<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:35
W tym miesiącu:5830
W tym roku:42594
Ogólnie:1941652

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Do dołu
powrot do osrodka
  • Posted: 26.09.2007, 18:33
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Hmmmm i stalo sie... od miesiaca bierze i przyznal mi sie w sobote... bardzo bal sie mnie stracic i dlatego tak dlugo zwlekal.. poczul sie za bardzo pewny siebie... powiedzial rowniez o tym rodzinie... po 3 dniach zawiezlismy go do srodka na rok... zegnajac sie plakalam i ze smutku i ze szczescia, ze znajduje sie w odpowiednim miejscu... teraz zostalo mi tylko wierzyc, ze wyjdzie na prosta... kiedys byl w Wandzinie na odwyku i znow musial wrozic do dalszego leczenia 1,5 abstynecji mial... bylam glupia i slepa... ale kocham go i jezeli ukonczy leczenie zostane przy nim... teraz tylko musze sie wziazc za siebie znalezc prace (ucze sie) i bede miala zajecie, ale tez bede chodzic na terapie, bo wiem ze jest mi potrzebna.
  • Posted: 26.09.2007, 21:40
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Z całego serca życzę Ci powodzenia i podziwiam Twoją wytrwałość. Wiem jakie to ciężkie!
    Ciesz się, że On zdecydował się walczyć o siebie... Nie każdy dokonuje takiego wyboru.


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 26.09.2007, 21:51
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Trzymam kciuki za Ciebie i za niego icon_wink Wiem jak jest ciezko icon_wink Pozdrawiam

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 26.09.2007, 22:01
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Dziekuje. Dzis pierwsza noc bez niego...(mieszkamy razem) ale nie dopuszczam mysli, ze jest mi zle i smutno. Che byc silna! pierwsze dni sa najgorsze ale wiem, ze z czasem bedzie mi latwiej. Teraz mamy duzo czasu by pomyslec nad swoim zyciem.
  • Posted: 26.09.2007, 23:50
     
    justys_m
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     wrzesień 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.12.07
    postów:
    55
    Kruszyna podjęcie decyzji o ośrodku było bardzo dobrym posunięciem:) Choć na pewno nie bedzie łatwo, przetrwasz to wszystko, zajmij sie teraz sobą, Twój chłopak będzie miał opiekę, Ty musisz zadbać o siebie sama...musisz być silna...ja życzę Ci wszystkiego co najlepsze, abyś znalazła spokój i odzyskała harmonię...nie poddawaj się, będzie dobrze, zobaczysz icon_wink tulę ciepło
  • Posted: 27.09.2007, 09:29
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.11.07
    postów:
    40
    [color=green]To była najlepsza decyzja jaką mógł podjąć! Przyjmij,że owszem, będzie ciężko - ale przede wszystkim dobrze, wszystko będzie powoli szło we właściwym kierunku.
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki, łepek do góry icon_smile [/color]
  • Posted: 27.09.2007, 09:44
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Nie jesteś głupia...jakoś tak często mamy tendencję do przegapiania sygnałów zbliżającej się "katastrofy" (zwłaszcza gdy jest to bliska nam osoba)...zresztą to nie ty jesteś od pilnowania jego abstynencji...a co do uczuć to dlaczego nie pozwolisz sobie na ten smutek? Przecież to naturalne w Twojej sytuacji...pozwól sobie na niego, ale też działaj (dokładnie tak jak zamierzasz)...trzymam kciuki za Was oboje icon_smile



    napisany przez: Baśka, 27-09-2007 - 09:48


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 27.09.2007, 11:23
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Dziś mam ciezki dzien i dzis czuje taka wielka zlosc na niego...wybaczylam mu ale nie potafie zapomniec... strasznie mi zle... ale wiem, ze jutro bedzie lepiej, to chwila zalamania... boje sie, ze nie przetrwa (jednego leczenia nie ukonczyl wyszedl miesiac przed zakonczeniem terpaii bo nie wytrzymal psychicznie), ze bede musiala zapomniec o nim... ale jak to sie mowi sile do walki daje chcec do wygrywania (jego slowa)
  • Posted: 27.09.2007, 12:32
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.03.08
    postów:
    129
    Kruszynko.....ty wiesz co ja o tym myślę. Pamiętaj, jesteśmy z Tobą :)
  • Posted: 27.09.2007, 15:11
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Podpisuję się pod postem Sowy icon_wink Pamiętaj jesteśmy z tobą icon_wink

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 27.09.2007, 16:21
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Zadbaj o siebie i jak pisałaś idź na terapię do poradni dla rodzin narkomanów. Tam znajdziesz pomoc. W końcu dojrzeje do leczenia i je ukończy, trzeba mieć nadzieję. Dbaj teraz o siebie, będzie dobrze. |nic lepszego nie mógł zrobić jak wrócić do ośrodka. Spokoju i cierpliwości życzę Wam obojgu.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 29.09.2007, 11:54
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Dziekuje jozefie. teraz wiem, ze powinien wtedy chodzic na terapie...:( jego mama wczoraj byla pierwszy raz na terapii....bardzo sie ciesze, bo martwie sie i tez o nia. Pamietam jak go bronila... jak mowilam, ze on napewno chodzi do pracy i napewno nic nie kombinuje... tak go bronilam... oszukal nas wszystkich! on ma problemy ze soba... nie mowie tu o jego chorobie ale teraz wiem, ze jest strasznie zaklamany a nadal go kocham i wierze, ze wszystko sie odmienii, ale boje sie! Teraz nie mam ochoty nawet jego widziec... musi poprostu zleciec troszke czasu... ale ogolnie jestem optymistycznie nastawiona a nigdy taka nie bylam. Boje sie tej pewnosci siebie, bo moge sie zawiesc... i dlatego nastawiona jestem tez na to, ze pewnego dnia nie ukonczy terapii do konca... coz... cokolwiek sie stanie ja sie nie zatrzymam tylko bede szla przed siebie :) pozdrawiam
  • Posted: 29.09.2007, 12:44
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.11.07
    postów:
    40
    [color=green]Popieram moich przedmówców. Idź na terapie. Zadbaj teraz o siebie.... i daj sobie czas. Pozdrawiam ciepło :)[/color]
  • Posted: 29.09.2007, 14:46
     
    siempre
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    01.10.07
    postów:
    3
    A ja jestem malo optymistycznie nastawiona....MOj ukochany wrocil po pol roku w osrodku....do zacpania wystarczylo mu dwa tygodnie.....optymistycznie patrzac. Najgorsze jest to ze tym razem bylam pewno ze sie uda. A ze z drugiej strony widzialm jak z dnia na dzien rzuca w zapomnienie zasady z ośrodka. Cholera, naprawde wydawalo mi sie ze sie zmienil... Moze to ja tak fatalnie na Niego dzialam. Juz sama nie wiem. Nie mam juz na to sil a nawet nie potrafie go znienawidzic. Nie wiem jak można przestac kochac. Wiem natomisat ze już nie potrafie czekac kiedy opamieta sie tym razem. Czy sie opamieta, czy mowi prawde czy nie. Chcalabym sie rozpłynąć i nic nie czuc.
  • Posted: 29.09.2007, 15:22
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Bo prawda jest taka,że "Armagedon przetrwa 1 na 100" I chodzi o to by być własnie tym 1 na 100 icon_wink

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski