Jutro mija 2 miesiac jak jestem czysta juz teraz wiem ze samemu tez mozna,a do tegomija1 miesiac jak nie pale papierosow ja szalec to szalec ale nie przesadzajmy pic nie przestane oczywiscie z glowa raz na jakis czas.Pozdrawiam wszystkich i bierzcie ze mnie przyklad oczywiscie w rzucanie nie w braniu chociaz trzeba przyznac nie jest latwo,ale damy rade jak nie my to kto.
Posted: 21.02.2009, 16:46
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
NIe chwal dnia przed zachodem słońca, jak mawiają starożytni Żydzi. Wytrzymaj rok i zacznij się cieszyć, że zaczynasz wygrywać.
Posted: 21.02.2009, 19:04
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Karo, widzę, że koleżanka wybrała Twój styl "trzeźwienia" no tylko fajki się nie zgadzają
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 21.02.2009, 19:13
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Jaki mój styl, nie wrzeszczałam po 2 miechach na forum, że wygrałam Chyba, że do alko pijesz?
Posted: 21.02.2009, 19:53
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Żono jak pić nie moge to chociaż do alko sobie popije
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 21.02.2009, 20:10
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
A już myślałam, że chodzi Ci o "bierzcie ze mnie przykład" Radość o poranku normalnie.
Posted: 21.02.2009, 21:39
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
To pierwsze dwa miesiace, narazie wygrywasz i mam nadzieje,że tak bedzie dalej.Do wszystkiego podchodz z rozwagą i rozsądkiem gdyż te "lepsze dni" nieraz bywają złudne a wtedy łatwo się zapomnieć. Nalezy mieć wzgląd na wszystko a przy okazji również na piwo , możesz wpaść z jednego uzależnienia w drugie, ze wszystkimi uzywkami nalezy mieć się na baczności, zwlaszcza jesli sie chce zachować abstynencje.
Powodzenia i oby tak dalej.
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
Dwa miesiące to juz coś, pierwsze kroki w raczkowaniu masz za sobą, ale UWIERZ to jest naprawdę dopiero otwarcie jednego oczka na świat i to takiego jeszcze bardzo nieśmiałego. Nie daj się oszukać i nie wpadaj w euforię bo to droga do powrotu do punktu wyjścia. Ciesz się ale z umiarem.Jak papierosy rzuciłaś to nie zaczynaj z alkoholem bo kicha wielka będzie i cała praca i męczarnia aby nie ćpać pójdzie na marne. Słuchaj bo nikt tu nie pisze żeby straszyć że to bardzo ciężka sprawa uwolnienie się od ćpania a piszemy to bo tak jest w rzeczywistości i nie daj się oszukać choroby że jesteś taka silna i już wygrałaś z tą straszną chorobą!! Pamiętaj choroba jest cierpliwa i trwa do końca życia i czeka tylko na słabe i nieuważne dni na Ciebie i wróci ze 100 krotnie większą siłą i zaatakuje a Ty się wcale nie będziesz tego spodziewała. Ja nie piję już kilka ładnych lat a jeszcze mam słabe dni i wiem że teraz to np. grypa mnie tak silnie nie złapała a jest to spotęgowane moim uzależnieniem ze się źle czuję i nie mam sił do pracy. Ale wiem o tym i po jednym dniu chorowania wstaję z tyłkiem i idę do pracy oraz wyjeżdżam do swoich aby się wzmocnić i nabrać sił do dalszego trzeźwienia. To NAPRAWDĘ NIE JEST TAKIE PROSTE!!! wyjście z choroby uzależnienia.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 22.02.2009, 20:59
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
[quote=jozefaa]Dwa miesiące to juz coś, pierwsze kroki w raczkowaniu masz za sobą, ale UWIERZ to jest naprawdę dopiero otwarcie jednego oczka na świat i to takiego jeszcze bardzo nieśmiałego.[/quote]
To jest dopiero mrugnięcie powieki, takie, że nie zdąży się jeszcze obczaić o co chodzi i co to ten świat
Przedłużony "miesiąc miodowy"i euforia, a później szara rzeczywistość
[quote=jozefaa]Nie daj się oszukać i nie wpadaj w euforię bo to droga do powrotu do punktu wyjścia. Ciesz się ale z umiarem.[/quote]
Podpisuję się pod Józefem, bo przerobiłam to na sobie
Powodzenia w trzeźwieniu!!
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 22.02.2009, 22:14
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
każdy uzależniony, czy to narkoman czy alkoholik podejmuje próby udowodnienia sobie że nie jest z nim jeszcze tak najgorzej, że panuje nad swoim piciem czy braniem.
najczęściej jest to okresowa abstynencja (nawet po kilka miesięcy) lub też zamiana narkotyku na alkohol czy inny narkotyk
nie wiem co brałaś kruha i jak długo ale pomyślałbym o terapii (to dobry moment - 2 miesiące abstynencji) i BAAARDZO bym uważał z piciem alkoholu
Posted: 23.02.2009, 13:09
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
13.02.12
postów:
21
Ja to nazywam Hurraoptymizm, właśnie takie pokazywanie sobie, że można bez żadnej grupy wsparcia wytrzymać. Najczęściej jest to działanie na tak zwanym "dupościsku" i prędzej czy później wkurwy poluzują i popłyną... Krucha, w swej wielkiej mądrości, czy potrafisz mi wymienić kilka najzwyklejszych symptomów nawrotu?
ps. w sumie zależy też jak długo brałaś, co..
przy dalszym piciu, mogę iść do bukmachera, że wylądujesz w dupie, bo alk to twój zamiennik....jeśli wiesz o czym piszę, jeśli nie....wybierz się na grupę. Pomoże.
_____________________________________________________
Sowa - mega ściemniacz. Mądrość pojęcie względne.
Posted: 23.02.2009, 14:45
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Dobre pytanie o te symptomy nawrotu, ale jak nam Mario zawsze powtarzał, żeby rozpoczął się nawrót, musi nastąpić proces zdrowienia, a samo niebranie to nie zdrowienie, więc o czym tu gadać. Na tym etapie zapytałabym: jak sobie radzisz z głodem, z wyzwalaczami itp. bo nie da się zdrowieć po omacku, po prostu nie biorąc na dupościsku i trzeba się trochę dowiedzieć, a i tak wiedza gówno warta jak się tej wiedzy nie wykorzysta i nie zastosuje na swoim przypadku.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 23.02.2009, 15:43
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Święte słowa, ja na Twoim miejscu bym szybciutko teraz szedł na terapię żeby nie stracić tych 2 miesięcy.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 23.02.2009, 16:21
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Chciałam ponowić pytanie o symptomy nawrotu, ale widzę, że piszecie w próżnię. Kruha pochwaliła się, że jest super hiper ekstra i sobie radzi, po czym zniknęła.
Posted: 23.02.2009, 16:32
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Może czyta o nawrotach Jest na forum taki dość wyczerpujący temat napisany przez Mariusza
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...