Sam detoks to nie wszystko, to tylko fizyczne odtrucie organizmu, powinien pomyśleć o terapii po detoksie, bo co będzie jak wróci do domu?
To, że nie masz do niego zaufania to normalne, jak możesz mieć zaufanie skoro przez ostatnie lata cię oszukiwał.
Nie dziwię się, że jest nerwowy, jeszcze długo będzie, też bym była nerwowa w jego sytuacji, nie bierze, jest na głodzie, ma jechać na detoks i jeszcze widzi, że jest pilnowany na każdym kroku (mnie na początku to irytowało i doprowadzało do szału).
I to on musi sobie pomóc idąc się leczyć, Ty możesz go tylko wspierać, ale nie bierz odpowiedzialności za jego leczenie bo to już od niego tylko będzie zależeć. A Tobie proponuję porozmawiać z terapeutą na temat współuzależnienia, żebyś potrafiła w tym wszystkim zając się sobą.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...