pomocy! WCZORAJ DOWIEDZIALAM SIE ZE MOJ ZNAJOMY LAT 30 POWIESIL SIE TO JEDNAK NIE PRAWDA NA BOSKIE SZCZESCIE
ZYJE TYLKO Z17 LETNIA SIOSTRA I CPA JAK MU POMOC MOZE NAPRAWDE ZROBIC SOBIE COC ZLEGO JOLKA
Posted: 06.02.2005, 21:15
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
09.03.05
postów:
1
[list] co ja mam zrobić jak jest tak zimno a mój ford nie chce rano odpalić
Posted: 06.02.2005, 22:06
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
ford gówno wort.........sprzedaj go czym predzej i zainwestuj w to co chcesz :))
Posted: 07.02.2005, 12:56
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
hej jak można pomóc narkomanowi błagam napiszcie coś nie chce stracic kogoś bliskiego nie mam pojęcia jak mu pomóc,dzieki Paulina :cry:
Posted: 07.02.2005, 15:14
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Paulinko......oprócz czatow np. na polchat/narkomania . są poradnie, spróbuj z tą osoba pojsc na spotkanie z psychologiem/psychoterapeutą do poradni d/s uzależnień. Uwierz, tam pracuja fachowcy.
Taka, czasem nawet pierwsza rozmowa potrafi byc decydujacą w zyciu chorego na narkomanię jak napisano w jednym art. zamieszczonym tutaj.
Bo to prawda, to chorzy ludzie.. i my musimy zrobi c wszystko, wykorzystac nawet przysłowiową brzytwe aby pomóc choremu.
Bo oni toną :(:(. Zrób co tylko potrafisz, co możesz , aby ten ktoś wrócił..
pozdrawiam i życze szczęścia.
Posted: 07.02.2005, 15:16
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Możesz napisac też do admina..... to wspaniały facet i terapeuta... Szukaj kazdej drogi dla bliskiej osoby...
Posted: 13.06.2005, 07:15
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Hej mam problem z moim kolegą. Ma 19 lat i bierze amfetamine od 3 lat. Ostatnio strasznie schudł i zaczynam się o niego martwić. Ale nic niemogę zrobić, bo jak próbuje z nim porozmawiać na ten temat to się obraza i mówi że to jego sprawa. I co mam zrobić, wiem że dobrowolnie on nieprzestanie brać, a ja niechcę żeby skończył w plastikowym worku. A najstraszniejsze to jest to że jego rodzice nic niewidzą, a niepójdę i im niepowiem, bo by mi nieuwierezyli, a pozatym ja niechcę stracić przyjaciela, bo jak się dowie ze to ja to mnie znienawidzi. Błagam pomóżcie mi co ja mam z nim zrobić, bardzo dręczy mnie ta sprawa, gdyz jeśli coś by mu się stało miałabym wyżuty sumienia ze nic niezrobiłam (nawet się niestarałam), ale ja niewiem jak. Z góry dziękuję. Pa
Posted: 13.06.2005, 20:28
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Myślę że chęć brania narkotyku jest bardziej złożona . W przypadku mojego syna chodzi o marichuane. Syn miał dobre dzieciństwo , prywatna szkoła ja nie pracuje zawsze poświecałam dużo czasu dla dzieci . zaineresowania ? Były treningi tenisa (niechetnie ) wspólne wakacje , narty , potem snowbord , Szczere rozmowy . do niedawna nie wiedziałam ze pali , nie wagaruje , wieczory w domu . Wydawało mi sie że mam z nim świetny kontakt ,pomyślałam ze może ojciec za mało tolerancyjny , ale czy mamy na wszystko sie zgadzac ?, wszystko ma nam się podobac ? Mężowi nie podoba sie deskorolka , styl ubierania się , ale czy musi , przecież możemy mieć swoje zdanie . nie wiem co mam robic byc bardziej surowa , bardziej tolerancyjna ?. Może ktoś kto pali lub palił powie mi co podziałało na niego?
Posted: 13.06.2005, 20:30
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Myślę że chęć brania narkotyku jest bardziej złożona . W przypadku mojego syna chodzi o marichuane. Syn miał dobre dzieciństwo , prywatna szkoła ja nie pracuje zawsze poświecałam dużo czasu dla dzieci . zaineresowania ? Były treningi tenisa (niechetnie ) wspólne wakacje , narty , potem snowbord , Szczere rozmowy . do niedawna nie wiedziałam ze pali , nie wagaruje , wieczory w domu . Wydawało mi sie że mam z nim świetny kontakt ,pomyślałam ze może ojciec za mało tolerancyjny , ale czy mamy na wszystko sie zgadzac ?, wszystko ma nam się podobac ? Mężowi nie podoba sie deskorolka , styl ubierania się , ale czy musi , przecież możemy mieć swoje zdanie . nie wiem co mam robic byc bardziej surowa , bardziej tolerancyjna ?. Może ktoś kto pali lub palił powie mi co podziałało na niego?
Opcje Szybka odpowiedź
Zacytuj ostatnią wypowiedź
Wyświetl posty z ostatnich: Wszystkie Posty1 Dzień7 Dni2 Tygodnie1 Miesiąc3 Miesiące6 Miesięcy1 Rok Najpierw StarszeNajpierw Nowsze
Skocz do: Wybierz forum Strona Główna|--[główna]| |-- forum ogólnodostępne| |-- forum dla użytkowników| |-- komentarze
Posted: 13.06.2005, 20:31
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
Myślę że chęć brania narkotyku jest bardziej złożona . W przypadku mojego syna chodzi o marichuane. Syn miał dobre dzieciństwo , prywatna szkoła ja nie pracuje zawsze poświecałam dużo czasu dla dzieci . zaineresowania ? Były treningi tenisa (niechetnie ) wspólne wakacje , narty , potem snowbord , Szczere rozmowy . do niedawna nie wiedziałam ze pali , nie wagaruje , wieczory w domu . Wydawało mi sie że mam z nim świetny kontakt ,pomyślałam ze może ojciec za mało tolerancyjny , ale czy mamy na wszystko sie zgadzac ?, wszystko ma nam się podobac ? Mężowi nie podoba sie deskorolka , styl ubierania się , ale czy musi , przecież możemy mieć swoje zdanie . nie wiem co mam robic byc bardziej surowa , bardziej tolerancyjna ?. Może ktoś kto pali lub palił powie mi co podziałało na niego?
Posted: 26.09.2005, 15:53
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
na odwyku poznałam narkomana któremu pomogła jedynie rozmowa ze mna... wystarczy rozmowa ale chce mu pokazac ze życie jest piekne bez narkoyków moze byc i jest piekne... bo przeciez zycie jest zbyt krótkie zeby je przesrac...ps. ja narkotyków nie biore była tam jedynie w odwiedziny...
Posted: 26.09.2005, 17:14
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Tja.... Gdyby jedna rozmowa pomagała to świat byłby piękny, a o narkomanii pisałby co najwyżej Terry Pratchett.