Nie "za palenie trawy" bo to nie więzienie
Z alko zdania są podzielone, bo podobno pacjenci wszelkiego gatunku powinni go unikać. Dla mnie to jest poje***e, jeżeli ktoś nie miał z alkoholem nigdy problemu. A jakbym miała nie rozmawiać z nikim, z kim piłam piwo, to bym się do własnych starych nie mogła odzywać.
Tak czy tak, przyznawać się nie radzę, ale wątpię, czy będą o to pytać.
