<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:26
W tym miesiącu:5821
W tym roku:42585
Ogólnie:1941643

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Pomóżcie........
  • Posted: 14.09.2006, 20:08
     
    Psychola
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     wrzesień 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.01.07
    postów:
    5
    zaczne od tego ze jestem narkomanka ale barzdo rzadko staram sie barc amfetamine jest to co raz rzadsze i powoli mi to wychodzi :) ale przez 2 lata kochałam chłopaka ciełam sie przez niego i chciałam popełnic samobójstwo no i po 2 latach koniec miłosciu i byłam znów szczesliwa zyjemy w zgodzie :D ale ostatnio poznałam super chłopaka który niestety tez bierze ale to na mnie wpaływu nie ma i tak wychodze z tego ale pokłucilismy sie i teraz mam okropnego doła i nie moge sobie dac rady mam taka ochote zadmuchac i zapomni9ec o wszytkim jak wczesniej i jak ja mam w takim świecie sobie dac rade? a naprawde zaczeło mi zalezeć na tym drugim tylko p[otrzebuje czasu zeby mu zaufac i sie nie bec zaufac co ja mam dalej zrobić??
  • Posted: 14.09.2006, 20:32
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    A ja jestem narkomanką i staram się nie brać (ba, staram się leczyć). Jakiś czas temu miałam chłopaka - czynnego narkomana pozorującego leczenie ( ja w tamtym okresie miałam cztery miechy absty). Też sobie wmawiałam, że to nie ma na mnie nawet nikłego wpływu. Heh, co za naiwność. Któregoś dnia mój man ostro się spóźnił i co Basia zrobiła ? Zgadnij. Tak, tak wciągneła sobie ( w końcu tyle śniegu było wokoło, bo to zima była i wogóle).Oczywiście, to była jego wina (mógł się nie spóźnić) icon_wink I to nie był ostatni raz.
    A próby kontrolowania i zrzucanie wszystkiego na niesprzyjające czynniki zewnętrzne to typowe objawy uzależnienia. Moja rada: zwróć się po pomoc do poradnii uzależnień - sama lub z nim (jeśli się zgodzi).



    napisany przez: Baśka, 14-09-2006 - 20:46


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 14.09.2006, 23:10
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.03.08
    postów:
    129
    na twoim miejscu już bym frunęła to terapeuty....nie oglądając się za siebie....już.
  • Posted: 15.09.2006, 14:08
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Przykro mi ale Twoje"nóżki" same Cię prowadzą do tych ludzi i tych miejsc gdzie sąprochy. Zastanów się dlaczego akurat znowu spotkałaś fajnego icon_frown chłopaka który jednak bierze!! Mało fajnych takich naprawdę chłopaków po leczeniach i czystych lub stale czystych??? Ale gdzie tam znowu musi być czyny!!! Zastanów się dlaczego!!!????
    Wal do poradni i tak jak to napisała Baśka i może on z Tobą tam się uda. Mam nadzieję że nie łudzisz się już i wiesz dobrze że nie można wrócić do kontrolowanego cpania. I napewno samej nie uda Ci się nie stety zerwać z tym świństwem.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 15.09.2006, 21:25
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    [quote=Psychola]zaczne od tego ze jestem narkomanka ale barzdo rzadko staram sie barc amfetamine jest to co raz rzadsze i powoli mi to wychodzi :) ale przez 2 lata kochałam chłopaka ciełam sie przez niego i chciałam popełnic samobójstwo no i po 2 latach koniec miłosciu i byłam znów szczesliwa zyjemy w zgodzie :D [/quote]

    Czekaj, czekaj... Czy Ty ost. nie wrzuciłaś posta o umieszczaniu chłopaka w ośrodku, ratowaniu, etc.? (wybacz, pamięć nie ta, stara jestem). Który to, ten pierwszy, czy ten drugi? Wogóle to gratuluję udanego i zdorwego związku, mślicie o założeniu rodziny?

    [quote=Psychola]ale ostatnio poznałam super chłopaka który niestety tez bierze ale to na mnie wpaływu nie ma i tak wychodze z tego[/quote]

    No, jeszcze cośśmiesznego powiedz. O co mi chodzi? Vide: akapit wyżej. Właściwie cytat wyżej. Ja wychodzę. Za drzwi.

    [quote=Psychola]ale pokłucilismy sie i teraz mam okropnego doła i nie moge sobie dac rady mam taka ochote zadmuchac i zapomni9ec o wszytkim jak wczesniej i jak ja mam w takim świecie sobie dac rade? a naprawde zaczeło mi zalezeć na tym drugim tylko p[otrzebuje czasu zeby mu zaufac i sie nie bec zaufac co ja mam dalej zrobić??[/quote]

    No fakt, zajebiście, za przeproszeniem dajesz sobie radę. Moje gratulacje, wygrałaś wczasy w Burkina Faso. Wielki Brat jest pod wrażeniem, jak Ty to robisz? Masz tak ogromną siłę autosugestii (dobrze, że sobie wierzysz, mała), że zaczyna działać niemal jak "zwyczajna" sugesta, prawie Ci uwierzyłam, że faktycznie zdrowiejesz.

    I co masz zrobić na tym świecie? Biedny miś, biedny miś... Na początek zajrzyj do poprzednio założonego przez siebie tematu (właśnie ten, co do którego mam niewielkie wątpliwości, o którego chłopaka chodzi). Potem, przeczytaj kilka tematów na tym forum, ciągle ktośnie wie, co robić i najwyraźniej czeka, że samo się za niego zrobi. Przy okazji wciska wszystkim naokoło, że jest zdrowy, radfzi sobie i wogóle cud, miód i orzeszki.

    A mi wyglądasz na najsłabsze ogniwo (bo chłopców to już chyba mogę sobie pominąć) tego, że tak to ujmę, przedziwnego "trójkąta". Ale ok, radzisz sobie, nie będę zdrowej pannie proponować wizyty u psychologa.


    Tak jeszcze na koniec, poza tematem: może i się czepiam, ale przez zwykły szacunek do czytających, czy chociażby moich prywatnych uczuć estetycznych, taka mała instrukcja obsługi klawiatury qwerty:

    WIELKIE LITERY to: Shift + wybrana litera (ewentualnie włączony CapsLock)
    polskie znaki: prawy Ctrl + wybrana litera
    znaki interpunkcyjne: , . ; : ! ? (znacznie ułatwiają logiczne skonstruowanie wypowiedzi)

    [b]Słownik ortograficzny nie gryzie.[/b]

    Ludzie, to, że to forum internetowe, a nie gazetka szkolna to jeszcze nie znaczy, że nie można się trochę wysilić i napisać posta tak, żeby nie kaleczyć języka, zachować czytelność, itp. Nawet jak napisałam wyżej, chociażby przez szacunek do czytających. Osobiście, kiedy widzę coś takiego, to mam ochotę wyłączyć stronę, bo ani się tego nie czyta przyjemnie, ani specjalnie wygodnie. Ok, rozumiem literówki (czasem każdemu się zdarza), czy jakiś niewielki burak, ale jak już ktoś mądry wymyślił słowniki czy korektę w MS Word, to można czasem z tego zrobić użytek.



  • Posted: 15.09.2006, 22:39
     
    Kruszynek5
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     kwiecień 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    13.07.08
    postów:
    14
    Psychola weź się za siebie i nie oglądaj się za siebie.
  • Posted: 16.09.2006, 00:34
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Psychola.. rozumiem ,cieżki okres za Tobą ale przyszłośc też nie jest jaskrawa.Mówisz,ze to nie ma na ciebie wpływu ,ze on bierze .A Ty jesteś narkomanką, pisałaś ,ze starasz się nie brać i Ci to wychodzi, ale sama widzisz ,mały powód czy większy i już o tym myślisz.Bo chcesz zapomniec nie denerwowac się itd.Zastanów się nad tym..
    radze zgłosić się do poradni, to rzecz która najlepiej by Ci wyszła na zdrowie.

    pozdrawiam.



    "chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
    *
    [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
    [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
  • Posted: 16.09.2006, 21:11
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Dla mnie to śmieszne i trywialne za razem...
    1. Człowiek chcący wyjść z uzależnienia stara się unikać "klimatów" a nie pakuje się w kolejne związki z osobami z problemu....
    2. Nie rozumiem jak chcesz zaufać swojej nowej miłości... Przepraszam z góry jeśli kogoś urażę, ale czy nikt nigdy Ci nie mówił, że czynny narkoman nie jest osobą godną zaufania!!??
    3. Chciałabym wiedzieć ile masz lat i czy Twój post nie jest wyssaną z palca historyjką skrytej miłośniczki Basi Rosiek....
    Jeśli nie to ogarnij sie dziewczyno i poszukaj kogoś, kto Ci w tym pomoże (vide: SPECJALISTY!!! a nie nowej miłości)...
    Pozdrawiam... 3maj się...


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 16.09.2006, 21:14
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    [quote=Psychola]ostatnio poznałam super chłopaka który niestety tez bierze ale to na mnie wpaływu nie ma i tak wychodze z tego ale pokłucilismy sie i teraz mam okropnego doła i nie moge sobie dac rady mam taka ochote zadmuchac i zapomni9ec o wszytkim jak wczesniej i jak ja mam w takim świecie sobie dac rade? a naprawde zaczeło mi zalezeć na tym drugim tylko p[otrzebuje czasu zeby mu zaufac i sie nie bec zaufac co ja mam dalej zrobić??[/quote]

    Faktycznie nie ma to na Ciebie najmniejszego wpływu.....
    Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś i zastanów się porządnie kogo próbujesz oszukać.... Chyba samą siebie, bo mnie nie przekonałaś!!!


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski