Czy uważacie, że zaleczeni narkomani posiadają nadal skłonność do manipulacji bliskimi osobami?? Czy jest to cecha, która z czasem się zaciera, czy też narkoman na zawsze będzie (choćby podświadomie) wykorzystywał zdolności manipulatorskie, które nabył w trakcie czynnego używania narkotyków...??
Ciekawa jestem waszych opinii..
Pozdrawiam
Kawa :)
Posted: 17.04.2006, 18:59
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
05.04.06
postów:
1
Uważam, że rodzaj manipulacji używanej przez osoby uzależnione - w momencie gdy przestają brać - staje się bez użyteczny w życiu codziennym. Manipulacja ta była wyćwiczona w konkretnym celu i jeśli ktoś [b]naprawde[/b] przestaje brać to przestaje być potrzebna i użyteczna. Wiem z doświadczenia, że sam fakt bycia na odwyku może stać się doskonałym narzędziem do dalszej manipulacji bliskimi. "po terapi można mieć doły... i nikt nie zwruci uwagi że, twoje doly to poprostu skutek naćpania - bo przecież byłeś na terapii" Osoby które chcą trzeźwieć nie używają manipulacji. Takie jest moje zdanie. Ja chcem trzeźwieć. Pozdrawiam
Posted: 17.04.2006, 19:12
oceń:
monarowiec
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.11.06
postów:
110
Myślę, że zdolność manipulacji dotyczy nie tylko narkomanów ale i osób trzeżwych. Wykorzystuje się ją po to aby osiągnąć swój cel i zarówno osoba trzeźwa jak i narkoman gdy zorientuje się , że ma zdolności manipulatorskie i może dzięki nim wiele osiągnąć będzie to wykorzystywać. Dlatego narkoman nawet zaleczony pozostaje nadal człowiekiem i ta cecha nadal w nim jest tylko od niego zależy czy będzie ja wykorzystywał do osiągnięcia własnych celów czy też nie.
Jeśli narkoman naprawdę się zmienił i postanowił zrezygnować ze swoich starych nawyków to mając nawet swiadomość możliwości manipulacji nie będzie tego wykorzystywał. Z praktycznego jednak doświadczenia wiem , że narkomani zaleczeni nadal manipulują ludźmi tyle że właśnie bardziej podświadomie niż świadomie.I nie chodzi tu wcale o branie narkotyków ale w zwykłych codziennych sprawach.
ewe
Posted: 17.04.2006, 19:13
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.04.11
postów:
35
Nie wiem...szczerze mówiąc,mam mieszane uczucia.Nie można generalizować,ale byłam w związku najpierw z jednym zaleczonym narkomanem,potem drugim i .....obydwoje doskonale manipulowali mną(tzn ja dałam soba manipulować)-takie motanie w celu:wymuszenia czegoś,osiągnięcia czegoś,wzbudzenia litości/współczucia,spowodowania,by było tak,jak oni chcą.Takie gierki,mówienie nie wprost,o co chodzi,tylko granie na uczuciach drugiej osoby(żeby ustąpić,żeby przyznać rację,żeby...nie wiem,co :?).Ale spotkałam też takie osoby i wśród nigdy niebiorących-tyle,że ich manipulacja była jakby taka....delikatniejsza,nie tak na bezczela.
Może to narkomania sama w sobie wymusza w człowieku takie typy zachowań,które by mu nie przyszły były do głowy w stanie trzeźwości....?
Nie wiem.
W każdym razie mam chyba duży żal do tych osób.To byli ludzie którzy ukończyli terapię.I nie wiem,jakie mogę mieć zdanie,ale na pewno nie bedę generalizować,bo to byłobykrzywdzące dla innych,którzy zachowują się i myslą diametralnie różnie....
hm....
Posted: 17.04.2006, 19:19
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Po pierwsze, manipulacja nie jest cechą osobowości, a techniką oddziaływania stosowaną przez pewne osoby bądź grupy dla osiągnięcia pożądanych przez nie celów.
Po drugie, jest zarówno świadoma, jak i intencjonalna.
Manipulacja jest zachowaniem, które nabywamy na drodze obserwacji otoczenia w dzieciństwie. Już czterolatek wie, że przez określone sposoby zachowania (np. płacz) może otrzymać to czego pragnie (w przypadku mego bratanka to paint między innymi).
To czy będziemy kimś manipulować czy nie jest kwestią naszego indywidualnego wyboru, a skłonność do tego posiada każdy z nas. Niezależnie od tego czy jest zaleczonym narkomanem czy też zakonnicą.
Podobny, a właściwie taki sam temat poruszyła Luiza. Warto przeczytać odpowiedzi do tego topicu. http://www.mona...PNphpBB2&file=viewtopic&t=321
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Ja uważam, że każdy z ludzi ma skłonności do manipulacji nie tylko osoby uzależnione. No a ludzie uzależnieni to na pewno. Manipulacja jak wiadomo jest niezbędna w chorym życiu aby osiągnąć ten jedyny ważny wtedy tak naprawdę dla osoby chorej cel czyli się naćpać albo napić. Jak się zdrowieje to znaczy że się zmienia swoje chore zachowania m.innymi i manipulację czyli staje się szczery i prawdomówny itd.. Ale znowu wiadomo, że nie dzieje się to od razu. Jest to dłuższy proces. Ja nie piję już kilka lat a jeszcze się łapię że niektóre moje działania są manipulacją bo jestem zmęczony czy podrażniony i wtedy te chore mechanizmy jeszcze się odzywają bo łatwiej w ten sposób dojść do celu a się wtedy dokładnie nie kontroluje. Jest to wręcz niemożliwe stała kontrola swojego postępowania. Dlatego zawsze piszę że mam nadzieję że trzeźwieję a nie że jestem trzeźwy czyli już całkowicie zdrowy. Ja uważam że będę trzeźwiał do końca życia czyli nigdy nie będzie tak dobrze aby nie mogło być jeszcze lepiej. Kiedyś ktoś do mnie napisał, że dlaczego piszę właśnie że myślę że trzeźwieję a nie że jestem trzeźwy jak już kilka lat nie piję to powinienem wiedzieć że jestem trzeźwy / masło ,maślane/, bo on wie że jest trzeźwy. A ja to czytając odrazy wiem jedno że na pewno bardzo się myli pisząc tak o sobie bo to jest bardzo silny sygnał dla tej osoby jak tak myśli że jest już trzeźwa, że właśnie zatrzymał się u niej proces trzeźwienia czyli zaczyna się cofać. Oczywiście ta manipulacja nie jest już tak bardzo szkodliwa i wnosząca zamieszanie w stabilności życia rodzinnego czy pracy. Chodzi zazwyczaj o jakieś mało ważne sprawy bo wtedy się już tak nie zwraca uwagi na to co się robi jak postępuje itd. bo by człowiek po prostu tego nie wytrzymał. Być stałym żandarmem dla samego siebie. Chyba że manipulacja jest w pełni świadoma to już zupełnie inna beczka. Dla mnie jest to powrót do starych zachowań bardzo niebezpieczna sprawa, pijany na sucho czy naćpany na sucho. ALARM!!Życie stałoby się piekłem. Ja tak myślę, nie wiem może się mylę. Pozdrawiam. :wink:
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 17.04.2006, 21:58
oceń:
domownik
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.12.06
postów:
31
[quote:43b003679e] Czy uważacie, że zaleczeni narkomani posiadają nadal skłonność do manipulacji bliskimi osobami?? Czy jest to cecha, która z czasem się zaciera, czy też narkoman na zawsze będzie (choćby podświadomie) wykorzystywał zdolności manipulatorskie, które nabył w trakcie czynnego używania narkotyków...?? [/quote]
Mam wraznie ze zeczywiscie niektórzy szczegolnie opiatowcy maja taka sklonnosc. Rowniez z ludzie z silna osobowoscia maja taki talent lub autorytety np szef w pracy. Sytuacja w ktorej osoboa uzalezniona mowi do partnera jak czegos tam niezrobisz to pojde sie nacpac jest manipulacja. Sytuacja w ktorej szef po raz kolejny mowi jakimi to dobrymi pracownikami jestesmy i ze zawsze mozna na nas polegac a potem prosi nas poraz kolejny o zostanie po godzinach jest manipulacja. Sytuacja gdy odmawiamy przyjacielowi a on odwolujac sie do naszej przyjazni naciska nas abysmy sie zgodzili jest manipulacja. Jak swiat swiatem ludzie manipulowali innymi nieswadomymi po to by uzyskac zamierzony cel. Zwykle manipulacji emocjonalnej latwo poddaja sie osoby o niskiej samoocenie i duzej empati. Nie wedza jak poradzic sobie z taka sytuacjach chodz czuja przez skore ze cos nie jest tak. Pragnac uniknac trudnej konfliktowej sytuacji godza sie na manipulacje a potem maja pretensje do siebie oraz osoby ktorej ulegli. Rodzi sie w nich poczucie krzywdy ktore nastepnie prowadzi do agresji wzgledem "manipulatora". Ofiara staje sie katem. Kat potem ma poczucie winy i latwiej ulega manipulacji ponownie stajac sie ofiara. Uwazam iz problem w manipulowaniu tkwi w osobach ktore pozwalaja sie manipulowac! Psycholodzy wymyslili takie pojecie jak asertywnosc. Metoda ktora swietnie radzi sobie z manipulacja. Wystarczy pojsc na kurs i nauczyc sie wlasciwego postepowania. Kiedys balem sie osob ktore manipuluja a teraz je uwielbiam. Zwykle sa to ludzie inteligentni o silnej osobowosci. Wiec ich towazysto jest ciekawe. Gdy probuja mna manipulowac poprostu ujawniam te probe - to cos nokaltujacy. Mowie poprostu "sluchaj to jest manipulacja i niepodoba mi sie to czy tamto zachowanie". Gdy dzieje sie to przy innych naprawde maja glupia mine i zwykle znajduja sobie inna ofiare bo wiedza ze zemna to nie przejdzie. Co wiecej dalej pozostajemy kolegami nie zywiacymi do siebie urazy.
Posted: 18.04.2006, 11:04
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
[quote=orlan] Pragnac uniknac trudnej konfliktowej sytuacji godza sie na manipulacje a potem maja pretensje do siebie oraz osoby ktorej ulegli. Rodzi sie w nich poczucie krzywdy ktore nastepnie prowadzi do agresji wzgledem "manipulatora". Ofiara staje sie katem. Kat potem ma poczucie winy i latwiej ulega manipulacji ponownie stajac sie ofiara. Uwazam iz problem w manipulowaniu tkwi w osobach ktore pozwalaja sie manipulowac![/quote]
Nie dokońca mogę się z tym zgodzić. Z prostej przyczyny, że prawdziwa manipulacja dąży do ominięcia świadomości. Co oznacza, iż jednostka jej poddana sądzi, że sama podjeła daną decyzje. Manipulacja może być subtelna i podświadoma i dzięki temu praktycznie niezauważalna.
Zgadzam się co do tego, że gdy czujemy się nieswojo z podjętą decyzją należy zastanowić się czy aby ktoś nie próbuje nami manipulować i przyjrzeć się temu.
Skuteczną obroną przed manipulacją jest rozpoznanie swoich słabych punktów dotyczących myślenia, emocji i zachowania. Warto też poznać techniki stosowane przez manipulatorów, na przykład "stopy w drzwiach" (czyli najpierw mała prośba, potem duża), "pułapki uniknięcia konfrontacji" (czyli powiedz mi dlaczego nie chcesz mi pomóc) itd.
No i oczywiście, nauczenie się zasad asertywnej odmowy, o której wspomniał Orlan.
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Jak ktos jest tak dobry ze sie tego niezauwaza to nic nie da sie zrobic :). Sprawa z manipulacja wydaje mi sie dosc prosta. Jej celem jest uzsyskanie pewnego celu uzywajac innej osoby. Dobrze jest pamietac iz poza obowiazkami rodzinnimy oraz przestrzeganiem prawa NIC NIE MUISIMY a TYLKO MOZEMY.
Posted: 18.04.2006, 12:15
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
amen :wink: :D
choć nawet ci najlepsi popełniają błędy i "wychodzi szydło z worka " :)
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Możecie mi wierzyć, że tak naprawdę jak się jest mistrzem w manipulacji a takimi mistrzami m.innymi są zapewne osoby uzależnione bo doprowadzają swoje umiejętności do perfekcji to dochodzi do tego że osoba manipulowana ma wielkie poczucie winy jak nie zrobi tego o co jest niby "proszona" /zmanipulowana/ bo tak naprawdę dzieje się to podświadomie. Te przykłady to żadna manipulacja które Orlan przytoczyła to można powiedzieć przedszkole a właściwie żłobek manipulacji. Osobą manipuluje się przez bardzo długi okres i robi się z nią co chce a ta osoba jest przekonana że to co robi to jest jej wymysł, jej inwencja twórcza. Jest to straszne. I jak osoba po leczeniu wraca do takiego zachowania świadomie to tak naprawdę nie chce sie leczyć.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 18.04.2006, 17:11
oceń:
monarowiec
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.11.06
postów:
110
Nie możemy zapominać też o tym, że manipulator może stać się również osobą manipulowaną. Mój chłopak choć jest uzależniony był przeze mnie manipulowany choć ja nie zdawałam sobie z tego sprawy, gdyż wydawało mi się , że jemu jest z tym dobrze bo nigdy się nie sprzeciwiał dopiero potem wyszło, że bardzo się źle czuł gdy mi ulegał ale robił to żeby uniknąć konfliktów i tak jak napisał Orlan potem miał wobec mnie wyrzuty, że mi uległ a przecież nie musiał tyle, że dawał sobą manipulować, ja znowu wiem, że jestem manipulowana przez moją mamę i nie potrafię się jej sprzeciwić. Tak więc myślę, że Orlan ma dużo racji mówiąc, że najwięcej zależy od osoby, która daje sobą manipulować, gdyby była bardziej asertywna nie doszło by do manipulacji.
Ale w życiu jest tak, że wobec jednych jesteśmy asertywni a wobec innych ulegli a więc raz jestesmy manipulatorami a kiedy indziej manipulowanymi
ewe
Posted: 18.04.2006, 17:30
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Więc chyba lepiej grać w otwarte karty?
Kiedy moja mama po raz kolejny powtarza, że to przez nas tyle pali i wpędzamy ją do grobu. Ze spokojem odpowiadam, że ja nie mam nic wspólnego z jej nałogiem. To jej decyzja.
Wcale nie musisz zgadzać się na manipulacje ze strony najbliższych Ci osób, wyznając zasadę: "raz ja, raz oni". To raczej nie poprawia Waszych relacji o czym sama piszesz...
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
No właśnie my już o tym wiemy jak wygląda manipulaca i co robić. Asertywność to podstawa, asertywne wyrażanie swoich uczuć, dobitnie wyraźnie i pewnie bez urażania innej osoby. Na tym polega nasz rozwój osób uzależnionych i współuzależnionych. Ale do tego doszliśmy po latach. A tego nie wiedzą te niby całkiem zdrowe osoby i dają sobą manipulować jak i same manipulują nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Dlatego choroba uzależnienia jest o tyle pozytywna że poznajemy siebie, swoje zachowania i wiemy co mamy zmieniać i zazwyczaj się rozwijamy i zmieniamy, a co za tym idzie i trzeźwiejemy. :wink:
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.