Jestem uzleżnionym od amfetaminy. Zmiany zaszły na tyle daleko że już inaczej słyszę i widzę i inne moje zmysły też już nie tak jak trzeba działają kiedy przestaję brać to świństwo. Jak biorę jest mniej więcej ok.
Leczyłem się 3 miesiące bez efektu niestety.
Czy można z tego wyjść ? , czy ma ktoś jakieś doświadczenia w tym temacie i mógłby się podzielić ze mna?
Piszę do was z myślą że się ktoś tutaj znajdzie i cos mi rozsądnego doradzi.
Pozdrawiam.
Posted: 31.01.2006, 10:04
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.01.12
postów:
531
przeczytaj wcześniejszy post i napisz coś więcej na swój temat.
z taką ilością informacji jakie przekazałeś o sobie i swoim uzależnieniu niewiele można powiedzieć ponad to że szansa jest zawsze.
Posted: 31.01.2006, 16:55
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
[quote:a847212ae7]Leczyłem się 3 miesiące bez efektu niestety.[/quote]
Jakiego efektu spodziewałeś się po 3 miesiacach leczenia ??
[quote:a847212ae7]Czy można z tego wyjść ?[/quote]
Ze wszystkiego można wyjść w taki czy inny sposób. Trzeba tylko CHIEĆ.
[quote:a847212ae7] Czy ma ktoś jakieś doświadczenia w tym temacie i mógłby się podzielić ze mna? [/quote]
Mam tego troche.
A więc mozesz wrocić na 3 miesięczną krótko-terminówke bez efektu niestety. Możesz wybrać ośrodek długoterminowy - jakiś tam efekt będzie. Możesz wyjechać na wyspy i tam udawać, że problemu nie ma. Możesz też wyjechać do słonecznej Hiszpanii do RETO i udawać świętego w nadziei, że Bóg cie ocali. Jednak dla ciebie najlepszym (najłatwiejszym) będzie oszukiwanie siebie, że problemu nie ma. Zastąp fete czymś innym od czego jeszcze się nie uzależniłeś. I ciągle powtarzaj sobie, ze amfetaminy już nie ćpam, a cel uświęca środki.
Rozsądne to to nie jest, ale nie trzeba się przynajmniej angażować!!
Posted: 31.01.2006, 17:16
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
listopad 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.06.06
postów:
7
Hmmmmm. probuje właśnie tak jak mi radzisz ale mózg trudno jest oszukac.
Próbuje teraz z efedryną bo to najblizsza pochodna metaamfetaminy pod względem budowy i cóż okazuje się że nie jest to taki dobry odpowidnik efeku dobrego nie ma.
To jest bez sensu myśle. Po co pakować się znowu w następne bagno i skończyć z uzależnieniem mieszanym. :/
Problem polega na tym ze plastyka neuroreceptorow się juz zmieniła na tyle że nie działają one normalnie bez tej bubstancji (feta) i zadny zamiennik tu nie pomoze.
Porobowano kilka lekow w takich prazypadkach tak mi powiedział pewien neurolog. I przepisał mi najlepszy jaki znał . to był Zoloft (Sertralina) i co?? nie dało yo efektu, chciarz musze przyznać chwilami miałem wrażenie że coś się poprawiło. Jest jeszcze kilka tych leków ale sam juz nie wiem ktory ?
Posted: 31.01.2006, 17:52
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
Z moich skromnych doswiadczen z feta (pare latek ciagu) wynika ze zmiany w funkcjonowaniu mozgu niezle leczy czas. Mi nawet wech wrocil. Wystarczy tylko nie brac ;)
Posted: 31.01.2006, 18:07
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Skoro próbujesz takich niekonwencjonalnych metod leczenia to powodzenia, ale chyba pomyliłeś forum.
Maniek na takie dyskusje zapraszam na : https://talk.hyperreal.info/.
To wspaniali ludzie i doskonali terapeucii. Oni ci pomogą.
Powodzenia...
Posted: 31.01.2006, 19:31
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
listopad 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.06.06
postów:
7
RAPTUS z całym szacunkiem ale dziękuje ci za pomoc i nie potrzebuje takich tekstów. Zle mnie zrozumiałeś, ale to nic zdarza się. Z ta efedryna to nie leczenie tylko chciałem tylko sprawdzić jak zachowuje się na odpowiedniku. Ale to już nie ważne.
Nie zamierzam dalej brać i nie biorę juz OD PONAD 3 LAT i NIE BEDE BRAŁ DALEJ. JUZ NA TYLE SIE UODPORNIŁEM ZE NIE MUSZE. Tylko chcę naprawić jakoś to co się posuło.
Podobno czas leczy rany i zgadzam się z tym co mówi BRUNCIO.
BRUNCIO a teraz pytanie do ciebie.
Ile juz nie bierzesz??
Jak wygląda powrót do normalnego świata. Pytam się dlatego ponieważ samoistnie zdarzaja mi sie NORMALNE DNI. Ostatnio co prawda było to rok temu ale było 2 - 3 dni normalne pod rząd. To było coś wstałem rano a tu normalka wszystko widac i słychac tak jak trzeba normalnie szał - gitara.
Jak to jest? czy poprawia się nagle czy stopniowo - jeden dzien dobrze pozniej zle az załapie i funkcjonuje normalnie??
Posted: 31.01.2006, 19:58
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
Ja juz nie biore z 4-5 lat. Jazda konkretna jak przestalem brac skonczyla mi sie dosc szybko. Po jakichs 2-3 tygodniach nadawalem sie do uzytku. Zakrecone dni zdarzaly mi sie potem samoistnie (a moze jednak byla jakas przyczyna??) najpierw czesto i po kilka, potem coraz zadziej. Teraz nie mam juz praktycznie takich historii wcale.
Acha... narkotyczne loty miewam ze zmeczenia, glodu, przegieca z kawa, niewyspania itp.
Posted: 31.01.2006, 20:11
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
862
[quote="maniek"]Jestem uzleżnionym od amfetaminy. Zmiany zaszły na tyle daleko że już inaczej słyszę i widzę i inne moje zmysły też już nie tak jak trzeba działają kiedy przestaję brać to świństwo. [color=red]Jak biorę jest mniej więcej ok.[/color]
Tak piszesz w pierwszej wiadomośći.
[color=red]Nie zamierzam dalej brać i nie biorę juz OD PONAD 3 LAT i NIE BEDE BRAŁ DALEJ. JUZ NA TYLE SIE UODPORNIŁEM ZE NIE MUSZE. Tylko chcę naprawić jakoś to co się posuło. [/color]
Tak w ostatniej.
Czegoś tu nie rozumiem.
Posted: 31.01.2006, 21:00
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Józek, kurcze !!!
Czego nie rozumiesz ??
[quote:5dd3d356e8]Używający dużych ilości amfetamin przez długi okres mogą rozwinąć psychozę amfetaminową, która jest zaburzeniem umysłowym podobnym do schizofreni paranoidalnej. Psychoza jest objawiana przez halucynacje, złudzenia i paranoję. Dziwaczne, czasem gwałtowne zachowanie jest efektem tej psychozy. Symptomy zwykle znikają kilka tygodni po odstawieniu amfetamin. Ale nie zawsze!![/quote]
Zerknijecie na pierwszego posta !!!!
Koleś kłamie !!!!!!!!!
Po co ta dyskusja maniek ????
Posted: 31.01.2006, 21:08
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
Maniek to rzeczywiscie troszke niejasne chociaz moze z zamotania.
Raprus jak chcesz komus dojebac to przejdz sie po dzielnicy z bejzbolem.
Bez urazy chlopcy :)
Posted: 31.01.2006, 22:50
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
styczeń 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
23.01.07
postów:
70
nie uważasz ze to troche nie stosowne do tego co zrobiłeś..ze po raz kolejny usunołes moj post z forum ...nie wiem dlaczego...gdyz nie zawierał on zadnej zbednej tresci????czy tutaj juz nic nie mozna napisac?
Posted: 31.01.2006, 22:52
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
od tego jest priv, nie przyszło ci do makówki ????
pewnie dla tego to zrobił
Posted: 31.01.2006, 22:57
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
listopad 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
02.06.06
postów:
7
O widzę że nieźle sie to zamotało hmmm.
Sprostowanie i wyjaśnienie: JA TU NIE KŁAMĘ TYLKO JESTEM ZAMOTANY TROCHE. JEDYNIE MOZE ZROZUMIEĆ TO TEN KTO SIEDZI W TYM PO USZY.
CHCIAŁEM JAKIEJŚ FORMY POMOCY A TU SIĘ ZROBIŁA JAKAŚ PLĄTANINA.
Fakt w pierwszym temacie napisałem w czsie terazniejszym, ale to z zamotania. Ludzie to mój pierwszy post. PISZE JESZCZE RAZ ŻE NIE BIORE JUŻ OD PONAD 3 LAT. Troche się przyzwyczaiłem do tego stanu ale chciał bym z tego wyjść.
Już nie wiem sam czy mam takiego pecha w życiu czy co. Każdy chce tu ze mnie głupka zrobić. ZDROWY człowiek tego nie potrafi zrozumieć , myślałem że spotkam się tu z jakimś zrozumieniem.
Jeszcze raz przepraszam za niejasności i pozdrawim.
Posted: 31.01.2006, 23:01
oceń:
neofita
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.11.06
postów:
177
Sam tak Maniek namotałeś, a nie samo się zrobiło :)
Spoko potrafie to zrozumieć.