<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1168

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:283
W tym miesiącu:5784
W tym roku:42548
Ogólnie:1941606

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
nietolerancja
  • Posted: 03.03.2006, 20:59
     
    mery
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     maj 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.09.07
    postów:
    46
    mialam ostatnio okazje przekonac sie na wlasnej skorze jaka panuje nietolerancja dla osob uzaleznionych i hcv+...i to w sluzbie zdrowia, w osobie lekarza!!! nigdy wczesniej nie spotkalo mnie cos takiego, bynajmniej nie w placowce zdrowia, czulam sie upokorzona a przede wszystkim zaskoczylo mnie zachowanie lekarki...nie wiem jak moga sie dziac takie rzeczy w XXI wieku!!!
  • Posted: 03.03.2006, 21:06
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    opowiedz co się wydarzyło

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 03.03.2006, 21:18
     
    mery
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     maj 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.09.07
    postów:
    46
    bylam u ginekologa, zeby zalozyc karte ciazowa...poczatek ciazy byl prowadzony jeszcze w osrodku wiec musialam teraz tutaj znalezc nowego lekarza...weszlam do gabinetu a lekarka spytala co mnie sprowadza, mowie wiec ze jestem w ciazy, zaczela zadawac rozne pytania na ktore jej odpowiadalam, po czym poprosila mnie do badania i wtedy poinformowalam ja ze jestem hcv+, na co ona zaczela sie wydzierac, ze czemu od razu jej nie powiedzialam...przeciez nie mialam kiedy nawet sie wstrzelic bo caly czas wypytywala o ciaze...spytala jak sie zakazilam, wiec jej mowie ze jestem osoba uzalezniona i ze przez podawanie narkotykow a ona na mnie z jeszcze wieksza geba, ze takie rzeczy mowi sie od razu, dala odczuc wrecz pogarde...powiedzialm ze juz od roku utrzymuje abstynencje i ukonczylam terapie, wiec w koncu sie zamknela i mnie zbadala...czulam sie jak idiotka lezac nago od pasa w dol na tym fotelu a ona stala nade mna darla sie i mnie pouczala...potem jeszcze mnie ochrzanila ze nia mam ze soba wyniku badania z dodatnim hcv-em (nie wiem po jaka cholere) i spytala o hiv, powiedzialm ze ujemny to kazala na drugi raz przyniesc wyniki obydwu badan.
    pare godzin pozniej bylam u innego lekarza zrobic usg i gdy powiedzialam mu o hcv zachowal sie zupelnie inaczej...powiedzial, ze przeciez on nie ma kontaktu z moja krwia wiec nie ma zadnego problemu a nawet jesli to sa odpowiednie procedury postepowania w takich przypadkach...byl zaskoczony ze inny ginekolog mial z tym jakis problem.
  • Posted: 05.03.2006, 10:51
     
    strachu19
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    13.12.06
    postów:
    62
    dla mnie ta sprawa jest obrzydliwa jakas nienormalna ta baba co cie tak potraktowala isne sredniowiecze ja pierdziele co za parapety chodza jeszcze po tym swiecie az nie chce mi sie w to wiezyc ale cale szczescie ze sa tez ludzie ktorzy nas rozumieja i sa tolerancyjnii tak ja np ten drugi lekarz
  • Posted: 05.03.2006, 11:26
     
    kira
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.07.06
    postów:
    48
    to oburzające!Nie żyjemy przecież w czasach zabobonów i wypraw krzyżowych!...Niestety na Głupotę nie ma lekarstwa:(...
  • Posted: 05.03.2006, 12:02
     
    milunia
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.06
    postów:
    27
    O nietolerancji mozna nieskończenie...Ale podejście lekarzy, zdaje sie osób, których zawód..Ach, szkoda gadać...W grudniu zeszłego roku wybrałam sie z wizytą do stomatologa. Jak to bywa padło pytanie o choroby zakażne. I tu pani wypytywała sie szczegółowo...poczym uświadomiła mnie, że gdybym była jednak zakażona to stwarzam duże niebezpieczenstwo i itp. Nawet nie miała podstaw tak sadzić...zaczeła mini wyklad.jakby była przekonana o mojej nieprawdomówności....A potem jeszcze powiedziała, że mnie zna i moją rodzinę...(no tak moje miasto nie jest duże, nie raz słyszałam"za plecami" bardzo"miłe" słowa...Nierozumiem dlaczego jestem postrzegana przez pryzmat swojego otoczenia. a nie indywidualnej osoby, czyli mnie."ja" to..ja..) Już wiedziałam o co chodzi...Poprostu wyszłam. Okropna baba...Pewnie "wyrzuciła" z gabinetu nie jedna osobę. Ale nie tylko w tej kwestii, mówiąc o lekarzach (tych "bez powołania")nasuwa mi sie stwierdzenie: " człowiek dąząc do władzy, chce tej najwiekszej-być władcą życia i śmierci"...To taka dygresja:) "PRZESZŁOŚC RZUCA WYDŁUZONY CIEŃ NA NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ"...Zgadzam sie ze wszystkim przedmówcami :) Przestańmy my tolerować takie zachowanie... POZDRAWIAM :) kamila.
  • Posted: 17.04.2006, 19:21
     
    SzczurBur
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.04.11
    postów:
    35
    Podłe było zachowanie tej pani "doktor"(celowo w cudzym słowie).Nie będę tu nic mówić,bo byłyby to same bluzgi.Bardzo mnie bolą takie sytuacje,gdy słyszę od kogoś,że został nietolerancyjnie potraktowany,bo ja mam takie podejście,że jest we mnie wystarczjąco dużo agresji,że obronię się sama :twisted:.ale chce mi się płakać,gdy czytam takie posty jak post Mery.
    Ja sama się nigdy nie spotkałam z takim zachowaniem,jedynie pół roku temu poszłam do dentystki w przychodni rejonowej z pytaniem,czy da się zrobić protezę.A ona wpakowała mi do pyska gołe ręce icon_lol ,więc grzecznie poprosiłam o ubranie rękawiczek.Pani doktor na to,z miłym uśmiechem:
    -uwaga-
    -"A PO CO"?
    odpowiedziałam,że jestem potrójnie dodatnia.
    Zaraz ubrała.I tyle. icon_lol
  • Posted: 17.04.2006, 22:25
       
    orlan
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     marzec 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.12.06
    postów:
    31
    Mery moze lekarka miala menstruacje i dlatego. Ale tak na powaznie to lekarze tez ludzie i nei sa doskonali maja problemy z niewiedza a tazke emocjonalne. Ja sobie mysle iz powiennas powiedzic co czujesz jak na Ciebie krzyczy moze cos o tym ze mialas inne wyobrazenie o lekarzach ktorzy powinni leczyc a nie opieprzac za chorobe. Powiedziec jej prosto w oczy dokladnie to co powiedzials tu na forum. Co moze Ci zrobic nic. Zawsze mozesz pojsc do innej baby :)
  • Posted: 18.04.2006, 08:44
     
    Skuld
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.02.12
    postów:
    138
    hm... musimy unikać takich sytuacji, szczególnie teraz :) moja ginekolog też na wejściu zrobiła mi kazanie, pouczenie i wytyczyła dwie drogi którymi pójdę po urodzeniu dziecka. Na koniec stwierdziła ,że ona wie ,że mam ją za głupią ci** i jak chcę to mogę zmienić lekarza. Cóż ;)
    A co do hcv+ to rozmawiałam kiedyś ze znajomą która jest hiv+ i miała bardzo miłego ginekologa na śniadeckiego. dowiem się więcej i ci napiszę w wiadomości prywatnej :) bo mi się wydaje ,żę i opieke będziesz miała lepszą i nie ma sensu się denerwować co miesiąc jak ja ;)
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski