<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:151
W tym miesiącu:5946
W tym roku:42710
Ogólnie:1941768

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Do dołu
zaklopotana
  • Posted: 09.10.2008, 18:07
     
    Grace89
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.07.09
    postów:
    7
    Zwracam sie do was z prosba o rade. Mam chlopaka uzaleznionego od narkotykow. Uwaza ze nie powinnismy byc razem z tego powodu. Twierdzi ze przez ten zwiazek bede tylko cierpiala (mam pelna swiadomosc ze nie bedzie latwo). Z tego powodu chce przestac sie ze mna spotykac. Odkad zaczelismy sie spotykac bardzo sie zmienil (mniej cpal, mniej sie spotykal z pewnymi ludzi). Ale on uwaza ze mimo to nie powinnam sie z nim spotykac, ze zasluguje na kogos innego. Chcialabym mu pomoc, wspierac go i byc przy nim w dobre i zle chwile.Lecz on ciagle mi powtarza zebym sobie znalazla kogos innego. Boje sie ze cokolwiek zrobie, on nie zmieni swojej decyzji. Bardzo mi zalezy na nim. Prosze, powiedzcie mi co mam robic.
  • Posted: 09.10.2008, 21:16
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    posłuchaj go

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 10.10.2008, 11:03
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    admin ma racje... powinnaś posłuchać i odejść, ale ty chcesz być z nim... Ciężka sprawa, łatwo jest mówić, gorzej zrobić - zostawić. A czy twój facet nie myślał o leczeniu? mój chłopak jest na rocznym leczeniu i za 4 tyg kończy. Nie wiem, czy bym się odważyła wtedy go zostawić, jakby sprawy potoczyły się innaczej, choć teraz mam inne podejście do tego - ćpa, ja odchodzę...

    Ja bym na twoim miejscu porozmawiała z nim o leczeniu... jeśli nie będzie chciał, radzę ci... odejdź. Zależy ci na nim ale pomyśl przyszłościowo.





    napisany przez: kruszyna@, 10-10-2008 - 12:11
  • Posted: 10.10.2008, 14:25
     
    Sublime
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     maj 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.04.09
    postów:
    25
    Nie lubię radzić ale zadbaj o siebie i może pójdź na terapię dla współuzależnionych do punktu w Twoim mieście. Może po kilku spotkaniach podejmiesz słuszną decyzję. Pozdrawiam
  • Posted: 10.10.2008, 14:37
     
    małaZołza
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.03.09
    postów:
    7
    Jeśli jest uparty w niszczeniu samego siebie, to ciężko będzie trafić.
    "zasługuję na kogoś lepszego? tak zasługuję na Ciebie: czystego, trzeźwego, bez dragów"
    Tylko, że sama już nie wiem na ile tak naprawdę słowa osób chcących pomóc znaczą cokolwiek...
    Powodzenia,trzymaj się!

    not even once.
  • Posted: 10.10.2008, 15:13
     
    Grace89
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.07.09
    postów:
    7
    Za dwa tygodnie ma zgloscic sie na leczenie. Wlasnie do tego momentu mamy utrzymywac ze soba kontakt. Kiedys powiedzial mi ze przy takiej dziewczynie jak ja latwiej bedzie mu rzucic narkotyki, a odkad sie spotykamy bierze mniej. Teraz jeszcze pojdzie na leczenie, moze jest jakas szansa?
  • Posted: 10.10.2008, 20:10
     
    małaZołza
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.03.09
    postów:
    7
    oczywiście, że szansa jest zawsze. skoro chce się leczyć i sam się zgłasza to naprawdę dobrze. tylko dlaczego dopiero za dwa tygodnie? żeby potem nie okazało się, że za kolejne dwa, trzy, za pół roku, itd... czemu daje sobie jeszcze dwa tygodnie na bezkarne ćpanie?

    not even once.
  • Posted: 10.10.2008, 23:55
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Szczerze? Manipulacja , manipulacja i jeszcze raz manipulacja na "biednego misia". "O ja biedny narkoman nie zasługuje na ciebie. Ułóż sobie życie beze mnie. Znajdź kogoś lepszego" Mydlenie oczu. Im bardziej bedziesz go żałowac tym on ma lepszą bazę do ćpania- Twoją litość. Narkomani to najlepisi manipulatorzy na świecie. Jakby im za to płacono, każdy byłby miliarderem i miał akrywa na miarę Apple i Microsoftu.Sama zobacz co zrobiły z Tobą jego słowa. TY się zastanawiasz. Nie on. On ma komfort grzania. już nie musi się martwić tym ,ze powinien spędzać czas z Toba a nie z kumplami i dragami. Gdzie masz gwarancje ,ze pójdzie sie leczyc? Nigdzie. Sama piszesz,ze przy tobie brał mniej. No psułaś mu "komforcik", więc podjał decyzje jaką podjął. Ja tak to widzę z perspektywy własnych doswiadczeń i obym nie miała racji. Pozdrawiam.
    PS. A tak nawiasem mówiąc narkotyków nie rzuca się dla miłości, dla kogoś, tylko dla samego siebie, bo każda inna motywacja jest nic nie warta.

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 11.10.2008, 08:25
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Heh, przypomniało mi się, jak sławne "za dwa tygodnie" wypaliłam do mojego ex. A po 2 tygodniach nie było miejsc, potem długi czas terminów. No co, pretensji mieć nie mógł, leczyć się chcicałam, tylko biurokracja mi to utrudniała.

    "Nie zasługuję na Ciebie" potrafiło ślicznie wpędzić w poczucie winy ("jak możessz tak wogóle mówić?!"). Przy okazji było też kilka razy rewelacyjną wymówką. "Bo ja się muszę poukładać". Że co proszę? Układa to się w szafie albo z Rosjanami. To jest taki rodzaj gadania, który jak dla mnie ma na celu jedynie wyeliminowanie przeszkód ku "dobrej zabawie".



  • Posted: 11.10.2008, 10:24
     
    Grace89
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.07.09
    postów:
    7
    Dopiero za dwa tygodnie idzie sie leczyc bo ma wazne sprawy do zalatwienia (to nie jest wymowka, jestem tego pewna na 100%).
    Gdy zaczelismy sie spotykac nie bral (mial wtedy przerwe ok. 3 tygodni). Gdy zaczal zerwalismy kontakt lecz po miesiacu przypadkowo sie spotkalismy i zaczelismy sie na nowo spotykac. I tak jest w kolo, zrywamy kontakt na jakis czas, pozniej przypadkowo sie spotykamy i wszystko idzie od poczatku.
    Lesso, dalas mi duzo do myslenia, bo nigdy nawet nie pomyslalam o tym z tej strony. Za to Ci dziekuje. Jestem tak zaslepiona ze nie dopuszczam zlych mysli do siebie.

    P.S. Wiem ze narkoman nie rzuci cpania dla kogos tylko dla siebie. I wiem takze ze musi obrac sobie jakis cel w zyciu.
  • Posted: 11.10.2008, 16:45
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Oj tak Lessa ma w zupełności racje icon_smile mi właśnie ta kobieta oczy otworzyła na wiele spraw icon_smile dzięki niej teraz mam inne podejście, również strasznie zaślepiona byłam. Trzymam kciuki by się ułożyło Grace...
  • Posted: 11.10.2008, 20:01
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Kruszyna a ile ja nagadać się musiałam icon_biggrin A ile razy niemiła musiałam być icon_lol

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 12.10.2008, 10:01
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    [quote=Lessa]Narkomani to najlepisi manipulatorzy na świecie. Jakby im za to płacono, każdy byłby miliarderem i miał akrywa na miarę Apple i Microsoftu.[/quote]

    Lessi? hehe wychodzi na to ze jeszcze 10 lat temu mialam taka szanse a teraz prosze:
    biedna nie cpam, musze wstawac do pracy, placic sama za studia, lazic na niektore bardzo straszne wyklady a do Microsoftu to moge sobie najwyzej 10 min rowerem podjechac- icon_biggrin
    Shit! ze sie tak zycie musialo potoczyc icon_rolleyes Nie moglas mi tego wczesniej powiedziec to by sie czlowiek inaczej ustawil icon_lol

    [b]A co do Ciebie Grace89[/b]
    Zawsze uwazalam ze nalezy zrobic nowa kategorie w ksiedze Guinessa lub stworzyc specjalna nagrode dla najlepszej sciemy. Podejrzewam ze nie jeden z tutejszych czlonkow by taka nagrode juz mial.
    Sprawa wyglada tak iz Ty teraz jestes jednym z przykladow tego, iz w momencie gdy koles odkreca sie dupa to Ty za nim lazisz. Pomysl czy jesli byloby odwrotnie to on by tak za toba lazil?!
    Wiesz co ja mysle ? Na 99,9% NIE.

    Jak juz wyzej zostalo pieknie podsumowane: ja jestem biedny cpun, zostawcie mnie samemu, sobie, odejdz bo zasluzylas na kogos lepszego, zostaw mni samego na tym lez padole- Konrad Wallenrod czesc 2ga akcja toczy sie 200 lat pozniej. Blablablablabla Nie jeden chcial byc Wallenrodem i jednye co znalazl to spoczynek na cmentarzu.

    Ale kolega w 1 sprawie ma racje: zasluzylas na kogos lepszego!!!!

    Ja mialam w zyciu 4 cpunow z ktorymi bylam i w tym okresie sama cpalam.
    Z 1 sie rozstalam ja gdyz poplynal juz tak daleko iz nie bylo nawet szans na powrot,
    Z 2gim sie rozstalam ja bo mial jakies matczyne naloty (przypominanie mi o wszystkim, nawet o tym abym wziela zarcie do szkoly!!!) i paranoje iz moglabym go zostawic dla mniej zdezolowanego cpuna dlatego m.in. czekal zawsze nawet w knajpie pod drzwiami az wyjde z kibla !!!
    Z 3cim zwiazek po kilku miesiacach wygladal tak: zalatwianie cpania dla nas, zalatwianie cpania "przyjaciolom", pozatym nie laczylo nas nic.

    I wyobraz sobie iz pewnego dnia poznalam kolesia ktory 1 w zyciu zapalil sobie blanta po ktorym bylo mu tak niedobrze ze wiecej nigdy nie wpadl na ten pomysl.
    Na poczatku zwiaku powiedzial mi ze albo cpanie albo my i w przyszlym tygodniu mija 7 lat jak jestesmy razem i powiem Ci ze nawet jak czasami naleca mie jakies sentymentalne wspomnienia z tamtego okresu to sa to tylko wspomnienia. Nie znam nawet 1 osoby ktora poza piwem spozywa cos innego i wiesz co? juz sam fakt tego ze zalatwianie cpania byloby po 1 zbyt skomplikowane, po 2gie zbyt ryzykowne tutaj jakos mnie trzyma z dala od tego aby wpasc na ten pomysl.

    Z tego co wiem, 2 z moich 3 EX egzystuje sobie gdzies w Holandii, 3ci mieszka w Pl ale do niedawna jeszcze zajmowal sie tzw. dystrybucja srodkow wiadomych.
    Coz mozna powiedziec ze koledzy tez sobie jakos ulozyli zycie !!!

    Mam nadzieje iz tez masz pewne plany, marzenia, cele i daj sobie z tym kolega spokoj i zajmij sie soba.
    Pewnego dnia bedziesz sie cieszyla wybrana droga.

    Jesli jemu zalezy na czymkolwiek, to wezmie dupsko w kupe przemysli sprawe, pojdzie na leczenie i jesli potem ktoregos dnia naprawde bedzie mu zalezalo na Tobie to wasze drogi sie spotkaja.
    Narazie otworz oczy i mimo iz nie jest to przyjemne, uswiadom sobie ze jedyna miloscia w zyciu cpuna jest cpanie.
    A nastepnym razem jak ci bedzie robil cpunerska rozprawke i powie : zasluzylas na kogos innego, to zrob tylko 1 rzecz:

    Powiedz: masz racje, odwroc sie i zakoncz ten rozdzial.

    powodzenia icon_cool

    Ide robic jajeczniczke na niedzielne sniadanko.



    napisany przez: shiva, 12-10-2008 - 11:11
  • Posted: 12.10.2008, 11:48
     
    małaZołza
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.03.09
    postów:
    7
    mimo wszystko mam ogromną nadzieję, że chłopak Grace skieruje się na leczenie... choć z tego co piszecie sytuacja wygląda już dość jasno. daj znać co wydarzy się po tych dwóch tygodniach.

    not even once.
  • Posted: 12.10.2008, 17:25
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    [quote=Grace89]Dopiero za dwa tygodnie idzie sie leczyc bo ma wazne sprawy do zalatwienia[/quote]

    Co jest niby takie ważne, że przekłada się to ponad ratowanie własnego tyłka? Trzeba towar do końca opchnąć czy jak? Mów co chcesz, ale w takiej sytuacji stwierdzenie "ważne sprawy" to wręcz podręcznikowa wymówka.



Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski