<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:41
W tym miesiącu:5836
W tym roku:42600
Ogólnie:1941658

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3

Do dołu
Trzeźwość-świadectwo. Dzięki Lessi za natchnienie ;P
  • Posted: 25.10.2007, 23:28
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Ja też wyjaśniałam w jakich przypadkach u mnie jest czarne i białe ale jakoś nikt nie chciał tego zrozumieć, więc teraz już nie chce mi się rozwodzić nad tematem kolorystycznym, bo szkoda mi na to czasu.

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 25.10.2007, 23:55
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    bardzo dobrze = sprawa wyjasniona
  • Posted: 26.10.2007, 00:17
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    dokladnie icon_wink

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 26.10.2007, 08:17
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    hehehe a kto powiedział, ze bedzie latwo...? icon_lol
  • Posted: 26.10.2007, 09:37
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    witam Kruszyno, wasnie nie wiem jak wpadlas na to pytanie. Ja nigdy nie twierdze ze bedzie latwo- 30 lat chodze po swiecie i te latwiejsze czasy to byly w okresie dziecinstwa tak do 8ego roku zycia. Wiec glupota byloby patrzac na swoje zycie twierdzic ze cos latwo bedzie.
    I to wcale nie chodzi o to zeby bylo latwo

    Jak to ma w zwyczaju mawiac nasz Drogi Administrator :

  • Posted: 30.10.2007, 11:48
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.03.08
    postów:
    129
    hmm......a ja myślałam, że tym postem sprowokuje was do dzielenia się własnym doświadczeniem.....
    no nic, czasem myślenie mamy inne...
    ale zachęcam
  • Posted: 30.10.2007, 13:15
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    Sowcia alez bardzo chetnie.

    Mam nadzieje ze widzialas obrazek na poprzednich stronach dla Ciebie icon_smile

    Swiadectwo trzezwosci? hmmmmmmmm
    no coz- mi pomogly 2 wydarzenia jakie mi sie przydarzyly.
    Jednim z nich byla smierc kolegi- jeden z najlepiej wygladajacych cpunersow tamtejszej zalogi, zawsze zadbany (w sumie jest to zaprzeczenie samo w sobie aby cpuner w tamtejszych latach byl zadbany ale to byl wyjatek)
    Nie chcial w sumie nigdy sie leczyc, zyl sobie z tym cpaniem z dnia na dzien. Az do momentu kiedy dowiedzial sie ze ma HIV. Wtedy postanowil isc do osrodka.
    I po jakims okresie pobytu na jednej z wycieczek organizowanych w osrodku zdazyl sie tragiczny wypadek w skutek ktorego zmarl.
    I to nie cpanie go zabilo, to nie HIV i wszystko z tym zwiazane go zabilo tylko wypadek na zwyklej wycieczce.

    To bylo tak jakby nagle jakis 600 kg odwaznik spadl na moja glowe i przestawil wszystko.
    Postanowilam wprowadzic radykalne zmiany.
    Koniec ze wszystkim.
    Rzucilam prace, studia i oznajmilam kilku znajomym i rodzinie ze wyjezdzam.
    Tak tez uczynilam. Bilet w 1 strone jak najdalej.
    Dla niektorych moze to i ucieczka dla mnie nowe drzwi jaki mi sie otworzyly.
    Postanowilam zrobic wszystko aby nie musiec wracac wiec bedac w obcym kraju nalezy unikac wszelkich klopotow. Dlatego tez unikalam wszystkich zakatkow gdzie mozna bylo nawiazac kontakty.
    Czasem mialam takie pomysly ze moze jednak ale potem myslalam sobie pamietaj ze chcesz isc do urzedu po papiery jak narozrabiasz to ci zaden urzednik nic nie da. I te mysly tak dlugo powtarzalam az wszystko inne wylatywalo z mojej glowy.
    Do tego jestem od lat z czlowiekeim ktory jest ogromnym przeciwnikiem cpania.
    I postawil mnie przed wyborem: albo cpanie albo my.
    no coz w zyciu nalezy sobie stawiac priorytety i odpowiedziec na pytanie czy kocha sie bardziej cos co sie robilo czy kogos kogo sie spotkalo na drodze zycia i kogo chce sie zachowac przy sobie.
    Ten wybor nie byl trudny.
    Czasem mnie dupa swedziala musze przyznac.
    Bedac kiedys w Polsce na swieta poszlam do klubu na urodziny kolezanki. Pewna osoba tak sie ucieszyla z radosci na moj widok iz postanowila wrzucic mi jakas pigule do piwa. Na szczescie znajomy barman to widzial i spytal czy napewno chce pic to piwo czy moze lepiej naleje mi swieze. Dowiedzialam sie rowniez kto mi odwalil ten numer i od tamtej pory nie zamienilam z tym czlowiekim ani slowa.

    Poza tym w okresie bez dragow moze sie ze 3 razy lekko upilam tequila sunrise lub caipirinha ale to tyle.
    Piwo jak wypije 1 na 2 miesiace to wszystko.
    Jak gdzies na imprezie ktos cos ma lub czestuje to ja nawet uwagi nie zwracam. Ale na to trzeba czasu.
    Skupiam sie na pracy, na nauce i powiem Wam szczerze ze im wiecej czlowiek spedza czasu ze swoim zyciem tym mniej ma czasu na myslenie o cpaniu.
    I jak sie mocno trzyma tego co sie zbudowalo to nawet brak czasu na to aby wpasc na jakies inne pomysly ktore wszystko to moglyby zniszczyc.
    Oczywiscie nic nie dzieje sie z dzis na jutro, latwo nie jest i to jest bardzo dlugi i ciezki etap.

    Osobiscie mam ogromny szacunek dla osob ktore wybraly osrodek.
    Ja nigdy nie chcialam i bronilam sie przed tym. Bylam wtedy bardzo buntownicza osobka i nie pasowalo mi ze ktos kto mnie wcale nie zna bedzie usilowal ustawic moje zycie.Dlatego ani terapie ani osrodki nawet nie wchodzily w gre i
    dlatego tez zdecydowalam sie na ta droge jaka ide od lat.
    Na osrodek trzeba duzo sily i odwagi.
    Spotkalam sie z wieloma osobami ktore mi mowily ze nie mialyby odwagi rzucic prace, studia, rodzine i znajomych i wyjechac do kraju i miasta w ktorym nie ma sie nic i nikogo.
    Moze i trzeba na to odwagi ale dla mnie osobiscie wiecej odwagi trzebabylo aby zdecydowac sie na osrodek- dlatego uchylam kapelusik przez wszystkimi ktorzy ida na taka forme leczenia.

    pozdrawiam i zycze wszystkim tyle sily i wytrwania jakie ja w to wlozylam ale powiem Wam ze sie oplaca.
    A jak czasem bedzie zle to zaklnijcie pod nosem, kopnijcie jakis kamien i wszystko bedzie wygladac inaczej.


    icon_wink



    napisany przez: shiva, 30-10-2007 - 14:22
  • Posted: 31.10.2007, 00:58
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Ja jakoś doświadczeniem wolę się dzielić na blogu icon_wink W końcu po to go piszę icon_wink Pozdrawiam icon_wink

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 18.11.2007, 11:26
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Dla mnie świadectwem jest każda własna wypowiedź użytkowników tego forum, w których dzieli się osobistym doświadczeniem z trzeźwego życia.

    Niezwykle cenne perełki. Niektóre choćby dlatego bym nigdy nie wkroczyła na taką jak oni drogę trzeźwienia...

    ... być może (za jakiś czas) zrobię małe podsumowanie (teraz mym zdaniem jeszcze za wcześnie na to icon_wink )


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski