Chyba muszę lekko naprostować moją wypowiedź i wytłumaczyć się... OK. Nie wszyscy tak piszą, fakt. Wiem, po co są blogi, sama na swsoim zapisuję to, co jest gdzieś tam we mnie w środku. Nie oskarżam nikogo... Po prostu czasem zdarzają się takie kwiatki i jak człowiek trafi na coś takiego któryś raz z kolei, to nie chce mu się iść dalej. Jest na tej stronie cała masa dobrych wpisów (ja np. chętnie czytam Saphonę, nigdzie nie napisałam, że mam coś do niej, t był odnośnik do tekstu kogoś innego), które szkoda byłoby przegapić przez popis kogoś, kto chce komuś dorównać czy jedynie czuje potrzebę napisania czegoś, co absolutniie nic nie wnosi...
