<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:29
W tym miesiącu:5824
W tym roku:42588
Ogólnie:1941646

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
wyleczalna czy zaleczalna
  • Posted: 27.03.2007, 22:12
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Spieram się z moim meżem który w kwietniu kończy leczenie na temat zaleczalności narkomani.Opieram sie na slowach jakie tu znajduje.On na słowach terapeutów z osrodka,którzy mówia o najnowszych doniesieniach. Wiec ja mówie,ze jest zaleczalna a on,że wyleczalna. To jak to jest?
    Pozdrawiam icon_smile
  • Posted: 27.03.2007, 23:19
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    hmm, a jakie kryterium chcesz stosować ?
    znam ludzi, którzy wrócili do brania narkotyków nawet po 11 latach, inni popadli w alkoholizm wiele lat po leczeniu.
    zawsze podchodzę z rezerwą do takiego podejścia, kiedy człowiek uzależniony zapomni o tym że jest chory to może zacząć zachowywać się w sposób ryzykowny.

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 29.03.2007, 18:37
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Nie chodzi mi o staosowanie jakiegoś kryterium.Jak rozmawiam z meżem,że powinien pamietać o tym,że ta choroba jest tylko zaleczalna on odpowiada mi,ze to nie jest prawda.Ze terapeuci w jego osrodku (ośrodek jeden z lepszych w Polsce) twierdzą,że tak kiedys uwazano.Na dziś choroba jest wyleczalna. Nie bardzo więc rozumiem skąd taka róznica.
  • Posted: 29.03.2007, 20:10
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    na podstawie jakich badań, jakich autorytetów w dziedzinie terapii uzależnień ci terapeuci z tego, jednego z najlepszych ośrodków w Polsce wygłaszają takie opinie ?
    może twój mąż opacznie coś zrozumiał, może bardzo chce w to wierzyć, może taki pogląd jest mu do czegoś potrzebny ?
    poproś go o źródła takich poglądów i podziel się z nami tą wiedzą, dobrze ?

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 29.03.2007, 21:53
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Pomyslałam właśnie,że tak zrobie.Mąż będzie w sobote na przepustce wiec go zapytam.Też mi sie wydaje,że żle cos zrozumiał.
  • Posted: 03.04.2007, 22:01
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Niestety odpowiedzi na pytania nadal nie będzie bo moj męzulek spadł do nowicjatu i nie przyjechał.Jak tylko przyjedzie na przepustke (a nie mam pojęcia kiedy to nastąpi) to bedę mogła cos wiecej napisac
    Pozdrawiam
  • Posted: 04.04.2007, 11:07
     
    margola
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    28.09.07
    postów:
    59
    A może spróbowałabyś zweryfikować te informacje "u źródła", np dzwoniąc do ośrodka i zadając pytanie na temat terapeucie. Wiedziałabyś od razu, czy mąż opacznie zrozumiał, czy - przepraszam za sformułowanie - "coś kręci".
    Pozdrawiam




    "Nic tak nie niszczy człowieka, jak brak miłości..."
  • Posted: 04.04.2007, 12:27
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    świetny pomysł icon_biggrin

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 04.04.2007, 18:13
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Jestem alkoholikiem abstynującym i zostanę alkoholikiem do końca życia. Nie mogę zapomnieć o tym, że jestem chory bo choroba mnie wtedy na pewno znowu dopadnie. Tylko czeka na taka nieostrożność z mojej strony.
    Jak by był wyleczony to znaczy że mógłby od czasu do czasu sobie poćpać bo nie jest już uzależniony więc nic wielkiego mu nie grozi. Wierzysz w takie coś? Dla mnie to nie do pojęcia aby takie brednie wygadywać. Ale też już słyszałem o takim podejściu do tego tematu, tylko że jest dodawane że nie można do końca życia tknąć żadnego narkotyku czy nawet alkoholu. Czy to znaczy że się jest wyleczonym - dla mnie nie. Jest abstynującym narkomanem jak ja abstynującym alkoholikiem. Nie wiem dlaczego moim zdaniem mącą w głowie takim gadaniem. Dla mnie to niebezpieczne bardzo.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 01.04.2008, 17:06
     
    just@17
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     marzec 2008
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.04.08
    postów:
    10
    Po pierwsze: NIGDY NIE MOZNA POWIEDZIEĆ JESTEM WYLECZONY! Zapominając o swojej podstepnej chorobie jakoom jest uzależnienie zaczynamy zachowywać sie w sposób bardzo ryzykowny a czasami niewiele wystarczy aby wszystko zaczęło sie od nowa. Po drugie: ta sprawa powinna być jak najszybciej wyjaśniona z tym ośrodkiem, może mąż po prostu źle odebrał to co mówili terapeuci...? Trzymam kciuki za ciebie i za męża!
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski