<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:34
W tym miesiącu:5829
W tym roku:42593
Ogólnie:1941651

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Do dołu
powrot do osrodka
  • Posted: 25.10.2007, 13:33
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    Ja uwazam ze nie ma sie co ukrywac. Dlaczegoz to niby caly swiat ma stanac w miejscu i wszyscy maja chodzic na palcach bo biedny cpun musi sie leczyc????
    Terapia jest przygotowaniem do powrotu do rzeczywistosci i zycia jakie wiedzie kazdy kto nie cpa.
    I zycie to zwane normalnym nie bazuje na glaskaniu po glowie, chodzeniu na placach i ukrywaniu faktow ktore nie sa zle.
    Jesli ktos zdecydowal sie swiadomie na leczenie to musi swiadomie liczyc sie z tym do jakiego zycia wroci. Nikt nikomu na zlotej tacy nic nie daje.
    I po wyjsciu z osrodka nikt go nie wstawi w szklana witryne tylko bedzie musial zyc z tym z czym zyje kazdy z nas - czyli praca swoja i innych, choroby swoje i innych, problemy jakies tam swoje i innych, radosci i porazki swoje i innych itp.
    Uwazam ze normalne obchodzenie sie z kims bardziej pomoze mu przygotowac sie na dalsze zycie w spoleczenstwie niz ciagle opowiadania historyjek zeby tylko bron boze cos sobie nie pomyslal.
    Osoby chore na raka i 1000 innych chorob tez musza zyc z tym swiatem jaki sie wokol nich kreci. I skoro nikt nie zaczyna chodzic na palcach w przypadku osob uposledzonych, ciezko czy nawet smiertelnie chorych to nie rozumiem dlaczego mialoby tak byc w przypadku narkomanow. A co do leczenia- chorzy bedacy w szpitalach nie sa tez glaskani i owijani w welne aby sobie nic nie zrobili. Nigdy nie bylam w osrodku ale jestem pewna ze w osrodkach tez nikt narkomanow ni glaszcze po glowie, nie opowiada im historyjek i nie ukrywa sie z niczym- bo to nie jest zadne leczenie.

    Dlatego tez uwazam ze matka mowiac dziecku przez tel normalne sprawy z zycia wziete podchodzi fair w stosunku do niego a kruszyna i tacy jak ona bardzo dobrze ropbia ze zajmuja sie wlasnym zyciem a nie siedza z opuszczonymi rekami i placza nad czyims losem.

    A kazdy partner i czlonek rodziny nie zasluzyl na to aby przestac normalnie zyc i sie rozwijac tylko dlatego ze ktos kiedys cpal i teraz jest na drodze aby z tym skonczyc. To narkoman musi sie przystosowac do tzw. normalnego zycia a nie to tzw normalne zycie przestawic dla narkomana.
    Uwazam ze Kruszyna i inne osoby znajdujace sie w jej sytuacji powinny normalnie zajac sie soba i w zaden sposob sie nie ukrywac. A co on sobie mysli to jego problem.
    Jak wroci do domu i ona bedzie chodzic do pracy to tez bedzie sobie rozne rzeczy myslal co go nie uprawnia do tego aby inni przestali normalnie funkcjonowac.
    Nie jedna kobieta ktora nie cpa i nie jeden mezczyzna ktory nie cpa zadaja sobie ptanie - o juz 18 od godziny powinna/nien byc w domu ciekawe gdzie jest i co tam robi. To sa mysli osob ktore w zyciu partnerskim nie wiedza co same ze soba maja poczac lub tez sa zazdrosne i nie ufaja drugiej osobie i do tego nie trzeba narkotykow.









    napisany przez: shiva, 25-10-2007 - 14:54
  • Posted: 25.10.2007, 13:55
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    Tu nie o to chodzi czy jest zazdrosny bo on nie jest taki... tylko chodzi o to, zeby za bardzo nie skupial sie na mnie... zreszta napisalam w oierwszym liscie co mnie boli itp ale wierze w niego... teraz zmienila troszke ton... ale nadal podchodze do tego wszyskiego z dystansem... wszystko teraz zalezy od niego (mowie o zwiazku) ale wie, ze ja jestem w stanie sobie poradzic, zyc bez niego i za kazdym razem mu przypominam o ultimatum... icon_smile
  • Posted: 25.10.2007, 16:05
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    To z zazdroscia bylo porownaniem. Myslenie lub skupianie sie nad tym gdzie ta 2ga osoba jest i co robi zdarza sie normalnym ludziom siedzacym w tramwaju lub w pracy i do tego nie trzeba narkomanii i absolutnie nie widze w tym nic zlego dlatego nie rozumiem czemu joozefa tak sie tym martwi.

    Moj chlopak ktory w zyciu nie cpal i jest wielkim przeciwnikiem narkotykow czesto mi pisze sms - hej wlasnie myslalem co robisz - tesknie za toba. I czy w takim mysleniu jest cos zlego?

    A nawet jesli on w osrodku bedzie o tobie myslal to chyba dobry znak nie? Gorzej byloby jakby nawet sekundy na myslenie o Tobie nie przeznaczyl gdyz bylaby to oznaka tego iz ma cie w d...

    A jesli cie kocha to sie bedzie cieszyl ze ci sie cos w zyciu udaje. A to ze mu o ultimatum przypominasz to mu nie zaszkodzi :)
  • Posted: 25.10.2007, 18:53
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Dodam,że Józefowi nie chodziło o ukrywanie co robi teraz druga osoba,ale nie trzeba za kazdym razem mówić wszystkiego absolutnie ,zwłaszcza,ze jest w ośrodku od niedawna.
    Widać ta bliska osoba kruszyny , ciągle o niej mysli - i dobrze...ale do czasu,bo bywa,ze osoba w osrodku jest za bardzo skupiona na swoim/swojje partnerce i terapii nie przechodzi do końca,bo ucieka lub rezygnuje gdyż myśli o tym nim włądają,zgadzam sie z tym co napisał Józefa , należy mówic wszystko-oczywiście ,ale nie koniecznie o każdej sprawie na samym początku leczenia.Osoba ta ma sie zająć leczeniem i na tym skupić myśli a nie rozmyślać o każdej zmieniającej sie sprawie na zewnątrz,w osrodku teskni sie za życiem jakie się prowadziło dotychczas i nie jest łatwo się odciąć od każdej takiej myśli.
    I bron Boze nie chodzi mi o opowiadanie bajek,czy zatajanie wszystkiego co sie dzieje,ale posyłanie informacji w spokojniejszej formie i formie czasowej, nie wszystko od razu,a przedział czasowy np. 2-tyogniowej od poprzedniej informacji już jest lepszy,niż zwalić na głowe wszystko - bo wiadomo będzie rozmyslać i się martwić o czym pisałam juz wyżej.
    I nie jest to ,żadne głaskanie po głowie ani "chronienie przed faktami z rzeczywistości" a jedynie doprowadzanie informacji (o bliskich rodzinie) w sposób umiarkowany.

    Kruszyna, mam nadzieje,ze Twój chłopak jest silny i poradzi sobie i z myślami (z ktorymi się boryka - z tego co piszesz ) i przedewszystkim z terapią.



    napisany przez: Hefaren, 25-10-2007 - 18:55



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 25.10.2007, 21:42
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Świete słowa Hefaren. Nie zapominajmy że choroba uzależnienia jest chorobą ciała - która najłatwiej można wyleczyć, psychiki, umysłu - nad którą trzeba bardzo długo pracować i w początkowej fazie leczenia osoba nie myśli racjonalnie!!! i choroba tak namiesza mu w głowie ze urwie się z ośrodka pod byle jakim powodem a dziewczyna dla niego w tej chwili jest wszystkim co posiada i kocha ją ale miłością chorą i nie można od niego w ogóle wymagać aby było inaczej. chore myślenie, chore uczucia bardzo długo się leczy śmiem twierdzić że do końca naszych dni na tym świecie a w początkowej fazie terapii takie wiadomości mogą go w 100% oderwać od terapii i przyczynić sie do przerwania leczenie. Po to m. in. telefony można mieć po dłuższym pobycie w ośrodku. shiwa tak możemy my sobie pogadać aby nas traktowano w ten sposób jak jesteśmy kilka już lat w abstynencji i trzeźwości nie można porównywać nas z chłopakiem kruszyny , który jak wiadomo teraz jest dopiero na początku drogi i terapii i jego psychika jeszcze jest w strasznym tak naprawdę stanie. Nie można tu porównywać chorych na raka bo u nich z głową wszystko jest ok czy jest to początek leczenia czy leczenie juz zaawansowane u nas osób uzależnionych napewno NIE. Wiem ile pracy i ile czasu musiało u mnie upłynąć abym normalnie reagował w zdrowy sposób, tak samo jak długo juz to trwa u mojego syna. I nie mogę wymagać od innych aby po znalezieniu się na terapii stali się od razu osobami zdrowymi. Bo to niemożliwe i nie realne a osoby nam bliskie mogą nam nie muszą ale mogą nam pomagać w leczeniu dając nam stabilność i wiarę oraz miłość a znając mechanizmy chorobowe powinny wiedzieć co mogą nam na poczatku mówić a o czym powinni przemilczeć aby zamiast pomocy nie dać nam powodów do nasilenia się chorego myślenia. Słowa i cytat w stylu co nas nie zabije , to nas wzmocni - mozna stosować ale u osób z dłuzszym stażem abstynencji i trzeźwości anie chorej osoby w 100%.
    I choroby duszy - którą jest najciężej leczyć i trzeba już dość długo abstynować i trzeźwieć aby być gotowym do leczenia i tej 3 sfery. Ale bez leczenia ducha nie można tak naprawdę powiedzieć o trzeźwości - takie jest moje zdanie.



    napisany przez: jozefaa, 25-10-2007 - 23:05

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 25.10.2007, 22:34
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Hefaren podpisuję się pod twoim postem obiema łapkami. Pod twoim Jozefaa równiez icon_wink Nic dodać nic ująć icon_wink

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 25.10.2007, 23:30
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    [quote=hefaren]Osoba ta ma sie zająć leczeniem i na tym skupić myśli a nie rozmyślać o każdej zmieniającej sie sprawie na zewnątrz,w osrodku teskni sie za życiem jakie się prowadziło dotychczas i nie jest łatwo się odciąć od każdej takiej myśli.[/quote]

    prosze t niech sie zajmie ma do tego najlepsze mozliwosci, zajecia, terapie.
    W osrodku teskni sie za zyciem jakie sie wiodlo na zewnatrz? w przypadku cpania fakt - na zewnatrz sie cpalo w osrodku nie bardzo jest jak ale chyba o to chodzi czy moze zmienily sie zalozenia osrodkow

    [quote=jozefaa]choroba tak namiesza mu w głowie ze urwie się z ośrodka pod byle jakim powodem a dziewczyna dla niego w tej chwili jest wszystkim co posiada i kocha ją ale miłością chorą i nie można od niego w ogóle wymagać aby było inaczej.[/quote]

    widzisz Jozefaa swiete slowa- urwie sie pod byle jakim powodem - jesli bedzie mial taki plan to sobie znajdzie powod znajdzie ( terapeuta mu sie nie spodoba, forma leczenia mu sie nie spodoba, godziny wstawania, posilki itp itd. )
    A jesli ja kocha to nie widze nic co byloby zle w powiedzeniu komus sluchaj twoja dziewczyna odnosi sukcesy, czy twoja dziewczyna ma nowa prace.
    To nie sa wiadomosci ze go zdradzila czy ze w ciazy lub na ulicy bez mieszkania.
    To sa dobre wiadomosci - i jesli sie wie ze komus kogo sie kocha cos sie w zyciu udalo to czllowiek sie powinien cieszys wraz z ta osoba a nie wpadac w depresje i planujowac jak tu uciec.

    Chyba nie ma lepszej motywacji niz taka ze komus kogo kochamy cos sie w zyciu udalo.




    napisany przez: shiva, 26-10-2007 - 00:50
  • Posted: 25.10.2007, 23:56
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Shiva ,będąc w ośrodku tęskni sie za życiem - nie tylko ćpaniem gdy ma się oprocz ćpania coś jeszcze ,ale i za reszta rzeczy które są niesamowicie ważne dla tej osoby.


    Dalej... jest jedna rzecz gdy się nie chce leczyc bądz idzie sie na siłe - to moze być plan ,ze ktoś ucieknie,ale z tego co pisała Kruszyna, on sam stwierdził,ze musi iść.
    Tu chodzi o ucieczke z powodu strachu,natężenia myśli - z podanych informacji, jedna osoba zwieje,druga nie.

    I powtarzam nie chodzi o milczenie,ale uwage jakie informacje podaje się osobie na poczatku leczenia i w jaki sposob, o czym juz oboje z Józefem pisaliśmy wyżej.Sukscesy to sukcesy ,ale reakcje i swiadomość dla osoby zaczynającej leczenie mogą być różne - nie można generalizować ,ze skuces partnerki będzie odebrany przez leczącego sie we właściwy sposob,zwłaszcza,ze jest to informacja telefoniczna i moze być podana w nieodpowiedni sposob ,moze zostać żle zrouzmiana - osoba zaczynająca leczenie ma w sobie nagromadzone różne emocje .A bliscy i rodzina powinni je podawać w odpowiedni sposob , nawet jeśli to jest skuces.

    Mam nadzieje,ze będzie w porządku i Twój chłopak pomyślnie skończy terapie.





    napisany przez: Hefaren, 26-10-2007 - 00:03



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 26.10.2007, 00:00
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Ech , czasem warto przejść leczenie i terapie by pare rzeczy zrozumieć i zobaczyć w innym swietle. Nie gdybać, nie dochodzić do własnych wniosków,nie wymyślać , tylko to przeżyć. Przerobić na sobie... i wtedy dopiero tym sie dzielić z całą resztą... Nie lubie pisać o niczym,czego nie przerobiłam na własnej skórze, bo dla mnie to nie ma wartości...Bez doswiadczenia moje słowa i rady były by puste i tak naprawde nic nie warte... Poprostu...Narkoman podczas leczenia powinien skupić się na leczeniu ale jego bliscy powinni go wspierać w wyważony sposób. Nie wiem gdzie bym teraz sama była bez tego wsparcia, ale napewno nie tu gdzie jestem icon_wink Jednakże nie można komus burzyc jego leczenia dodatkowymi, niepotrzebnymi nieraz emocjami.... nie kopie się przeciez leżącego i nie za bardzo w porzadku jest rzucanie dodatkowych kłód pod nogi na drodze już i tak wyboistej. Nikt nie obiecywał,ze bedziełatwo, ale Kruszyna trzymaj się i sie nie poddawaj icon_wink Pozdrawiam icon_wink



    napisany przez: Lessa, 26-10-2007 - 01:11

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 26.10.2007, 00:33
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    Lessi ? do kogo ty to piszesz ?

    Ja nie pisze jak to jest w osrodku bo nie bylam i nie wiem - ja tylko jak pisze o osrodku to ogolnie ze tam sie leczy osoby ktore same z tego nie wyjda. Takie byly zalozenia mam nadzieje ze takie zostana.
    Przeczytaj sobie moje wypowiedzi na temat pobytu w osrodku nie pisze nic bo nie wiem jak tam jest wiem z opowiesci znajomych cpunow ktorzy kilkakrotnie uciekali ale to ich opowiesci a nie moje i nie wiem ile w nich prawdy.

    Co do Ciebie Hefi : piszesz na koncu ze to rodzina ma uwazac co i jak mowi do narkomana. A przepraszam niby to dlaczego ?
    Znowu zaczyna sie kolko glaskania po glowie ?
    A czy narkoman meczac rodzine, okradajac, bluzgajac itd itd mysli jedna sekunde nad tym co robi i mowi ?
    NIE bo to choroba !!!!
    Ludzie ktorzy stracili nogi w wypadku bo jakis debil pijany jezdzil samochodem jakos sobie sami musza dac rade. Musza sie uczyc zycia na wozku lub jedzenia przez rurke.

    Jesli chlopak Kruszyny jak piszesz Hefi swiadomie i dobrowolnie zdecydowal sie na leczenie i twierdzi ze ja kocha to nie widze nic zlego w powiedzeniu mu sluchaj twoja dziewczyna ma nowa prace - np.
    Czy myslisz ze opowiadanie oj siedzimy i wylewamy za toba lzy jest lepsze ?

    Nie sadze.
    Lessi - dzieki za porady ale wiesz kazdy zna siebie najlepiej i kazdy jest w stanie najlepiej okreslic swoje mozliwosci.
    Jedni wiedza ze im osrodek pomoze, inni chodza na terapie grupowa, inni chodza prywatnie sami do psychologa, jeszcze inni a jst ich kilku robia to w inny sposob jak hefi czy ja czy ktos tam
    Znam osobiscie 2 ktorzy za kazdym razem wsiadajac w autobus jadacy do osrodka wiedzieli juz ze za 3 dni uciekna- oni o tym wiedzieli od razu.
    Osrodki, terapie, spotkania sa jednymi ze sposobow na leczenie -ale to chory decyduje o tym czy chce.
    Niezaleznie od metody- jak chory nie bedzie chcial leczenia to nic nie pomoze.
    Wiec nie nalezy wysylac kazdego na terapie bo nie kazdemu pomaga.


  • Posted: 26.10.2007, 01:07
     
    Lessa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     luty 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.03.09
    postów:
    237
    Shiva nie bądz przewrażliwiona, ja pisze o sobie i wylącznie o sobie, i pisze zazwyczaj w tym temacie do Kruszyny(tak w ramach wyjasnienia to jej temat) więc litosci , opanuj się i nie bierz wszystkiego tak do siebie, bo to troche nie halo. I własnie... ja porad nie udzielam, ja dziele się doswiadczeniem, nie radze, nie oceniam...mówie o SOBIE i tylko tym co przeszłam się dzielę. JA nie radzę, bo nie mi to robić, ja wszystkich rozumów nie zjadłam.Nie mam sie za "panią wszechwiedzacą" Jestem chora na narkomanię... moge pisać o doswiadczeniach z tym zwiazanych. TYLE. To wyniosłam z NA. Tego mnie nauczono i to przepracowałam na sobie. Nie wyrazam opini. Jak cos mnie nie dotyczyło poprostu zoastawiam temat bez komentarza i tyle. Nie chcę komus narobić krzywdy swoimi radami i pomysłami. Nie mam ochoty komus zaszkodzić. Co innego wspierać, co innego radzić i oceniać. Zresztą wracajac do tematu ja piszę o sobie i dzielę sie tylko swoim doswiadczeniem. Koniec kropka.

    "Lepiej zginąć jak jastrząb niż żyć jak kurczak" icon_wink
  • Posted: 26.10.2007, 01:09
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Shiva, nie zrozumiałaś mnie - w poprzednich postach , mówiłam ,ze to nie jest głaskanie po głowie a sposob przekazywania informacji , a po co ? po to by pomoc wyjść z choroby, by mu tego nie utrudniać , leczenie nie jest łatwe i należy robić wszystko by pomuc - dokładnie tak jak Józef wcześniej pisał o miłosci i pomocy rodziny dla osoby przebywajacej w ośrodku.
    Zachowania narkomana w stosunku do rodziny nikt nie usprawiedliwia, ale trzeba brać pod uwagę fakt ,że jest chory i jak już sie decyduje na leczenie , nienalezy mu tego utrudniać w żaden sposob o dobijać a starać sie wspierac.
    Nie wiem czy porównanie choroby uzależnienia do choroby - aputacji kończyn jest odpowiednie,ale nie wnikam, bo nie ma sensu.

    Dalej , nie chciałabym byś dopowiadała za mnie moich myśli,gdyż nigdzie nie napisałam ,że rodzina ma siedzieć i płakać i zawodzic do słuchawki , nie powiedzialam tez ,ze nie ma nic mówic, pisałam o sposobie przekazywaniu informacji - każdej informacji .

    Mamy odmienne zdania widzę lub się nie rozumiemy ,a Forum służy pomocy a nie przesciganiu sie kto ma rację ,więc to zakończmy i wróćmy do głownego watku tematu.






    napisany przez: Hefaren, 26-10-2007 - 01:15



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 26.10.2007, 08:08
     
    kruszyna@
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     lipiec 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    05.01.09
    postów:
    119
    oj Shiva widze, ze ty i tak swoje... ale nie do konca sie rozumiemy i nie porownuj narkomana do zdrowego czlowieka. No wlasnie nie bylas w osrodku i nie wiesz... ale na logike wez... zreszta on bardzo cieszy sie, ze odnosze cukcesy, ale boi sie, ze przez to wyprowadze sie z domu i boi sie mnie stracic...a to chyba normalne co? tak, Hefi zgadza sie poszedl sie sam leczyc, sam uznal, ze osrodek bedzie dla niego najlepszy:) ale to fakt, kazdy ma odmienne zdanie, lecz ja czasem juz sie glubie bo nie wiem jak postepowa, nie rozumiem tej choroby bo nie jestem narkomanka.
  • Posted: 26.10.2007, 09:38
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Osobie która nie zna choroby,trudno pojąć różne mechanizmy i zachowania osoby uzależnionej, sama mówiłaś nieraz ,że chodzisz do terapeuty i dostajesz różne informacje na ten temat ,oraz na grupy dla współuzależnionych - i bardzo dobrze, jak masz czas ,miedzy swoimi zajeciami to chodż nadal, pomoże Ci to wiele zrouzmieć i nie bedziesz czuła sie w tym az tak pogubiona,zwłaszcza ,że na grupach są ludzie w podobnej sutacji czerpiesz od nich wiedze i doświadczenie jak postepować i o wiele więcej widać ,więcej można dostrzec ,zwłaszcza ,ze jest Tobie ciężko to zrozumieć icon_wink



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 26.10.2007, 09:49
     
    shiva
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     kwiecień 2007
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.11
    postów:
    297
    wlasnie szukalam cytatu MAriusza [quote]...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...[/quote] i tu ma racje

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski