrodku zdarzało się, że społeczność kończyła się 2-3 w nocy, więc to nie jest wcale takie absurdalne. Co do muzyki: Znowu powiem, że u mnie było podobnie ;) Muzyka grała non stop, ale to jest norma, jeżeli tylko nie łamie panujących w ośrodku zasad (jak np. gatunek muzyki). Poza tym, telefon stoi zazwyczaj gdzieś u kadry, a tam jest nieco inna "atmosfera"
[quote=gigusia]Boję się że mój partner trafił do gorszego bagna w jakim był...Zachowuje się dokładnie tak jak wtedy kiedy brał....zero uczuć względem mnie i dziecka...[/quote]
Moje kolejne pytanie: Jak długo Twój men przebywa w ośrodku? Bo chyba nie oczekiwałaś, że w ciągu kilku dni zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Leczenie narkomana to długotrwały proces wymagający olbrzymiej siły i cierpliwości najbliższych. Nie dziwi mnie jego zachowanie, jeżeli jest na samym początku. Jak to mówią, "musi odparować". I nie bój się, jest teraz w najbezpieczniejszym dla niego miejscu.
[quote=gigusia]Czy 4letni zwiazek mozna tak łatwo przekreślić? Czy w ten sposób partner mnie karze bo to ja namówiłam go na leczenie...?Miało być pięknie normalne zycie,,, mielismy się wspierać i razem walczyć z jego chorobą...A on zmienił się w ciągu jednego dnia....[/quote]
Kara? Wątpię. Sama wiesz, że narkomani zachowują się irracjonalnie. Nie wiem, ja tam się układało między Wami, ale skoro zdecydował się na leczenie (nawet za Twoją namową), to niech sobie, za ogromnym przeproszeniem, wszelkie pretensje i fochy głęboko wsadzi.
Aha, czyli jest tam jeden dzień, tak?
Gigusia, spokojnie. Może zabrzmi to absurdanie, ale nic złego się nie dzieje. Mamy tu wręcz podręcznikowy przykład narkomana na początku leczenia i "rodzinnej paniki"
