<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:26
W tym miesiącu:5821
W tym roku:42585
Ogólnie:1941643

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
CZY TO MA SENS..?
  • Posted: 27.09.2006, 15:10
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.09.07
    postów:
    34
    HM... PODJĘŁAM TERAPIĘ W OŚRODKU AMBULATORYJNYM. WIEM, ŻE SA TAM LUDZIE KTÓRZY CHCĄ TAKIM JAK JA POMÓC, ALE TAK SIĘ ZASTANAWAIM CZY TO MA SENS? PRZECIEŻ NIE BIORĘ JUŻ PONAD DWA LATA, A TO ŻE TERAZ MAM JAKIEŚ NAWROTY, CZY JAK TO OKREŚLIĆ, TO CHYBA NORMALNE. Z JEDNEJ STRONY BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE PODJŁAM SIĘ TEJ TERAPII, A Z DRUGIEJ STRONY MAM MIESZANE UCZUCIA I SAMA NIE WIEM. NIE POTRAFIE PODJĄĆ SŁUSZNEJ DECYZJI, A MOŻE JUŻ JĄ PODJĘŁAM..? icon_confused
  • Posted: 27.09.2006, 15:51
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Jasne że już ją podjełaś. I to słuszną. Dobrze że poszłaś na tą terapię. Jak sie naprawdę trzeźwieje to nie dochodzi do nawrotów. Mogą się oczywiście zdazyć słabsze dni ale jak się pracuje nad sobą to nie dopuszcza się do takiej sytuacjji aby nastapił nawrót choroby. Pewno czegoś nie przepracowałaś albo zatrzymałaś swój rozwoj osobisty / to moje zdanie z mojego doswiadczenia/ teraz masz szansę to zrobić - tak myslę. Powodzenia i pogoy ducha. Ważne że słusznie postąpiłaś i zachowałaś suchość. Cieszy mnie to bardzo że sobie poradziłaś i zaraz mi to daje do myslenia czy czasami i ja nie stanąłem i czy dalej idę do przodu a nie zatrzymałem się czyli zacząłem w sumie się cofać. Dobrze jest się od czasu do czasu przypatrzeć się sobie na swoje zachowania i postępowanie. Jest takie mądre powiedzenie w AA - Alkohol jest cierpliwy, on stale, uparcie czeka. Nie dajmy się zwieść i nigdy nie bądzmy za pewni siebie apowinno byc super. Powodzenia. icon_smile



    napisany przez: jozefaa, 27-09-2006 - 16:52

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 27.09.2006, 15:55
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Wsparcia ze strony życzliwych nam osób nic nie zastąpi...
    Tyle odemnie icon_smile


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 27.09.2006, 16:00
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.03.12
    postów:
    834
    Motylek decyzji o czym? O podjęciu terapii? A słyszałaś że CHOROBA jaką jest UZALEżNIENIE jest nieuleczalna?? Można ją zaleczyć ale hmm... Nawrót czy zaostrzenie jakiejkolwiek innej choroby wymaga leczenia i monitorowania stanu zdrowia, wiec dlaczego masz mieszane uczucia co do decyzji o kontynuacji leczenia, terapii, zapobieganiu rozwojowi choroby i nawrotom? [chyba że źle zrozumiałam Twoje wątpliwości]


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...


    WT
  • Posted: 28.09.2006, 01:35
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    No właśnie Motylku, ja także nie rozumiem Twoich wątpliwości. Każdy nawrót, nawet taki p 2-3 latach niebrania może skończyć się wizytą u dealera. Dobrze,kiedy człowiek zna swoje reakcje, działanie choroby i leczy ją, jak tylko pojawią się jakiekolwiek objawy "zwrotne", nawet jeśli wydaje nam się, że już kupa czasu upłynęła. Dołączam się do opinii, że podjęłaś słuszną decyzję i nie ma się nad czym zastanawiać. W końcu nie od dziś wiadomo, że łatwiej i lepiej zapobiegać, niż leczyć. Zgadzam się także (a może przede wszystkim) z Kawą, że nic nie zastąpi wspacia najbliższych. Niby fakt, wszystko zależy od człowieka, jego psychiki i siły, ale moim zdaniem można chodzić o terapeuty, na grupy i Bóg jeden wie, gdzie jeszcze, ale kiedy zabraknie tego wsparcia u osób dla nas najważniejszych, może być naprawdę ciężko.



Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski