<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:24
W tym miesiącu:5819
W tym roku:42583
Ogólnie:1941641

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Do dołu
Poznałam chłopaka z Monaru
  • Posted: 22.07.2006, 00:21
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Chciałam was poprosić o radę w pewnej sprawie. Poznałam jakiś czas temu chłopaka, który powiedział, że od paru miesięcy leczy się w Monarze. Pogadałam z nim trochę i dałam swój numer telefonu. Dzwonił później parę razy. Chce się spotkać. Zgodziłam się na spotkanie, ale jeszcze dokładnie się nie umówiliśmy.
    Boję się ponieważ kompletnie nie wiem jak się zachować w stosunku do niego. Jakie tematy mogę z nim poruszyć, czy rozmawiać o jego przeszłości? Czy o nic nie pytać? Gdzie go zabrać?
    Nie wiem czego on może ode mnie oczekiwać... Czy szuka wsparcia, a może tylko rozrywki, może chce mnie w jakiś sposób wykorzystać? Nie wiem czy powinnam mu ufać czy się go bać...
  • Posted: 22.07.2006, 06:59
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    To, że powiedział Ci o swoim leczeniu jest wyrazem jego zaufania w stusunku do Ciebie. Bo przecież niekoniecznie musiałby Ci o tym mówić, a jednak...
    [quote=Pandora89]Czy szuka wsparcia, a może tylko rozrywki, może chce mnie w jakiś sposób wykorzystać?[/quote]
    Takie pytania można zadać poznając każdą nową osobę. Nigdy nie wiemy czego się po niej spodziewać. Ja w sumie nigdy nie zakładam, że nowy znajomy chce mi zrobić "kuku". Daję kredyt zaufania, a co on z nim zrobi to już jego sprawa...
    [quote=Pandora89]Boję się ponieważ kompletnie nie wiem jak się zachować w stosunku do niego.[/quote]
    normalnie.


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 22.07.2006, 14:55
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Dziękuję Ci bardzo. Chociaż szczerze mówiąc nie rozwiałaś moich lęków :)
  • Posted: 22.07.2006, 19:53
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    To że powiedział Ci o swoim uzależnieniu to znak faktycznie tego że chce być szczery ale i że ma moim zdaniem jakieś poważne zamiary w stosunku do ciebie. Może szuka tylko przyjaznej duszy. Ja uważam że nie powinnaś mieć tematów tabu i powinnaś właśnie wypytać na jakim jest etapie i czy mimo tego że chodzi do Monaru bierze nadal czy jest suchy oraz jakie ma plany. Także powiedz mu o swoich obawach bądz naprawdę szczera. Powinnaś moim zdaniem jasno postawić sprawę i naprawdę szczerze z nim porozmawiać. Moim zdaniem to ważne. Bo są różne przypadki. Także powinnaś wiedzieć o tym że jak przystaniesz na spotkanie to powinnaś poznać trochę temat narkomanii i leczenia oraz przede wszystkim to że jest to choroba "dożywotnia". Czyli mimo tego że się nie bierze do końca życia trzeba pamiętać kim się jest żeby nie wrócić do ćpania. Każda osoba uzależniona moim zdaniem bardzo potrzebuje miłości i wsparcia także przyjaciel taki od serca bardzo jest ważny ale z tym wiąże się także i duża odpowiedzialność. Jak postanowisz się spotykać a potem zerwiesz znajomość to im dłużej to będzie trwało tym ciężej będzie on przeżywał to rozstanie. Także Ty i tylko Ty możesz zadecydować czy masz tyle sił i cierpliwości oraz ochotę być jego koleżanką a może z czasem i obdarzysz go przyjaźnią czy nie podołasz /bo może być różnie/ wtedy lepiej nie rozpoczynać takiej znajomości aby jemu jak i w konsekwencji i sobie nie zrobić krzywdy. Osoby chore alkoholicy czy narkomani trzeźwiejący to naprawdę wspaniali ludzie ale i zarazem jak są czynni to są mistrzami manipulacji. Na początku zwłaszcza abstynencji są bardzo wrażliwi i mało odporni na stres, dopiero po dłuższym okresie suchości i pracy nad sobą stają się naprawdę wspaniałymi ludzmi i to zazwyczaj dużo lepszymi jakimi byli jeszcze przed rozpoczęciem brania. Rozwijają się i to jest pięne w chorobie uzależnienia że widzą swoje wady i pracują nad nimi. |Zdrowi" ludzie najczęściej nie widzą swoich wad a widzą je tylko u innych i dlatego ja tak myslę nie rozwijają się tak bardzo jak osoby uzaleznione. Może Ci choć trochę pomogłem w podjęciu decyzji jaka ona by nie była. Piszę to ze swojego doświadczenia. Sam jestem alkoholikiem kilka lat nie pijącym a także mam syna narkomana po 16 miesięcznym pobycie w ośrodku i będącym nadal suchym /bardzo się stara widać że naprawdę nie chce do tego wrócić/ . Jest już 6 miesięcy w domu czyli nie bierze już 22 miesiące. Ale mimo wydawałoby się już dość ługiej abstynencji ma jeszcze trochę słabą samoocenę i brak pewności w podejmowaniu decyzji. Ale się rozwija pomalutku. Piszę to żebyś sobie zdała sprawę że jest to naprawdę ciężka choroba i bardzo wiele muszą się napracować osoby które chcą z tym sończyć i wiele sił ich to naprawdę kosztuje dlatego mogą być na początku bardzo nie stabilni. Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji. :wink:

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 22.07.2006, 19:59
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Dziękuję. Naprawdę bardzo mi pomogłeś. Czuję się na siłach żeby nawiązać z nim znajomość i już postanowiłam, że jeśli on również wciąż będzie utrzymaywał kontakt to ja nie będę przed tym uciekać. Już od paru dni codziennie siedzę przed komputerem przeglądając strony o narkomanii. Wiem, że to mogą być tylko pozory, ale wydaje mi się on osobą bardzo pewną siebie i w życiu nie pomyślałabym, że może mieć za sobą taką przeszłość gdyby mi tego nie opowiedział. Wiem, że muszę zachowywać się delikatnie i dlatego boję się, że mogę zrobić coś źle.
    Zapytam jeszcze konkretnie o to gdzie powinnam go zabrać kiedy się spotkamy u mnie w mieście. Zabrać go do jakiejś knajpy, do kina, do kościoła :),&nbsp; po prostu na spacer (pokazać mu miasto)? Wydaje mi się, że powinnam wymyślić coś ciekawego, aktywnego, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Może jestem przewrażliwiona, ale obawiam się, że jeśli będziemy tak chodzić bez celu to może mu przypominać stare czasy kiedy tak właśnie szlajał się i nie wiedział co ze sobą zrobić. Nie wiem.... Może przesadzam.... <br>
  • Posted: 22.07.2006, 20:05
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    chodzenie bez celu też może być przyjemne :wink: knajpa to nie najlepszy pomysł, ale pokazanie miasta (zwłaszcza jeśli go nie zna) jest niezłe, do tego jakieś lody i kino wieczorem na deser :)

    P.s. cosik mi się zdaje że Twoje obawy miną dopiero po spotkaniu.


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 22.07.2006, 20:08
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Na spacer i w ciche miejsce aby była możliwość szczerej rozmowy. Ja uważam że do knajpy napewno nie, może na lody gdzie jest spokój lub do parku itp. Ale miejsce sprzyjające szcerej rozmowie żeby raczej nikt Wam nie przeszkadzał a potem jak będziesz chciała jeszcze to do kina na finał ; kurcze młode lata mi się przypominają!!!! :wink: :wink: To były czasy!!! icon_redface Teraz to się fajnie wspomina.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 22.07.2006, 20:17
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Nie ma to jak powspominać sobie dawne dobre czasy, ale wcale nie musisz zamykać etapu młodości w swoim życiu. Mimo upływu lat i bagażu doświadczeń można zawsze być młodym duchem :)
    Też myślę, że przestanę się tym wszystkim tak strasznie stresować dopiero po spotkaniu. Ale to niestety jeszcze potrwa bo teraz J jest na spływie kajakowym.
    Dziękuję wam. Strach nie minął, ale zawsze to lżej na duchu kiedy ktoś coś doradzi.
  • Posted: 22.07.2006, 20:27
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Dzięki tej stronce to chyba staję się coraz młodszy.... chociaż duchem :wink:
    Pandora moim zdaniem to nie powinnas się w ogóle bać bo nie ma czego, być szczera i być soba. Chociaż pewnie przed każdym spotkaniem z nową osobą jest jakiś tam strach i obawy i to nie musi być spotkanie nawet z osobą uzależnioną. Każda nowa znajomość to niewiadoma zwłaszcza dla Was dziewczyny bo chłopacy to tylko jak spotykają się z dziewczyną naktórej im naprawdę zależy to nogi im drżą z przerażenia że dostaną kosza a język się plącze. Powodzenia.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 22.07.2006, 20:40
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Jemu chyba nie zależy na mnie tak bardzo bo w gruncie rzeczy w ogóle mnie nie zna. Chyaba, że zdążyła zrobić na nim takie wrażenie. Poza tym jak już pisałam - sprawia wrażenie pewnego siebie. Nawet jeśli taki nie jest to nogi mu się nie uginają i potrafi coś powiedzieć :) Może to tylko pozory, ale wygląda an to, że on do naszej znajomości podchodzi na luzie. Tym bardziej ja powinnam również się wyluzować, ale jednak nie potrafię. Trudno... Postresuję się trochę i mi przejdzie po spotkaniu. Ale po spotkaniu mogą być znowu nowe przeżycia :) Rozczarowanie, radość, obojętność... Sama jestem ciekawa jak to się potoczy. Wiem jedno - będę się starała w żaden sposób go nie urazić i nie skrzywdzić.
  • Posted: 22.07.2006, 20:55
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Niekiedy wystarczy jedno spojzenie i jest się załatwionym na całe życie, wiem to po sobie:wink: Myślę że to skorupa a w środku jest pełen wrażliwości jeszcze trochę pogubiony chłopak. Także myslę że on jest też bardzo ostrożny żeby nie popełnić błędu. Chce a zarazem także się pewnie trochę boi spotkania z Tobą. Czas pokaże jak to mówią pożyjemy zobaczymy tylko trochę cierpliwości.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 22.07.2006, 21:07
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Zgadzam się z jozefaa pewnie go poraziłaś, jedno wejrzenie i już po nim :wink:
    A co do facetów i ich braku lęku przed spotkaniem... oj umieją robić pozory :) pewnie ma nie mniejsze obawy od Ciebie :)

    Jozefaa zaproś żonę do kina, na lody i do parku. Odświeżycie sobie wspomnienia z młodości :)


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 22.07.2006, 21:55
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Basiu wiesz że napewno warto. Chociaż nie wiem czy mi sie uda bo moja żonka zaraz mówi : co ty na stare lata głupiejesz... i zaraz mi skrzydełka opadają. Żartuję, tak naprawdę to bardzo mało czasu mamy dla siebie żeby się oderwać od codzienności. Żona jest jeszcze stale trochę spięta i stale "czuwa" jeszcze nad synem i za diabła nie mogę wpłnąć na to aby więcej uwagi zaczeła skupiać sobie no i ..... na mnie choć troszeczkę. Myślałem że w te wakacje nam się uda gdzieś wyrwać ale zaistniała sytuacja też wybiła nas z rytmu. Ale tak ogólnie jest ok. :wink:

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 09.08.2006, 18:35
     
    Pandora89
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     lipiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.06.07
    postów:
    42
    Jeszcze się nie spotkaliśmy. On był na spływie kajakowym, niedawno wrócił. Dzwonili do mnie parę razy jego koledzy z pozdrowieniami. On nie mógł z jakiegoś powodu dzwonić. Dzisiaj ja zadzwoniłam. Cieszył się. Sam powiedział, że rozmowa ze mną sprawia mu radość... Zaprosił mnie do ośrodka-chce żebym przyjechała w dni odwiedzin. Powiedziałam, że to przemyślę. Ale już podjęłam decyzję - pojadę. Jestem pełna obaw i niepewności, ale pojadę.
  • Posted: 09.08.2006, 21:18
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Witaj Pandora! To dobrze , że jesteś pełna obaw. Ja jak pojechałem do ośrodka pierwszy raz odwiedzić syna i wczesniej jak go zawieźlismy to normalnie przeżyłem razem z żonką WIELKI szok!!!! Normalnie w pierwszej chwili nie wiedzieliśmy gdzie my jesteśmy czy czasami nie trafiliśmy omyłkowo do jakiegoś innego miejsca. Każdy jak nas mijał to jak na szlaku w górach dzień dobry, usmiechnięty, miły aż normalnie nas cofało taka kultura!! Nie to że my nie kulturalni ale wiesz wtedy my jeszcze nic nie wiedzieliśmy o ośrodkach i trochę inaczej sobie je wyobrażaliśmy. Zobaczysz będziesz napewno bardzo miło zaskoczona. Przeka pozdrowienia ode mnie i myślę że od forumowiczów. Napisz jak było, pozdrawiam Józef

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski