<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 30 lipca 2014, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

OLCHA - Prywatny Ośrodek Terapii Uzależn...
Zajmujemy się uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, hazardu, leków. Pomagamy rodzinom osób uzale...
odsłon:3119

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:221
W tym miesiącu:10348
W tym roku:77421
Ogólnie:2182429

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Do dołu
syn i marihuana
  • Posted: 13.05.2009, 13:32
     
    magdaL
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     maj 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.02.10
    postów:
    9
    Błagam pomózcie bo juz nie wiem co robic..kilka miesiecy temu znalazłam u syna marihuane oczywiście wypierał sie że to nie jego dopiero jak Go przycisnęlam przyznał sie ze pali.
    Były obietnice ze nie bedzie ajest coraz gorzej mam wrażenie ze juz pali codziennie..podrzuca mi kretynskie artykuły ze marihuana jest nieszkodliwa itp.stał sie arogancki,podejrzni koledzy pozne powroty do domu bo dwa miesiace temu skończył 18 lat wiec wg niego jest dorosły i co ja mogę mu zrobic..jestem załamana..byłam na rozmowie z psychologiem ktora kazała czekać i Go obserwować ale na co mam czekac az bedzie jeszcze gorzej.... proszę poradzcie ...on oczywiscie nie widzi problemu w tym ze pali twierdzi ze nie tak czesto jak ja myślę ze popadłam w obsesje a do psychologa nie pojdzie.Co robić????????
  • Posted: 13.05.2009, 18:09
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.07.14
    postów:
    1728
    Witam Cię magdal. Syn ma 18 lat trochę szkoda bo jest pełnoletni. Mój syn miał 17 jak poszedł do ośrodka. Teraz ma 22 lata i wychodzi z ośrodka leczenia uzależnień. Czyli w sumie zajeło mu ok 5 lat aby wyjść z tej choroby i zacząć trzeźwieć. Tez palił trawę przede wszystkim ale i amfa itd.. Nie brał w żyłę dzięki Bogu od dziecka się bał zastrzyków. Tak samo się zaklinał że nic nie bierze a potem że trawa nie jest szkodliwa. I tak przez gimnazjum do I klasy LO. Na początku drugiej klasy w październiku poszedł na leczenie wreszcie dojrzał pod naszym przymusem do tego kroku. Ale była to trudna droga. Zepsuliśmy mu komfort ćpania, sami jeździliśmy z żoną na spotkania dla rodziców dzieci narkomanów do MONARu. Tam nas nauczono m. in. jak mamy postępować. Pojechaliśmy też na początku z synem do poradni leczenia uzależnień MONAR aby przeprowadzili z nim wywiad czy jest uzależniony czego my byliśmy pewnie ale dla niego aby do niego to dotarło pojechaliśmy. No i tak pomału zaczęła się walka o życie syna. Ale najpier trzeba by moim zdaniem zdiagnozować syna czyli pójść do poradni leczenia uzależnień i z terapeutą spotkać wcześniej umawiając wizytę z praktyki wiem że to sa bardzo zajęci ludzie i można nie dostać się bez umówienia na godzinę. A syn jak nie bedzie chciał iść to niech się wyprowadzi z domu, jest pełnoletni jak uważa więc trzeba mu zepsuć komfort ćpania. Jak zobaczy że nie ma jedzenia i spania i trzymamy się ustaleń konsekwencja to podstawa to zmięknie i pójdzie. Czyli życzę wytrwałości wielu sił i KONSEKWENCJI w działaniu. moje gg 9267177 jak bys chciala pogadać, wiczorem jestem zazwyczaj chociaż nie widoczny. Jak napiszesz to się odezwę. Tylko nie załamuj się rodzice nie moga sobie pozwolić na taki komfort załamania, musimy działać i zmusić dziecko czyt. przekonać do leczenia jak jest taka potrzeba co się okaże po konsultacji.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 13.05.2009, 21:46
     
    kleopatra
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     styczeń 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.02.10
    postów:
    22
    Droga magdal jestem matką narkomana dokładnie w wieku Twojego syna, mój kończy osiemnaście lat we wrześniu. Od ponad roku jest w ośrodku leczenia uzależnień. Zgadzam się z tym, że rodzice narkomana nie mogą sobie pozwolić na załamywanie się, bo muszą działać aby ratować życie dziecka. My z mężem nasze działania zaczęliśmy od poradni leczenia uzależnień ( postawienia diagnozy) i od grupy wsparcia dla rodziców. Taka grupa działa w każdym większym mieście i uwierz mi bardzo pomaga, zwłaszcza na początku walki z tą chorobą. Zachowanie Twojego syna jest typowe, żaden narkoman na początku nie chce się leczyć i nie widzi nawet takiej potrzeby, dlatego trzeba mu w tym odrobinę pomóc. Najważniejsza w tym jest konsekwencja. My przyjęliśmy zasadę małych kroczków tj. "utrudnianie życia", wyznaczyliśmy nowe zasady i konsekwentnie ich przestrzegaliśmy. Na początku syn nie chciał się do nich stosować więc my z uporem stosowaliśmy wszelkiego rodzaju kary za nie przestrzeganie zasad począwszy od drobnych zakazów np. zakaz gry na komputerze, zabranie komórki a na nie dawaniu jedzenia i wyproszeniu z domu skończywszy. Celem oczywiście było to aby syn zaczął się leczyć, często mówiliśmy mu, że my nie ustąpimy bo bardzo go kochamy i właśnie dla tego tak postępujemy. Najpierw syn poszedł do przychodni i "udawał" ,że się leczy . Potem był oddział dzienny leczenia uzależnień, potem ośrodek - obecnie jest już w piątym ośrodku. Wiem, że to trudne ale jeśli kocha się swoje dziecko to niestety tak trzeba postępować, wręcz zmusić do leczenia . Mój syn kilka miesięcy temu podziękował nam za to i stwierdził, że gdyby nie nasz upór nie podjął by i nie kontynuował leczenia. Może w Twoim przypadku będzie prościej czego Ci życzę. Wiem doskonale, że to wszystko bardzo boli - po pierwszej bytności na grupie wsparcia całą drogę do domu płakałam, byłam przerażona i bardzo się bałam jak sobie z tym poradzę. Wiedziałam jedno w jakim kierunku zmierzam i co jest moim priorytetem, nie ważne było to co po drodze nawet to, że policjant, który przywiózł syna do domu a ja nie chciałam go przyjąć stwierdził, że jeśli nie chcę syna to powinnam się zrzec praw rodzicielskich. Bardzo mnie tedy bolały jego słowa ale dziś wiem , że było warto walczyć i z synem ale i ze sobą. Pozdrawiam.
  • Posted: 13.05.2009, 22:53
     
    magdaL
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     maj 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.02.10
    postów:
    9
    Dziękuje Wam bardzo ze piszecie.. na wtorek raz jeszcze umowiłam sie z psychologiem w Monarze zadzwonie jeszcze i sprobuje sie załapac do grupy wsparcia.Tak naprawde to spadło ma mnie jak grom z jasnego nieba jescze 8 miesiecy temu nic tego nie zapowiadało i nigdy nie miałam z nim problemow a teraz nie poznaje swojego dziecka -chce mi sie wyc z tej bezsilnosci...napiszcie prosze coś na tema marihuany (test jak mu zrobilam test to wyszedl pozytywny własnie na nia)on wciemnia mi kitze jest nie grozna- w internecie tez roznie pisza o trawie a ja do wtorku oszaleje.Nie ukrywam ze przerazily mnie Wasze odpowiedzi co do wywalenia Go z domu .... nawet boję sie o tym myśleć.Pozdrawiam i dziekuje
  • Posted: 14.05.2009, 19:54
     
    slaw60
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.02.10
    postów:
    59
    do MagdyL.
    Witam.Magda nie przejmuj się tak za bardzo tym ,że syn jest narkomanem, to jest "taka sama " choroba jak inne .Ważne ,żebyś znalazła skuteczny "lek"na tą "dolegliwość"(nie ma jednej recepty).Jeśli spokojnie podejdziesz( łatwo powiedzieć jak to się już przeszło) do leczenia syna to Ci się uda. Nie jestem fachowcem w tych sprawach ( dopiero 3 lata"męczymy" syna,ale jest w ośrodku i widać postępy),ale zauważyłem ,że jak spokojnie podeszliśmy do sprawy , to jakoś lepiej nam to wychodziło.Wiem ,że na początku jest strach i "paraliż na całej linii" ,ale jak zrobi się już te pierwsze parę kroków to potem już łatwiej.Prawda jest taka , że jeżeli chcesz pomóc swojemu dziecku (i sobie)to musisz się przygotować na walkę przede wszystkim ...ze sobą.Ty musisz się zmienić ,a przez to zmieni się i Twój syn.Wiem ,że to trochę dziwnie brzmi ,ale to tak działa.My musieliśmy bardzo się zmienić( chociaż nieraz bardzo bolało) ,aby nasz syn znalazł się tam gdzie jest( rok w ośrodku).przeszliśmy przez różne "stany"(wściekłość ,zwątpienie ,euforie),ale nie żałujemy tego.bo wiele nas ta choroba syna nauczyła.i chociaż nie wiadomo jeszcze jak to wszystko się skończy to było warto ...

    życzę wytrwałości i samozaparcia..
    .komu bardziej zależy na Twoim synu ,jak nie Tobie?
  • Posted: 21.05.2009, 14:54
     
    magdaL
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     maj 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.02.10
    postów:
    9
    Tym razem moje dziecko wymysliło że chce jechac na marsz za legalizacja konopii -juz nie mam siły nie wiem co robic .On nawet nie chce ze mna rozmawiać ,traktuje mnie jak wroga!!!!! bezsilność......
  • Posted: 22.05.2009, 18:04
     
    kleopatra
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     styczeń 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.02.10
    postów:
    22
    To, że syn traktuje Cię jak wroga to normalne, zburzyłaś "spokojne" branie narkotyków i dlatego jesteś nie wygodna. Nie martw się tym ,że syn nie chce z Tobą rozmawiać. Słowa do niego na razie nie docierają, ważniejsze są Twoje czyny, to jak z nim postępujesz i czy jesteś konsekwentna. Wiem z własnego doświadczenia, że trzeba być konsekwentnym , aż bólu i to w małych i dużych sprawach. Ja też niejednokrotnie byłam bezsilna, to normalne uczucie. Nigdy się jednak nie załamywałam, szukałam różnych metod nakłonienia syna do leczenia, jeśli jedno nie działało szukałam czegoś innego (np. zabierałam to na czym najbardziej mu zależało) za każdym razem podkreślając, że robię to tylko po to aby zmotywować go do leczenia. Słyszałam od niego różne rzeczy np. że jestem najgorszą matką i sama powinnam się leczyć. Dałam mu przykład sama poszłam do psychoterapeuty leczyć się ze swojego współuzależnienia. Życzę Ci dużo wytrwałości i siły, bo walka z narkomanią dziecka jest trudna ale można wygrać tę walkę.
  • Posted: 25.05.2009, 17:59
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.07.14
    postów:
    1728
    sama prawda. kleopatra napisał Ci chyba wszystko co powinnaś zrobic, sama na terapię dla współuzaleznionych , dla rodziców dzieci narkomanów itd. oraz jak juz pisałem KONSEKWENCJA!!! w działaniu. Słowa nie docierają do niego wcale, ale czyny tak!! Ustalić zasady jak jakąś złamie konsekwencje ponosi, ty jesteś matka i walczysz o jego życie, pamiętaj Ty walczysz on narazie chce ćpać ma komfort cpania i powinnaś mu ten komfort zepsuć inaczej nie pójdzie na terapie. Jest to ciężaka i trudna droga wyrwanie dziecka z narkomanii , ale naprawdę mozna tą walkę wygrać, jest nas wielu, którzy wygrali, naprawdę. Nie załamuj się bo nie ma na to czasu!! KONSEKWENCJA!!

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 19.06.2009, 13:26
     
    Ewosz
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     marzec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.06.09
    postów:
    1
    marichuana to nie jest narkotyk!! mozna by sie martwic gdyby dawał sobie w kanał,albo zazywal cos mocniejszego,ale marichuana jest zdrowsza od alkocholu,nie szkodzi zdrowiu(wystarczy poczytac troche kompetentnych artykulow na ten temat,polecam tez dokument "The Union - The Business Behind Getting High [2004]").oczywiscie wazne by jej nie naduzywac ale tak jest w przypadku wszytskiiego-alkocholu,tytoniu,jedzenia,sportu...bo co za duzo to nie zdrowo.
    wazna jest tez rozmowa z synem,zeby nie probowal czegos mocniejszego,zeby nie przesadzal z paleniem trawki i wzajemne zaufanie.pozdrawiam zycze powodzenia

    Wydaje mi się, że widzę wszystko, cała nędze i całą wielkość, a nie widzę często, że depczę po cudach moimi gumowcami. Milowymi gumowcami, ale po cudach depczę. To jest przykre straszliwie. Smutne straszliwie to jest. I wstyd mi....
  • Posted: 19.06.2009, 15:14
     
    slaw60
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.02.10
    postów:
    59
    "...marichuana to nie jest narkotyk!!..."
    Ewosz chyba pomyliłe(a)ś portale...żeby się nie rozdrabniać : pogadaj z tymi którzy się męczą z tym gównem już jakiś czas i nie mogą przestać ... :-x

    pozdrawiam
  • Posted: 19.06.2009, 20:27
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Owszem jest, nie wiem skąd Ewosz masz takie informacje. Marihuana, jest narkotykiem, posiada substancje psychoaktywne które wpływają na organizm człowieka, mózg itd.
    Działanie marihuany jest spowolnione i dlatego jest cichym "ukrytym" uzależniaczem. Wpływa na układ nerwowy i powoduje zaburzenia, myślenia kojarzenia faktów, pamięci , koncentracji i uzależnia psychicznie.

    Tak jak wyżej Slaw60 napisał, pogadaj sobie z uzaleznionymi od trawy i resztą której udało się rzucić, co nie było łatwe. Przekonasz sie ,ze jesteś w błedzie.
    A porównywanie nadużywania marihuany do jedzenia czy sportu jest poprostu nie na miejscu.



    napisany przez: Hefaren, 19-06-2009 - 20:36



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 19.06.2009, 20:37
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.07.14
    postów:
    897
    Ewosz, dawno takich bredni nie czytałam. Narkoman to nie tylko ktoś kto daje w żyłę, a marihuana jest narkotykiem zmieniającym świadomość, od którego można się uzależnić. Hefaren i slaw60 napisali wystarczająco. A ja tylko dodam, nie ufałabym komuś, kto nawet nie potrafi poprawnie napisać "alkoHol" czy mariHuana". Kolejny niedouczony zafascynowany marihuaną dzieciak :-?


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
  • Posted: 07.07.2009, 18:52
     
    lechu
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    11.07.09
    postów:
    10
    Magdal. czy Twój syn chodzi często na imprezy?? Jeśli tak to jest duże prawdopodobieństow, że zażywa również Extasy lub Amfe. Nawet się nie spodziewasz jak łatwo jest to dostępne -zwłaszcza na impresach gdzie się gra muzykę Techno. Jeśli robi się to rekreacyjnie to można nawet nie mieć cienia podejrzenia że ktoś używa. Marichuana jest jak najbardziej narkotykiem chociaż nie uzależnia fizycznie to uzależnienie psychiczne jest znaczne, poza tym jeżeli nawet syn nie bierze nic poza paleniem MJ to bądź pewna, że trawa jest pierwszym krokiem do spróbowania czegoś mocniejszego. I jest to udowodniony fakt, ja sam zaczynałem od Trawki a źle skończyłem. MJ była takim impulsem czy bodźcem do zainteresowania się tematyką dragów w ogóle.
    W dodatku Marichuana działa amotywacyjnie tzn. jest co palić i co zjeść to nie ma się czym martwić, czynnikiem dodatkowo uzależniającym jest inne spędzanie czasu po spaleniu jointa. Film się lepiej ogląda, jedzenie lepiej smakuje, zasypia się spokojniej itp. dlatego tak łatwo się do tego przyzwyczaić.
    Trzeba też pamiętać, że posiadanie nawet małej ilości MJ jest karalne a obecnie kontrole Policji są częste więc Twój syn może sobie narobić takiego typu kłopotów.
    Ponadto Marichuana często powoduje depresje, może wywoływać psychozy, uszkadza pamięć krótkotrwałą, pogarsza zdolności intelektualne palących a także szkodzi na płuca. Niektórzy twierdzą, że to nie prawda ale niestety takie są fakty, kiedys na innym forum był wątek: "Jakie dysfunkcje lub choroby spowodowało u Was ćpanie?" i właśnie wielu ludzi opisywało negatywne następstwa panenia Marichuany. Kiedyś byłem zwolennikiem legalizacji MJ ale przekonałem się, że nie tędy droga, sam obecnie nie wiem jakie byłoby najlepsze wyjście. MJ staje się coraz bardziej powszechna i nie znam nikogo kto by nigdy jej nie spróbował a nie pochodze z żadnego patologicznego środowiska. Obecnie dostępna Marichuana jest bardzo mocna, po prostu to nie jest już "lajtowa" używka tylko mocny narkotyk wzmacniany różnymi chemicznymi substancjami a nawet dodawaniem małych ilości ekstraktu Salvi lub Bielunia. To stanowi znaczne niebezpieczeństow dla palących nie spodziewających się takich dodatków.
    Musisz zrobić wszystko co w Twojej mocy aby fascynacja MJ twojego syna jak najprędzej się zakończyła w przeciwnym razie jest bardzo duża szansa, że narobi sobie kłopotów i znacznie skomplikuje życie.



    napisany przez: lechu, 07-07-2009 - 19:56
  • Posted: 07.07.2009, 21:27
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.10.12
    postów:
    1079
    [quote=lechu]czy Twój syn chodzi często na imprezy?? Jeśli tak to jest duże prawdopodobieństow, że zażywa również Extasy lub Amfe[/quote]

    Co ma chodzenie na imprezy do zażywania Eski? Nic. Prawdopodobieństwo jest takie same jak to, że ktoś, kto pracuje w bibliotece nie ma partnera. Istnieje, ale ma się nijak do rzeczywistości.

    [quote=lechu]jeżeli nawet syn nie bierze nic poza paleniem MJ to bądź pewna, że trawa jest pierwszym krokiem do spróbowania czegoś mocniejszego. I jest to udowodniony fakt, ja sam zaczynałem od Trawki a źle skończyłem. MJ była takim impulsem czy bodźcem do zainteresowania się tematyką dragów w ogóle.[/quote]

    To, że Ty od maryśki przeszedłeś na acodin niczego nie dowodzi. Jest wręcz odwrotnie do tego, co piszesz. Nie ma żadnego dowodu na to, że osoby palące marihuanę w końcu sięgną po coś mocniejszego. Kolejna rzecz, którą można potraktować jako loterię, której wynik zależny jest tylko i wyłącznie od indywidualnych predyspozycji pacjenta. Jest na stronie gdzieś raport w tej sprawie, zdaje się, że Baśka go wrzuciła.

    BTW: Znam masę osób, które paliły bądź palą, a na wzmiankę o fecie pukały się w czoło. Interesu na nich nie zrobiłam nigdy, żadna z tych osób poza zielsko nie wyszła.

    [quote=lechu]Ponadto Marichuana często powoduje depresje, może wywoływać psychozy, uszkadza pamięć krótkotrwałą, pogarsza zdolności intelektualne palących a także szkodzi na płuca.[/quote]

    Marihuana szkodzi mniej niż papierosy, oczywiście w kwestii trujących substancji. Teoretycznie jak dla mnie, ale także wynika to z badań jakiegoś instytutu. Zapewne nie badali tego, co można kupić w Krakowie.

