Na wstępie pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo...

No więc nie dawno wróciłam z ośrodka...byłam tam w odwiedzinach...hmmmm....było super.... mimo ze nie skończyłam leczenia pozwolono mi przyjechać

Bardzo miło mnie przyjęli....pojechałam tam z moja 7 miesięczna córeczką-też jej sie podobało... Naprawdę niesamowite przezycie...tyle wspomnień....tak sie wzruszyłam....tak żałuję ze nie skończyłam leczenia...ze dopiero wtedy to doceniłam kiedy to straciłam....hmmm...ale nie straciłam bo ci ludzie są przy mnie.....to wspaniali przyjaciele tacy prawdziwi....wiecie ? Niewiem czy kiedykolwiek będe wstanie odwdzięczyć im sie za to co dla mnie zrobili...dzięki nim jestem teraz innym człowiekiem. Pozdrawiam i ściskam ich cieplutko
A przecież kochałam tak mocno, że byłam gotowa umrzeć dla idei...