Udało nam sie zrobić krok do przodu - Syn zgodził sie na wizytę u terapeuty w Ośrdoku Monaru. Był na ty spotkaniu, umówił sie na następne. Zrobił to jednak w wyniku zastosowanego przez nas szantażu / pozyczka na naprawę samochodu/ dlatego mam wątpliwości co do skuteczności tych wizyt. Pozdrawiam wszystkich.
Posted: 02.03.2008, 10:59
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
Skuteczność spada, gdy wizyta nie jest spowodowana samoistną chęcią wyrwania się z nałogu/rozmowy.
Jednak kto wie, może to poskutkuje, może być tak ,że w końcu w trakcie tych rozmów coś do niego dotrze i na następne wizyty umowi się z własnej woli/chęci , myśle,że terapeuta będzie prowadzić rozmowy właśnie w tym kierunku.
Nie trać wiary i powodzenia.
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
Piękna manipulacja ze strony syna, zastanawiam się tylko jakie będzie jego następne "żądanie" i czy go spełnicie w zamian za którąś z kolejnych wizyt syna w poradni...
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 02.03.2008, 12:28
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.03.08
postów:
14
Nie, nie. Zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa manipulacji. Osobiście nie cjhciałem się zgodzić na udzielenie tej pożyczki finansowej jednak dostrzegłem w tym rozwiązaniu jakies światełko dla Syna. Więcej pożyczek nie będzie. Ciekaw jednak jestem jak te wizyty zadziałają na Syna, czy będzie skłonny je kontynuować. Nie omieszkam, podzielę sie wrażeniami. Dziękuję.
Posted: 02.03.2008, 13:27
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
[quote]Więcej pożyczek nie będzie[/quote]- i tego sie trzymaj. Nie może być żadnego szantażu czy manipulacji, aby syn podjął leczenie. Bo to i tak o kant t....ka można rozbić. Będzie doił i jeszcze za to prochy kupował. Ale jak to rodzice i ja tez na początku kilka błędów zrobiłem zanim syn poszedł na leczenia. Po to jest to forum m.in. aby inni nie popełniali takich samych błędów. Powodzenia życzę i nie bądźcie nadopiekuńczy ale naprawdę jednomyślni i stanowczy i przepełnieni zdrową, twarda miłością do syna !! To jedyna droga, aby uratować syna.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 05.03.2008, 12:57
oceń:
neofita
zarejestrowany:
kwiecień 2007
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
23.05.11
postów:
297
ja sie zastanawiam ile z tej kasy pojdzie na cpanie a ile na samochod.
A syna ani grozbami ani prezentami nie wyleczysz.
Posted: 05.03.2008, 21:48
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.03.08
postów:
14
Ja też w tym zakresie mam wątpliwości. Z naszego jednak punktu widzenia /rodziców/ to pożyczka ta /ostatecznie nie tak wielka 800 zł/ głównie miała zapoczątkować spotkania Syna z terapeutą. Dzięki niej właśnie dwukrotnie już był na tych spotkaniach. Powiem szczerze, że drugi raz nie miał ochoty jechac przypomniałem Mu jednak o zobowiązaniu i pojechał. Mam nadzieje, że tym sposobem zrobiliśmy chyba kroczek dop przodu : jesli te spotkania nie odniosą oczekiwanego przez nas skutku to przynajmniej Syn bedzie wiedział w pzyszłości gdzie może skierować swe kroki. Zobaczymy.
Posted: 06.03.2008, 09:35
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Jeszcze jedno mi się nasunęło, jaką masz pewność, że syn chodzi na te spotkania??
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 06.03.2008, 22:41
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.03.08
postów:
14
Chodzi, bo za każdym razem ktoś mu towarzyszy. Mam tego pewność.
Posted: 02.04.2008, 13:45
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
marzec 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.04.08
postów:
10
Witaj!
Bez wątpienia dobrze było by gdyby syn skorzystał z pomocy poradni i motywowanie go do tego jest również dobrym pomysłem. Musisz jednak pamietać że do korzystania z każdej formy pomocy trzeba dojrzeć bo tylko wtedy pomoc może być skuteczna - po prostu nikogo nie można zmusić do leczenia. Życze wam powodzenia!