Na początek cześć wszystkim. Mój chłopak jest uzależniony od amfy i alkoholu. Bierze od 8 lat, z czego 4 lata w kanał. Od tygodnia jest w ośrodku w Wyszkowie. Mam do Was pytanie- czy może ktoś z Was ma jakieś informacje o tym ośrodku (oprócz tych ze stronki http://www.wyszkow.monar.org ). Może ktoś z Was był w Wyszkowie? Znalazłam mnóstwo opinii o innych ośrodkach np. w Lipiance, Zbicku itd a o Wyszkowie ani słowa. Za jakiekolwiek informacje i opinie o ośrodku byłabym bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Luiza
Posted: 14.02.2006, 22:03
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Mój kolega skończył ośrodek w Wyszkowie i z tego co wiem trzyma się do tej pory.. Terapię skończył 4 czy 5 lat temu, ale nadal jeździ w odwiedziny do ośrodka. O ile dobrze pamiętam to w tym ośrodku mają konie i pobyt tam związany jest w dużej mierze z opieką nad nimi :) Postaram się skontaktować z Markiem i dowiedzieć się coś więcej.
PZDR.
Posted: 15.02.2006, 21:39
oceń:
domownik
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.04.11
postów:
35
Niestety,ja nie wiem nic na temat Wyszkowa :(
Posted: 15.02.2006, 23:18
oceń:
domownik
zarejestrowany:
luty 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.12.06
postów:
56
szkoda:( Kawa jeśli dowiesz się czegoś daj znać. jakby co to mój mail: infinity8@wp.pl. Z góry dzieki:)
Posted: 17.02.2006, 15:33
oceń:
domownik
zarejestrowany:
luty 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.12.06
postów:
56
pytanie możecie uznać za nieaktualne bo mój chłopak po 9 dniach pobytu opuscił ośrodek na własne życzenie. wybrał ćpanie:(
Posted: 17.02.2006, 18:37
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
:( Momo wszystko jeśli możesz to daj znać co u niego...
Posted: 17.02.2006, 22:47
oceń:
domownik
zarejestrowany:
luty 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.12.06
postów:
56
nie mam już na to siły. zadzwonił rano i powiedział że wywalili go za ubliżenie jakiejś kobiecie i za układy. a że wiele razy wcześniej kłamał oszukiwał i robił przekręty, postanowiłam zadzwonić do ośrodka i zapytac jak było naprawdę. jakaś pani powiedziała że wypisał się na własne życzenie. powiedział że kocha swoją dziewczynę, ale chce się naćpać- tak mi powiedziała. nawet teraz nie miał na tyle godności żeby powiedzieć prawdę, tylko jak zwykle mnie okłamał. nie chcę już go widzieć, powiedziałam mu wiele przykrych słów, ale nie żałuję. mam w sobie ogrom skumulowanej złosci, rozczarowania i niechęci do niego. on oczywiście zaczął wkręcać że ośrodek w wyszkowie jest najgorszy w polsce, najbardziej rygorystyczny i on pójdzie do innego bardziej "łagodnego". ale ja już nie wierzę i nie mam nadziei. czuję tylko wściekłość i wstręt do niego , do tych jego ściem i zakłamania. wiem że to chory człowiek ale ile można znosić przewalania i oszukiwania? ile można go tłumaczyć i usprawiedliwiać uzależnieniem? teraz nie myślę już że to biedny chory narkoman, tylko że kocha swoją amfetaminę, nie mnie i to ją wybrał...
Posted: 17.02.2006, 22:56
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Nigdy nie potrafiłam zweryfikować swoich uczuć w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i powiem Ci, że czasami żałowałam... Pamiętaj, że nigdy nie jest tak źle żeby nie mogłobyć gorzej..
Pozdrawiam..
Posted: 17.02.2006, 23:10
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Co Cię nie zabije to Cie wzmocni !!!!
Nie daj się, trzymam kciuki :)
Posted: 18.02.2006, 10:24
oceń:
monarowiec
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.11.06
postów:
110
I tak sobie to tłumacz wtedy będzie Ci łatwiej o nim zapomnieć. On już wybrał swoją miłość a ty również masz prawo do godnego życia być może nie nadeszła jeszcze jego pora na zmianę być może nigdy nie nadejdzie. Żyj swoim życiem a czas pokaże. Trzymam kciuki i pozdrawiam :idea:
ewe
Posted: 18.02.2006, 12:53
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Luizo Stempelek ma rację. Jest to przykre, ale nie ma co owijać w bawełnę. Zacznij żyć własnym życiem on już wybrał i oczywiście zrobił bardzo zły wybór. Zapomnij o nim. To może w ten sposób go obudzisz. Nic innego nie możesz zrobić. Pozdrawiam i wielu sił życzę.