<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:276
W tym miesiącu:5777
W tym roku:42541
Ogólnie:1941599

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Pytanie o Wyszków
  • Posted: 14.02.2006, 21:01
     
    Luiza
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.12.06
    postów:
    56
    Na początek cześć wszystkim. Mój chłopak jest uzależniony od amfy i alkoholu. Bierze od 8 lat, z czego 4 lata w kanał. Od tygodnia jest w ośrodku w Wyszkowie. Mam do Was pytanie- czy może ktoś z Was ma jakieś informacje o tym ośrodku (oprócz tych ze stronki http://www.wyszkow.monar.org ). Może ktoś z Was był w Wyszkowie? Znalazłam mnóstwo opinii o innych ośrodkach np. w Lipiance, Zbicku itd a o Wyszkowie ani słowa. Za jakiekolwiek informacje i opinie o ośrodku byłabym bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Luiza
  • Posted: 14.02.2006, 22:03
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Mój kolega skończył ośrodek w Wyszkowie i z tego co wiem trzyma się do tej pory.. Terapię skończył 4 czy 5 lat temu, ale nadal jeździ w odwiedziny do ośrodka. O ile dobrze pamiętam to w tym ośrodku mają konie i pobyt tam związany jest w dużej mierze z opieką nad nimi :) Postaram się skontaktować z Markiem i dowiedzieć się coś więcej.
    PZDR.
  • Posted: 15.02.2006, 21:39
     
    SzczurBur
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.04.11
    postów:
    35
    Niestety,ja nie wiem nic na temat Wyszkowa :(
  • Posted: 15.02.2006, 23:18
     
    Luiza
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.12.06
    postów:
    56
    szkoda:( Kawa jeśli dowiesz się czegoś daj znać. jakby co to mój mail: infinity8@wp.pl. Z góry dzieki:)
  • Posted: 17.02.2006, 15:33
     
    Luiza
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.12.06
    postów:
    56
    pytanie możecie uznać za nieaktualne bo mój chłopak po 9 dniach pobytu opuscił ośrodek na własne życzenie. wybrał ćpanie:(
  • Posted: 17.02.2006, 18:37
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    :( Momo wszystko jeśli możesz to daj znać co u niego...
  • Posted: 17.02.2006, 22:47
     
    Luiza
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    20.12.06
    postów:
    56
    nie mam już na to siły. zadzwonił rano i powiedział że wywalili go za ubliżenie jakiejś kobiecie i za układy. a że wiele razy wcześniej kłamał oszukiwał i robił przekręty, postanowiłam zadzwonić do ośrodka i zapytac jak było naprawdę. jakaś pani powiedziała że wypisał się na własne życzenie. powiedział że kocha swoją dziewczynę, ale chce się naćpać- tak mi powiedziała. nawet teraz nie miał na tyle godności żeby powiedzieć prawdę, tylko jak zwykle mnie okłamał. nie chcę już go widzieć, powiedziałam mu wiele przykrych słów, ale nie żałuję. mam w sobie ogrom skumulowanej złosci, rozczarowania i niechęci do niego. on oczywiście zaczął wkręcać że ośrodek w wyszkowie jest najgorszy w polsce, najbardziej rygorystyczny i on pójdzie do innego bardziej "łagodnego". ale ja już nie wierzę i nie mam nadziei. czuję tylko wściekłość i wstręt do niego , do tych jego ściem i zakłamania. wiem że to chory człowiek ale ile można znosić przewalania i oszukiwania? ile można go tłumaczyć i usprawiedliwiać uzależnieniem? teraz nie myślę już że to biedny chory narkoman, tylko że kocha swoją amfetaminę, nie mnie i to ją wybrał...
  • Posted: 17.02.2006, 22:56
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Nigdy nie potrafiłam zweryfikować swoich uczuć w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i powiem Ci, że czasami żałowałam... Pamiętaj, że nigdy nie jest tak źle żeby nie mogłobyć gorzej..
    Pozdrawiam..
  • Posted: 17.02.2006, 23:10
       
    Raptus
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.11.06
    postów:
    177
    Co Cię nie zabije to Cie wzmocni !!!!

    Nie daj się, trzymam kciuki :)
  • Posted: 18.02.2006, 10:24
     
    stempel
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     wrzesień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.11.06
    postów:
    110
    I tak sobie to tłumacz wtedy będzie Ci łatwiej o nim zapomnieć. On już wybrał swoją miłość a ty również masz prawo do godnego życia być może nie nadeszła jeszcze jego pora na zmianę być może nigdy nie nadejdzie. Żyj swoim życiem a czas pokaże. Trzymam kciuki i pozdrawiam :idea:

    ewe
  • Posted: 18.02.2006, 12:53
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Luizo Stempelek ma rację. Jest to przykre, ale nie ma co owijać w bawełnę. Zacznij żyć własnym życiem on już wybrał i oczywiście zrobił bardzo zły wybór. Zapomnij o nim. To może w ten sposób go obudzisz. Nic innego nie możesz zrobić. Pozdrawiam i wielu sił życzę.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski