"branie narkotyków dotyczy tylko osoby ktora je bierze." orlan kochany idź się leczyć...wspólczuję rodzince, ich nie dotyczy?
Posted: 27.03.2006, 06:15
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
[quote=orlan]Dzieki nam moze wybiora celibat.[/quote]
znaczy się dzięki legalizacji? Hmmm, jakoś w to wątpie.
[quote=orlan] Ja nie mialem rodzicow rozwiedli sie gdy bylem dzieckiem, matka pracowala wiekszosc czasu aby moc utrzymac dom. Wiekszosc moich kolegów miala podobna sytuacje. [/quote]
No i właśnie o tym mówię... niestety narkomania jest częstokroć wynikiem niewydolności wychowawczej... rodzice muszą zarabiać na dom i jakoś brakuje tego czasu na dzieci... jak można zauważyć, że coś się dzieje nie rozmawiając z dzieckiem, nie wiedząc co mu w główce siedzi... nie zapominaj o tym, że dziecko przejmuje te same zasady, jakie obserwuje w domu... należy dbać o prawidłowe relacje w rodzinie, dziecko winno mieć poczucie akceptacji, bycia kochanym i znać swoją wartość... cóż dom rodzinny powinien być taką bezpieczną baza wypadową....
[quote=Baśka]Prowadzić szeroko zakrojone działania prewencyjne (od przedszkola po ostatni rok na studiach) - [b]nie polegające[/b] na 45 minutowych pogadankach[/quote]
Podkreśliłam Ci to [b]nie[/b] , bo widzę, że tego [b]nie[/b] jakoś nie zauważyłeś... mnie też przeogromnie bawiły pogadanki...
[quote=orlan]Problem bedzie istnial doputy ktos bedzie zarabial na narkotykach/alkoholu.[/quote]
i co wierzysz, że w momencie gdy zalegalizujesz prochy znikną ludzie, którzy będą chcieli na nich zarabiać... co za hurra optymizm...
Co do Chin też uważam, że ciekawe... A przedstawiłam to tylko. po to by pokazać Ci, że nie jest to problem od lat 30-tych, i tylko po to :)
[quote=orlan]bo od dilera moze kazdy kupic a w aptece trzeba miec jednak kwit![/quote]
byłam częstym klientem aptek... mnie kwitki jakoś nie uchroniły...zresztą z alkiem jest podobnie... niby nie można go sprzedawać osobom poniżej 18 roku, a jak jest to chyba sam wiesz :)
[quote=orlan]branie narkotyków dotyczy tylko osoby ktora je bierze. [/quote]
niestety orlan nie dotyczy tylko iwyłącznie osoby uzależnionej... wytłumacz matce jak ma odejść od dziecka, powiedzieć mu, że nie chce go widzieć skoro przez te kilkanaście lat zajmowała się nim... drżała gdy chorował itd. ... masz cholernie egoistyczne podejście... ale cóż bywa...
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
[quote:fc7d98cd55]Niestety orlan nie dotyczy tylko iwyłącznie osoby uzależnionej... wytłumacz matce jak ma odejść od dziecka, powiedzieć mu, że nie chce go widzieć skoro przez te kilkanaście lat zajmowała się nim... drżała gdy chorował itd. ...[/quote]
Moze to troche nieszczesliwei sformulowanie z mojej strony. Ale to co robie ze swoim cialem jest moim prawem nawet gdy matce czy Tobie sie to niepodoba. Nie namawiam nikogo do odchodzenia od narkomana jezlei tego nie chce. Twierdze tylko, ze zawsze mozna odejsc gdy sytuacja staje sie beznadziejna a osoba uzalezniona np bije, okrada lub jest agresywna w innyc sposob w rodzine. Milosc ma rozne wymiary. Pewne jej aspekty zblizaja sie do przywiazania protekcjonalizmu ktory przekracza granice wolnosci drugiej osoby. Pytanie czy mamy prawo te granice przekraczac w szlachetnych celach? Czy mamy prawo ratować drugiego doroslego czlowieka jesli on tego nie chce? Wydaje mi sie ze nie, aczkolwiek mozna mu probowac pomoc nie wprost np inspirujac, zachecajac do zmiany ale nie zmuszajac do niej.
Uzaleznienie jest zdumiewajaca choroba. Azeby powstalo uzaleznienie psychiczne potrzeba dwoch czynnikow:
* Narkotyku (substancji chemicznej dajacej pozytywny wynik w tescie "Place preference")
* decyzji samopodawaniu narkotyku oraz jego samopodawanie. (samo samopodawanie moze sie odbywac poprzez druga osobe)
Obydwa elementy musza wystapic jednoczesnie aby powstalo uzaleznienie psychiczne. Dlatego tez leczenie powstalych asoscjacji neuronalnych w mozgu moze byc tylko i wylaczeni skuteczne gdy osba uzalezniona sama podejmuje decycje o tym ze checsz przestac brac. Samo uzalezneinie powoduej zaburzenie ukladu dopaminergicznego odpowiedzialengo za motywacje oraz obsecje w braniu co bardzo komplikuje problem. Niemniej jednak osoba uzalenziona ma cos co bym nazwal wyborem wyzszego rzedu ktory nie jest zdetermioniowany przez chorobe. Moze juz niechcec "chciec brac". Ten wybor dokonywany jest w korze mozgowej poza ukladem dopaminergicznym w mozgu. Gdy tego wyboru osoba uzalezniona nie dokona nikt nawet Bog nie bedzie w stanie jej pomoc. Mozna by to nazwac wyborem duchowym.
* Narkotyku (substancji chemicznej dajacej pozytywny wynik w tescie "Place preference")
* decyzji samopodawaniu narkotyku oraz jego samopodawanie. (samo samopodawanie moze sie odbywac poprzez druga osobe) [/quote]
Potrzeba jeszcze paru rzeczy, które się rozwijają w miarę upływu czasu i intensyfikacji zażywania środka. Rozwijają się wówczas tak zwane psychologiczne mechanizmy uzaleznienia, np. mechanizm nałogowego regulowania uczuć czy mechanizm iluzji i zaprzeczeń. nie każdy człowiek, który spełnia twoje warunki, obecność narkotyku w ustroju i dobrowolność jego zażycia uzależni się psychicznie, tak jak nie każdy konsument alkoholu zostanie alkoholikiem.
Posted: 28.03.2006, 06:56
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
24.07.11
postów:
677
Orlan, nie może, a na pewno :wink:
[quote=orlan]leczenie powstalych asoscjacji neuronalnych w mozgu moze byc tylko i wylaczeni skuteczne gdy osba uzalezniona sama podejmuje decycje o tym ze checsz przestac brac.[/quote]
Specjaliści nawet ujeli tą chęć w procenty :wink: Według nich na skuteczne leczenie w 30% ma wpływ chęć osoby uzależnionej. Po 15% przypada na wyrobioną we wstępnej fazie terapii motywację do podjęcia terapii i zastosowane techniki terapeutyczne. Na pozostałe 40% nie mamy praktycznie żadnego wpływu (osobowość osoby uzależnionej, rodzaj stosowanego środka, wiek, płeć, środowisko, wiek inicjacji narkotykowej).
[quote=orlan]to co robie ze swoim cialem jest moim prawem nawet gdy matce czy Tobie sie to niepodoba[/quote]
mnie naprawdę nie interesuje co ty robisz ze swoim ciałem, ale nie uznam Twojego prawa do samozagłady jako argumentu za legalizacją drugów...
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez