Wrażenia???

hm...wspaniałe!!! Miło było ujrzeć zdrowego /ącego syna. Oczywiście mnóstwo łez, mnie głos się łamał niemożliwie

. Kubie też łezki się zakręciły ale ten Jego spokój, opanowanie powoli i mnie się udzieliło. Bardzo dużo opowiadał - co robił, robi , jakie ma plany... Zmienił się bardzo! spokojnie z rozwagą i pewnością w głosie - mówi to czego chce i co osiągnie. No..oczywiście to co Go gryzie. Zapewniłam, że to co było nie liczy się, nie wracajmy do tego, ważne to co teraz robi i idzie do przodu! Reszta się nie liczy. Dużo, dużo rozmawialismy... wszędzie mnie oprowadził, pokazał...Ja jeszcze jestem pod wrażeniem, jeszcze wszystko przeżywam
Ludzie wspaniali, wszyscy bardzo mili, uprzejmi

dosłownie super!!!