Kurczak, nie za bardzo wiem co Ci napisać, bo jakoś nie do końca jarzę o jakie doświadczenia Tobie chodzi. Oki, może tak:
Po pierwsze, fajnie, że podejmujesz po "wpadce" leczenie...
Po drugie, nie poprzestawaj na terapii indywidualnej. Z własnego doświadczenia wiem, że to zdziebko za mało...
Po trzecie, do Monaru chadzam od jakiś....eee, albo nie napiszę. Na grupy przy Monarze (w Monarze?) chodzę od ponad dwóch miesięcy i nie potwierdzam opini ośrodka ( w którym się leczyłeś) na jego temat. Jasne, że są plusy i minusy, ale tymczasowo większość minusów wypływa z mojego lenistwa, heh. Punktualność? Ysh.. Sprzatanie? Tylko nie to... Serio, jest spoko... U nas wygląda to tak. Grupy odbywają się trzy razy w tygodniu - głównie mają formę społeczności (chociaż nie zawsze, w sumie zależy to od prowadzącego). Oprócz tego każdy z nas ma obowiązek chodzić na zajęcia dodatkowe, oczywiście są zasady, reguły etc. Podpisujesz stosowny kontrakt, dostajesz terapeute prowadzącego, a no i rodzice też muszą być w to wtajemniczeni (niezależnie od Twojego wieku). Acha, są też dociążenia - ale da się je przeżyć
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
[IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]