Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 22.09.2006, 23:36
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
17.01.07
postów:
38
"Nie picie czy samo nie ćpanie jest podstawą do dalszego leczenia ale samo w sobie bez dalszego rozwoju kończy się tragicznie czyli powrotem do pkt wyjścia"tu to chyba Józef sie muszę z Tobą zglosić...heh coś otym wiem nie branie to ine wszytko bynajmniej tak mi sie wydaje:)i chyba po raz pierwszy przy takim ostrym nawrocie (chyba nigdy nie wytrzymałam tyle nie biorac-chodż i tak to nie dłuho ale dlamnei tak) wreszcie musze zabrac sie i zrobic cus nie tylko nei brac:)pierwszy krok to umówiłam się i dowaidywałam o terapie przyznam ,ze obawy sa nieziemskie:/i wogule tak jakoś dziwnie...ale chyba słuszna decyzja...myślałąm tez nad rozmową z mama ...ale wszystko pomalutku na razie chyba jeszcze nie chce-nie umiem...no ,ale póki co trzeba wytrzymać ...do przyszłego tygodnia..do 1-wszego spotkania na czystko a to nei łatwe bo jest co raz gorzej brr...
Posted: 23.09.2006, 09:11
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Akina- DASZ RADE!!!!! Nie ma innego wyjścia wytrzymasz. Nie możesz zostawiać sobie żadnych "furtek" /czyli a może jeszcze raz wezmę a potem przestanę, itp./ Jasne że to nie łatwe dlatego WIELCY z tego wychodzą /ale pamiętaj każdy może być wielkim trzeba tylko naprawdę tego chcieć i robić wszystko aby osiągnąć cel bez wykrętów, twardo/ ale jaka wielka SATYSFAKCJA jak wytyczony cel osiągniesz!! Czyli systematycznie i spokojnie brnij do wytyczonego celu i tak pomalutku do skutku i będziesz chodziła dumna jak paw że jesteś WIELKA że dajesz sobie radę i dotrzymujesz danego sobie słowa. Przyjdzie czas na rozmowę z mamą chociaż wsparcie bliskiej osoby kochającej bardzo pomaga. Może jednak warto porozmawiać??? Spokojnie mamę poinformować i prosić o pomoc i wsparcie i powiedzieć że chcesz z tym skończyć. Na pewno zrozumie i Cię będzie wspierać. Matka jak i ojciec oni zawsze zrozumieją swoje dziecko bo kochają je miłością bezwarunkową zbliżoną do miłości bezwarunkowej jaką kocha nas Bóg. Nigdy rodzice nie przestaną kochać swego dziecka mimo że może niekiedy tak wyglądać zewnętrznie ale wewnątrz miłość w nich tkwi. Chyba że są chorzy psychicznie to wiadomo bo i takie bywają skrajne przypadki. Powodzenia i wierzę w Ciebie że Ci się uda pa pogody ducha Józef AA i ojciec trzeźwiejącego narkomana od już 2 lat /jak ten czas zleciał!!!/ SUPER!!!!!!!!
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 23.09.2006, 15:22
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
17.01.07
postów:
38
Tak Józef masz racje zadnych furtek...ostatnio właśnie była taka myśl przeciez tyle czasu nie brałam to raz wezme i nic nie bedzie przecież panuje nad tym itp itd.No ale na szczęście pozostała tylko myślą co do rozmowy z mamą tak masz racje wsparcie byłoby naprawde miłą sprawą ,ale chyba jeszcze poprostu nie jestem gotowa na to wszystko...z czasem pomalutku ..bo sie pogubie znów za bardzo i mam nadzieje tzn może lepiej wiem i chce dać rade tak jak piszesz Józef chodz p[rawda jest taka że kurde boje się tej terapi tego wszystkiego...i co dzień próbuje sobie wmówić ,że może jednak obędzie się bez niej ,że dam rade itp itd ......byle do pierwszego spotkania wytrwać w swoim postanowieniu i może pózniej jakoś to już pójdzie
Posted: 23.09.2006, 15:46
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Z własnego doświadczenia wiem że nie jesteś osamotniona z tym uczuciem strachu przed terapią. Ja sam też to czułem. Ale teraz wiem że nie był to strach ale to moje chore ja obawiało się tego że zrobię ten krok najważniejszy w swoim życiu i oderwę się wreszcie definitywnie od chemii. To chore ja tak działa i ogłupia nas żeby namotać nam w głowie abyśmy znowu odłożyli tą decyzję leczenia i dalej się unicestwiali. Może to teraz głupio brzmi ale z czasem się przekonasz o tym, że to jednak jest prawda. Na szczęście masz jeszcze w sobie dość silne, zdrowo myślące to zdrowe racjonalne ja które zwycięży i nie pozwoli Ci się unicestwić. Ja w to święcie wierzę bo widać to po twoich postach, po ich treści że szczerze chcesz się leczyć. Tak trzymaj i nie zbaczaj z obranej drogi i będzie ok.Nie możesz dopuścić do tego aby się do końca zagubić i aby to chore złe ja zagniotło to zdrowe /tak w przenośni/. Powodzenia i pogody ducha Ci życzę.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 23.09.2006, 15:50
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
A na terapii jest naprawdę ok nie ma czego się bać , ale pamiętaj szczerość to podstawa wtedy napewno polubisz terapię i tylko wtedy terapia ma sens, pa powodzenia. \jak masz jakieś pytania to pisz może będe mógł coś ci opisać z własnego doswiadczenia bo ja tylko zawsze piszę o sobie i jak ja to kiedyś przeżywałem taka internetowa grupawsparcie tak się przynajmniej czuję pa
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 23.09.2006, 20:36
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
17.01.07
postów:
38
Dzięki Józef ja tez mam nadzieje że to zdrowe (jeśli jest jeszcze takei ) zwycięży a zbaczałam już tyle razy ,że chyba pora coś z tym zrobic...a przynajmniej sie postarać
Posted: 23.09.2006, 23:04
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Ty się nie staraj, a rób. Grupy (czyt. terapia) nie są takie straszne jak je malują, a mówi Ci to największa panikara miasta Wrocław. Na początku nawet zbyt wiele nie musisz mówić (chociaż zachęcam do tego ). I koniecznie porozmawiaj z mamą, bo z takim zapleczem nie zginiesz. Trzyma kciuki za Ciebie. Pozdro. Baśka
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Dzięki Basiu taaa robie robie tzn już nie długo zaczne (terapie)a dziś jakoś dól nawrocik powoli mija więc chyba uda się dotrwać:D .a co do mamy ...wiem ,wiem,ale po malutku bo chyba na początku byłby to dlamnie zbyt duży przeskok a swoją droga ostatnio ktoś mnie spytał po co właściwie chciałabym jej mówic"żeby jej dowalić?" nie nie po to ,ale właściwie przykro by bylo jak by ona tak to odebrała ..więc póki co musze troszke nad sobą popracować zanim zaczne taka konwersacje z nią a poza największa panikara Wrocka mówidz?? mam nadzieje ,że nie wszysc tak we Wrocławiu maja bo nie długo muszę się tam wybrać a co jak by tam sami spanikowani ludzie byli
napisany przez: akina, 24-09-2006 - 12:39
Posted: 24.09.2006, 15:36
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Akina, przestań analizować wszystkie za i przeciw i po prostu zrób to. Im bardziej będziesz tę rozmowę odwlekać tym trudniej będzie Ci się na nią zdobyć. Przełam się, zobaczysz jak zaczniesz mówić to jakoś reszta sama pójdzie. Pewnie rozmowa nie będzie najmilsza... może pojawią się łzy, krzyk, zdziwnie etc., ale będziesz miała to już za sobą. Nie będziesz już musiała wyobrażać sobie: "co będzie jak powiem?". A do tej rozmowy nigdy nie będziesz w stu procentach przygotowana. Nie da rady przewidzieć reakcji drugiego człowieka. Wiesz, ja sobie też wiele razy wyobrażam, że ktoś mnie zabije, bo zrobiłam to i to, a tu nagle zdziwko, gdyż ta osóbka przyjmuje daną wieść ze spokojem. My ludziska w większości przypadków mamy skłonność do niepotrzebnego wyolbrzymiania. Serio, po prostu zacznij ...
[quote=akina]a poza największa panikara Wrocka mówidz?? mam nadzieje ,że nie wszysc tak we Wrocławiu maja bo nie długo muszę się tam wybrać [/quote]
ja jestem w tej kwestii wyjątkowa
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Taa wiem ,że mamy skłonnośći do wyolbrzymiania ale nie nie nie teraz jeszcze .Wiesz ja wciąż naiwnie twierdze ,że nawet bez terapi może sobie jakoś poradze i mam nadzieje ,że tylko taka sobie w mojej chorej głowie to siedzi a na terapie pójde i zmienie zdanie bo jak nie to ...dupa i pewnie popłyne znów Tak naprawde teraz powiedzenie nie da mi nic ,moze poza hasłami ze strony mamy "powrót do kraju" więc chociaż wiem ,że gdzieś tam masz racje to póki co pozostaje w tej kwesti upartym osłem(taa osioł to chyba najlepsze słowo )wszystko powoli ...z czasem...
Posted: 24.09.2006, 17:03
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Akina - pójdź napewno na tą terapię i przeczytaj odp. wysłałem pa się rozpisałem tylo się nie przestrasz
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.