<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:26
W tym miesiącu:5821
W tym roku:42585
Ogólnie:1941643

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Sama radość...!!!:))
  • Posted: 12.09.2006, 20:53
     
    margola
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    28.09.07
    postów:
    59
    Witam!
    Muszę się z Wami podzielić wielką radością! icon_smile Byłam ostatnio u M w ośrodku...Zobaczyłam go pierwszy raz po 3 miesiącach...Choć jestem z nim w ciągłym kontakcie telefoniczno-listowym i odebrałam już pewne symptomy zmian, to i tak przeżyłam szok...: zupełnie inna twarz, oczy, sylwetka, zachowanie..., wszystko...Miał kryzys po 2 mies. A teraz...Sama radość we mnie...Aż boję się zapeszyć...Ogromnie jestem szczęśliwa.... icon_smile icon_smile icon_smile



    napisany przez: margola, 12-09-2006 - 22:10




    "Nic tak nie niszczy człowieka, jak brak miłości..."
  • Posted: 12.09.2006, 21:14
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Ja czytając to co napisałaś też jestem przepełniony radością. Napawaj się szczęściem i promieniuj radością z tego szczęścia płynącą to piękne- warto było czekać prawda? icon_wink icon_smile

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 12.09.2006, 21:57
     
    Anabell
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    13.11.06
    postów:
    8
    Tez bym chciala miec te trzy miesiace oczekiwania juz za soba icon_wink jak narazie minal dopiero niecaly miesiac a moj T. nawet jeszcze nie moze do mnie pisac listow... co dopiero dzwonic. Margolu, mam nadzieje, ze bede tak samo szczesliwa jak Ty jak juz go zobacze i nie bede mogla go poznac icon_biggrin to musi byc naprawde WIELKA radosc!!!
  • Posted: 12.09.2006, 22:40
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Ja mam za sobą 10 mcy pobytu męza w osrodku i życzę Wam wytrwałości i siły bo to bardzo potrzebne jest icon_smile Wielką radość zostawiłam sobie na koniec leczenia icon_smile Pozdrawiam.
  • Posted: 14.09.2006, 19:48
     
    margola
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    28.09.07
    postów:
    59
    Nie tylko wielkie, spektakularne, długo oczekiwane sukcesy dają wielką radość...Ja cieszę się każdym sukcesikiem, krokiem do przodu, choćby malutkim...I mnóstwo we mnie wiary...To wszystko daje mi siłę...Anabell, Krebos, życzę Wam wielkiej siły i - tak długo oczekiwanej- wielkiej radości...Pozdrawiam icon_smile




    "Nic tak nie niszczy człowieka, jak brak miłości..."
  • Posted: 23.09.2006, 23:09
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    To nie tak,że nie cieszę sie z drobnych sukcesów.Mówiłam wyłacznie o terapii.Podczas pobytu meża w osrodku nauczyłam się,że takie emocje z wielkim szczęsciem szybko przemieniają się w rozczarowania.Uczę się żyć sama.Jak mówią terapeuci,mam byc przygotowana na życie gdy on nie wróci już,a nawet umrze bo to śmiertelna choroba jest.Stąd moje słowa Margola.Przekonałam się o tym bo nie było mnie cztery miesiace w osrodku i zostalao tylko kilka znajomych osób z 46.A wiem ,że niektóre osoby które opusciły osrodek juz nie zyją.Stad moja powściagliwość.Wierzę,ale ukladam życie inaczej już.Pozdrawiam.




    napisany przez: krebos, 23-09-2006 - 23:20
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski