Piszę te słowa bo złe przeczucia robią mi szambo w czaszce.Tak bardzo chcę JESZCZE pooddychać świeżym powietrzem,cieszyć każda chwilą,poznawać czym jest zycie bez znieczulenia...Przećpane 10 lat wiele zabrało,jeszcze więcej nauczyło.I kiedy odzyskałam siebie...po długich i ciężkich ośrodkowych cierpieniach...życie przywaliło z grubej rury.Okazało się że mam raka.Jak to?ja?dlaczego?po co?Dopiero się zaczął rokendrol!Ale bateryjki szybko się wyczerpują.Jest coraz trudniej, bo ciągle towarzyszy mi poczucie niesprawiedliwości.Przecież to nie tak miało być...Gdyby tylko trochę mniej bolało...I miotam się okrutnie miedzy wolą życia a narkomańskim sposobem na całe zło...Już nawet płakać nie mogę...Ludzie przychodzą i odchodzą.Taka kolej rzeczy...Boję się że ja to jednak leszczyk jestem na takiego przeciwnika.Ale chociaż na kolanach...wciąż walczę.Czy znajdzie się choć jeden odważny co pójdzie ze mną na kolejną bitwę?! Podasz mi rękę?...
Posted: 14.07.2006, 07:02
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
Bandytko, bardzo mnie poruszył twój post, jeśli byś chciała to chętnie się z tobą spotkam i porozmawiam, napisałem ci prywatną wiadomość tutaj na portalu oraz na GG.
Mariusz
Posted: 14.07.2006, 08:34
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Trudno tu cokolwiek napisać... Bo trudno cokolwiek powiedzieć, żeby choć na chwilę było lepiej... Badź dzielna... Jestem z Tobą, chociażby wirtualnie...Przytulam Baśka
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Bandytko! Bardzo mi przykro...musisz walczyć...ja jestem z Tobą-pamiętaj o tym...i nie tylko ja bo inni ludzie także...nie jesteś sama-nie możesz się poddawać! Podjęłaś walkę z narkomanią i wygrywasz...a to ciężka walka-sama wiesz! Nie mozesz się załamać teraz! Są napewno przy tobie ludzie-przyjaciele którzy pomogą ci...będą z Tobą...Ja jestem !
Całuski!!!
A przecież kochałam tak mocno, że byłam gotowa umrzeć dla idei...
Posted: 14.07.2006, 19:22
oceń:
domownik
zarejestrowany:
czerwiec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
28.09.07
postów:
59
Bandytko, poraził mnie Twój post. Cóż mogę powiedzieć wobec tego ciosu w plecy...Mogę tylko zacytować mądrzejszych ode mnie:"Nie możesz wybrać, jak umrzesz, ani kiedy...Możesz tylko decydować o tym, jak żyjesz. Teraz." Wszystko, co nas dotyka w życiu,niesie ze sobą ukryty sens (choć nam często wydaje się bezsensem...). Życzę Ci odnalezienia sensu w tym, co spotkało Ciebie, wewnętrznego spokoju i dużo, dużo siły ducha... Pamiętaj, [b]ZAWSZE I WSZĘDZIE - [/b][b]WOLA ŻYCIA[/b][b]!!!![/b] Ona czyni cuda...Pozdrawiam cieplutko.
Posted: 15.07.2006, 20:56
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.08.06
postów:
34
[color=olive]Kochanie.Nie wiem właściwie co Ci napisać....każde słowa wydają mi się nie odpowiednie....
Wierze w Ciebie Maluchu i bardzo mocno przytulam :*[/color]
Posted: 16.07.2006, 09:29
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
21.02.07
postów:
26
Bandatko, jestem całym sercem z Tobą!!! Nie poddawaj się! Z tego co piszesz, wynika, że jesteś osobą bardzo dzielną i tego się trzymaj. Musisz mieć nadzieję! Nie dawaj się zwieść "głupim myślom" Pamiętaj, że
[u][b]W I A R A C Z Y N I C U D A [/b][/u] Pokonałaś w życiu wielkie "zło" więc z pewnością tym razem też Ci sie uda! Z pełną świadomością "podaję Ci rękę" i pójdę z Tobą na "kolejną bitwę" Jak tylko uznasz, że możesz potrzebować mojej pomocy, wyślij mi choć słowo w PW Pozdrawiam Cię serdecznie i przytulam Małgorzata
Posted: 16.07.2006, 17:58
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Bandytko- ja wiem ze swojego doświadczenia że wiara czyni cuda ale trzeba naprawdę głęboko wierzyć i starać się z całych sił być stale pogodnym i dobrej myśli. Ja mam wizytę na onkologii we wrześniu biorą mi punkcję i się już dokładnie okaże co to jest za diabelstwo. Ale jestem ufny Bogu i nie myślę o tym w ogóle. Nie mam na to wpływu a mam wpływ na swoje samopoczucie i wiarę. Czas przyjdzie i będe tak jak ma być. Właśnie wróciłem z organizowanych przeze mnie Dni Skupienia i Modlitwy AA z mojego ukochanego Zakroczymia które odbywały odbywały się w Ośrodku Apostolstwa Trzeźwości. OAT prowadzony jest przez Zakon Franciszkanów Kapucynów Mniejszych. Doładowuję tam akumulatory na dalsze dni zycia w abstynencji i dążeniu ku trzeźwości i pogodzie ducha. Był ze mną przyjaciel który już jutro bedzie miał 28 lat abstynencji. Jest chyba najdłuższym stażem abstynującym alkoholikiem w Polsce. On choruje na 3 śmiertelne choroby m.in. nowotwór a stale ma wielką pogodę ducha i się nie poddaje. Nie widać po nim nawet że jest chory. Jak bym tego nie wiedział to bym się nie zorientował. W ogóle mu do głowy nie przychodzi aby się załamywać. Brak wiary w swoje siły i brak pogody ducha jest poddaniem się /pewnie to okrutnie brzmi/. Ale chcę Ci pokazać że tak naprawdę jest nas wielu uzależnionych i dotkniętych innymi jeszcze ciężkimi śmiertelnymi chorobami, a nadal doskonale sobie z nimi radzią. Choroba nie równa się zaraz wyrokiem śmierci nawet wtedy gdy lekarze tam mówią. Walcz a wiesz jak się to robi bo już doskonale sobie poradziłaś z jedną śmiertelną chorobą która równie szybko i bezwzglednie zabija. Życzę Ci wielu sił i woli zycia a co za tym idzie wiary oraz UFNOŚCI. Pogody ducha, dobrych zdrowych mysli i zdrowego ducha. Wywalaj z siebie cały ból pisz aż minie ból wierz że jest to możliwe i módl sie o to jak jesteś wierząca gorliwie. Ja tak robię mi to bardzo pomaga więc piszę o tym z nadzieją że i Tobie się uda.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 31.07.2006, 23:36
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
01.08.06
postów:
3
Witajcie Kochani!
Dobry Bóg wie za jakie łaski żyję.Pozwolił mi przetrwać kolejny dzień.Jak mogłam się ostatnimi czasy przekonać "życie to chwila zbyt krótka,aby móc narzekać i czekać nim stanie się cud,że los się musi odmienić i setki innych bzdur...- gdyby miało być inaczej czy nie byłoby tak teraz?".Nie potrafię upychać już sobie farmazonów.Całą sobą chłonę to co jeszcze mi zostało,śmiejąc się przez łzy,dziękując za ból,bo to znak,że jeszcze żyję.I wiem tylko jedno:moja moc tkwi w mojej słabości...z pokojem zamykam oczy wierząc w jeszcze jeden świt.A dzisiaj jest mój wielki dzień...
26 LAT TEMU POWOŁAŁ MNIE PAN NA BUNT...
Pozdrawiam Was Bracia doli i niedoli...
...zamknijcie oczy i nie bójcie się marzyć...
Posted: 01.08.2006, 18:41
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Bandytko .................... żadne słowa nie są w stanie przekazać tego co czuję po przeczytaniu Twojej wiadomości. Wiele ciepła Cii przesyłam.
napisany przez: jozefaa, 01-08-2006 - 19:42
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 01.08.2006, 22:57
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.03.12
postów:
834
a ja nie wiem co Ci powiedzieć... ale może nie słowa są najważniejsze... po prostu jeszcze jedna osoba która dobrze Ci życzy...
Pozdrawiam
Ola2307, mAgn0la vel cyborgini
------------------------------------------------
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
Posted: 02.08.2006, 08:54
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.08.06
postów:
34
[color=green]Bandytko...
Nosek do góry, będzie dobrze,zobaczysz
Pozdrawiam i ściskam cieplutko ;*[/color]
Posted: 02.08.2006, 16:01
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni!Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie pozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż Śmierć.
Jan Paweł II, Kraków,9.VI.1979 Jan Paweł do Młodych wybór myśli
Bandytko mam nadzieję, że te świętesłowa będą Ci pomocne i złagodzą chociaż w części Twój ból - Józef
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.