:cry:
Być więżniem siebie samego,to przestać Istnieć,a móc tylko ponuro Wegetowac...
Zatracona wola życia utopiona w alternatywnym chemicznym byciu...
Jak się wydostać z tej "celi śmierci"?Jak wytargować inny wyrok?
Czy ujest to możliwe bez terapii?
Pozdrawiam i czekam na poczęstunek Waszej autopsji...
Posted: 03.03.2006, 09:53
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
A można prosić trochę mniej metafizycznie? :wink:
Posted: 03.03.2006, 10:34
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
15.12.06
postów:
67
Czy jest to możliwe bez terapii?
nie jest możliwe...
Posted: 03.03.2006, 11:24
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
kira,
popieram to co ci napisała Karo,
nie zaciemniaj swojego problemu górnolotnymi określeniami.
czy gdybyś miała zaparcia i weszła na forum gastrologiczne to też byś używała takich poetyckich metafor ? :)
jeśli straciłaś kontrolę nad używaniem narkotyków, jeśli zaczynasz dostrzegać negatywne skutki używania, jeśli czujesz że masz z tym problem to opisz to w prostych słowach dla prostych ludzi, takich jak ja :wink:
Posted: 03.03.2006, 12:49
oceń:
domownik
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
48
postaram się wejść w inną grę językową:)
No więc jest tak,że nie bardzo potrafię od kilku miesięcy doczołgać się do Następnego dnia bez "energii Zewnetrznej"-amfa,kokaina,sporadyczniej dropsy i jointy...
Pauzowanie jest do zniesienia-najgorszy jest Bezruch i Niemożnosc zrobienia czewgokolwiek:(
Co mam robić?
Posted: 03.03.2006, 14:24
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
pójść do poradni uzależnień :)
Posted: 03.03.2006, 16:14
oceń:
domownik
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
48
a czy silna Wola i konsekwencja nie wystarczą by pozbyć się Niewygodnego pancerza chemiczności?przecież samoistny detox nie musi zawsze wyglądac jak ten Marka Rentona z filmu:"Trainspotting"?
Posted: 03.03.2006, 16:34
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.12
postów:
532
próbowałaś już tego ? tzn. silnej woli i konsekwencji ?
Posted: 03.03.2006, 18:46
oceń:
domownik
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
48
Próbował,ale padłam ofiarą braku asertywności:(...
ale Wybrać to znaczy Odejść-wierzę,że można się Wyzwolić z siebie przez Siebie!nie jestem typem ekshibicjonistki i perspektywa bycia "obmacywanym" przez Jawnobycie napawa mnie niesmakiem:(...Wiem,że miało być normalnie,ale po 3 piwie popuściły mi hamulce obleśności filozoficznej...Obiecuję poprawę!!!Pozdrawiam.
pytanie do Admina:prosiłes witając mnie w portalu o wyrozumiałość dla Inności,a sam redukujesz Indywidualizm do jednego schematu!!!To nie jest złośliwość,tylko produkt uboczny epistemologicznośći:)...
Posted: 03.03.2006, 22:09
oceń:
domownik
zarejestrowany:
luty 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.12.06
postów:
56
jakoś tak lekko zirytowałam się czytając twoje posty, kira. i może to nieładnie z mojej strony, ale powiem ci że zamiast wkręcać górnolotne, napuszone farmazony i bawić się w jakieś wykręcone "gry językowe", po prostu idź do najblizszej poradni, jak ci już zresztą radził admin.
a jeżeli twoja nadmierna, nieokiełznana wena twórcza nie pozwala ci na "normalne" wypowiadanie się, to zacznij pisać wiersze
pozdrawiam
Posted: 03.03.2006, 22:57
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Ja bym się wyrzucił z domu na Twoim miejscu....
Posted: 03.03.2006, 23:35
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
luty 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
13.12.06
postów:
62
jezeli o mnie chodzi to musze ci powiedziec kira ze bez osrodka nie masz szans bo kazdy z nas obiecywal sobie ze to juz ostatni raz i ze na tym koniec to jets tylko oszukiwanie siebie samego bo i tak godzine albo dwie pozniej idziemy po ulicy i nawet nie wiemy w ktorym momencie jestesmy juz w stanie niewazkosci takie gadanie jak w twoim przypadku ze moze wystarczy ci kosekwentnosc to bzdura bo zyjaca caly czas z tymi samymi ludzmi i w tym samym miejscu robiac caly czas to samo to nie masz szans na zadna konsekwentnosc to jest tylko mechanizm obronny twojego nalogu zeby nie pojechac do osrodka i zaczac naprawde walczyc z nalogiem a uwiez mi ze to naprawde jest niezly zapierdziel bo sam to przeszedlem i wiem co to znaczy i jestem czysty prawie 2 lata dzieki temu co zrobilem ale nie bylo to latwe zreszta nikt nigdy nie mowiel ze bedzie
Posted: 04.03.2006, 10:26
oceń:
domownik
zarejestrowany:
marzec 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.07.06
postów:
48
Droga Luizo pisze wiersze już od dawna,czasem nawet na tym zarobię i to też jest jeden z powodów dla których nie mogę pozwolić sobie na luksus terapii w ośrodku:(,oja rodzina jest rozpoznawalna w Krakowie i w tej bliżnie wychodowałam swoje rany:(...Postaram się przemawiać ludzkim głosem!Pozdrawiam
Posted: 04.03.2006, 11:20
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
04.04.07
postów:
55
Kira,myślę że zaczełaś zastanawiać się nad leczeniem.Jednocześnie znajdujesz tysiace powodów i jeszcze jeden by tego nie robić.Tu chodzi o Ciebie.Nie o rodzine i to czy jest ona znana czy nie.Jesli nie zaczniesz się sama leczyć nikt tego za Ciebie nie zrobi.Decyzja o Twoim dalszym życiu,o tym jak bedzie wyglądało,nalezy do Ciebie. Powodzenia.
Posted: 04.03.2006, 12:14
oceń:
rezydent
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.02.12
postów:
138
[quote:323715b231]Droga Luizo pisze wiersze już od dawna,czasem nawet na tym zarobię i to też jest jeden z powodów dla których nie mogę pozwolić sobie na luksus terapii w ośrodku:(,oja rodzina jest rozpoznawalna w Krakowie i w tej bliżnie wychodowałam swoje rany:(...[/quote]
Ciekawa teoria, że pisanie wierszy i to że czasem na nich zarobisz nie pozwala ci na [b]luksus[/b](?) terapi w ośrodku. Haha! Ciekawe co zrobisz, gdy nie będziesz już w stanie pisać, albo twoje wiersze będą zrozumiałe i genialne tylko dla ciebie, a dla reszty będą jednym wielkim bełkotem. I co z tego ,ze twoja rodzina rozpoznawalna jest w Krakowie? Myślisz ,że to coś zmienia? Co za bzdura. Jak nie chcesz się leczyć to się nie lecz. Twoja sprawa.