1.On sam musi chcieć sobie pomóc, szukać tej pomocy, ewentualnie przyjąć pomoc, którą ktoś może mu zaoferować, nic na siłę; 2.To że Cię to smuci to osobna sprawa, wiele rzeczy nas martwi, na niektóre nie mamy wpływu albo niewielki wpływ; 3.Dlaczego Ty chcesz mu pomóc? 4.Jak pomóc? Chociażby na tym forum wielokrotnie pojawiał się podobny temat, poczytaj. Nie ma złotego środka na uzależnienie, pogadaj ze specjalistą-psychologiem lub terapeutą zajmującym się uzależnieniami, a najlepiej jak On sam to zrobi, jeśli w ogóle widzi swój problem i chce cokolwiek z tym zrobić; 5.Jak chcesz mu pomóc skoro sama bierzesz?? 6.Dlaczego 6 tyg. nie brałaś? Bo nie miałaś dostępu. Dlaczego po powrocie wzięłaś? Bo prawdopodobnie jesteś uzależniona. Sama odpowiedz sobie na pytanie dlaczego. Cienka jest granica między używaniem a uzależnieniem, a powstrzymywanie się od brania na jakiś czas z różnych przyczyn nie świadczy wcale o braku uzależnienia. Dowiedz się więcej na temat uzależnień, na tym portalu (i nie tylko) jest trochę informacji, trudno w odpowiedzi na post odpowiedzieć na Twoje pytania "o wszystko" a skoro je zadajesz wnioskuję że nie jesteś zbyt zorientowana w temacie. 7.Jeśli niepokoi Cię twoje branie-przejdź się do poradni uzależnień porozmawiać z kimś kompetentnym w tej dziedzinie, nikt Cię raczej nie zdiagnozuje po 2 zdaniach które napisałaś tu o sobie, a napewno nie ja, sama jestem uzależniona i nie jestem ani psychologiem ani terapeutą
napisany przez: magnola, 02-09-2006 - 07:51
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...