<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:153
W tym miesiącu:5948
W tym roku:42712
Ogólnie:1941770

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
co mam robić?
  • Posted: 30.10.2008, 14:19
     
    alexas
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    01.11.08
    postów:
    3
    Wczoraj wieczorem dowiedziałam się że żyłam przez ostatnie dwa lata z narkomanem. Mój mąż jest uzaeżniony od amfetaminy, bierze od 4 lat Wcześniej go oto nie podejrzewałam że bieze, byłam wświecie przekonana ze jego dziwne zachowanie jest powodowanym od naduzycia alkocholu Okazało się ze z predymetacja pił aby zatuszowac to ze bierze narkotyk. dzisiaj zgłosilismy sie do monaru, w poniedziałek jedzie do osrodka, ale nie wiem co mam robić do tego czasu. Boje sie ze nie wytrzyma, czy mam cały czas miec go na oku, badac kazdy jego ruch? wspolnie z jego rodzicami postanowiiśmy zabrac mu dostep do pieniędzy, zabrałam mu telefon. ale czy to ma sens? czy to jest dobre?jak w tej chwili mam z nim postepowac, co robic do czasu jak znajdzie sie w ośrodku?
    Prosze pomóżcie mi.
  • Posted: 30.10.2008, 19:18
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.03.12
    postów:
    834
    [quote=alexas]byłam wświecie przekonana ze jego dziwne zachowanie jest powodowanym od naduzycia alkocholu Okazało się ze z predymetacja pił aby zatuszowac to ze bierze narkotyk[/quote]
    Co za różnica czy nadużywał alkoholu czy amfetaminy? Gdyby był "tylko" alkoholikiem nie przeszkadzało by ci to?
    [quote=alexas]w poniedziałek jedzie do osrodka...[/quote]
    Do poniedziałku został tylko weekend, (zakładam, że nie jest w ciągu, że jest odtruty bo w ośrodkach raczej nie przyjmują ludzi w ciągu, chyba, że mają tam oddział detoksykacyjny), nie piszesz jaki on ma stosunek do leczenia i wyjazdu i jaką motywację. Jeśli chce się leczyć i się zdecydował to w te ostatnie dni możesz z nim rozmawiać i wspierać go w tej decyzji. A ostrożności nie zawadzi i kasy lepiej żeby nie miał przy sobie.




    napisany przez: magnola, 30-10-2008 - 19:19


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...


    WT
  • Posted: 31.10.2008, 12:30
     
    alexas
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    01.11.08
    postów:
    3
    alexas
    byłam wświecie przekonana ze jego dziwne zachowanie jest powodowanym od naduzycia alkocholu Okazało się ze z predymetacja pił aby zatuszowac to ze bierze narkotyk

    magnola
    Co za różnica czy nadużywał alkoholu czy amfetaminy? Gdyby był "tylko" alkoholikiem nie przeszkadzało by ci to?

    Oczywiście że mi przeszkadzało, w ciągle z nim walczyłam o picie Mówiłam wszystkim że zadużo pije ale nikt mi nie wieżył, a jak się ktoś zapytał mojego męża to tak zamydlił oczy ze wychodziło ze to ja wszystko wyolbrzymiam i szukam jakiekolwiek zaczepki. Poprostu od zaledwie kilku dni zyje wiedza że mój mąż jest narkomanem i alkocholikiem. Jest mi ciężko nie wiem co mam myślec i jak o tym mówić

    Natomiast w poniedziałek jedzie do szpitala daleko od naszego zamieszkania. Napisałam o ośrodku, poniewarz tak na początku myślałam dopiero zaczynam poznawac te tematy. Wszytko to jest dla mnie nowe Jedzie na detoks na dwa tygodnie, potem nie wiem co bedzie dalej. Jak narazie twierdzi że chce sie leczyć i dobrowolnie chce jechać.Sam pokazał dobra wolę wyznając że jest uzależniony i prosi o pomoc. Ale po tym wszystkim nie mam juz do niego zaufania. Staram sie znim rozmawiać dlaczego tak sie stało spieram jak umiem najlepiej.ale mam wrazenie ze nie jest ze mna do konca szczery. Może mi sie tylko tak wydaje / Nie wiem już sama. Pilnuje go jak w oka głowie, boje sie go spuścic na chwile z oczu. Widze ze to ukrywa i sie stara nie okazywac ale powoli zaczyna byc nerowy boje sie ze nie dam rady mu pomóc.
  • Posted: 31.10.2008, 14:17
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.03.12
    postów:
    834
    Sam detoks to nie wszystko, to tylko fizyczne odtrucie organizmu, powinien pomyśleć o terapii po detoksie, bo co będzie jak wróci do domu?

    To, że nie masz do niego zaufania to normalne, jak możesz mieć zaufanie skoro przez ostatnie lata cię oszukiwał.

    Nie dziwię się, że jest nerwowy, jeszcze długo będzie, też bym była nerwowa w jego sytuacji, nie bierze, jest na głodzie, ma jechać na detoks i jeszcze widzi, że jest pilnowany na każdym kroku (mnie na początku to irytowało i doprowadzało do szału).

    I to on musi sobie pomóc idąc się leczyć, Ty możesz go tylko wspierać, ale nie bierz odpowiedzialności za jego leczenie bo to już od niego tylko będzie zależeć. A Tobie proponuję porozmawiać z terapeutą na temat współuzależnienia, żebyś potrafiła w tym wszystkim zając się sobą.



    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...


    WT
  • Posted: 31.10.2008, 15:12
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    Czesciowo rozumiem alexas .Kocha meza ,jest zagubiona w nowej sytuacji ,jak sama przyznaje dopiero poznaje tematy zwiazane z narkomania.Ja dwa miesace temu przechodzilam to samo ,z ta roznica ,ze dotyczylo to syna.Po dwumiesiecznym okresie troche poznalam ten problem.alexas musisz sie uzbroic w cierpliwosc ,nie da sie wyleczyc narkomana w pare dni.Podpisuje sie tez pod tym co pisze magnola.Podobnie jak i Ty szukalam pomocy ,bardzo pragnelam z kims rozmawiac .Czlowiek w pewien sposob przezywa tragedie,jest zagubiony i zly na caly swiat ,zadaje sobie pytanie czemu to spotkalo wlasnie kogos nam bliskiego,zastanawiamy sie czy to nie nasza wina.Badz jednak dobrej mysli,nie odpuszczaj mezowi,jezeli sie zdecydowal na leczenie to do konca,,po detoksie prosto do osrodka.Syn po dwoch tygodniach na detoksie sam przyznal ze to za malo,ze jezeli wroci na osiedle bedzie dalej cpal .Ludziom ktorzy nigdy nie zazywali zadnych narkotykow trudno to zrozumiec ,ja sama myslam ze wystarczy detoks i 5 tyg na oddziale leczenia uzaleznien.,teraz wiem ze bylam w bledzie.Po dwumiesiecznym okresie abstynencji syna ,dalej toczy walke ,uzaleznienie psychiczne jest ogromne,mam nadzieje jednak ze bedzie coraz lepiej.Zycze ci duzo sily i wytrwalosci bys mogla wspierac meza w leczeniu, nie zapominaj jednak o sobie.
  • Posted: 01.11.2008, 11:52
     
    alexas
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    01.11.08
    postów:
    3
    Dziekuje serdecznie za dobre rady napewno z nich skorzystam.
  • Posted: 08.11.2008, 21:57
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Detox to tylko odtrucie organizmu a potem konieczna jest terapia. Inaczej można powiedzieć na 100% wróci do ćpania.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski