WITAM. nIE WIEM CO CI PORADZIĆ NIE WIEM NAPRAWDE. JA MAM 25 LAT MOJ CHŁOPAK JEST OD 3 LAT UZALEZNIONY OD HEROINY. MOJE ŻYCIE JEST PIEKŁAM MA 5 LETNIE DZIECKO KOCHAM GO WIEM ZE JSET DOBRYM CZŁOWIEKIEM ALE TYLE SZANS ILE MU DAŁAM NA WYJSCIE Z NAŁOGU TO NIE DA SIE ZLICZYĆ A ON WCIAŻ OBIECUJE NA MIESIĄ NA DWA I ODPŁYWA. WSPÓŁCZUJE ZE PRZEZYWASZ TEN KOSZMAR.
Posted: 04.05.2005, 22:49
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
pOZDRAWIAM WSZYSTKICH. tYCH KTRÓRZY Z PROBLEMEM WALCZA I TYCH KTÓRZY CIERPIĄ Z POWODU BLISKICH. NIE PODDAWAJCIE SIE WALCZCIE DO KOŃCA ZYCIA I O JEDEN DZIEŃ DŁUŻEJ BO NIGDY NIE JEST ZAPÓŹNO ! JA TEŻ WALCZE KAŻDEGO DNIA O ZYCIE MOJEJ RODZINY , MAM NADZIEJE ŻE WYGRAM!!!
Posted: 06.05.2005, 09:07
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Didi, musisz byc dobrej mysli i nie pozwolic by to rządziło twoim życiem, miałam taka samą sytuacje jak ty nie biorę już 3 lata. Dopiero po rok po odstawieniu zaczełam doceniac życie bez amfetaminy. Najtrudniejsze są poczatki ale warto przez to przebrnać życzę ci powodzenia i woli walki. Jak będziesz chciała pogadać zapraszam :)
[color=red][b]jak zapraszasz ją do rozmowy to podaj swoje namiary
Mariusz [/b][/color] :wink:
Posted: 18.11.2005, 00:19
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
powiem Ci jedno warto naprawde warto sam kiedyś brałem jestem uzalezniony leczylem sie w osrodku i juz 3 lata nie bioer zycie jest duzo lepsze sa ciezkie chwile ale mozna je przetrwac takie zycie pozdrawiam i trzymam kciuki :)
Posted: 23.12.2005, 21:43
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
23.12.05
postów:
6
siemako.
ja mam 18 lat i biore o 2 lat co tydzien lub dwa tygodnie. ciagle sobie mówie ze to ostatni raz i wiem ze przesto wszystko mi sie psuje. chcialem isc do monaru o jakas pomoc ale boje sie ze ktos sie dowie. musisz kogos poprosic zeby ci pomogł. umnie pomaga mi w tym dziewczyna chodz o niczym nie wie. zamiast mam isc ze znajomymi to umawiam sie z nia i widza ja caly dzien. ale to tez nie pomaga do konca
Posted: 24.12.2005, 08:25
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
nic nie cieszy. Tym trudniej jest z tego wyjsc (o ile jest to mozliwe) im wczesniej sie zacznie. Jezeli zacznie sie w wieku np. 25 lat to człowiek do tego momentu prowadzi normalne zycie. I wie jak to jest na trzezwo. Zna te zycie. 16 latek, ktory dopiero zaczyna sie uczyc tego zycia wpier#$%@ sie w dragi, takiego zycia nie pozna. Heroina jest jego zyciem, BO NIC INNEGO NIE ZNA. Hell niszczy wszyskie plaszczyzny zycia : spoleczne, zawodowe, prawne. Moje leza w gruzach. Mam dosc szarpania sie ze soba po 10 latach. Na tym etapie mojego uzaleznienia biore blokery. ALe uzywam zamienników (alko lub inne dragi) - robie to tylko dla tego aby nie isc do wiezienia. Ale wiem, ze kiedys wroce do hery, ktora kocham mimo, ze zrujnowala mi zycie. Nienawidze dziwki !!!! Jestem po osrodku.
Coraz czesciej slysze, ze ktos z moich znajomych umarl na klatce jak pies. Mam tego dosc !!!! Ale mimo wszystko wiem, ze do tego wroce. Zawsze wracalem.. Mam 26 lat i mieszkam we Wrocku
Posted: 24.12.2005, 09:58
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
862
Raptus jest ciężko to prawda. Ale ja znam ludzi którzy o wiele dłużej pili, ćpali a teraz są wspaniałymi trzeźwiejącymi alkoholikami czy narkomanami. Nigdy nie jest za późno na podjęcie leczenia. Zawsze trzeba mieć nadzieję i walczyć. Jak raz się nie powiodło to następny i następny aż do skutku. Ale trzeba naprawdę chcieć. Ja bym na Twoim miejscu dalej szukał ośrodka, który by mi wreszcie potrafił pomóc. Jestem dużo starszy od Ciebie. Masz 26 lat o Boże przecież Tobie dopiero na świat. Ja jak przestałem pić miałem ok. 10 lat więcej jak Ty teraz. Bierz się w garść i nie zabijaj się dłużej. Życie jest naprawdę piękne na trzeźwo nie takie zakłamane i wstrętne jak się wydaje być po ćpaniu. Życzę Ci wielu sił i podjęcia właściwej decyzji. Bierz się do roboty!!
Posted: 28.12.2005, 12:08
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Dzięki za wsparcie. Ale chyba bede jednym z wielu, ktorzy nie przezyli. Pogodzilem sie juz z tym. Od 4 lat wlocze sie po detox'ach i osrodkach. Uwazam, ze to co mialem sie nauczyc - nauczylem sie. Znam cala teorie i schematy zachowan..
Posted: 28.12.2005, 12:38
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
862
Raptus to bardzo wiele i bardzo dobrze, że znasz teorie i schematy zachowań. Teraz zacznij po mału je wprowadzać w życie. Cały sens jest w tym, o czym Ty zapewne wiesz aby zacząć się zmieniać. Nie można się poddawać. Za żadne skarby świata nie można się poddawać!!! Chcesz być naprawdę przegranym.?Nie wierzę Ci w to, abyś tak naprawdę wierzył w to co piszesz!! Próbuj do skutku. Zmień swoje myślenie, pozwól aby Twoje trzeźwe ja wzieło górę nad tym złym zaćpanym. Tysiące ludzi z tego gówna wychodzi to i Ty dasz radę!, trzeba tylko a może aż chcieć tak naprawdę. Uwierz w siebie naprawdę warto żyć dla siebie i rodziny jak i tych przwdziwych przyjaciół. Jest za parę dni nowy rok akurat dobry czas na wprowadzenie zmian w swoim życiu, choć na zmiany każdy czas jest dobry. Wierzę, że Ci w końcu się uda. Zadzwoń do ośrodka długoterminowego i poddaj się całkowicie terapeutom i społeczności i będzie dobrze zobaczysz. Bądz silny i nie poddawaj się i ratuj swoje dupsko ok.
Posted: 28.12.2005, 17:00
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
październik 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
21.01.06
postów:
70
[quote=Raptus]Dzięki za wsparcie. Ale chyba bede jednym z wielu, ktorzy nie przezyli. Pogodzilem sie juz z tym. Od 4 lat wlocze sie po detox'ach i osrodkach. Uwazam, ze to co mialem sie nauczyc - nauczylem sie. Znam cala teorie i schematy zachowan..[/quote] [b]Nie poddawaj sie!!! Po nocy zawsze nadchodzi...dzien nawet jesli noc jest czarna jak smola...[/b] :wink: Walcz do konca. Wierz w to, ze w koncu cos sie odmieni w Twoim zyciu na lepsze...Sa sprawy niezalezne od nas i byc moze stanie sie cos wspanialego i wygrasz ta wojne!! Ja goraco trzymam za Ciebie kciuki ...! :!:
Posted: 28.12.2005, 18:19
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
862
O widzisz jest już nas dwuch, którzy w Ciebie wierzą. Będzie dobrze zobaczysz- WALCZ! Nie daj się świństwu pokonać. Jesteś silny nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy ile człowiek może znieść cierpienia, aby stać się w końcu lepszym. WALCZ.