    [quote=lechu] Kiedyś byłem zwolennikiem legalizacji MJ ale przekonałem się, że nie tędy droga, sam obecnie nie wiem jakie byłoby najlepsze wyjście.[/quote]

    Był chyba kiedyś wątek o legalizacji na forum więc nie będę się rozpisywać.

    Temat rzeka, może znajdę na forum ten topic.





    napisany przez: Hefaren, 07-07-2009 - 21:45



  • Posted: 07.07.2009, 22:24
     
    lechu
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    11.07.09
    postów:
    10
    Spoko, rozumiem Twoje peany na cześć MJ, sam je kiedyś głosiłem i paliłem z różnymi przerwami od 15 roku życia do niedawna a obecnie mam 26 lat i wiem z doświadczenia, że szkodliwe efekty pojawiają się po dłuższym czasie codzienniego używania. Przez ostatnie kilka lat codziennie brałem czynny udział w innym forum i rozmawiałem z ludźmi którym MJ zaszkodziła, to są fakty, wiem też że prawie wszyscy wjebani w mocniejsze dragi zaczynali właśnie od Marichuany. Możesz się upierać, że jest inaczej -możliwe ale ja widziałem coś zupełnie innego.

    Wspomniałaś że przeszedłem z MJ na Akodin, śmieszy mnie to bo Akodin spróbowałem stosunkowo niedawno i poza kilkoma razami nie spodobało mi się. To był tylko krótkotrwały epizod. Zauważ, że palacze MJ często łączą ją właśnie z DXM i co uważasz że taki miks jest niewinnym paleniem trawki...? Uważam, że zdecydowanie nie, po dłuższym paleniu MJ to się nudzi i chce się czegoś nowego intensywniejszego i stąd wnioskuje, że MJ jest pierwszym krokiem do innych -mocniejszych dragów.

    Jeśli chodzi o imprezy to chodziłem na takie, gdzie 70% ludzi było naćpanych a piguły były po 5 zł, widziałem ludzi nieprzytomnych wynoszonych na rękach do karetek stąd to podejrzenie.

    Z kolei gdy człowiek sięga po narkotyk choćby po Marichuane to jest pierwszy znak, że coś jest nie tak a to, ze jeszcze ktoś tam nie sięgnął po coś mocniejszego od trawy to wcale nie znaczy że nie stanie się tak za jakiś -dłuższy lub bliższy czas.

    Twierdzisz, żę Marichuana szkodzi mniej niż papierosy to zastanów się jak wygląda szklana lufka po spaleniu 1 grama zioła -jest całkowicie czarna, warstwa jakiejś smoły w środku jest tak gruba, że opalając samą lufkę bez nabicia można jeszcze z dwa razy się upalić. Ta smoła trafia z każdym buchem do płuc. Marichuany ponadto nie pali się tak często jak papierosy, których palacze nie rzadko palą jedną paczkę dziennie. Więc istotnie może szkodzi mniej niż papierosy ale na zapewne szkodzi.

    Jeśli chodzi o legalizacje to kiedyś byłem zwolennikiem, ale teraz poważnie nie wiem co mam na ten tamat myśleć. Gdybm brał udział w głosowaniu to wstrzymałbym się od głosu.

    Nie twierdze też, że jeszcze sobie nie zapale bo lubiłem to do niedawna, na pewno jest to lepsze niż syntetyczne substancje oferowane jako naturalne mieszanki ziołowe przez DOPALACZE.com, którzy jawnie wprowadzają ludzi w błąd pisząc, ze to natura w rzeczywistości to do niedawna sprzedawali syntetyczne Kannabioidy substancje typu JWH coś tam. przykład SPICE DIAMOND, GOLD, SMOKE, Genie, Arctic, Sence itp.



    napisany przez: lechu, 07-07-2009 - 23:31

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski