<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:151
W tym miesiącu:5946
W tym roku:42710
Ogólnie:1941768

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
O co tu wlasciwie chodzi?
  • Posted: 19.10.2008, 15:00
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    syn ma problem ,jest po detoksie ,po czterotygodniowym leczeniu na oddziale leczenia uzaleznien i dwutygodniowym leczeniu w Monar-Markot.Zrezygnowal z dalszego leczenia chce sie leczyc ale w innym osrodku.Mam zamet w glowie juz nic nie rozumiem.Jaka jest roznica pomiedzy osrodkami Monaru a orodkami nie zwiazanymi z Monarem.?
  • Posted: 19.10.2008, 16:51
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Ośrodki Monarowskie i Zozowskie czy inne prywatne,cel jest ten sam - trzeźwość i przystosowanie do życia na nowo.
    Różnią się trybem prowadzenia uzależnionych, sposobami postępowania i zasadami jakie panują w danym ośrodku.
    Szczególnych różnic między ośrodkami nie łatwo wymienić,bo nie napisałaś gdzie dokładnie się leczył i jak przebiegała terapia.
    Jeśli syn rezygnuje z jednego i chce iść do innego, niech przedstawi argumenty co sie stało,że chce zmienić ośrodek - wtedy należy myśleć nad innym który jest w stanie mu pomoc.




    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 19.10.2008, 18:45
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Prawdo podobnie nie chce się leczyć. Jednak warto z mojego doświadczenia wiem, pojechać razem z zainteresowanym do poradni i tam terapeuci dobiorą odpowiedni ośrodek dla potrzeb osoby i czyli jego wieku, jego uzależnienia itd..

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 24.10.2008, 14:03
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    Wydaje mi sie ze jednak chce sie leczyc, jest juz w nowym osrodku .Moim bledem bylo sugerowanie mu osrodka blizej miejsca zamieszkania .Teraz jest w osrodku daleko od domu ,w tym ktorego polecila mu terapeutka.Bylam tam trzeba przyznac warunki sa zupelnie inne a nie mozna winic kogos kto sie chce leczyc ale sam wybiera osrodek.Glownym powodem byly warunki socjalne.Zdawal sobie sprawe ze bez dalszego leczenia sobie nie poradzi ,ze zostajac w domu bedzie znowu cpal.Uzaleznienie psychiczne jest ogromne,musze dodac ze jest narkomanem od 10 lat.Mam nadzieje ,ze tym razem sie nie podda,rodzina jest juz u kresu wytrzymalosci.Tyle lat bezskutecznej walki z nalogiem,wiele lez,szukanie pomocy a najgorsza jest bezsilnosc nic nie mozna zrobic poki sam nie zechce.Teraz cisze sie z tej iskierki ktora sie zapalila majac nadzieje ze syn nie zawroci z obranej drogi.Pragne przestrzec wszystkich mlodych ludzi nie siegajcie po narkotyki, to SWINSTWO niszczy was i waszych bliskich ,zaczyna sie niewinnie ,czesto mowicie ja tylko sprobuje ,raz drugi a potem juz nie wiadomo kiedy nie potraficie bez nich zyc.Gdyby kazdy mlody zanim sprobuje narkotyku zobaczyl jak wyglada NARKOMAN po paru latach cpania i jakie go czeka zycie ,jaka walka o normalnosc to z pewnoscia nigdy by po nie nie siegnal.
  • Posted: 24.10.2008, 19:30
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    Jak slusznie rozpoznalas Droga WWP to Ty chcialas aby syn byl blizej domu.
    Co do warunkow socjalnych w niektorych osrodkach. Sorry ale Ci ludzie nie sa tam na 5 ***** urlopie tylko na leczeniu i nalezy moze troche siasc dupa na ziemi bo nalezy popatrzec jak ludzie ktorzy choruja na raka i inne choroby daja sobie miesiacami rade w 8 osobowej sali. Ja rozumiem ze nalezy ludziom dac warunki do leczenia i zapewnic odpowiednie standarty na ludzkim poziomie ale osrodek to nie Burj al Arab w Dubaju.

    Natomiast co do:

    [quote]Gdyby kazdy mlody zanim sprobuje narkotyku zobaczyl jak wyglada NARKOMAN po paru latach cpania i jakie go czeka zycie ,jaka walka o normalnosc to z pewnoscia nigdy by po nie nie siegnal.[/quote]

    uwierz mi to nie jest rzecz ktora moze odstraszyc.
  • Posted: 24.10.2008, 20:12
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    zgadza sie to nie urlop nagrodowy ,ale jezeli moze leczyc sie w lepszych warunkach to co w tym zlego?Wazne by nie przerwal terapii .Shiva przyznasz chyba ze wiekszosc mlodych ludzi nie wie do konca czym sa tak naprawde narkotyki.Nie maja pojecia jak szybko moga stracic rozum i dusze i sprzedac sie temu swinstwu.Zbyt malo na ten temat sie mowi a mlodzi lekcewaza ostrzezenia.W srodowisku ktorym zyje o narkotykach sie nie mowi a jezeli juz to narkoman to ktos zdegenerowany ,krotko mowiac ludzie zaakceptuja alkoholika ale nie narkomana.Wiekszym grzechem jest bycie narkomanem !!!Wiele odwagi kosztowala syna decyzja o leczeniu ,bo tym samym przyznal sie ze jest narkomanem ato uczynilo go kims bardzo zlym, w opini calego srodowiska.!
  • Posted: 24.10.2008, 20:15
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    A do jakiego ośrodka sie dostał? Jak to nie jest tajemnica. Oby sie mu tym razem udało zatrybic do końca i wyjść z tej matni. Tego Wam i jemu zycze z całego serca.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 24.10.2008, 20:31
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    Jest to osrodek zoz .Dziekuje Jozefaa za wsparcie .Chcialabym by syn kiedys mogl tez o sobie powiedziec NEOFITA.Duzo czytam ,sama dopiero tak naprawde ucze sie wiedzy o narkomani ,o narkotykach ,dlatego codziennie przegladam te strony.Probuje zrozumiec czym sa ,szukam wskazowek dotyczacych leczenia i bardzo chetnie porozmawialabym z kims kto mial taki problem ,kto przez to przeszedl.Jestem tylko matka ktora chce pomoc i szuka pomocy.
  • Posted: 24.10.2008, 21:01
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    [quote]Shiva przyznasz chyba ze wiekszosc mlodych ludzi nie wie do konca czym sa tak naprawde narkotyki.[/quote]

    Kochana nie martw sie malolaty maja teraz wiecej pojecia o cpaniu niz sie kazdemu wydaje. To tylko dorosli zawsze maja zludne wizje i glaszcza po glowach bo biedny niewiedzial co robi. BZDURA.
    To tak jak z seksem. Moja corka? seks? niemozliwe, nigdy w zyciu !!! Kilka dni pozniej okazuje sie iz 12 letnia Krysia bedzie mama. I dlaczego? bo biedna nie wiedziala?!!!
    I wierz mi oni maja wiecej pojecia niz sie komukolwiek wydaje. Minely lata dziecinnej niewinnosci. Teraz nalezy tylko nauczyc sie z tym zyc co dla generacji babc i matek latwe z pewnoscia nie jest skoro ja tego juz czasem nie pojmuje.

    [quote]Nie maja pojecia jak szybko moga stracic rozum i dusze i sprzedac sie temu swinstwu.[/quote]

    Kochana pojecie to oni maja jak juz wyzej pisalam.
    Tylko to jest tak: jak sie cpa to sie nie mysli. Jakby kazdy idacy na impreze myslal jak bedzie mu zle na drugi dzien to na zadnej imprezie nikt by sie nie napil. Ale w tym wypadku nie robi sie czegos myslac bedzie mi zle. Tu nie ma nawet kiedy siasc i pomyslec co bedzie pozniej. A jak sie ma chwile na myslenie to napewno nie na te tematy.

    [quote]Zbyt malo na ten temat sie mowi a mlodzi lekcewaza ostrzezenia.[/quote]

    to tak teraz wezmy obecny swiat i ten sprzed 10 lat i zastanowmy sie wspolnie ilu mieszkancow PL w roku 1998 mialo w domu komputer i internet?!!!!!
    Wystarczy wejsc tutaj na nasze linki i zobaczyc jakie sa mozliwosci.
    Pomysl jak sie kiedys szukalo informacji - z ksiazka tel. w reku i 50 groszami przy automacie na poczcie glownej.
    Czasem naprawde mam wrazenie jakby kazdy zapomnial o tym ze kiedys aby uzyskac informacji siedzialo sie w bibliotekach przewracajach sterty ksiazek.
    Tel. w ksiazkach tel. ktore trzeba bylo zalatwic bo nie kazdy mial.
    To nie czasy kamienia lupanego tylko poprzednie stulecie w ktorym kazdy z nas sie urodzil.

    [quote]W srodowisku ktorym zyje o narkotykach sie nie mowi a jezeli juz to narkoman to ktos zdegenerowany ,krotko mowiac ludzie zaakceptuja alkoholika ale nie narkomana[/quote]

    Kochana tak jak zmienil sie swiat, zmienily sie mozliwosci zalatwiania i dostarczania oraz komunikacji, tak samo zmienil sie wyglad cpuna. Czy naprawde sadzisz ze dzisiejsza cpunerka to taka jaka sie widzialo w latach 80tych?
    Owszem zdarza sie taki element ale wierz mi z o wielu, ktorzy przechodza dziennie obok Ciebie na ulicy nigdy bys nie pomyslala ze ktos taki moze cpac.

    Nie nalezy brac kazdego w opieke, bo on nie wiedzial co robi, bo nie wiedzial co go czeka, bo byl taki niepoinformowany.
    Kiedys cpun wyniosl matce piekarnik na pasztet i magnetofon na kasety aby kupic sobie here teraz cpun lezy (evtl. siedzi) przed komputerem umawiajac sie sms-em na kolejny deal.

    I tak jak przez ostatnie kilka/kilkadziesiat lat zmienil sie swiat, tak samo zmienilo sie cpanie, zmienila sie cpunerka i zmienily sie mozliwosci informowania sie o wszystkim.
  • Posted: 24.10.2008, 21:21
     
    wwp007
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.01.10
    postów:
    12
    chodzilo mi o najblizsze srodowisko to ono nie akceptuje narkomana, wyobrazasz sobie jakie bylo zdziwienie i niedowierzanie ze syn ma problem z narkotykami ,wiem ze zmienil sie wizerunek dzisiejszego narkomana ,wielu tez nie przypuszczalo ze syn jest narkomanem.Mylisz sie ,wiem jak wygladal cpun kiedys a jak wyglada teraz.Wiem chociazby po synu ,zadbany ma prace ma mieszkanie ale w glebi wielki problem-chorobe ,silne uzaleznienie psychiczne .Wiem bo mowil ze gdyby wiedzial co go czeka nie zaczynal by cpac ,ale jak powiedzial czasu nie cofnie.Latwo zaczal dla zabawy a teraz probuje wyjsc z tego bagna.Co jest trudniejsze zaczac czy skonczyc?
  • Posted: 25.10.2008, 12:43
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    wwp007 witam Cię serdecznie. Ja jestem neofita tylko tu na blogu bo już wiele postów napisałem. A prywatnie jestem ojcem narkomana, który już od 4 lat z przerwami się leczy. Teraz już chyba jednak dotrzyma do końca leczenia i uzyska status neofity. Jest już 16 miesięcy w obecnym ośrodku. Poszedł się leczyć gdy miał 17 lat a w styczniu będzie miał 22. Wiec długą już drogę przeszliśmy. Możesz w spisie blogów znaleźć naszą historię. Opisywałem wszystko jak było na początku. Pozdrawiam i jak co to możesz pisać albo wieczorkiem na gg możemy pogadać. Mój numer 9267177. icon_wink

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski