[quote=Psychola]udałam się na 1 wizyte do terapeuty alr musiałam zrezygnować z tego ponieważ nie mamy kiedyś się umawiać[/quote]
Rozumiem, że uczysz się, w weekendy pracujesz, masz na głowie dom, dwójkę dzieci (bo ojciec n/n się nie poczuwa do obowiązku) i na dodatek jesteś nowa w mieście, nikogo nie znasz i nie możesz poprosić o pomoc? Noo, jeśli tak to przepraszam, o nic nie pytam.
[quote=Psychola]ale i tak bardzo mi pomogło to jedno spotkanie[/quote]
Jak widać na załączonym obrazku.
[quote=Psychola]teraz jeden mój kolega cały czas mi pomaga żebym nie brała i udaję mi się[/quote]
Znaczy jak Ci pomaga? Tak jak znajomy mojej przyjaciółki? :
[b]"oddajcie te dragi, ja wciągnę tą kreskę, będzie mniej dla was, nie zaćpacie się, narkomany." [/b]
[quote=Psychola]już wiem że mogę bez niej normlnie żyć[/quote]
[quote=Psychola]czy jak bede np brała raz na miesiąć czy 2 bo jednak czasami nie wytzymuje albo szczeże nie wyrabiam z nauka a szczególnie 1 przedmiot z którego sobie nie radze[/quote]
Lol. Jeśli to jest język polski i dla nauki ort. zamierzasz poświęcić zdrowie, odpuszczę Ci. A tak serio: po jaką cholerę zadajesz na tym forum tak idiotyczne pytanie? Przepraszam, nie chcę Cię obrazić czy coś w tym stylu (uprzedzając ewentualne płacze, że "ta zła KARO to znowu..."), ale nie rozumiem jednej rzeczy: jak Ty sobie to wszystko wyobrażasz? Wydaje Ci się, że jeśli znajdziesz sobie jakieś w miarę logiczne usprawiedliwienie swojej narkomanii to się nie uzależnisz? Dobre. "Muszę się uczyć" brzmi bardzo odpowiedzialnie. Sorry, jeśli przerasta Cię jeden głupi szkolny przedmiot - cienka w uszach jesteś panna.Za kilka miesięcy znowu wpadniesz na forum z płaczem, że nie radzisz sobie z jazdami po fecie, umówisz się na jedną (bo na więcej nie ma czasu) wizytę u terapeuty, a dalej będzie Cię ratował ziom z klatki obok (a nie mógłby tak posiedzieć z Tobą nad lekcjami?). Chylę czoła, w całej swojej narkomańskiej karierze nie wymyśliłam czegoś równie idiotycznego, a już napewno nigdzie tego święcie poważnie nie napisałam.
Jak dla mnie, możesz ćpać raz na miesiąc albo dwa razy dziennie, to Twoje życie. Wkręcaj wszystkim naokoło, że jest OK, samej sobie wymyślaj coraz to nowe usprawiedliwienia. Generalnie: baw się dobrze, mam nadzieję, że do twarzy Ci w białym, po fecie łatwo skończyć w kaftaniku.
Może to wszystko brzmi chamsko, niemiło i wogóle na pół kilometra śmierdzi brakiem kultury, ale niestety, do niektórych inaczej chyba nie dociera, a ja nie mam zamiaru silić się na wyważone i spokojne wypowiedzi. Chciałaś szczerze? Mówisz, masz. Nawet ćpać trzeba umieć (jakby to nie brzmiało), a żeby umieć - trzeba coś o przyjmowanej substancji wiedzieć. No ale kiedy miałaś się dowiedzieć, na tej jednej wizycie u terapeuty? NO tak... Masz jeszcze Google i ten portal, ale przecież bardzo trudno na coś takiego wpaść, planując jednocześnie, na którym podręczniku podzieli się kreskę w najbliższy weekend.
Szkoda słów.
