Witam wszystkich,dzis zarejestrowałem sie na waszym forum.Wogule miło ze jest taka stronka.leczyłem sie w Kamieniu Rymanskim ok 3,5msc.Wyjechałem,zacpałem i przecpałem sie fetą-psycha nie wytrzymała..obecnie nie biore ok 2,5 roku czyli jakos 3 lata od wyjazdu z osrodka(pół roku brania po powrocie do domu).Duzo rzeczy zrozumiałem,dojrzałem..najbardziej mnie to dobija ze 3 lata byłem kompletnie czysty i od paru tygodni popijam piwka..tylko piwka nie piłem zadnej wódki i innych mocnych trunków,jednak martwi mnie to i tak ze wogule łyknąłem ten pierwszy raz od "tylu lat".Nie chce tego robić i juz sobie obiecałem ze to by było na tyle z piwkiem:) ,ciekawe czy są tu ludzie z Kamienia Rymanskiego:>Wogule to chciałbym wiazać swoją przyszłość z pomocą młodym ludziom(jak narazie sam jestem młody:P) pozdrawiam wszystkich :)
Posted: 19.04.2006, 18:08
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Witaj Maciek!! Fajnie, że znalazłeś tę stronę. Ja jestem alkoholikiem i mam syna 19 lat narkomana od 3 m-cy jest w domu po leczeniu w Zapowiedniku. Nie ukończył leczenia bo tam trwa terapia ok. 2 lat a on był ok 16 miesięcy. Ale trzyma się, jeździ teraz raz w tygodniu na spotkania z terapeutą i na grupę. Zrobił nawet przez ten czas już prawo jazdy! Widać, że nie chce brać i stara się pomalutku rozwijać. Wiem, że to piwko to niezbyt dobry pomysł jak się chce utrzymać trzeźwość. Mam nadzieję, że Ci się uda więcej nie pić żadnego alkoholu, bo piwo jest też alkoholem i to bardzo zdradliwym. Mam wielu przyjaciół alkoholików , którzy pili tylko piwo. Tak samo uzależnia. Mój syn nawet ciastek i cukierków czy innych produktów w których skład wchodzi alkohol nie spożywa, podobnie jak ja. Chociaż oczywiście nie jest uzależniony od alkoholu, ale wie że to po prostu zamiennik. Oby Ci się udało. 2,5 roku to już coś! tylko to utrzymywać i się rozwijać i będzie ok. Praca z młodzieżą to fajna sprawa ale i odpowiedzialna bardzo, więc trzeba być już bardzo ustabilizowanym i unormowanym w swoich zachowaniach i sposobie myślenia. Mam nadzieję, że z czasem uda Ci się dotrzeć i do tego celu. Ważne, że masz cel w życiu i do niego dążysz. Tylko wiele cierpliwości i pracy nad sobą oraz wytrwałości i będzie cel osiągnięty!! Tak trzymaj i mam nadzieję, że się czynnie włączysz do nas i wspólnie będziemy tworzyli to forum. Pozdrawiam i życzę pogody ducha Józef. :wink:
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 19.04.2006, 18:28
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.04.11
postów:
35
W sumie to podziwiam-2 i pół roku bez brania,bez żadnej terapii to dużo,naprawdę.Zastanawiają mnie właśnie tylko te piwa,czy coś takiego się stało że zacząłeś sobie tak z pozoru niegroźnie("bo to tylko piwo"),czy może po prostu chęć grzania się tak obudziła.Bo ja patrząc na siebie widzę,że zaczynam(i to na szczęście nie zawsze) mysleć o bzdurach typu grzanie czy alkohol wtedy,gdy "czegoś"mi brakuje w życiu,wtedy,kiedy czuję się zmęczona,wypalona czy po prostu mam chęć odpuścić sobie branie się z życiem za bary.Wtedy wiem,że muszę jeszcze bardziej nad sobą pracować,bo jak sobie odpuszczę,to może nie być ciekawie.
Posted: 19.04.2006, 19:43
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
06.07.06
postów:
19
Dzięki Jozeffa i SczurBur,powiem tak..przecpałem sie i to na tyle mi połamało psychike ze bałem sie pić alkocholu bałem sie palić papierosów itp...Poprostu stalo sie coś dziwnego z moją psychiką.I dlatego niczego nie ruszałem tyle czasu...Dragi w tej chwili są wokół mnie często..Jednak po tym doświadczeniu patrząc na to tylko sie krzywie:) Poprzestawiała mi sie psycha..Nie mam ochoty wracać do dragow bo juz wiem co to robi z człowieka a brałem w młodym wieku moze nie heroine ale duzo i bardzo często.z tym alkocholem to jest tak ze jak juz pisałem rzucilem wszystko po przecpaniu(strach?) I minęły te dwa latka i wiesz...brat wrócił z dalekiej podrózy i tak siedzielismy z rodzinką(nikt nie jeste alkocholikiem) i do obiadku brat nalał,napiłem sie z kulturką wyłącznie dlatego bo zdecydowałem ze musze swoją psychike ze tak powiem troszke utwardzić,czyli poprostu zblizać sie do tego czego sie boje...i tak mi to nie smakowało:P potem zaczęło sie piwko jedno,po kilku dniach drugie..i teraz w sumie juz psychika nie reaguje paniką i zaczęłem sobie popijać ale mówie ze od kiedy spróbowałem to nie więcej niż 2 piwa były:) ale jednak postanowiłem sie trzymać zasad i chce wogule nie pić,bo to przecież łatwo z dragów wpaść w alkochol:( Nie ciągneło mnie zeby wypić czy zeby przygrzać..poprostu myślałem o tym ze biore psychotropy i mam problemy z psychą i wiedziałem ze musze sie przełamać bo teraz pikuś ale kiedyś jak będe dorosły to nawet toastu nie wzniose na urodzinach...zebyscie zle nie zrozumieli...nie chciałem pic aby mieć bombe czy coś tylko pić zeby sie przełamać.Ehh wiem ze trudno to zrozumieć...ale w kazdym razie mówie szczerze ze nie chce pić tymbardziej ze trenuje,nie wiem jak to będzie ale nie chce i już:) dzięki za ciepłe słowa..Chce wam pomagać jak będe tylko mógł:) pzdr.
Posted: 19.04.2006, 20:21
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
[quote=Maciek8819]do obiadku brat nalał,napiłem sie z kulturką wyłącznie dlatego bo zdecydowałem ze musze swoją psychike ze tak powiem troszke utwardzić,czyli poprostu zblizać sie do tego czego sie boje...[/quote]
fajny sobie sposób na utwardzanie psyche znalazłeś i jaka piękna racjonalizacja. Po prostu, miodzio.
Nie będę się wymądrzać, bo ostatnimi czasy sama przegiełam z alkiem. No i cóż, muszę zrewidować swe poglądy, co do nieszkodliwości mego picia.
Najszczersze gratki za dwu i półletnią abste. Chylę czoła ;).
Pozdrawiam i witam na portalu:)
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
dzięki Basiu ale wiesz mi ze z moją psychiką było naprawde cięzko i wiedziałem ze musze to zrobić choćby dla przełamania sie..teraz załuje ze wypiłem..ale wiesz ja z alkocholem nie miałem nigdy problemów,mimo wsyzsko załuje ze wypiłem..teraz postaram sie trzymać z dala od tego:)
Posted: 19.04.2006, 21:26
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
No wiesz, Maciek ja do tych ostatnich świąt też tak twierdziłam, ale teraz zaczynam mieć wątpliwości (jakoś tak ten trzydniowy maraton je zasiał).
A i wcale nie musiałeś tego robić, a chciałeś. No bo chyba nikt Cię do tego nie zmuszał?
[quote=Maciek8819]teraz postaram sie trzymać z dala od tego:)[/quote]
no i tak trzymaj. Nie grzesz więcej :wink: :)
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Witaj Maćku!
Super, że tak długi masz okres abstynencji i umiałeś wyjść z tego szamba, jakim są narkotyki. Tak trzymaj!!! Super. Hm...wiesz, że niepotrzebnie wypiłeś, teraz to rozumiesz to chyba już nie wypijesz bo i po co? Nie ma co sprawdzać...
Mój ojciec jest alkoholikiem, na szczęście po terapii i trzyma się. Ale właśnie zaczynał i kończył dzień piwkiem. I zawsze mi "tłumaczył" - córuś, to tylko piwko.
Nie daj się, wszyscy tu trzymają kciuki za Ciebie, fajnie, że tu trafiłeś :D :wink:
Posted: 20.04.2006, 14:20
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.04.06
postów:
1
"Wogule to chciałbym wiazać swoją przyszłość z pomocą młodym ludziom(jak narazie sam jestem młody:P)"
Ja zycze Ci zebys pomagal innym do końca swojego zycia to coś pieknego nie do opisania kiedys ja tez poczulem to samo co ty Pozdrawiam!!
Posted: 20.04.2006, 21:25
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
06.07.06
postów:
19
Majka-Maciek dzięki za takie słowa,miło to czytać.Majka wiesz teraz to sobie obiecałem ale obawiam sie ze diabeł mnie pokusi i podsunie trunek-wtedy sie okaże jak silną mam wole.Maciek imienniku,a jak mam rozumieć Twoją wypowiedz??:) Jestes juz jakos z tym związany??Ja mam takie marzonka ale nie wiem ile z tego wyjdzie,pozatym mam taką dziwną obawe ze mam zamały bagaż doswiadczen aby pomagac ;) Jak narazie to nic nie moge robić w tym kierunku a najchętniej to juz bym jezdził do jakiegoś osrodka chociażby rozmawiać na społecznosciach z wszystkimi jak z dobrymi przyjaciółmi:) pozdrawiam
Posted: 21.04.2006, 00:08
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
październik 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
23.05.06
postów:
27
Maćku, miło, że jesteś z nami! :D Aj..i niech ten diabeł wiecej nie kusi ..:) Pamiętam, kiedy mój brat, bedąc już w ośrodku, zapytał, jak wyobrażam sobie pomoc osobom uzależnionym skoro sama pozwalam sobie, choćby na przysłowiową, lampkę szampana...Piszesz, że masz "marzonka"- spróbuj je urzeczywistniać. :) A dlaczego na razie nie możesz nic zrobić w tym kierunku? Pomyśl może ( pod tym kątem) o pomocy w formie wolontariatu...(w miejscu Twojego zamieszkania na pewno coś znajdziesz), może pózniej"coś sie wykluje"...Pozdrawiam cieplutko i życzę wytrwałości. :D
Posted: 22.04.2006, 13:31
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
15.12.06
postów:
67
Hej Maćko:)
Często po terapii zastanawiałam się, czy to że piję alkohol to powód do niepokoju... Czy chęć wypicia 2 piw na mieście to już nawrót... Czy bycie na rauszu to też ćpanie...
Może się usprawiedliwiam, może to rzeczywiście umiejętne oszukiwanie siebie, ale w moim przypadku picie nie doprowadziło jak do tej poru do żadnych szkód. Nie jestem abstynentką. Ale też nie upijam się. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że byłam pijana może 2 razy w życiu. Nigdy nie urwał mi się film, nigdy nie musiał mnie nikt holować do domu.
Nie wiem jak jest w Twoim przypadku. Być może będziesz się czuł bezpiecznie nie pijąc wcale, być może będziesz traktował alkohol jak coś normalnego. Ja chyba tak go traktuję - mam ochotę na piwo - piję piwo, mam ochotę na kebaba - jem kebaba.
Nie polecam tej metody wszystkim. Każdy jest inny, co innego wyzwala chęć powrotu do osiągania "odmiennych stanów świadomości". Sam musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy stać Cię na picie piwa...
Posted: 22.04.2006, 22:46
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
06.07.06
postów:
19
Milunia-dzięki..Narazie nic nie moge robic bo chyba młody jestem18 latek i ucze sie więc czas mam zagospodarowany na multum ale jak tylko będzie możliwosc to jestem gotowy pomagać:)Wiesz z tym piwkiem to dziwna sprawa:(--> Margaret-wiesz trudno powiedziec,na poczatku miałem wogule gdzies ,kupiłem sobie piwko i ucieszony "smakowałem" piwka.Ostatnio mam tak ze ide ulicą i nachodzi mnie ochota wlać w siebie zimne piwo..nie jestem Ci w stanie odpowiedzieć jaka to chęć,ja moge powiedzieć ze dorosłem i chodzi mi tylko o smakowanie piwka..ale czy to czasem nie takie oszukiwanie sie?widzisz problem polega na tym ze ja sobie zdaje sprawe ze z dragów moge wkręcic sie w alko..a tego bym nie chciał..Dzisiaij mnie naszła na "wieczornym spacerku" nieokiełzana cheć wypicia zimnego piwaa..Ciepło na dworku i wogule az sie prosi..Dobrze ze bliska memu sercu osoba szybko ostudziła ten zapał:) Ale cięzko to wszystko widze..Lato sie zbliza..Zresztą uwazam ze masz racje..wiesz nie mozna przecież całe zycie odmawiać sobie lampki szampana-to zalezy kto ma jakie tendencje..Ja sie szybko nakręcam ale nie zmienioną swiadomość tylko mnie nachodzi ochota poczucia piwa..Bo co do cięzszych alkocholi typu Wódka,Winiaki i takie trunki powiedziałem sobie odrazu ze nie wracam do tego i koniec...Takze popijam tylko piwka..Sam nie wiem co robić..Według mnie to masz racje..tyle tylko ze ja nie umiem określić jaką mam tendencje..Poprostu lubie poczuć zimne piwo..Ale tez nie chce wpaść w jakis syf..Wiesz za duzo rzeczy odbudowałem w swoim zyciu zeby teraz to skopać:/ pozdrawiam i dzięki wszystkim naprawde:)
Posted: 23.04.2006, 07:45
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Zdecydowanie nie jesteś za młody. Kiedyś pracowałam w jednej z wrocławskich świetlic i mieliśmy tam dwóch wolontariuszy dokładnie w Twoim wieku. Przez jakiś czas jako wolontrariusz pracowała u nas też dziewczyna będąca jeszcze w gimnazjum. Liczy się chęć pomagania i odpowiedzialność, wiek jest raczej kwestią drugoplanową, a nawet trzecio :wink: :) Więc jeśli znajdziesz czas....:)
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Czesc Macku :)
poznalismy sie juz na czacie ale nie przeszkodzi mi to powitac Cie jeszcze raz. Tak wiec Witaj wsrod NAS zagubionych-szukajacych- odnalezionych. Jak sam widzisz mozesz liczyc na nas o kazdej poze dnia i nocy :)) co do picia alku to jestem wyznawca teorii ze jest to najkrotsza droga do powrotu do cpania. Zgodze sie z margaret ze moze to byc sprawa indywidualna ale kazdy taki wyjatek to potwierdzenie regoly. Ja mam prawie 8 miesiecy absty i wypilem tylko raz - przerazilem sie wtedy tak bardzo ze tydzien pozniej bylem juz na leczeniu w toruniu - ale to ja tak mam , wiem poprostu ze jedno , drugie piwko , za pol roku maly gibon , a potem niewiadomo skad i po co strzykawka wbita w reke - i wielki szok JAK TO ???? CZEMU ??? dzis wiem ze uzaleznienie bedzie chwytac mnie za lydke kazdego ranka gdy bede wstawal rano - pewnie do konca zycia :( i co moge na to poradzic - NIC, moge byc czujny i tyle.Co do pracy z malolatami i pomaganiu im to piekne, jesli czujesz powolanie to proponuje zebys udal sie do najblizszej poradni i tam zglosil swoj akces. Mysle ze raczej Ci tam pomoga w realizacji tego pomyslu.Zycze powodzenia i jeszcze raz witam w naszej pokreconej ;P rodzince. POZDRO ION