Jestem tu pierwszy raz bo nie wiem co robic. Nigdy nie sadzilem ze jestem narkomanem/uzaleznionym ale ostatnio mam coraz wieksze watpliwosci. Przez 4 lata zycia narkotyki byly gdzies tam w moim zyciu ale bez problemu ogarnialem rzeczywistosc- zdalem dobrze maturke, dostalem sie na studia itp. Ale od pewnego czasu zaczynam miec powazne probley. Nie jestem uzlezniony od jakiegos jednego typu narkotykow, tylko lubie je zmieniac i codziennie biore inne. Raz zapale, na drugi dzien feta, palenie, drops, lsd i tak w kolko. Sa oczywiscie tygodnie ze skupiam sie na jednym rodzaju np. tylko pale i wydaje mi sie ze jest ok ale tak nie jest. Oblalem studia na ostatnim roku, w zasadzie nie roibe nic ostatnio. Nie mam tak ze mnie ciagnie strasznie do narkotyku- ja mam poprostu grupe ludzi ktora duzo sie bawi, codziennie spedza ze soba czas i ciagle ktos cos przynosi. Zastanawiam sie czy nie jestem bardziej uzalezniony od tej grupy niz od dragow. Napiszcie cos prosze, sam nie wiem co o tym myslec i co robic.Moze ktos z was przezyl cos podobnego.Prosze o pomoc.
Muzyka
Baudelaire Charles
Muzyka mnie ogarnia niekiedy jak morze!
Ku mojej gwieździe bladej
Pod stropem mgły lub w puste eteru przestworze
Rozpinam żagle.
Posted: 04.11.2007, 13:44
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.07.08
postów:
51
witam soldus...
poczekaj troche, sa tu osoby to ci powiedza:))
witam
ps
to choc na czat jak mozesz?
Posted: 04.11.2007, 14:37
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
Widzisz,siedzenie 4 lata w dragach i taka zabawa raz to raz cos innego, nic dobrego nie wróży.Być moze sam nie widzisz,ze jesteś uzależniony (takie przypadki się zdarzają,ze silnie to wypierają i swoje branie opierają na tym,ze ludzie z mojej grupy biorą to ja też).
Sam fakt,ze tu napisałeś juz coś oznacza, jeśli jeszcze nie jesteś uzależniony ,to już krótka droga do tego.
Przebywanie wśród ludzi którzy biorą narkotyki równierz pcha Cie do tego,bo nie odmawiasz a bierzesz,4 lata to długo ,terapeutą nie jestem ale widać ,ze problem już masz.
Nienapisałeś czy probowałeś rzucić i nie brać , ani czy odmawiasz znajomym , najłatwiejszy sposob by to sprawdzić,to nie brac, odmawiać gdy ktos Ci cos daje - wyniki tego są bardzo proste,i albo nie odmowisz bo oni biorą - tym samym uzaleznisz się prędzej czy póżniej , albo nie wezmiesz a będzie Cie cisnać,bedziesz odczuwać brak i juz sprawa jest prosta.
Co do matury itd. można brać i wszystko zaliczać, nawet sie uczyc i to całkiem nieżle ,bo ma się komfort ćpania,sam widzisz ,ze sie posypało teraz a to juz coś oznacza.
Twoja grupa na pewno nie ma na Ciebie dobrego wpływu ,moze być tak ,ze się uzalezniłeś od nich, wiadomo znajomi ale gdy biorą a Ty nie odmawiasz zaczyna sie wszystko komplikować.
Zacznij odmawiać , skoro to Twoi znajomi na siłe Ci tego nie wepchną, inaczej się uzaleznisz od dragów o ile juz nie jesteś uzależniony.
P.S Grupe ludzi zawsze można zmienić i nie ma sensu tkwic w czymś tylko dlatego,ze sie długo ich zna .
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
Dzieki za zainteresowanie moim problemem. Moja przygoda z dragami to w sumie 6 lat- tylko przez pierwsze 4 lata nie bylo problemow przez nie a teraz sa. Wiesz, ja poprostu boje sie zmienic grupe. Nie moge tego zrobic. Razem tworzymy muzyke, pomagamy sobie, wznosimy sie i upadamy. Moze masz racje- moze to nie od nich zalezy ze cpam. Najdluzej potrafie nie brac nic przez 3 dni, jak sie pozamykam w domu i wylacze telefon. Na dluzsza mete nie da rady- w koncu wychodze na miasto i spotykam kogos z ganja, a na drugi dzien jem juz tabletke czy cos innego. Wbrew pozorom nie jestem jakims pseudointeligentem, tepakiem ktory chce sobie rozpieprzyc zycie. Ale mam problem z uzywkami. Ogolnie uwielbiam imprezy, a im wiecej fajerwerkow tym lepiej. I chociaz sa chwile refleksji kiedy staram sie z tym walczyc, to jednak ciagle znajduje powod zeby dalej sie bawic. Jestem tez muzykiem i nie wiem jak moglbym tworzyc, czy grac koncert bez wypalenia jointa.To mnie inspiruje, daje natchnienie....Albo tak niesamowicie oszukuje. Nie wiem. Wogole nic nie wiem.
Muzyka
Baudelaire Charles
Muzyka mnie ogarnia niekiedy jak morze!
Ku mojej gwieździe bladej
Pod stropem mgły lub w puste eteru przestworze
Rozpinam żagle.
Posted: 04.11.2007, 14:55
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
Tu Cię raczej nikt nie zdiagnozuje, może przejdź się do poradni uzależnień najbliższej i pogadaj o tym ze specjalistą.
[quote=soldus1402]Oblalem studia na ostatnim roku, w zasadzie nie roibe nic ostatnio.[/quote]
Ja też oblałam studia na ostatnim roku, ale dokładnie wiem dlaczego - przez moje grzanie, imprezy - też takie o jakich Ty mówisz - zawsze ktoś coś miał. Tylko, że ja już wiem, że jestem uzależniona. Później imprezy się skończyły i brałam sama, albo z mniej lub bardziej tymczasowym towarzystwem. I nie robiłam nic 5 lat. Po 5 latach reaktywowałam się na studia i teraz się mam bronić. Nie dziwię się że oblałeś - branie i życie imprezowe temu sprzyja.
[quote=soldus1402]Nie mam tak ze mnie ciagnie strasznie do narkotyku- ja mam poprostu grupe ludzi ktora duzo sie bawi, codziennie spedza ze soba czas i ciagle ktos cos przynosi.[/quote]
A jak Cię ma ciągnąć jak masz narkotyki codziennie? Próbowałeś nie brać i bawić się z tymi narkotykowymi znajomymi na czysto? Wątpię, że długo byś tak pociągnął. Próbowałeś utrzymywać abstynencję jakiś czas nie brać czy nie spotykać sie z tymi ludźmi? - to tak do zastanowienia.
Narkomania to nie samo fizyczne przyjmowanie narkotyku, to cała otoczka, ludzie, miejsca, sytuacje z tym związane, a przede wszystkim uzależnienie psychiczne - Czy ty chcesz brać czy nie chcesz? - Bo w sumie to podstawowe pytanie. Mówisz, że to znajomi, wśród których się obracasz, ale czy oni zmuszają Cię do brania? Chyba nie, więc to Twoja chęć i Twój wybór.
Masz kilka testów, które być może nie odpowiedzą na Twoje pytanie jednoznacznie, ale jest tam sporo pytań dobrych do zastanowienia się.
[url]http://www.narkomania.akcjasos.pl/czyjestem.php[/url]
[url]http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=51[/url]
I nie gadaj, że potrzebujesz narkotykowego natchnienia, bo to ściema i oszukiwanie się - całkiem normalne przy uzależnieniu.
Zastanów się nad tym i zrób coś ze swoim życiem, bo nie da się bezkarnie dożywotnio bawić i grzać, bez ponoszenia tego konsekwencji. Kwestia czasu. Życzę właściwych wyborów:)
I pozdro dla Szczyrku i Ustronia
napisany przez: magnola, 04-11-2007 - 15:02
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 04.11.2007, 15:45
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
wiesz jedno w tym wszystkim jest dobre - że zauważyłeś że dzieje się coś niedobrego z tobą. To jest już wielki krok bo niekiedy trzeba na to dużo więcej czasu i dopóki się nie spadnie całkowicie na "pysk" nie zauważa się tego a niekiedy i wtedy nie widzimy tego całego zła do którego doszliśmy przez to świństwo czy przez alkohol. Żyjesz na adrenalinie ale aby być muzykiem nie potrzeba się "wzmacniać" prochami. Znam wielu muzyków i artystów , którzy już nie żyją lub są jedną nogą w grobie przez to świństwo a i wielu takich, którzy wyszli z tego bagna i ich droga artystyczna trwa nadal i świetnie się rozwija dzięki temu że żyją w trzeźwości.
Ja bym poszedł (tak zrobiłem jak byłem na podobnym twojemu etapie uzależnienia bo moim skromnym zdaniem mimo że nie jestem terapeutą jesteś już uzależniony bez dwóch zdań, poniosłeś wymierne straty związane z ćpaniem) do poradni leczenia uzależnień. Nie ma innej drogi. Trzeba ratować swój tyłek póki jeszcze można. Mój syn też jest obecnie w ośrodku leczenia uzależnień, też grał w zespole , obecnie zmienił swój styl muzyki i jest na najlepszej drodze do życia w trzeźwości. Ma obecnie 20lat a leczy się w sumie z przerwami 3 lata. Nie ma na co czekać im dłużej się czeka tym ciężej z tego się wychodzi.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 04.11.2007, 16:31
oceń:
neofita
zarejestrowany:
luty 2007
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
21.03.09
postów:
237
Jak dla mnie to juz jest uzależnienie, ale przecież mogę się mylić
"Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak"
Posted: 04.11.2007, 16:57
oceń:
domownik
zarejestrowany:
listopad 2007
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.07.09
postów:
35
mysle ze macie racje. sprobuje nie brac wogole nic od jutra od rana. jak sie nie uda to ide do poradni. magnola dzieki za testy mimo ze ten dragowy wyszedl mi fatalnie. nie wiem czy sobie dam rady ale sprobuje. musze sie pozamykac w domu i zniknac.albo wyjade gdzies na dlugo.nie wiem jeszcze co dokladnie zamierzam ale musze przestac wrzucac bo chyba nie jest najlepiej.
Muzyka
Baudelaire Charles
Muzyka mnie ogarnia niekiedy jak morze!
Ku mojej gwieździe bladej
Pod stropem mgły lub w puste eteru przestworze
Rozpinam żagle.
Posted: 04.11.2007, 17:38
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
[quote=soldus1402]mysle ze macie racje. sprobuje nie brac wogole nic od jutra od rana.[/quote]
Nie próbuj, tylko zrób to. I dlaczego dopiero od jutra? Daruj sobie dziś tego ostatniego jointa i jazda od teraz, ok?
Zawsze jak słyszę, że coś będzie "od jutra" to przypomina mi się koleżanka z LO, która stojąc z wielkim hamburgerem mówiła: "od jutra się odchudzam". I tak przez 2 lata, przytyła jakies 10 kilo
Posted: 04.11.2007, 17:50
oceń:
neofita
zarejestrowany:
luty 2007
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
21.03.09
postów:
237
Od jutra to ja już 10 lat palenie rzucam Narkotyki zostawiłam z dnia na dzień Nie było pożegnania Nie wiedziałam,że ten ostatni raz będzie ostatnim Własciwie dalej tego nie wiem Poprostu dziś nie biorę i tyle I tak żyję już trochę czasu
"Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak"
Posted: 04.11.2007, 18:22
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
listopad 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
31.03.11
postów:
88
Witaj Soldus
nie wiem na ile zdajesz sobie sprawe z tego, że mechanizmy uzależnień działają w ten sposób że samemu najtrudniej zauważyć, że ma sie taki problem, więc może warto aby spojżał na to ktoś z zewnątrz np w pradni uzaleznień. To że tutaj piszesz jest dobrym znakim, że zauwazyłeś i chesz, być może coś z tym zrobić.
Życze motywacji i pozdrawiam Aga.
"Nie jest łatwo znaleźć szczęście w sobie, ale nie można go znaleźć nigdzie indziej."
Agnes Repplier
Posted: 04.11.2007, 20:03
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
No to od jutra. Ja podobnie od jutra rzucam palenie i to trwa już grubo ponad 15 lat. Może dojrzeję kiedyś i powiem - dzisiaj nie palę- i tak 24 godz dzień po dniu....... aż dobrze się robi na sercu - myślenie życzeniowe i racjonalizacja to jednak fajne jest żeby utrzymać chorobę
napisany przez: jozefaa, 04-11-2007 - 21:05
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 04.11.2007, 21:53
oceń:
domownik
zarejestrowany:
listopad 2007
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.07.09
postów:
35
ale ja jestem do przodu bo...dzis nawet nie zapalilem blanta przed snem a ostatniego rolexa wyrzucilem zamiast zjesc. nie mowie ze to duzo ale dla mnie tak. chce zobaczyc jak ten caly matrix wyglada na trzezwo
Muzyka
Baudelaire Charles
Muzyka mnie ogarnia niekiedy jak morze!
Ku mojej gwieździe bladej
Pod stropem mgły lub w puste eteru przestworze
Rozpinam żagle.
Posted: 04.11.2007, 22:09
oceń:
moderator
zarejestrowany:
listopad 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.12.11
postów:
562
No to jest pierwszy krok,a każdy krok jest ważny ,nie chodzi o to by zobaczyć porownywać jak jest po dragach a jak na trzeżwo ,to jedynie da Ci do myślenia jak bardzo jesteś w to wkopany chociaz i tego czasem tak do konca nie widać.W każdym razie powodzenia i proboj ,w razie czego wizyta w poradni będzie czekać.
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
[quote=soldus1402]sprobuje nie brac wogole nic od jutra od rana. jak sie nie uda to ide do poradni.[/quote]
"Narkoman to ktoś kto robi sobie przerwy w grzaniu" - utkwiło mi w pamięci, a znaczy to, że można się zawziąć i nie brać jakiś czas, ale to wcale nie oznacza, że nie jest tak źle (chociaż wielu uzależnionych próbuje sobie to tak tłumaczyć) i że żadna pomoc nie jest potrzebna.
Nawet jak Ci się uda być czystym jakiś czas to tej wizyty w poradni bym nie odrzucała - przynajmniej nawiążesz kontakt, pogadasz z kimś kompetentnym, dowiesz się czegoś na temat uzależnienia, zaszkodzić Ci nie zaszkodzi, a czemu masz z tego nie skorzystać.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...