<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 23 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:23
W tym miesiącu:5818
W tym roku:42582
Ogólnie:1941640

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
BASIU, oraz wszyscy inni zainteresowani moją sprawą - Witam
  • Posted: 24.06.2006, 16:35
     
    Małgorzata0001
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.02.07
    postów:
    26
    Nie wiem od czego powinnam zacząć... ale zrobię to jak tylko potrafię najlepiej!!!! Basiu, Skuld, Jozefaa, Luiza, Szcur-Bur -
    [b]OGROMNIE WAM DZIĘKUJĘ ZA POMOC!!![/b]
    Wiem, że take małe słówka nic nie znaczą wobec tego, co Wy wszyscy zrobiliście dla mnie i mego syna!!! Aż boję się pisać o naszym szczęściu, ale należy Wam sie to z całego serca.............
    Jak pisałam wcześniej, mój syn Robert zażył coś ostatni raz
    (chyba Clonezepanum) w poprzednią sobotę! Od tego czasu jest [b]"CZYSTY"!!![/b] W środę na jego prośbę zadzwoniłam do ośrodka w Kęblinach k/ Łodzi, w czwartek dzwonił już sam, mimo iż mówił, że jest od 5 dni czysty, to chyba nie za bardzo w to uwierzyli i zaproponowali mu detoks i rozmowę w ośrodku w piatek. Robert strasznie wściekał się, że nie chcą go przyjąć, a nawet użył do mnie takiego określenia " mamo, ja naprawdę zaczynam się bać, że bez terapii nie długo już tak wytrzymam na sucho, pomóż mi proszę"
    Przez te 5 dni miał chwile ciężkie, ale nareszcie "trzeźwymi"oczyma mógł spojrzeć na swoje życie. Jak kwitował, swoje dotychczasowe postępowanie i osiągnięcia w dotychczasowym życiu, to po prostu serce krajało mi się na kawałki...... Nie pozostawiał na sobie "suchej nitki" Z jego monologu wynikało to, że on jest całkiem świadomy, że tak naprawdę do tej pory z życiem po prostu przegrał. Że dalej już tak nie można........ że albo sam sobie pomoże albo totalne dno, choć tak na marginesie to nawet takiego epitetu użył pod swoim adresem. Nie wiem, co wtedy w niego wstąpilo, ale nawet moją chorobą (tętniaki) i męża (po 2 zawałach) też obwiniał siebie. Serce mi po prostu "krwawiło" ale nie przerywałam, bo skoro sam wyciągał takie wnioski to chyba dobrze?...
    W każdym razie wczoraj pojechaliśmy do tego ośrodka i po krótkiej rozmowie z terapeutą, (a strasznie się bałam, że wyznaczą mu termin) terapeuta postanowił, że Robert może zostać!!!!!!!!! Wieczorem zawiozłam mu wszystkie potrzebne rzeczy i cóż jestem w domu bez niego........ Cieszę się bardzo, bo faktycznie sam podjął tą decyzję, ale jednocześnie jak sobie pomyślę, że nie będzie go w domu rok, to czuję sie strasznie samotna i opuszczona.............. Nie wiem jak sobie radzić z bólem, który jest we mnie i jednocześnie z obawą, czy on tam wytrzyma rok, czy nie zechce opóścić ośrodka? Tak mnie to strasznie wszystko męczy i czuję się bardzo zagubiona.
    Ja naprawdę zrozumiałam, że to jest wstrętna i podstępna choroba, ale przecież żeby wytrwać w "trzeźwości" to sam musi tego chcieć! A co wtedy, jeśli poczuje się na tyle silny, żeby wyjść z ośrodka wcześniej niż przed ukończoną terapią? Tak "nawalam" się z myślami, że aż mi głowa pęka. No ale dosyć o mnie....... on jest teraz najważniejszy.
    Nie znam z żadnej tu na forum osób, a tak wiele dla mnie, a raczej dla nas zrobiliście! To dzięki takim osobom jak Wy, moje życie przestało być koszmarem, strachem i niepewnością!!!!!!!!!!!! Robert już trzy razy przechodził detoks i wielokrotnie mial do czynienia z różnymi tetapeutami - niestety żaden nie potrafił wskazać mu (tak myślę) drogi - tej jedynej!!1
    On wkroczył na tą "drogę" tylko Wam, to Wase posty "obudziły" w nim chęć spojrenia na siebie innymi oczyma niż dotychczas. Basiu, to Twoje zdanie skierowane bezpośrednio do niego o "dupościsku" i "braku silnej woli" obudziło w nim - zwątpienie. Nie wiem, w jaki sposób mogę Wam Wszystkim jeszcze bardziej dziękować. Staram się myśleć o jego leczeniu pozytywnie, ale już za samo to, że podjął sam decyzję o ośrodku.................... Nigdy nie zapomnę, ile dla mnie zrobiliście, Wy Ludzie praktycznie mi obcy!!!!!!!!!!!!!!! Na męża i moją rodzinę nie mam co liczyć, że zrozumieją nasz problem. [b]Ale cieplej mi się robi koło serca, że[/b] [b]są na świecie ludzie, którym nie jest obojętny los ćpuna i jego[/b] [b]nadopiekuńczej matki.[/b] Serdecznie Wszystkich pozdrawiam i jeszcze raz po stokroć dzięki za pomoc. Od czasu do czasu będę zostawiała znak na forum z nadzieją, że mój syn wytrzyma w ośrodku w Kęblinach k/Łodzi
    Pozdrawiam Małgorzata
  • Posted: 24.06.2006, 20:34
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    [quote=Małgorzata0001] terapeuta postanowił, że Robert może zostać!!!!!!!!! [/quote]
    Naprawdę super czyta się te słowa. Bardzo, bardzo się cieszę :) .
    [quote=Małgorzata0001]A co wtedy, jeśli poczuje się na tyle silny, żeby wyjść z ośrodka wcześniej niż przed ukończoną terapią? [/quote]
    Poczucie siły i myśli w stylu "teraz już sam sobie poradzę" pojawiające się w trakcie terapii są złudne. Wiele osób, które je posłuchało wraca do ćpania... Powinnaś mu zaznaczyć, że nie ma wstępu do domu dopóki nie ukończy pełnego cyklu terapii.
    Twój syn się leczy (pogratuluj mu ode mnie :), sobie zresztą też :) ). A co z Tobą? Mam nadzieję, że zadbasz teraz o siebie (czytaj w domyśle, pójdziesz w sierpniu do poradni). Naprawdę rozmowy z rodzicami w takiej samej jak Ty sytuacji mogą Ci bardzo dużo dać. A przede wszystkim to ogromne wparcie. Nie rezygnuj z tego, zgoda? Pamiętaj o tym, że jesteś równie ważna jak Twój syn. Nie zaszkodzi Ci trochę egoizmu, oczywiście zdrowego egoizmu :wink: . Trzymam za Was oboje kciuki :)

    [color=darkred][b]Modlitwa o Pogodę ducha[/b][/color]

    Boże daj mi [color=darkred][b]Pogodę ducha[/b][/color],
    abym zgadzał się z tym,
    czego zmienić nie mogę;
    [color=darkred][b]Odwagę[/b][/color] - abym zmieniał to,
    co zmienić mogę
    i [color=darkred][b]Mądrość[/b][/color] - abym umiał
    odróżnić jedne sprawy od drugich.

    Przemyśl tę modlitwę. Przytulam mocno. Baśka


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 25.06.2006, 00:02
     
    Luiza
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.12.06
    postów:
    56
    małgosiu, aż mi serce mocniej zabiło jak przeczytałam że twój robert trafił do kęblin. mój chłopak jest tam od ponad 3 miesięcy:)))
    gosiu ja codziennie myslę o tym, czy michał wytrzyma w ośrodku, czy da radę. też zadręczam się podobnymi jak u ciebie myślami- a może za jakiś czas uzna że już niepotrzebna mu terapia i wyjdzie...są takie dni, że jestem pełna optymizmu i wierzę że wszystko będzie ok, ale generalnie nie potrafię się uwolnić od tych katastroficznych wizji.
    niedawno wróciłam z krakowa ze szkolenia dotyczącego redukcji szkód i miałam możliwość porozmawiać tam między innymi z osobami, które ukończyły terapie w ośrodkach. po jednej z rozmów uznałam że chyba dobrze byłoby żebym znalazła sobie jakąś grupę wsparcia. może to uspokoi te moje myśli i będzie mi łatwiej... ty też gosiu zrób coś w tym kierunku. basia dodrze ci radzi , wybierz się do poradni.
    mam nadzieję że robert i michał będą dzielni i wszystko dobrze się ułozy!! pozdrawiam i ściskam cię mocno!!:)

    [/img]
  • Posted: 25.06.2006, 08:39
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Zacytuję Małgosiu po Twojej wypowiedzi słowa piosenki "Ciepłe i puchate" mojego przyjaciela Marka AA z Legionowa...I tak w życiu mym bywa że im więcej rozdaję, to mi więcej przybywa... . Największym właśnie podziękowaniem jest dawanie siebie innym a zarazem najwięcej profitów z tego czerpiemy. To ja Małgosiu dziękuję Ci za zaufanie jakim nas obdarzasz i dzielisz się swoimi problemami, przemyśleniami, które przecież dla nas wszystkich na tym forum są tak bliskie i naprawdę bardzo pomocne, że odważyłaś się na ten krok. Mimo ze nie zdajemy sobie z tego sprawy że pisząc o sobie pomagamy w ten sposób innymi. Ja Małgosiu otrzymałem kiedyś wiele pomocy i ciepła od rodziny ale i całkiem wydawało by się naprawdę całkiem obcych ludzi a jednak jak się z czasem okazało jak bliskich mojemu sercu. A teraz odwdzięczamy się za pomoc dzieląc się własnymi doświadczeniami, siłą i nadzieją. Polecam Ci Małgosiu dzielenie się własnymi doświadczeniami i tym co czujesz z innymi to pomaga tym, którzy tej pomocy potrzebują, ale jakże bardzo pomaga nam samym. Z tego ja czerpię wiele sił i radość życia. Ogromną radość w sercu poczułem czytają dziś Twoją wiadomość, mimo wielkiego smutku jaki mam w sercu z powodu śmierci mojego kochanego taty, który wczoraj o godz. 12.15 odszedł do domu Pana.
    Pozdrów i pogratuluj w moim imieniu swojemu synowi podjęcia prawidłowej decyzji /serce się cieszy aż się lżej na duszy zrobiło/ i życz mu wielu sił i wytrwałości oraz cierpliwości, spokoju jak i pogody ducha na nowej trudnej ale zarazem jakże pięknej drodze życia.
    A grupa wsparcia to naprawdę dobra rada. Pozdrawiam i Tobie życzę wiele spokoju i ufności. Odpoczywaj teraz i ciesz się spokojem. Będzie dobrze pa pozdrawiam Józef.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 25.06.2006, 11:18
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Dla jozefaa: Jeżeli nie umiesz modlić się słowami, Nie rozdzieraj szat Ani głowy nie posypuj popiołem, Ale módl się tak, jak umiesz, Bez słów, jak drzewa, jak trawy, jak morza, które również zmawiają modlitwę bez słów. Słowa są nieporadne, zawodne. Nieokreślone i nieokreslające. Są rozczarowaniem. Bolesna omylnością. Módl się zatem bez słów, Jak drzewo, jak trawa, jak morze. ...
    Wiem, że nie ma słów, które mogą ukoić Twój ból.... Tylko Bóg, który o wszystkich wie od samego początku udzieli Wam pociechy serca, ukoi Wasz ból i doda sił... zapalę za Twojego Tatę świeczkę.... łączę się z Tobą w bólu... Baśka :(


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 25.06.2006, 18:30
     
    Małgorzata0001
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.02.07
    postów:
    26
    Witajcie Drodzy!!! Oczywiście, że nie zamierzam poprzestać na tym, że Robert poszedł do ośrodka. Mimo, iż powiedziano mi w poradni, że mogę iść na pierwszą wizytę dopiero pod koniec sierpnia, to ja jeszcze nie postawiłam kropki nad "i" Postanowiłam, że jutro od rana, nie będę nigdzie dzwoniła, tylko do tych poradni wybiorę się osobiście. Może akurat uda mi się załatwić coś wcześniej. W mojej sytuacji, kiedy jestem tak strasznie wewnętrznie rozbita i tak pełna niepokoju, nie mogę czekać z tym aż do sierpnia!!! Choć myślę, że nikt nie da mi tak dużo wsparcia i miłych słów - [b]NIŻ WY !!![/b] To tu na forum dostałam pierwsze bodźce do dzialania, to dzięki Wam potrafilam rozmawiać z Robertem bez krzyków! Właśnie wczoraj minęło pełne 7 dni, kiedy Robert jest "czysty" (Boże dopiero 7 dni..... a gdzie cały rok???) Dzięki Wam za wszystkie miłe i budujące słowa. Basiu - powiedziałam Robertowi tam przy przyjęciu w ośrodku, w obecności terapeuty, że jeżeli nie ukończy terapi, a z innego powodu opuści wcześniej ośrodek, to niestety do domu go nie przyjmę. Tam terapia trwa pełne 12 miesięcy, więc w domu spodziewam się go dopiero w przyszłym roku.
    Gdyby okazało się, że mogę być w czymkolwiek pomocna innej osobie, to chętnie pomogę.
    Daliście mi taką siłę i moc do działania, że naprawdę jestem ogromnie wdzięczna WSZYSTKIM. Serdecznie ściskam i pozdrawiam Małgorzata
  • Posted: 25.06.2006, 18:37
     
    Małgorzata0001
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.02.07
    postów:
    26
    Do Jozefaa- Gorące wyrazy współczucia z powodu odejścia taty, całym sercem jestem z Tobą w bólu i serdecznie Ci współczuję
    Do Basi - Basieńko wielkie dzięki za mądrą i piękną modlitwę. Właśnie od słów tej modlitwy mam zamiar napisać do Roberta I-szy list, ale niestety dopiero za 28 dni :( Jeszcze raz ściskam i pozdrawiam Małgorzata
  • Posted: 25.06.2006, 19:14
     
    Skuld
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.02.12
    postów:
    138
    dziś tydzień, jutro miesiesiąc i ani się obejrzysz jak ten czas mija a twoje dziecko to juz inny człowiek :)
  • Posted: 04.07.2006, 21:00
     
    ion_hardy
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     styczeń 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.05.10
    postów:
    48
    CZE a ja tak może ciut retorycznie- co w takim razie robili ze mna na detoxie moi koledzy po 16 miesiecznej terapii? Co ja sam tam robilem po skonczonym leczeniu i 8 miesiecznej abscie??? Czasami mysle.... eh
    ...Nie wygrasz z armagedonem... pamietaj wygra jeden na 100 ...
    Hura optymizm moze byc przyczyna wielu bolesnych rozczarowan.
    W koncu cpun to cpun -TO CIEZKA SPRAWA
    niemniejednak powodzenia Tobie i synowi
    pozdrawiam ion
    ps Jozefaa PRZYKRO MI
    filip
  • Posted: 04.07.2006, 21:20
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    wiesz ion, ci którym się udało nie bywają na detoxach

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 04.07.2006, 22:16
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Nawet wszystkie pozytywne myśli świata nie pomogą osiągnąć sukcesu, jeśli jednocześnie nie zaczniesz działać.
    Filipku lepiej założyć, że to właśnie Ty będziesz w tych dziesięciu procentach. A po terapii nie spoczywaj na laurach. Rozwój i jeszcze raz rozwój. Śpij dobrze :) Już naprawdę idę spać :wink: :)


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 05.07.2006, 00:29
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Armagedon... Ja zawsze wierzyłam, że każdy może uczynić z siebie tego "jednego na sto...".. I nadal w to wierzę :D

    [b]Jozefaa-serdeczne wyrazy współczucia.. :( [/b]
  • Posted: 05.07.2006, 10:11
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.08.06
    postów:
    34
    [color=green]Filip.....trochę więcej wiary i chęci proponuje... ;)
    Wczoraj usłyszałam,że powinnam trzymać z wygranymi, wtedy i ja stane się wygrana...chyba coś w tym jest... Pozdrawiam :)[/color]
  • Posted: 05.07.2006, 15:00
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Filip - pamiętaj pozytywne myślenie. Wiara przenosi góry!!!! Dołączysz napewno do tych kilku procent, zobaczysz tylko więcej wiary i do przodu! Życie jest piękne chociaż nie zawsze jest lekko ale jak żyje się na trzeźwo zawsze nim kieruję oczywiście z pomocą bożą aby zawsze kroczyc wytyczną drogą i jak najmniej z niej zbaczać. Powodzenia i pozdrawiam.

    P.S. Dziękuję za wyrazy współczucia.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski