Co sądzicie o katolickich ośrodkach leczenia uzależnień?
Posted: 03.08.2008, 22:58
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
sierpień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
04.08.08
postów:
1
[quote=Koło]Mi osobiscie osrodek katolicki kojarzy sie bardzo dobrze...co najwazniejsze az do dzis...bynajmniej dlatego ze jestem wierzacy, ale to juz inny temat. Katolicyzm w osrodku ktory konczylem ograniczal sie do Czestochowskiej pielgrzymiki<swietne doswiadczenie - nawet dla mnie niedowiarka). Ponadto w kazda niedziele marsz na msze, wielkanoc, Boze narodzenie...to byla bardzo przydatna chwila tygodniowej re - fleksji i co tam jeszcze hm...o...modlitwa przed posilkami...noi Prezes Ksiądz;) Ale tak jak napisala jozefaa...rodzaj osrodka powinien byc dopasowywany do indywidualnych potrzeb...niestety z tym bywa roznie.[/quote]
pffffff.................
Posted: 04.08.2008, 06:13
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
Nie rozumiem tego komentarza,co ma oznaczać ? facet napisał swoje własne spostrzeżenia....
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
[quote]Z drugiej strony człowiek ukończywszy terapię nie stał się doskonałością raczej użyłbym stwierdzenia, zaprogramowaną maszyną, która przy dobrych wiatrach dochodzi do siebie ze dwa lata po ukończonej terapii, aby móc odróżnić realia codziennego trudu od Zakazów i nakazów Ośrodkowych. Narkoman wychodząc z ośrodka nie jest Zdrowy jak po grypie tylko w pewnym stopniu ?Zaleczony? reszta kształtuję się przez całe życie .[/quote] .............dzięki Boluś że potwierdziłeś moje przypuszczenia -jestem rodzicem narkomana......
Posted: 21.12.2008, 23:20
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.02.12
postów:
861
Ten cytat to sama prawda slaw 60, ja też jestem ojcem narkomana.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 22.12.2008, 12:16
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.02.10
postów:
59
........rodzice narkomanów całego świata łączcie się......
Posted: 30.01.2010, 14:09
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2010
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.01.10
postów:
1
Witam wszystkich użytkowników forum.Chciałabym wyrazić swoja opinie na temat Ośrodka Uzależnień w Chęcinach pod Kielcami.Nie będę się rozpisywała .Pozwolę sobie jedynie wyrazić moja opinie na temat kadry zarządzającej ta "sektą" Mam nadzieję że Pani Kierownik wraz ze swym cudownym i nie powtarzalnym mężem również odczytają to co zostanie tu napisane!! Nie wiem kto był na tyle nie odpowiedzialny osadzając Panią na tym stołku ale popełnił katastrofalny błąd. Taka z Pani psycholog i terapeutka jak ze mnie Myszka Miki. Podobnie Pani mąż. Uważam że swoim postępowaniem w żaden sposób nie pomagacie tym którzy od was tej pomocy oczekują. Wręcz przeciwnie. Potraficie jak nikt inny poniżać człowieka. Prawda jest taka, że w Ośrodku panuje psychoza. To pewnie nie zbyt przyjemne uczucie bać się osób które maja nam " pomagać" Rozejrzyjcie się do koła siebie i pomyślcie, czy ludzie wokół was darzą Was prawdziwa i szczera sympatią??? Nie męczy Was to , że żeby zaskarbić sobie Waszą sympatie trzeba udawać głupków i wazeliniarzy. Może przeprowadźcie sondę na temat waszego" panowania" Podejrzewam a nawet jestem pewna, ze nie mielibyście już tam kogo leczyć i czego szukać. Radze przemyśleć swoje postępowanie. Będę się gorąco Modlić o to by ktoś w końcu otworzył oczy szeroko i Was zdetronizował, może wtedy ten Ośrodek będzie taki jak dawniej kiedy Was tam jeszcze nie było.
Posted: 30.01.2010, 14:50
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Ostatnio zapanowała u nas zabawna moda na rzucanie mięsem w kadrę poszczególnych ośrodków bez jakiegokolwiek uzasadnienia, cóż oni takiego złego robią.
Myszka Miki? Urocze.
Posted: 31.01.2010, 12:26
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.10
postów:
22
Gościu drogi, nie wiem co spowodowało tyle żalu w Twojej wypowiedzi, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z Toją opinią o San Damiano w Chęcinach. Od kliku lat obserwuję ten ośrodek, znam nawet kilku terapeutów tam pracujących i wydaje mi się, że nie jest tak jak piszesz. W moim odczuciu miarą skuteczności ośrodka jest liczba ukończonych terapii i trzeźwo żyjących neofitów. Wiem, że wiele osób dzięki temu ośrodkowi wyszło na prostą, nawet kilka znam osobiście. Prawdą jest, że nie każdy ośrodek wszystkim "pasuje" zwłaszcza jeśli jest się na początku drogi leczenia. Czytając to co napisałaś mam uczucie, że słucham mojego "niepokornego" syna, któremu na początku żaden ośrodek nie pasował, każdy był zły. bo nie miał motywacji do leczenia. Teraz kończy leczenie w piątym ośrodku i z perspektywy czasu powiedziałby Ci to samo co ja, że jeśli Ty nie chcesz się leczyć to znajdziesz tysiąc powodów, żeby tego nie robić. Może zamiast opluwać innych spójrz głęboko w siebie i zadaj sobie pytanie co tak naprawdę przeszkadza Ci w leczeniu. Może to Ty sama?